profil

Który z poznanych utworów pozytywistycznych zaliczyłbyś do klasyki literackiej?

poleca 90% 101 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz

Moim zdaniem utworem pozytywistycznym, który zaliczyć można do klasyki literackiej jest „Potop” Henryka Sienkiewicza. Ta powieść historyczna pierwszy raz została ukazana światu w dzienniku „Słowo” w roku 1884. Jest ona zarówno drugą częścią trylogii, w której skład wchodzą jeszcze „Ogniem i mieczem” oraz „Pan Wołodyjowski”. Utwór ten ukazuje historię Polski w czasie tzw. Potopu szwedzkiego, który miał miejsce w latach 1655-1660. Zaliczając książkę do klasyki literackiej należałoby wpierw pokrótce rozszerzyć znaczenie tego pojęcia. Klasyczny oznacza uznawany za wzór, normę. Utwór ten musi, więc spełniać wiele warunków, aby można było określać go za ideał, wzorzec.

Po pierwsze „Potop” został napisany przez jednego z czołowych pisarzy polskich. Myślę, iż nie przesadzę stawiając go obok tak wielkich nazwisk jak na przykład Mickiewicz, czy Kochanowski. Wielu krytyków literackich mogłoby się ze mną nie zgodzić lecz patrząc z innej strony tzn. pytając się przeciętnego Kowalskiego o wymienienie trzech znanych mu polskich pisarzy to jestem pewien, że Sienkiewicz „padłby” w jego słowach.
Nie chciałbym jednak postulować, iż opinia przeciętnego Polaka jest opinią całego ogółu. Należy spojrzeć na umiejętności tego pisarza. Posiadał on niewiarygodną zdolność odtworzenia epoki w jej prawdziwym wyrazie. Tak dokładnemu, iż czytelnik ma prawdziwy jej obraz prawie urzeczywistniony. Sienkiewicz zawdzięcza to ogromnemu oczytaniu oraz zainteresowaniem treściami historycznymi. Już w najmłodszych latach przejawiał on te zamiłowania. Rozczytywał się on w powieściach historycznych Waltera Scotta, a szczególnie Dumasa, którego przez całe życie zaliczał do ulubionych autorów. Zainteresowanie przyszłego pisarza dawnymi dziejami utrwaliły także lata szkolne. Wiadomo, iż kierunek nauczania szkolnego na początku lat sześćdziesiątych był zdecydowanie humanistyczny, z przewagą właśnie historii i literatury. W dalszym życiu przekonaniom swym dał upust podejmując działalność publicystyczną. Najpierw sporadycznie, a potem systematycznie zaczął omawiać liczne wydarzenia naukowe, literackie, artystyczne, które ściśle wiązały się z tematyką historyczną. To wszystko składa się na to, iż historia staropolska nie była mu obca. Poza tym, Sienkiewicz do napisania „Potopu” przygotowywał się bardzo sumiennie. Rozczytywał się w pamiętnikach i innych dokumentach z epoki, którą zamierzał przedstawić. Jeden z jego najbliższych współpracowników pisał:

„Studia historyczne do „Ogniem i mieczem” trwały przeszło rok, do „Potopu” trochę mniej. Czyta on bardzo dużo, wertuje całą prawie literaturę historyczną danego przedmiotu, głównie pamiętniki współczesne, rękopisma, kroniki, silva rerum, wżywa się w ten sposób w epokę, zaznajamia się z nią w najdrobniejszych szczegółach i dopiero kiedy postacie historyczne stoją przed jego oczyma żywe, z krwi i kości - zaczyna pisać.”

Dalszą kwestią stanowić może sama idea, która skłoniła Henryka Sienkiewicza do napisania tego utworu. Czytelnik „Potopu” nie wnosi przekonania, że doznaliśmy w tej wojnie strat ogromnych, które położą się ciężarem na całej przyszłości naszego państwa. Nie dowiemy się, że bardzo wskutek tej wojny podupadł prestiż międzynarodowy Rzeczypospolitej, że doznała ona straszliwych zniszczeń gospodarczych i strat ludnościowych, które cofnęły ją w rozwoju cywilizacyjnym. Nie dowiemy się tego wszystkiego z tej przyczyny, że konstrukcja powieści została podporządkowana zamiarowi „krzepienia serc”. Zamiar ten wyłożył Sienkiewicz w ostatnich słowach „Pana Wołodyjowskiego”. Komentatorzy Trylogii podkreślają, że chodziło mu o to, by pokoleniu przytłoczonemu klęską powstania styczniowego i represjami, pokoleniu skłonnemu do rezygnacji z niepodległości pokazać, że Polacy w sytuacjach krytycznych potrafią się zjednoczyć i sięgnąć po niepodległość albo obronić wolność i niezawisłość. Uważam, że te wartości mają wydźwięk ponadczasowy i są aktualne również dziś.

