profil

Kosmogonia biblijna i mityczna – porównanie.

poleca 83% 738 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Jest świat. Ale jak powstał? Możemy się tego dowiedzieć czytając literaturę astronomiczną, historyczną ... Można również zajrzeć do „Biblii” lub „Mitologii” Jana Parandowskiego, które także opowiadają o stworzeniu świata. Czy w każdej z tych publikacji znajdzie się takie same informacje? Oczywiście, że nie. Każdy, kto chodził do szkoły, wie jak wygląda ta sytuacja z racjonalnego punktu widzenia. Jednak jak to wygląda od strony wiary katolickiej i wierzeń ludów mitycznej Grecji, odnajdzie każdy w owej mojej pracy.

W powstaniu świata opisanym w „Piśmie Świętym” bierze udział jeden bóg – Bóg Stwórca, który zawsze był i zawsze będzie. Jest on wszechmocny, wszechwładny i wszystko, co powstało, jest jego dziełem. Kosmogonia trwa siedem dni, jednak interpretuje się to jako przenośnię. Na początku stworzył On niebo i ziemię. Ziemia była ciemna i pusta. Uczynił światłość, która była dobra i oddzielił ją od ciemności, która była zła. Jasność nazwał Dniem, a ciemność Nocą. W mitologii na początku był Chaos. Ale czymże był ten Chaos? Była to istota – mieszanina wody, powietrza, ziemi, ognia, pełna siły twórczej i nasienia boskiego. W Nim były ziarnka roślin i początkowe stadia organizmów żywych.

Aż któregoś dnia z Chaosu wyłonił się i zaczął dorastać świat. Nad pustą jeszcze ziemią świeciło młode słońce, a z chmur spadały obfite deszcze. Nocne niebo okrywał gwiezdny płaszcz. Z Chaosu wykreowała się para bogów: Uranos – Niebo i Gaja, czyli Ziemia. Narodzili się młodzi, nieufni, ale zaradni. W drugim biblijnym dniu, gdy po zmierzchu nastał poranek, Bóg Stwórca rozdzielił wody od wód sklepieniem. To sklepienie nazwał Niebem. Tak się zakończył drugi dzień jego boskiego dzieła. Trzeciego dnia Demiurg za pomocą słowa, kazał zebrać się wodom w jednym miejscu. To miejsce nazwał Morzem, a pustą i suchą przestrzeń nazwał Ziemią. Widząc, że były dobre, rzekł, by ziemia zrodziła rośliny dające nasienie, dzięki którym przetrwa. I stała się jego wola. Ziemię zarosły rośliny, dające nasiona oraz drzewa owocne, mające nasiona w miąższu. Widząc Bóg, że były dobrem pozwolił im rosnąć. Tak minął ranek i zmierzch dnia trzeciego.

Z mitycznego związku Uronosa i Gai wyszedł ród tytanów, których ojciec umieścił w Tartarze. Miejscu okropnym, strasznym, krainie wiecznej męki i cierpienia. Bram Tartaru pilnował Cerber, pies, który nie pozwolił nikomu wydostać się stamtąd. Gaja będąc zła na męża poprosiła syna, by pozbawił go tronu. Kronos okaleczył haniebnie ojca, a z jego krwi zrodziły się trzy boginie zemsty – Erynie. Uranos skrył się w błękicie nieba i słuch o nim zaginął. Jak podaje jedna wersja, za czasów panowania Kronosa, Prometeusz ulepił człowieka z gliny pomieszanej z łzami. Wtedy ziemię pokrywała szumiąca puszcza i nieliczne lasy. Z gór wypływały źródełka, z jeziora rozlały się w kotlinach. Wraz z roślinami na ziemi pojawiły się pierwsze zwierzęta. Na takiej ziemi Gaja pozostawiła jedyne swe żyjące dziecko – Zeusa pod opieką nimf górskich. Zrobiła to podstępem w tajemnicy przed mężem, który obawiając się klątwy, że syn odbierze mu władzę, zjadał swe dzieci. Zeusa karmiła koza Amaltea, którą bardzo kochał, ambrozję przynosiły mu gołębie, a orzeł kubek pełen nektaru. Gdy dorósł, pokonał ojca ciskając piorunami z Olimpu, a z żołądka męża Rei wyskoczyły wcześniej połknięte dzieci : Hades, Posejdon, Hera, Demeter i Hestia. Kronos odszedł w zapomnienie. Przeciw nowemu pokoleniu bogów Gaja stworzyła gigantów, którzy zamieszkiwali ziemię. Zeus zajrzał do księgi Przeznaczenia i wyczytał tam, że zwyciężyć ich może tylko człowiek ...

