profil

Refleksje na temat postępowania wybranych bohaterów "Potopu".

poleca 89% 102 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz

Bliżej szabli i kielicha, dalej od rozwagi.Twoje refleksje na temat postępowania wybranycch bohaterów "Potopu"

„Potop”, druga część trylogii Henryka Sienkiewicza, jest po-wieścią historyczną, a więc większość zdarzeń opisanych w utworze jest oparta na wydarzeniach autentycznych. Prawdziwe są również zwyczaje, poglądy i zachowanie się bohaterów powieści, czyli szlachty polskiej z połowy XVII wieku.

W owym czasie Polska była nazywana Rzecząpospolitą szla-checką, co dobitnie świadczy o roli jaką pełnił w kraju ten stan. Autor przedstawił swych bohaterów jako szlachciców o średniej zamożności i bardzo dużym doświadczeniu bojowym. Szlachta owa wykreowana jest na patriotów gotowych w każdej chwili poświęcić swe życie w obronie Oj-czyzny, w imię jej dobra i bezpieczeństwa, ale przede wszystkim w czasie walki o niepodległość. Szlachta ta nie posiada jedynie pozytywnych cech - pisarz ukazuje również drugą stronę medalu, czyli jej życie codzienne peł-ne waśni i nieporozumień, czynów niegodnych, których w żaden sposób nie powinien się dopuszczać patriota kierujący się honorem i dobrem Oj-czyzny.

Sienkiewicz chciał pokazać wzory do naśladowania dla jemu współczesnych bojowników o wolność i dać do zrozumienia, że walka o wolność i niepodległość nie jest beznadziejną i z góry skazaną na niepo-wodzenie. Można więc powiedzieć, że autor chce w pewien sposób wychować społeczeństwo końca XIX wieku, ale postaram się to wykazać, przy-bliżając nieco główne postacie występujące w „Potopie”.
Na początku chciałbym omówić dwie osoby zdecydowanie ne-gatywne i zasługujące na potępienie, czyli Janusza i Bogusława Radziwił-łów. Pierwszy z nich był wojewodą wileńskim i hetmanem wielkim litew-skim, czyli głównodowodzącym wojskami Rzeczypospolitej na terenie Litwy, drugi - koniuszym Wielkiego Księstwa Litewskiego i jednocześnie bardzo bogatym i wpływowym człowiekiem. W kilka dni po wkroczeniu Szwedów do Wielkopolski i poddaniu się tej części kraju pod opiekę króla Szwecji Karola Gustawa, Książę Janusz Radziwiłł ujawnił w Kiejdanach swe zamiary oddania się pod protekcję tego władcy. Książę hetman zdra-dził tym samym Rzeczpospolitą i naraził się na wieczne potępienie ze stro-ny przeważającej części szlachty litewskiej. Magnat ów zaaresztował też dużą część wysokich i doświadczonych dowódców wojsk królewskich, chcąc tym samym przejąć kontrolę nad ich chorągwiami i podporządkować sobie całą szlachtę. Ten zamiar jednak nie powiódł się i na Litwie wybu-chło powstanie przeciwko panowaniu Szwedów i Janusza Radziwiłła. Książę popadał w coraz większe tarapaty i w końcu dosięgła go „sprawie-dliwość Boża” – zmarł w Kiejdanach na astmę podczas ataku buntowni-czych wojsk na ten nieobronny zamek. Drugi z Radziwiłłów – Bogusław, był bardziej przewidujący i długo zwlekał z opowiedzeniem się po którejś ze stron konfliktu, lecz w końcu poparł Szwedów i odziedziczył po swym krewnym imię zdrajcy Ojczyzny. Został on schwytany przez wojska wierne królowi i cudem tylko uszedł śmierci z ręki Andrzeja Kmicica, zasłaniając się Oleńką Billewiczówną, którą przetrzymywał w swym zamku w Tauro-gach. Naprawdę Bogusław został po wojnie ułaskawiony przez Jana Kazi-mierza, czego Sienkiewicz nie uwzględnił w swej powieści nie chcąc pokazać, że nawet najgorsza zbrodnia, jaką jest zdrada, może ujść płazem. Jak już powiedziałem, obie te postacie reprezentują w powieści negatywne ce-chy, a ich los wskazuje również na negatywny względem nich stosunek samego Sienkiewicza, z czego możemy wyciągnąć wniosek, że poeta celo-wo wykreował te postacie jako negatywne wzorce nie nadające się do na-śladowania.

