profil

Energetyka jądrowa - zagrożenia wynikające w wykorzystaniu energii atomowej

Ostatnia aktualizacja: 2021-03-18
poleca 83% 1347 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Energetyka jądrowa jest jedną z najbardziej zaawansowanych dziedzin w dzisiejszym świecie. Dzieje się tak dlatego, że występuje obecnie ogromne zapotrzebowanie na energię elektryczną, czy to ze strony przemysłu czy też odbiorców indywidualnych, a używane do tej pory paliwa kopalne wyczerpują się w zastraszająco szybkim tempie. Prowadzi to do wzrostu cen energii, benzyny i wszystkich innych dziedzin, które się z nimi łączą.

Wszystko byłoby proste, gdyby nie poważne zagrożenia, jakie niesie ze sobą energetyka jądrowa.

Energię jądrową uzyskuje się przez rozszczepianie jąder atomowych. W reaktorze przebiega "kontrolowana" reakcja łańcuchowa, podczas której rozszczepiane jest tyle jąder, ile potrzeba do wytworzenia energii elektrycznej. Odbywa się to w miejscu nazwanym elektrownią atomową.

I tu napotykamy pierwszą niedogodność, związaną z wykorzystaniem energii atomowej. Otóż wybudowanie takiej elektrowni jest bardzo kosztowne, jest o połowę droższe od wybudowania nowoczesnej elektrowni węglowej. Według niektórych ekologów wydatki na energetykę jądrową zablokują środki na zmiany gospodarcze w kraju, gdyż samo przyjęcie planu rozwoju energetyki spowoduje wzrost zadłużenia w roku 2010 do 79 mld dolarów i nie zaspokoi zapotrzebowania na energię. Według źródeł oficjalnych, w przypadku kontynuowania budowy elektrowni jądrowych, zapotrzebowanie na energię wzrośnie do 2010 roku przynajmniej o 20 %, a elektrownie te, jeśli zostaną wybudowane na czas ( co jest wątpliwe ) pokryją najwyżej 3-7 % ogólnego bilansu energii.

Każda elektrownia atomowa stwarza zagrożenie dla życia. Awarie w elektrowniach konwencjonalnych mają zasięg lokalny, a ich skutki odczuwalne są przez ograniczony czas. Z elektrowniami atomowymi jest niestety inaczej. Radioaktywne pary, które dostają się do środowiska nawet podczas bezawaryjnej pracy, zawierają pierwiastki promieniotwórcze, krążące w przyrodzie przez tysiące lat i zabijające wielokrotnie.

Awarie w elektrowniach atomowych są nieuniknione.

Według raportów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej od początku lat 70-tych zdarzyło się na świecie ok. 400 wypadków tzw. poważnych. Dokładnie ile ich było – niewiadomo, gdyż nie ma obowiązku informowania MAEA i opinii publicznej o awariach. Informacje na ten temat są ukrywane, aby nie straszyły ludzi i nie hamowały przez to rozwoju energetyki jądrowej. Chmura radioaktywna ma tę "zaletę", że jest niewidoczna, więc nikt nie może jej dostrzec i oszacować szkodliwości, jakie nam niesie. Największą z możliwych awarii w elektrowni jądrowej byłoby nagłe pęknięcie pierwotnego obiegu chłodzenia, wprawdzie nastąpiłoby wtedy natychmiastowe przerwanie reakcji łańcuchowej, ale nie odprowadzone ciepło powyłączeniowe mogłoby doprowadzić do stopienia pojemnika ciśnieniowego reaktora.

Budowle reaktorowe muszą być odporne na uderzenia spadających samolotów ( np. w wyniku akcji terrorystycznej ), na trzęsienia ziemi, powodzie oraz określone ciśnienia eksplozyjne. Oczywiście nie ma skutecznego sposobu zabezpieczenia elektrowni jądrowych przed skutkami działań wojennych, przede wszystkim przed bezpośrednim ostrzałem rakietowym czy bombardowaniem. Do elektrowni mogą się także wedrzeć uzbrojeni terroryści i wyrządzić nieodwracalne szkody. Tylko więc solidnie zabezpieczone elektrownie – jeśli założyć stabilne czasy – nie stanowią "istotnego" zagrożenia. Wprawdzie gdyby zbombardowano czy wysadzono w powietrze elektrownię jądrową o mocy 1300 MW, która już pewien czas pracowała, to ilość uwolnionego materiału promieniotwórczego byłaby równa tej, jaka powstałaby przy eksplozji 1000 bomb rzuconych na Hiroszimę. Olbrzymie obszary byłyby przez stulecia niezdatne do zamieszkania.

