profil

Felieton o Internecie.

drukuj
poleca 84% 128 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Ostatnio spotkałem dawno nie widzianego znajomego, który po radosnym powitaniu zaprosił mnie na ślub. W odpowiedzi na typowe pytanie, gdzie poznał swą wybrankę, oświadczył, że przez Internet. Zaskoczyło mnie to, lecz zarazem uzmysłowiło jak Internet może zbliżać ludzi, nie tylko pozwalając na wymianę mniej lub bardziej ważnych informacji, lecz pomagając podejmować najważniejsze życiowe decyzje. Internet rozumiany jest powszechnie jako globalna sieć łącząca setki milionów użytkowników na całym świecie. Korzysta dziś z niego każdy, a dzięki telefonii komórkowej również wszędzie. Po radiu i telewizji jest kolejnym krokiem ewolucji medialnej, lecz jego skutki w porównaniu z poprzednikami są o wiele bardziej nieobliczalne. Z jednej strony niepokoi mnie fakt (biorąc pod uwagę teorię przyczynowo skutkową), że został stworzony przez amerykańską armię jako instrument „zimnej wojny”. Z drugiej uspokaja mnie świadomość, że „śmiercionośne” w zamierzeniu wynalazki wojskowych jak np. mikrofale, z powodzeniem stosuję dziś we własnej kuchni.

Wiedziałem, że rozwija on handel przez tzw. e – commerce, pozwalając klientowi zaoszczędzić czas i pieniądze. Wadą jest, że sklepy internetowe zmniejszają zatrudnienie, przez co wzrasta bezrobocie. Wydaje się jednak, że podobne odczucia mieli robotnicy angielscy czasów rewolucji przemysłowej. Nawet jeżeli wskażemy na pewne wady, to fakt dostępu do nieograniczonej liczby informacji, wolność wypowiedzi czy stanowienie niezbędnego dziś narzędzia dla naukowców i wielu zawodów wydaje się go nieodwołalnie uzasadniać. Zdaję sobie sprawę, że przeciwnicy oskarżają Internet np. o szerzenie treści pornograficznych, satanistycznych czy faszystowskich. Żądają oni ocenzurowania sieci, wspierani szczególnie przez media obawiające się utraty swoich dotychczasowych odbiorców. W moim odczuciu człowiek jako posiadający wolną wolę powinien sam decydować o swych działaniach, i brać na siebie ich skutki. Powstaje tu oczywiście problem korzystania z Internetu przez dzieci, które nie mają jeszcze ukształtowanej psychiki. Interaktywność sieci, gdy wybór strony WWW zależy jedynie od ciebie i kolorowa, przyciągająca wzrok grafika sprawiają, że dziecko chętnie z niej korzysta. Według mnie jednak, rolą rodziców jest dbanie i troska o działania dzieci, i bez ich opieki żadne zakazy i cenzury nie rozwiążą problemu.

Spotkałem się też z zarzutem, że Internet ogranicza kontakty międzyludzkie. Uczestnicy rozmów są anonimowi, ich kontakty są zubożone i niepełne, a wirtualny świat w którym żyją ogranicza ich działania w świecie realnym. Przeciwstawia się temu nie tylko przypadek mojego kolegi, lecz przede wszystkim błędne pojęcie o sieci. Nie jest ona jakimś wirtualnym światem, lecz jedynie narzędziem z którego korzystamy. Przez Internet możemy skorzystać np. z porady lekarskiej - zbadać wzrok czy słuch czy, korzysta się też z niego przy przeprowadzaniu skomplikowanych operacji. Wreszcie dzięki niemu można pracować nie opuszczając własnego domu, co dla inwalidy jest nieocenioną pomocą.
Wszyscy więc adwersarze Internetu powinni dokładnie rozważyć korzyści i zagrożenia z niego płynące. Nie można z kilku wad ocenić negatywnie tak skomplikowanego i globalnego zjawiska. Jest on kolejnym technicznym narzędziem w rozwoju ludzkości, który jedynie wspomaga działania człowieka, nie zastępując mu realnego świata.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
24.2.2009 (17:04)

niezły tekst :P

Gramatyka i formy wypowiedzi