profil

Czy człowiek rodzi się z przeznaczeniem do nieszczęścia - w oparciu o "Króla Edypa".

poleca 85% 639 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Mówi się, że każdy jest panem swojego losu, że to od człowieka zależy jak będzie wyglądało jego życie. Zdanie można zmienić czytając dzieła literatury starożytnej. W nich dowiadujemy się, iż praktycznie na nic nie mamy wpływu rodząc się w własnym przeznaczeniem, często przeznaczeniem do nieszczęścia.

Argumentem przemawiającym za tym jest postać Edypa- głównego bohatera w dramacie „Król Edyp” Sofoklesa, który opisuje losy człowieka przeznaczonego do nieszczęścia. Edyp- władca Teb wywodzi się z rodu Labdakidów. Jego członkowie splamili się wielkimi zbrodniami, tym samym rzucając na siebie gniew bogów. Zgodnie z mitami tebańskimi dawniejszy król Teb – Lajos i jego żona Jokasta nie mogli doczekać się dziecka. Zdeterminowany władca udał się w końcu do wyroczni delfickiej, która przepowiedziała mu, że pierworodny syn zabije go, a potem ożeni się z własną matką. Dlatego Lajos postanowił nie mieć potomstwa. Jednak gdy Jokasta zaszła w ciążę nie było już wyjścia. Wspólnie doszli do wniosku, że zostawią niemowlę (małego Edypa) w górach skazując je na pewną śmierć. Po porzuceniu chłopca następnego ranka znalazł go pasterz – poddany króla Koryntu Polybosa. Zaniósł dziecko do swego pana. Ten wraz z żoną Merope nie mogli mieć potomstwa, dlatego uznali maleństwo za własne. Gdy Edyp urósł koledzy śmiali się z niego, że jest podrzutkiem. On chcąc dowiedzieć się prawdy udał się do wyroczni delfickiej, która przekazała mu tę samą przepowiednię co niegdyś jego ojcu.

Edyp myśląc, że Merope i Polybos są jego prawdziwymi rodzicami bał się wracać do Koryntu, lecz udał się do Teb. Przed miastem napotkał starca, który nie chciał usunąć mu się z drogi. W starciu zabił go. Okazało się, że był to jego prawdziwy ojciec – Lajos. Rozwiązując zagadkę Sfinksa (której nikt nie mógł rozszyfrować) dostał nagrodę w postaci ręki królowej Teb, a zarazem własnej matki – Jokasty. Tak spełniły się dwie przepowiednie. Sytuacja Edypa jest o tyle tragiczna, że nie ma możliwości wyboru pomyślnego dla siebie. Chcąc ominąć pisany mu los coraz bardziej ‘wpada w sidła’ przeznaczenia. Podejmując kolejne decyzje nie wie, iż będą prowadziły one do klęski. Edyp cierpi nie zawinienie (wina tragiczna). Cokolwiek uczyni, skazane jest na niepowodzenie. Fatum ciążące nad jego rodem nie da się pokonać. W pierwszym wybranym fragmencie chór wyśpiewuje pieśń nad nieszczęsnym ludzkim losem. „O śmiertelnych pokolenia / Życie wasze, to cień cienia.” Podkreśla marność naszego życia. Dalej stwierdza, iż wszystkie senne marzenia są nierealne. Nie możemy zaznać tyle szczęścia. W wersach 5-7 dowiadujemy się, że bieg zdarzeń prowadzi do nieuniknionej zguby. Ostatnie cztery wersy podsumowują niemożność zdobycia szczęścia przez ludzi na przykładzie Edypa.

W kolejnym fragmencie (również kwestia chóru) poruszany jest ten sam problem. Wymienione zalety Edypa kontrastują z karą jaka go spotkała („Z wyżyn swoich na nikogo ze zawiścią nie spoglądał, / W jakiej nędzy go odmętach srogie losy pogrążyły”). Na końcu chór dochodzi do wniosku, że nie można nazwać kogoś szczęśliwym, jeśli nie ‘przejdzie’ całego życia. W ostatnim przytoczonym fragmencie tego dramatu wypowiada się sam Edyp. Użala się nad swym losem. Żałuje swych czynów i robi sobie wyrzuty („Rany i pamięć mych czynów mnie boli”). Od siódmego wersu prosi przyjaciół, aby wypędzili go, gdyż jest „ziemi zakałą”. Obarcza się winą za ściągnięcie gniewu bogów. Ale tego gniewu nie mógł uniknąć. Przeznaczenie podyktowało mu decyzje, które doprowadziły do tragedii. Klęski, jedna za drugą, były mu pisane. Nad jego rodem ciążyło fatum, więc sprawy nie mogły potoczyć się inaczej. Edyp jest archetypem człowieka przeznaczonego do nieszczęścia.