Idąc dalej nie można zapomnieć, iż „Potop” cechuje nastawienie na ton poważny i uroczysty, a zarazem optymistyczny. Te i wiele innych wartości czynią tą powieść również epopeją obok tak wielkich dzieł jak „Iliada” Homera czy „Pan Tadeusz” Mickiewicza. Dominują w niej bohaterowie wielkiego formatu i wydarzenia doniosłe dla całego narodu. Sienkiewicz uwzniośla przygody rycerskie, wyprawy, pochody i bitwy. Wojna w jego ujęciu uchyla ważność spraw powszednich, kłopotów domowych, pracy, nauki. Taka wizja wojny i bitew wyklucza doznawanie zwyczajnych cierpień i udręk. Rany i okaleczenia jakby nie bolą. Trup pada gęsto, ale nie ma koszmaru konania w boleściach, nie ma sponiewierania ludzi przez wojnę. Drastyczne znęcanie się nad wrogiem i wymyślne tortury zdarzają się poza bitewnymi ramami, ale też zapisują się nam w pamięci raczej jako interesująca przygoda niż potworność. O zmęczeniu, głodzie, chorobach i depresjach psychicznych wspomina się ogólnie i mimochodem. Jest tak ponieważ do eposu tragizm nie ma przystępu.

Również w eposie obowiązywała określona stylistyka. Z łatwością na kartach „Potopu” znajdziemy konstrukcje patosu:

„I jako gdy wspaniały lew, który przed chwilą, przeszyty pociskami, leżał jak
martwy, podniesie się nagle, a wstrząsnąwszy królewską grzywą, ryknie potężnie, wnet myśliwców przejmuje strach blady i nogi ich zwracają się ku ucieczce, tak owa Rzeczypospolita powstała coraz groźniejsza, jowiszowego gniewu pełna, światu całemu stawić czoło gotowa.”


Te postępowanie autora umacnia w nas Polakach wartości, których tak naprawdę nie posiadamy. Dalszym tego przykładem może być postać Kmicica. Posiada on wszystkie cechy jakimi każdy Polak mógłby się poszczycić, ale równie takie, których powinien się wstydzić. Na początku nieprawy, haniebny pijaczyna przeradza się on w późniejszym czasie w szlachetnego i sprawiedliwego „herosa”.

Należy również zaznaczyć, że utwór ten doskonale dostosowany jest do realiów i gustów Polaków. Pierwszorzędną funkcję spełniają zmyślone wypadki, układające się w ciąg burzliwej akcji, pełnej niespodzianek. Do tego repertuaru należą przeróżne pościgi, zasadzki czy pojedynki. Te i inne zdarzenia powodują, że książka jest ciekawa. Historia rzeczywista odgrywa tutaj skromną rolę w przeciwieństwie do na przykład twórczości Waltera Scotta, który autentyczność przedkładał nad fikcyjne wydarzenia.

Oczywiście w dobrej powieści zaliczanej do klasyki literackiej nie może zabraknąć wątku romansowego. Przeplatany jest on przez wiele pozytywnych jak i negatywnych motywów tj. zakochanie od pierwszego wejrzenia, rozstania, nieporozumienia, oświadczyny czy kolizje interesu osobistego. Znamienne, że jeśli nie liczyć królowej, to w akcji „Potopu” występują wyłącznie takie postacie kobiece, które są potrzebne do kształtowania wątku miłosnego. Świat utworu jest zasadniczo światem mężczyzn.

Podsumowując, chciałbym zauważyć, że w dzisiejszej Polsce nie ma osoby, która nie słyszałaby o Henryku Sienkiewiczu czy Trylogii. Jest ona tak bardzo zakorzeniona w naszej historii i tradycji, iż nie zaliczenie jej do klasyki literackiej graniczy z absurdem. Nie byłbym jednak obiektywny, gdybym nie stwierdził, iż dziś do rzadkości należą namiętne pochwały i odpowiadające im stopniem zaangażowania nagany, a analiza czytelnictwa Trylogii na pewno dostarczyłaby ciekawych wniosków. Traktowanie dziś Trylogii jako romansu historycznego już nikogo nie dziwi, a „Potop” ma teraz znaczenie jakby „biblii domowej”.

Podoba się? Tak Nie
Podobne teksty:

Czas czytania: 6 minut