profil

,,Wykład mądrości życiowej w ostatnim utworze cyklu "Trenów" Jana Kochanowskiego". "Tren XIX" na podstawie fragmentu tekstu [w. 1 - 6, 11, 107 - 157]

poleca 84% 1098 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

"Tren XIX" albo "Sen" jest ostatnim utworem z cyklu "Trenów" Jana Kochanowskiego. Stanowi ukojenie cierpienia i powrót do dawnych przekonań poety, spowodowany pojawieniem się matki Kochanowskiego.
Zmęczony i osłabiony całonocną modlitwą i opłakiwaniem dziecka, poeta zasypia dopiero tuż przed świtem. We śnie przychodzi do niego matka trzymająca na rękach Urszulkę, zmarłą córkę Kochanowskiego. Poeta nie może uwierzyć w to, co widzi i zastanawia się ,czy to jawa, czy sen. Jego rozmyślenia przerywaja słowa matki, która napomina syna, aby nie przywiązywał wagi do rzeczy przyziemnych tj. cierpienia, pomyłki i nie zapominał o swoim rozsądku i rozwadze, gdyż on jest trwalszy i nieprzemijający. Radzi mu, aby był bogaty w stateczność i rozsądek i w nim odnajdywał pocieszenie. Matka mówi mu, że człowiek od urodzenia podlega takiemu prawu, że ma być punktem, w który się strzela, a jego życie jest kruche i przelotne. Człowiek nie może ucieć śmierci, nawet jeśli bardzo tego chce, bo ona dosięgnie każdego. Matka zastanawia się dlaczego śmierć, która traktuje wszystkich tak samo, największe cierpienie zgotowała jej synowi. Jednocześnie daje mu do zrozumienia, że Urszulka, podobnie jak każdy człowiek, miała wyznaczony koniec drogi życia, wprawdzie krótki, ale na to już żaden człowiek nie ma wpływu. Nieprzewidywalne są wyroki Boże i lepiej jeśli to, co On postanowł będzie się i nam podobało. Gdy człowiek umrze i dusza oddzieli się od ciała to próżno wylewać łzy, gdyż są one nie przydatne. Próżne jest czekanie na ponowny powrót duszy. Gani ludzi i syna za to, że w obliczu cierpienia człowiek nie jest sprawiedliwy wobec losu. Bierze wtedy pod uwagę, tylko te nieszczęścia, które go spotkały, a rozsądek i rozwagę odrzuca. Nie chce o nich pamiętać. Matka objaśnie mu, że takie jest właśnie działanie fortuny. Nie należy się uskarżać, gdy coś nam zginie, tylko dziękować, że coś nam jeszcze pozostało. Fortuna dzierży w swej ręce wszystkie nieszczęścia, a jednak ich na niego nie zesłała. Matka nakazuje Kochanowskiemu, aby już więcej nie ulegał rzeczom przyziemnym i zagrodził cierpieniu drogę do swego serca, dzięki czemu ocali je przed zwątpieniem i rozpaczą. Powinien patrzeć na to, co mu pozostało i uważać to za nargodę. Matka wytyka synowi, że on, który całkowicie poświęcił się rozumowi, spędził wiele lat na zgłębianiu mądrości, w której pokładał wiele nadziei. Ten, który nie patrzył na zwykłe sprawy tego świata, wolał poświęcić się księgom. Teraz u kresy swojego życia, zamiast zbierać owoce swojej pracy, ratować ludzi, posiadaczy słabej natury w czasie ich załamania, sam potrzebuje pomocy i ukojenia w cierpieniu. Matka daje mu do zrozumienia, że czas zagoi wszystkie rany mówiąc: " Teraz, Mistrzu, sam się lecz; czas doktór każdemu". Jednakże, on, jako człowiek wszechstronnie wykształcony, nie musi czekać tak długo, gdyż rozum jest szybszy od czasu, a tak samo może uleczyć rany. Matka mówi, że czas jest podstępny i, że czasem nieszczęścia, które nas spotkały, zastępuje chwilami szczęścia i euforii, a czasem również kolejnymi nieszczęściami. Jeśli zaś widzi, że człowiek pokłada ufność w rozumie nie zatrzymuje przy nim nieszczęść, a człowiek może wypatrywać spokojnie, tego co ma dopiero nadejść. Matka przygotowuje syna zarówno na dobry, jak i na zły los. Jej ostatnią radą jest to, by nie tracił zdrowego rozsądku i w nim pokładał swoją wiarę. Kochanowski ma znosić ludzką dolę po ludzku, z godnością i ze zrozumieniem, że radość i cierpienie nie jest niczym niezwykłym i dotyczy każdego człowieka. Po tych słowach matka znika, a poeta budzi się za snu.
"Tren XIX" stanowi podsumowanie całego cyklu ''Trenów''. Posiada cechy kompozycji epicedium, gdyż przynosi pocieszenie (consolatio) oraz napomnienie (exhortatio). Podany fragment jest częścią exhortatio, ponieważ zawiera napomnienia i praktyczne wskazówki, udzielane synowi przez matkę, po to, aby się opamiętał, porzucił żal i uwierzył znowu w rozsądek i mądrość. Tren jast utworem żełobnym napisanym po śmierci bliskiej osoby, pisany wierszem. Utwór jest wierszem symbolicznym, trzynastozgłoskowym z widocznym zastosowaniem średniówki (7+ 6). Występują rymy sąsiedujące i okalające oraz epitety, mające na celu uwydatnienie argumentów i pouczeń udzielanych synowi przez matkę. Zastosowane są, tu również przerzutnie upewniające słuchacze w tym, że należy pokładać swe nadzieje w rzeczach stałych i nieprzemijających oraz w celu określenia wyraźnej granicy między wersami. Zawarta jest refleksja do wspólnej doli człowieczej, a także praktyczne wskazówki jak żyć i postępować w świecie podległym Fortunie. Każdy powinien przygtować się na "oboję fortunę". W trenach rozwinął się nurt człowieczeństwa, który jest doskonale widoczny w podanym fragmencie. Człowiek, który poświęcił się rozumowi, został zdegenerowany, obarczony wielkim cierpieniem po stracie dziecka, co uczyniło go na nowo zwykłym człowiekiem, jednym z wielu. Fakt, ten prowadzi do odzyskania przez poetę pełni człowieczeństwa. W swych dwóch ostatnich napomnieniach matka odwołuje się do słów Cycerona: "(...) ludzkie przygody Ludzkie noś; (...)" i do Pisma Świętego "(...) jeden jest Pan smutku i nagrody (...), aby po raz ostatni napomnieć syna, do tego by powrócił do dawnego życia.
Wypowiedź matki poety, zawarta w podanym fragmencie stanowi próbę uświadomienia Kochanowskiemu wartość mądrości, którą zatracił pod wpływem cierpienia. Stanowi powrót do dawnych ideaów i wartości. Zawiera pouczenie, aby wszystkie nieszczęście i to, co może przydażyć się człowiekowi przeżywać z godnością.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut

Teksty kultury