profil

Jak przeszłość kształtuje relacje między inteligencją i chłopami w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego?

poleca 84% 109 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego to doskonałe dzieło, obrazujące poglądy i zwyczaje społeczeństwa polskiego pod zaborami. Inspiracją do jego powstania były autentyczne zaślubiny krakowskiego poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną. Ślub ten był w tamtych czasach uważany za przejaw „chłopomanii”. Inteligenci, znużeni miejskim życiem, szukali cichego, spokojnego miejsca, jakim miała być polska wieś. „Chłopomania” była również szansą na odrodzenie się społeczeństwa końca XIX w. W bronowickiej chacie poeta zgromadził przedstawicieli zarówno chłopstwa, jak ówczesnej inteligencji, którzy zostali ukazani ze swoimi zaletami i wadami. Ta konfrontacja dwóch, całkiem różnych światów nasuwa pytanie - jakie naprawdę były relacje między tymi warstwami społecznymi w ówczesnej Polsce? Co i w jaki sposób ukształtowało takie, a nie inne stosunki?

W scenie 30 aktu I-ego widzimy dwóch inteligentów – wspomnianego już wcześniej Pana młodego i Gospodarza, którego pierwowzorem był Włodzimierz Tetmajer, malarz, przyrodnik. Małżeństwo Włodzimierza jest także przykładem ludomanii. Związał się on z chłopką, siostra Jadwigi, i wyjechał na stałe na wieś. W trakcie trwania akcji „Wesela”, Gospodarz przebywa na wsi już 10 lat. Mężczyźni są zauroczeni wsią - kolorową, odświętną, tą z tradycjami i obyczajami ludowymi. Bohaterowie dostrzegają i chwalą porywczość i temperament chłopów, ich chęć do walki (Pan młody „Jak się kłócą, jak się łają” Gospodarz „Ha! temperamenta grają! Temperament gra, zwycięża”). Wiedzą, że wystarczy tylko impuls, aby chłopi stanęli nawet przeciwko Bogu („tylko im przystawić oręża, zapalni jak sucha słoma; tylko im zabłysnąć nożem, a zapomną o imieniu Bożem”). Jednak Gospodarz przypomina o „rok czterdziesty szósty” czyli rabację galicyjską, która zakłóca wizję wsi jako arkadii. Słychać tutaj pewną obawę, mężczyzna wie, że chłopi są silną warstwą społeczeństwa „przecież to chłop polski także”, wie, że oni nadal pamiętają to powstanie „Do dziś chwalą sobie te zapusty”. Pan młody jednak odpiera te zarzut, nie chce o tym pamiętać „bo mi trują myśl o polskiej wsi”. Odcina się od przeszłości i jak sam twierdzi „Patrzę się na chłopów dziś…”.Powtarza kilkakrotnie „Myśmy wszystko zapomnieli”, jednak paradoksalnie słowa te pokazują, iż wciąż inteligencja pamięta o wydarzeniach sprzed 50 lat. Bo obaj mężczyźni słyszeli o tym jak „dziadka piłą rżnęli…”, jak „ojca gdzieś zadźgali, gdzieś zatłukli spopychali”. A teraz przyszedł czas, gdy przebierają się za chłopów, stroją się w pawie pióra. Panowie mają wciąż nadzieje, iż może w przyszłości oba stany połączą się w walce narodowowyzwoleńczej, „wiara, co jest jeszcze w ludzie, że coś z tego przecie będzie”. Możliwości są wielkie, ale inteligencja boi się poprowadzić społeczeństwo do ataku. Niby w sali, gdzie wszyscy tańczą, każdy jest równy, jednak jest to pewna sztuczność, pozowanie. W rzeczywistości te warstwy społeczne się nie rozumieją, i na pewno wpływa na to przeszłość, o której podobno „wszystko zapomnieli”. Postacie same ograniczają możliwość jedności.

Nie tylko w tym fragmencie tematem są chłopi i ich zapalczywość. W akcie I, scenie 25 gdy rozmawia Czepiec z Gospodarzem, ten pierwszy przypomina o swej sile, o tym iż jest w każdej chwili gotowy do walki. Mówi „kosy wissom nad boiskiem”, czekają na walkę, na bitwę jak pod Racławicami, gdy to kosynierzy byli jedną z ważniejszych sił armii. Następuje również w utworze odwołanie się do insurekcji kościuszkowskiej jako dowodu zaangażowania chłopów w sprawę narodową ("z takich jak my był Głowacki"). Większą obawę budziła jednak pamięć o rabacji galicyjskie, której symbolem w utworze jest Upiór, duch Jakuba Szeli. Autor dzięki tej postaci wspomina tragiczną przeszłość, „krwawe zapusty” których echo słychać do dnia tytułowego wesela. W utworze pojawia się także przeciwieństwo Jakuba Szeli, jest nim Wernyhora, postać która niesie nadzieje, na udane połączenie sił, a co za tym idzie na udane powstanie przeciwko zaborcy. Niestety nic z jego chęci pomocy nie wychodzi, gdyż Gospodarz nie chce przyjąć ciężaru poprowadzenia społeczeństwa, zasypia zapominając o zadaniu, a Jasiek, gubi złoty róg, dar od zjawy.

Rozlana niegdyś krew sprawia, że między inteligencją i chłopami istnieje przepaść uniemożliwiająca jedność i wspólne podjęcie walki narodowowyzwoleńczej. Pamięć o 1946 roku, i powstaniu chłopskim nie zanikła zarówno w pamięci chłopów jak i inteligencji, tworząc wyraźną barierę, która jest prawie nie do pokonania. Pomóc mógł Wernyhora, jednak dzięki postawie przedstawicieli obu stanów, do niczego nie doszło.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Teksty kultury