Kolejnym trafnym argumentem wydaje się być Księga Hioba. Hiob – biblijna postać również nie ma wpływu na swoje losy. Bogobojny i sprawiedliwy człowiek żyje w dostatku. Szatan jednak twierdzi, że kiedy Hiob straci to co posiada, przestanie być dobry. Bóg pozwala poddać go próbie. Szatan zabiera mu wszystko – cały majątek. Człowiek nadal miłuje Boga. Szatan odbiera mu rodzinę, potem dotyka ciało Hioba ciężką chorobą – trądem, ale ten nie zmienia się. W końcu odwiedzają go trzej przyjaciele, którzy mówią mu, żeby się nawrócił. Mężczyzna broni jednak swojego stanowiska twierdząc, że nie tylko grzesznicy cierpią, ale Bóg bez powodu doświadcza człowieka cierpieniem. Gdy Stwórca widzi postawę Hioba wraca mu zdrowie, rodzinę i majątek. W pierwszym przytoczonym fragmencie z Księgi Hioba w wersach od 3-6 widzimy odpowiedź Hioba na odebranie mu majątku. Nadal błogosławi Pana. Kiedy Szatan dotyka go trądem przyjmuje to bez skargi – „Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. / Czemu zła przyjąć nie możemy?”. W ostatnich czterech wersach sługa boży przyznaje, że wcześniej nie znał swego Pana. Teraz dopiero Go zobaczył jaki jest naprawdę. Kolejny przedstawiony fragment z Księgi Hioba to jego skarga. Najpierw traci cały majątek, rodzinę, potem zaczyna chorować na trąd. Wtedy przeklina dzień swojego urodzenia. Zastanawia się „Po co się daje życie strapionym, / Istnienie złamanym na duchu” skoro i tak czekają oni na śmierć, a ta nie przychodzi... Hiob nie pojmuje sensu życia tych ludzi (swojego także) w ogromnym cierpieniu. Zadaje pytanie po co żyje, jeśli chce umrzeć. Nie rozumie, że „w upale cierpień prędko dojrzewamy”* Piąty i szósty wers odnoszą się do woli Boga, do rzeczy, na które człowiek nie ma najmniejszego wpływu. Nie wiemy co wydarzy się dzisiaj, za miesiąc, rok – nasze życie jest w rękach Boga. „Płacz stał mi się pożywieniem, jęki moje / płyną jak woda”. Słowa te ukazują wielkie cierpienie Hioba. Jego obecne życie to pasmo udręki. W następnych linijkach przyznaje, iż bał się tego. Tamten lęk przemienił się w rzeczywistość.

Niezbitym dowodem na to, że człowiek rodzi się z przeznaczeniem do nieszczęścia jest Księga Koheleta. Należy ona do ksiąg mądrościowych. W księdze, aż dwadzieścia razy pojawia się stwierdzenie, że „wszystko jest marnością”. Czy ta marność to nasze przeznaczenie do nieszczęścia? Analizując podany fragment udowodnię, że tak jest. „Jest nieraz człowiek, który w swej pracy / Odznacza się mądrością wiedzą i / dzielnością, / A udział swój musi oddać człowiekowi, / Który nie włożył z nią trudu. / To także jest marność i wielkie zło. Przytoczone słowa mają za zadanie podkreślić, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Dalej Kohelet pyta co człowiekowi przynosi codzienna ciężka praca. Odpowiedź jest mu znana – nic. Życie to cierpienie, wciąż nowe utrapienia, brak spokoju – marność... Następnie podmiot liryczny porównuje życie ludzkie do życia zwierząt, bo czeka nas to samo – śmierć. „Powstało wszystko z prochu / I wszystko do prochu znów powraca.” Kohelet w swojej księdze przyznaje, że życie jest pełne utrapień i trudów. Zawsze następuje śmierć. Cierpimy tu na Ziemi, nie mamy odrobiny spokoju ducha. To jest właśnie przeznaczenie do nieszczęścia.

Myślę, że przytoczone argumenty rozwiały wszystkie nasze wcześniejsze wątpliwości. Mnóstwo jest jeszcze dzieł literatury starożytnej, które można by podać za kolejne argumenty. Chociażby Antygona. Też złe przeznaczenie rządziło jej życiem doprowadzając to wielu tragedii. Edyp – z góry wszystkie jego działania były skazane na niepowodzenie (wpływ fatum). Hiob – Bóg przeznaczył mu cierpienie. I wreszcie Kohelet, który udowadnia w swej księdze, że nasze życie jest ciągłym cierpieniem i marnością. Jak przy tylu trafnych argumentach nie stwierdzić, iż człowiek rodzi się z przeznaczeniem do nieszczęścia?

*fragment powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut

Teksty kultury