Następną postacią, którą chciałbym omówić, jest Onufry Za-głoba. Ten podeszły już w latach szlachcic był bardzo inteligentnym i za-razem doświadczonym żołnierzem, znanym w całej Litwie, a może nawet i Koronie. Zagłoba szczycił się dowcipem i pomysłowością, chociaż nie za-brakło mu i zasług w bitwach, między innymi zwycięstwa w potyczce z Burłajem, największym hetmanem po Chmielnickim. Te cechy Zagłoby pozwoliły mu wybawić siebie i swych towarzyszy z wielu opresji, takich jak wspomniane już uwięzienie przez księcia hetmana. Pan Onufry na każ-dym kroku zaskakiwał swą pomysłowością, wyjątkowo dobrą radą, a w ra-zie konieczności fortelami, z których słynął. Postać ta została ukazana w zdecydowanie pozytywnym świetle, jako patriota oddany całym sercem Ojczyźnie, który większość życia spędził na wojnach ciągle toczących się na granicach Rzeczypospolitej. Był on uosobieniem wartości posiadanych przez starych oficerów i prostych żołnierzy, którzy w owych czasach od-chodzili już w zapomnienie, a ich miejsce zajmowali energiczni, napaleni, zdolni i równie oddani Ojczyźnie młodzieńcy. Pisarz chciał wykazać wyż-szość bystrego umysłu nad największą nawet siłą, czego przykładem jest wspomniany już epizod oswobodzenia z niewoli radziwiłłowskiej siebie i towarzyszy. Autor daje do zrozumienia, że nawet największa siła nie idąca w parze z rozumem jest bezużyteczna.

Kolejną, zdecydowanie pozytywną postacią, jest pułkownik Jerzy Michał Wołodyjowski. Ten żołnierz niewielkiego wzrostu uczył się za młodu szermierki, aby zyskać respekt i uznanie ze strony innych szlach-ciców. Podobnie jak Zagłoba był to doświadczony, znakomity żołnierz, sławny w całej Rzeczypospolitej. Nie dorównywał wprawdzie Onufremu dowcipem, radą, czy intelektem, lecz za to znacznie przewyższał go zdol-nościami szermierskimi, a w bitwie był wręcz niepokonany. Pułkownik Wołodyjowski był dowódcą laudańskiej chorągwi, która w początkowych dniach jako jedyna stawiała skuteczny opór Januszowi Radziwiłłowi. Wsławił się wielkimi umiejętnościami, które wykorzystał podczas wymy-kania się wojskom książęcym na Żmudzi. Wołodyjowski podobnie jak Za-głoba był uosobieniem męstwa, waleczności i patriotyzmu. To właśnie te cechy czyniły z niego niestrudzonego wojownika o niepodległość. Pan Mi-chał zyskał też uznanie samego króla Jana Kazimierza za swe czyny prze-ciwko Radziwiłłom. Dowódca szlachty laudańskiej był również znakomi-tym kompanem i przyjacielem, zawsze skorym do pomocy. Sienkiewicz kreując tę, w gruncie rzeczy autentyczną postać, wyposażył ją we wszyst-kie cechy, którymi powinien szczycić się szlachcic, żołnierz i obrońca Oj-czyzny. Autor pokazał tego małego człowieczka jako walecznego, a jedno-cześnie samotnego oficera, który dopiero w trzeciej części trylogii („Pan Wołodyjowski”) znajduje miłość swego życia, ale nawet wtedy nie waha się poświęcić życia za Ojczyznę i wysadza prochy na zamku w Kamieńcu Podolskim. Ginąc, zapobiega dostaniu się w ręce wroga całych zapasów i amunicji zgromadzonej w zamku. Jerzy Michał Wołodyjowski stanowi niewątpliwie wzór patrioty i bojownika o wolność i niepodległość, z które-go mieli brać przykład młodzi patrioci końca XIX wieku.

Postacią bardzo charakterystyczną, ale zupełnie inną od pozo-stałych, jest panna Aleksandra Billewiczówna, wzór cnót wszelakich, w tym pobożności, mądrości i roztropności. Oleńka jest dziedziczką fortuny Billewiczów, którzy byli jedną z największych i najbardziej wpływowych rodzin laudańskich. Jej dziadek w swym testamencie wyraził życzenie, aby Oleńka wyszła za mąż za chorążego orszańskiego Andrzeja Kmicica, z któ-rego ojcem żył był on od dawna w przyjaźni. Podczas pierwszego spotka-nia Oleńki i Andrzeja oboje zakochali się w sobie „po uszy”. Miłość Oleń-ki była szczera i głęboka, lecz głęboka była również jej nienawiść do niego po zdradzie i czynach jakich dopuścił się on w Kiejdanach i okresie służby u księcia hetmana. Oba te uczucia kłóciły się ze sobą, ale w końcu miłość wzięła górę nad nienawiścią i po późniejszych zasługach Kmicica przeba-czyła mu ona wszystko, a w końcu młodzi pobrali się. Aleksandra Billewi-czówna została przedstawiona jako osoba odpowiedzialna i inteligentna, głęboko wierząca w wartości, które w końcowym okresie swej transforma-cji stały się też wartościami Kmicica: honor, patriotyzm i uczciwość. Sien-kiewicz chciał pokazać, że nie tylko mężczyźni mogą przyczynić się do wyzwolenia, lecz również „płeć słaba” może mieć swoje zdanie i, tak jak Oleńka, wierzyć w króla oraz wartości, które reprezentuje on swoją osobą, a swą wiarą zachęcać innych do wstąpienia na właściwą drogę. Poeta dał wzorzec do naśladowania również kobietom żyjącym u schyłku XIX stule-cia.

