profil

Świat jest teatrem, aktorami ludzie - a kto wyznacza im role? Bóg, fatum, przypadek? Przedstaw swoje poglądy na ten temat.

poleca 85% 265 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

Te słowa tytułu pracy skłaniają nas do zastanowienia się nad pewnym problemem - skoro bowiem świat jest teatrem, a człowiek aktorem - to kto wyznacza im role? Kto decyduje o tym jak potoczą się wydarzenia na scenie? Kto wyznacza w przedstawieniu role? Bóg, fatum a może przypadek?
Na tak postawione pytanie istnieją dwa rodzaje odpowiedzi. Część ludzi, którzy mówią, że kierują się przede wszystkim rozumem, a nie sercem sądzi, że to sam człowiek spełnia rolę scenarzysty. Czyli każdy z nas wybiera ścieżki jakimi potoczy się jego życie i tylko on poniesie pełną odpowiedzialność za wszystko co się wydarzy. Wyznawcy tej teorii uważają, że każdy z nas jest kowalem swojego losu - i tylko od naszych wyborów zależy to, czy nasza sztuka będzie ciekawa i udana, czy też okaże się nudną farsą.
Istnieje także pogląd przeciwny. Otóż ci, dla których rozum jest jedynie ograniczonym skupiskiem komórek nerwowych, a najważniejszą rolę w życiu odgrywa serce i różnego rodzaju przeżycia mistyczne - ci ludzie skłonni są twierdzić, że człowiek jest tylko marionetką - za sznurki pociąga zaś go jakaś niewidzialna i nie pojęta siła, której nie może się oprzeć - ponieważ nie wie nawet czym ona jest. Siłę tą jedni utożsamiają z Bogiem, inni z fatum, jeszcze inni z przeznaczeniem. Najważniejsze w tej koncepcji nie jest nazwanie owej siły lecz to, że jest ona całkowicie niezależna od człowieka, natomiast człowiek jest całkowicie zależny od niej. Od woli bożej, przeznaczenia, czy też fatum nie ma ucieczki. Człowiek jest aktorem - ale gra w cudzej sztuce.
Pierwszym z dramatów Szekspira, w których do końca nie wiadomo kto decyduje o losach bohaterów jest Makbet. Można w nim dostrzec współbieżność historii i losów ludzkich. Tytułowy bohater poprzez swe zasługi zyskuje przychylność króla. Ale według przepowiedni, może i dzięki namowom żony chce zostać władcą. Pozornie dla Makbeta zbrodnia jest nie możliwa do popełnienia- lecz tylko krótką drogą po sięgnięcie po królewską koronę. Wystarczyła jedna niewinna prośba żony, która pragnęła wzbić się na wyżyny władzy, by Makbet dopuścił się pasma zbrodni. Pierwszą ofiarą zostaje prawowity władca Szkocji- Dunkan . Potem kolejno Makbet musi zabijać świadków zbrodni i tych, którzy podejrzewają go o zbrodnię. Unurzany we krwi brnie w niej do końca. Jego podejrzliwość wprowadza go na drogę bez odwrotu, która może mieć tylko jedno zakończenie- śmierć. Makbet zbyt dosłownie bierze do serca przepowiednie wiedźm. Próbuje w nich dostrzec to co jest mu akurat w tej chwili potrzebne. Nie potrafi przegrać i przyznać się do błędu, lecz brnąć w błędzie aż do końca. Makbet był dobrym mężem, obywatelem, przyjacielem. Dopiero podszepty wiedźm i żony skłoniły go do tak radykalnych posunięć, jak zabicie króla i przyjaciela. A może ukryta w jego podświadomości chęć władzy popchnęła go do zbrodni... Uważam, że każda z tych interpretacji jest możliwa. Przyjmuję nawet obydwie wersje. Jednak czy Makbet był \"przeznaczony\" do takiego życia? Czy wróżka mogłaby mu wyczytać taki los z kart? Taka myśl mnie przeraża, bo może ja lub ktoś z moich bliskich w przyszłości będzie mordercą, bandytą, złodziejem. Nie mając na tą kwestię wpływu, powinno się od razu co drugiego człowieka zamknąć w więzieniu z karą dożywocia za \"możliwą szkodliwość społeczną ze względu na przeznaczenie\" . Przecież to niemożliwe, aby człowiek sam nie mógł kierować swoim życiem moralnym.
W dramacie tym dostrzegamy zabójczy wpływ ambicji powodowanej zaborczą naturą mężczyzny, jak i kobiety, dla której satysfakcji i ze strachu przed upokorzeniem bohater popełnia kolejne zbrodnie. Dlatego można powiedzieć, że to złe fatum oraz duża doza przypadku kierowała jego losami.
Drugim równie tragicznym bohaterem szekspirowskim jest Hamlet. Największym jego problemem jest kwestia zemsty za śmierć najbliższej mu osoby. Hamlet nie może się pogodzić nie tylko ze śmiercią ojca, ale także z tym, że jego matka w kilka tygodni po utracie męża, wychodzi ponownie za mąż- za królewskiego brata. Hamlet zostaje powołany przez ducha ojca do dokonania zemsty. Dzięki niemu dowiaduje się, że jego ojciec został podstępnie zamordowany przez swojego brata. W psychice głównego bohatera toczy się ciągła walka między dobrem a złem, zbrodnią a czystym sumieniem. Zemście Hamlet podporządkowuje wszystko co do tej pory było dla niego do tej pory ważne (nawet miłość ku Ofelii). Tytułowy bohater jest samotnym człowiekiem. Nie może znaleźć wsparcia u matki-królowej Gertrusy, która tak szybko zapomniała o swoim pierwszym mężu. Jedyną osobą, której stara się zawierzyć jest jego przyjaciel- Horacy, który staje się jego powiernikiem. Ten zaradny i sprytny bohater pozoruje własne szaleństwo by bez przeszkód i żadnej odpowiedzialności zrealizować plan zbrodni. Osiągając zamierzony cel pozostawia za sobą trupy nie tylko tych, których nienawidził, lecz i tych których kochał.
Reasumując, zgadzam się ze stwierdzeniem, iż świat jest teatrem, a aktorami ludzie. Uważam, że to prawda, gdyż na świecie dzieje się tyle ciekawych: śmiesznych, dziwnych, przerażających, a nawet całkiem bezsensownych rzeczy, że wszystko to razem przypomina jeden wielki teatr. A jeżeli świat to teatr, to jego mieszkańcy, ludzie, automatycznie stają się aktorami. I chociaż nie wszyscy są zadowoleni z faktu, że grają jakąś rolę na wielkiej scenie życia, to jednak muszą się z tym pogodzić. I mimo że starają się jak mogą i chcą, aby ich sztuka wypadła jak najlepiej, to jednak nie na każdym występie jest komplet publiczności. Nie każdy zapisuje się w pamięci na długo. Nie każdy krytycy oceniają tak samo. Nie każdy rozpoczyna swą \"działalność\" teatralną światową premierą. I nie każdy z występów indywidualnych ludzi jest nagradzany gromkimi brawami...




p.s. Oceńcie proszę tę prackę. Pomoże mi to w przyszłości korygować błędy i publikować może jeszcze lepsze pracki. Dzięki i pozdrowionka dla all..... :))))

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut