profil

"Król Edyp" - wartość prawdy w życiu ludzkim.

poleca 82% 918 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Zawsze uważałam i nadal tak sądzę, że prawda jest jedną z najważniejszych wartości w życiu. Nawet ta najstraszniejsza jest lepsza od kłamstwa. Dla króla Edypa poznanie prawdy o jego przeszłości z całą pewnością nie było przyjemne. Musiał to być dla niego wielki szok, gdyż nagle okazało się, że jest zupełnie kimś innym, niż do tej pory uważał. Przestał jednak żyć w błędzie, mógł lepiej zrozumieć siebie i poznać własne „ja”. Choć jego życie z szczęśliwego stało się koszmarem, to dzięki wyjaśnieniu swego pochodzenia mógł uwolnić się od grzechu, który nieświadomie stał się jego udziałem. Wreszcie Edyp stał się człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu – dowiedział się kim jest, skąd pochodzi, jaki jest jego rodowód... Poznał własną przeszłość, która jest nieodłącznym elementem naszego życia. Człowiek, który nie pamięta, nie zna swego dzieciństwa, czuje się w dorosłym życiu zagubiony, może z tego powodu podejmować później błędne decyzje. Choć nie zdajemy sobie z tego sprawy nasze dzieciństwo, przeżycia z tego okresu, mają ogromny wpływ na psychikę i to co będziemy robić w przyszłości. Dlatego myślę, że lepiej poznać prawdę, niż żyć w zakłamaniu.
Podziwiam Edypa za jego upór w dążeniu do uzyskania odpowiedzi na dręczące go wątpliwości. Edyp wyjaśniając przyczynę nieurodzaju w Tebach, przyczynił się do polepszenia sytuacji w mieście. Dla niego było to przerażające, gdyż odkrył, że to on jest zabójcą poprzedniego króla, swego ojca, ale myślę, że odchodząc miał poczucie, iż walczył dla wyższej i ważniejszej sprawy. Edyp był sprawiedliwym i rozsądnym władcą, dlatego najistotniejsze było dla niego dobro ludu. Nie wiem, czy postąpiłby tak samo, gdyby wiedział, jak strasznych rzeczy się dowie, ale wiem, że zrobił to teraz. Przeklął zabójcę i dążył do wygnania go z miasta i gdy dowiedział się, że to on jest tym człowiekiem, chciał odejść z Teb. Edyp nie tylko okazał się mordercą, ale nieświadomie żył w nieczystym związku z własną matką. Popełnił kazirodztwo. Spróbujmy się postawić na jego miejscu. Chcemy się dowiedzieć, kim jesteśmy, szukamy informacji i... znajdujemy je. Okazujemy się łotrami. Czy taka prawda nie byłaby dla nas straszna? Czy nie chcielibyśmy cofnąć czasu? Pewnie na miejscu Edypa czulibyśmy się okropnie i zastanawialibyśmy się, czy aby Mojry nie zakpiły sobie z nas. Może lepiej byłoby, gdyby Antropos zakończyła w tym momencie nasze życie? Choć niektórzy z was pewnie tek myślą, to ja jednak z wami zgodzić się nie mogę. Prawda wyzwala człowieka, pozwala mu spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. Niekoniecznie prawda wiąże się z dramatycznym odwróceniem losu. W momencie dowiedzenia się przez Edypa wszystkiego o jego życiu, Tyche się od niego odwróciła. Ale jak wiemy Fortuna jest jedną z najbardziej zmiennych i niestałych boginek. Nie na darmo Naruszewicz nazywał ją „ślepą losów szafarką”. Nie zawsze prawda powoduje, że stajemy się nieszczęśliwi.
Prawdę, cnotę należy traktować, jako drogę do szczęścia, a nie tylko przeszkodę. Nie jestem w tym poglądzie zresztą osamotniona. Wielu starożytnych myślicieli uważało prawdę za najważniejszą. Wymienić tu należy Arystotelesa i Sokratesa. Lepiej przecież rozmawia się nam z osobami szczerymi, bo wiemy, że nic przed nami nie ukrywają, że nie są dwulicowe, a radzą nam tak, jakby same postąpiły.
Na pewno nieraz zdarzyło się wam kogoś okłamać. Kłamią przecież już nawet czteroletnie dzieci! Ale czy oszustwo popłaca? Zwykle to, ze mówiliśmy nieprawdę, wychodzi na jaw. „Kłamstwo ma krótkie nogi”. Ludzie tracą do ans zaufanie, patrzą na ans podejrzliwie i nawet, gdy mówimy prawdę, dopatrują się w tym kolejnego oszustwa. Czy dobrze byśmy się czuli kontrolowani i podejrzewani na każdym kroku? Szczerze wątpię, dlatego na przyszłość radzę mówić tylko to, co naprawdę się myśli.
Tragizm losów Edypa nie polega, jednak na tym, że dowiedział się on czegoś, czego raczej wolałby nie wiedzieć. Edyp, choć rządził świetnie Tebami, to nigdy naprawdę nie był szczęśliwy. Bez względu na to, co by zrobił, jego los był z góry ustalony. Klątwa rzucona została na cały ród Labdakidów i Edyp nie miał na to wpływu. On, Jokasta, Antygona, Ismena, Eteokles, Polinejkes – oni wszyscy musieli cierpieć za grzechy Lajosa popełnione w młodości. Dlatego nie można stwierdzić, ze to przez dowiedzenie się prawdy Edyp stał się nieszczęśliwy. Już na wiele lat przed jego urodzeniem, było wiadomo, że nie będzie dane mu zaznać prawdziwej radości. Szczęście jest czymś ulotnym, czymś co nie trwa wiecznie. Nawet gdyby nie doszedł do tego, kim jest i tak jego życie nie byłoby godne i radosne. Bogowie w inny sposób dopełniliby swojej przepowiedni.
Prawda w życiu człowieka odgrywa ogromną rolę. Czy wyobrażamy sobie świat w którym media (wszystkie!) kłamią, książki mają co dzień zmienianą treść, a artykuły w gazetach są pisane, by ukierunkowały myślenie ludzi na dany tor i pogląd? Ci, którzy nie mogą sobie tego wyobrazić powinni przeczytać „Rok 1984” George’a Orwella. Myślę, że wtedy docenią wartość prawdy i przestaną podważać jej wielką wagę. Bo prawda jest najważniejsza!

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Teksty kultury