Główną postacią w „Potopie” jest chorąży orszański Andrzej Kmicic. Postać to niezwykle skomplikowana, a jej rzeczywisty charakter można jednoznacznie określić dopiero w końcowej części powieści. Kiedy po raz pierwszy stykamy się z Kmicicem jest on zawadiaką gotowym wy-zwać na pojedynek cały świat. Dowiadujemy się, że zyskał rozgłos i doświadczenie w czasie wojny z Rosją, na własną rękę nękając i najeżdżając wroga. Kiedy Kmicic przybywa do Wodoktów jest duchem niespokojnym, nie zawsze postępującym zgodnie z zasadami honorowymi i prawem. Zmienia się pod wpływem Oleńki, lecz gdy giną jego oficerowie, wpada we wściekłość i pali jeden z zaścianków laudańskich, za co czeka go sroga kara ze strony szlachty. Od odpowiedzialności wybawia go list hetmański nakazujący mu zebrać chorągiew i stawić się w Kiejdanach. Książę hetman chce z niego uczynić wiernego sługę domu Radziwiłłów, który to zamiar początkowo udaje się. Lecz kiedy Kmicic dowiaduje się, iż dobro Ojczy-zny to dla Radziwiłłów tylko przykrywka dla zdrady i zamachu na króla, zrywa z nim kontakty i pod nazwiskiem Babinicz bierze czynny udział w obronie Częstochowy. Tam niszczy kolubrynę – największe działo szwedzkie, a następnie dostaje się w niewolę Szwedów, oblegających klasztor jasnogórski i odbywa niemiłą „rozmowę” z pułkownikiem Kukli-nowskim na temat „przypiekania boczków” . Uwolniony przez Kiemliczów - swych dawnych podwładnych - przedziera się na Śląsk do Jana Kazimie-rza. Kiedy król postanawia powrócić do kraju, jego orszak wpada w za-sadzkę szwedzką, z której wybawiają go prości chłopi - górale. W potyczce tej Kmicic zasłania własną piersią Jana Kazimierza i zostaje ciężko ranny. Staraniem królewskich medyków dochodzi jednak do zdrowia i razem z królem spotyka buntownicze oddziały działające na Litwie i w Koronie. Potem, służąc razem z Wołodyjowskim i Zagłobą pod komendą Czarniec-kiego, odznacza się w bitwie schwytaniem Bogusława Radziwiłła, któremu jednak daruje życie, obawiając się o los Oleńki, sądził bowiem, że znajdo-wała się ona na dworze księcia w Taurogach. W dalszej kampanii przeciw Szwedom zostaje ranny i przed śmiercią każe się wieść na Żmudź do odziedziczonego Lubicza. Tam jednak nie umiera, lecz powraca do zdro-wia.

Na Laudę wraca chorągiew Wołodyjowskiego, który przywozi list od Jana Kazimierza o następującej treści :

„Przeto wiadomo czynimy całemu stanowi rycerskiemu [...], że jakiekol-wiek gravamina ciążyłyby na urodzonym, a nam wielce miłym panu An-drzeju Kmicicu, chorążym orszańskim, te coram jego następnych zasług i chwały zniknąć z pamięci ludzkiej mają, w niczym czci i sławy pomienio-nemu chorążemu orszańskiemu nie ujmując”.

Tak oto Andrzej Kmicic ze zwykłego swawolnika i buntowni-ka stał się bohaterem całej Żmudzi. Sienkiewicz kreując tę postać włożył niemało wysiłku w dopracowanie jej we wszystkich szczegółach. Kmicic przeistacza się w gorliwego patriotę i obrońcę Ojczyzny. Jego przemiana pokazuje czytelnikowi właściwą drogę w życiu, drogę honoru, uczciwości i patriotyzmu, drogę, która przynosi zaszczyty, chwałę i powszechne uzna-nie, drogę, którą powinniśmy iść my i ludzie współcześni Sienkiewiczowi. Autor dobitnie eksponuje tę postać i nie pozostawia żadnej wątpliwości co do jej charakteru. Kmicica spotkała wielka nagroda za swe zasługi wobec Ojczyzny - starostwo upickie, miłość i szacunek ludu, a przede wszystkim ręka Oleńki. Poeta daje nam do zrozumienia, że żadne zasługi nie pozosta-ną zapomniane przez ludzi i wcześniej, czy później, zostaną nagrodzone.

Myślę, że śmiało można stwierdzić, iż Sienkiewicz, pisząc „Potop” i pozostałe części „Trylogii”, chciał dać młodzieży końca XIX wieku wzory godne naśladowania, a jednocześnie pokazać co może się stać, gdy postępujemy niegodnie i niehonorowo. Moim zdaniem Sienkie-wicz chciał wychować młodych ludzi na patriotów oddanych całym sercem Ojczyźnie i jej niepodległości, tak jak czynili to bohaterowie jego powie-ści, chciał aby „szlachta XIX stulecia” była równie honorowa i oddana Oj-czyźnie jak ta sprzed 200 lat.

Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 11 minut

Teksty kultury