Następnym nierozwiązanym problemem , który towarzyszy energetyce jądrowej jest pozbywanie się odpadów radioaktywnych. Wiadomo, że w wyniku eksploatacji elektrowni atomowej powstaje zużyte paliwo, które jeszcze przez długi czas pozostaje aktywne. Należy je więc przechowywać w odpowiednio przygotowanym miejscu aż do czasu, kiedy przestanie być szkodliwe dla środowiska. Na dzień dzisiejszy składuje się je w pokładach solnych. Sól, dzięki swej odkształcalności szybko regeneruje powstałe pustki i rysy, przez które mogłaby przepływać woda – mogilniki te mogą być przez to trwałe i stabilne. Nikt nie daje jednak gwarancji, że jakiekolwiek miejsce na Ziemi oraz jakikolwiek pojemnik zapewnią nam bezpieczeństwo i wytrzymają w nienaruszonym stanie pół miliona lat (bo tyle czasu odpady te są dla nas groźne). Zawsze też trzeba mieć na uwadze fakt, iż może zabraknąć miejsca w pokładach solnych, co nastąpiłoby przy szybkim rozwoju energetyki jądrowej, gdy w zastraszającym tempie rosłaby ilość odpadów.

Nie rozwiązanym do końca problemem jest także transport materiałów promieniotwórczych i powstających przy eksploatacji elektrowni – odpadów. Transportuje się je specjalnie do tego celu przystosowanymi samochodami, zachowując przy tym wszystkie środki ostrożności. Według fachowców z branży atomowej, prawdopodobieństwo awarii, stwarzającej zagrożenie dla ludzi i środowiska podczas transportu odpadów, jest znikome. Ale jednak jest!

Materiały promieniotwórcze transportowane są: samolotami, koleją, samochodami, statkami. Większość transportowanych przesyłek zawiera bardzo małe ilości substancji promieniotwórczych. Zawsze jednak należy brać pod uwagę możliwość narażenia ludzi na zetknięcie się z nimi. A co by było, gdyby doszło do wybuchu takiej ciężarówki wskutek zwykłego wypadku drogowego?? Strach pomyśleć, wiemy bowiem co potrafi zrobić wybuch jądrowy.

Dalsza przeróbka materiałów promieniotwórczych odbywa się w zakładach przerobu paliwa jądrowego. Zagrożenia ze strony takiego zakładu polegają na tym, że pręty paliwowe są rozpuszczane w kwasie azotowym, podczas czego wydzielają się lotne produkty rozpadu.

Wprawdzie wyłapuje się te produkty wydajnymi filtrami, jednak ich całkowite zatrzymanie nie jest możliwe. Zawsze przedostają się do atmosfery promieniotwórcze gazy, np. jod-129 i krypton-85. Zakłady przerobu paliwa jądrowego nawet w trakcie normalnej pracy uwalniają znacznie więcej materiału promieniotwórczego niż elektrownie jądrowe.

Do połowy lat 80 – tych XX wieku energetyka jądrowa była najszybciej rozwijającą się gałęzią energetyki. W 1985 roku 14 % wyprodukowanej na świecie energii pochodziło z elektrowni jądrowych. Obecnie ich udział stanowi 17 %. Jak widać jest to więcej niż w 1985 roku, ale przecież minęło prawie 20 lat i na podstawie tych danych widać wyraźnie, że rozwój energetyki atomowej uległ zahamowaniu. Media podają, że było to wynikiem skażenia Europy po wybuchu reaktora w Czarnobylu na Ukrainie w 1986 roku. Moim zdaniem składają się na to jeszcze inne czynniki, m.i. też te, które wymieniłam powyżej. Dziś, w niektórych państwach elektrownie są zamykane ( Niemcy, Belgia ), a na energetykę jądrową stawiają teraz kraje Europy Wschodniej.

Ale "aby nie unicestwić ludzkości energetyka jądrowa wymaga absolutnie niezawodnych technologii oraz doskonale perfekcyjnego człowieka", co raczej nie będzie realne, gdyż ani maszyny takiej nie ma, ani nie znajdzie się człowiek o takich walorach. Wszak wiemy, że katastrofy w Czarnobylu i w Three Island w 1979 roku spowodowane były działaniami ludzkimi.
Moim zdaniem świat powinien się zacząć przestawiać na czerpanie energii ze źródeł odnawialnych lub niewyczerpalnych. Należy do nich energia słoneczna czy wiatrowa, coraz bardziej powszechna w krajach zachodnich, być może także przez swoją zerową szkodliwość dla naszej planety.

Podoba się? Tak Nie
Polecane teksty:

Czas czytania: 6 minut