Rankiem dnia czwartego Bóg nakazał stworzenia gwiazd i Księżyca, które miały królować w ciemności oraz Słońca, które panowało nad jasnością. A widział On, że były dobre, wiec chciał, by następowały po sobie i wyznaczały pory roku, dni i lata. W mitologii mamy nieco inną historię powstania pór roku. Otóż ...Demeter, córka Kronosa i Rei, bardzo kochała swe dziecko – Persefonę. Pewnego dnia Demeter poszła z córką na łąkę i ją tam zostawiła z nimfami prosząc, by nie zrywała narcyzów – kwiatów podziemia. Jednak Persefona oglądają się wokoło, by sprawdzić, czy nikt jej nie widzi, zerwała go. Upiła się jego zapachem, oczy jej się zamgliły, a duszę ogarnęła ciemność. Rozwarła się ziemia i Hades porwał dziewczynkę i zawiózł na swym wozie do Tartaru. Demeter szukała córki, lecz daremnie. Pogrążyła się w żałobie i osiadła z dala od świata, w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. Zeus nakazał bratu zwrócić Persefonę, lecz przebiegły Hades dał na pożegnanie dziewczynce jabłko granatu, z którego zjadła trzy pestki, co oznaczało, że corocznie musiała spędzić trzy miesiące w Tartarze. Demeter, bogini urodzaju, w czasie pobytu swej córki z Hadesem, nie wydawała na ziemi plonów. Ten okres nazwano zimą. Gdy Persefona wracała do matki, to z radości ziemia wydawała plony, wszystko odradzało się na nowo, tak jak szczęście w sercu jej matki – była to wiosna. Po trzech miesiącach pobytu Demeter z dzieckiem, była tak szczęśliwa, że na ziemi panowało ciepło i wszystko było w pełni rozkwitu. Temu okresowi nadano imię „lato”. Smutkowi matki, że córka za trzy miesiące znów córka ją opuści, towarzyszyło obumieranie roślin, które przez pół roku odżyły. Ten czas określa się mianem „jesieni’. Gdy Demeter musiała oddać dziecko znów następowała zima, potem wiosna i tak w koło na wieki.

Piątego dnia Bóg stworzył wszelkie istoty morskie i ptaki, którym nakazał się rozmnażać i zasiedlić wody i powietrze. Następnego dnia Ojciec uczynił zwierzęta ziemne: płazy i bydło. Rozkazał im to samo, co ptakom i zwierzętom morskim. A widząc, że było dobre, dokonał człowieka, na swe podobieństwo. Mężczyznę, by się opiekował ziemią, roślinami i zwierzyną oraz kobietę, by mu towarzyszyła. Ich zadaniem było zasiedlenie ziemi i panowanie nad nią. Siódmy dzień Bóg pobłogosławił i nakazał odpoczywać, co i on uczynił...

Świat jest jeden. A Bóg jest jeden, czy może jest więcej bogów? Bóg biblijny jest dobry, kochający, cały świat stworzył dla ludzi i nakazał im się nim opiekować. W raju człowiek miał wszystko. W mitach postacią, która pokochała człowieka, był Prometusz, który według jednej z wersji, go stworzył. Widział jednak, że istoty ludzkie są słabe i nieporadne, po raz kolejny wykradł ogień bogom. Zeus obawiał się ludzi pamiętając, jak Herakles zwyciężył ród gigantów. Zesłał wtedy Pandorę, pierwszą kobietę. Jest ona odpowiednikiem węża w raju, który skusił Ewę, by zjadła owoc z zakazanego drzewa. Pandora miała ze sobą puszkę, w której znajdowały się wszystkie cierpienia, troski i smutki. Równoważnikiem biblijnej Ewy w tej sprawie, jest brat Prometeusza, Epimeteusz. On najpierw ożenił się z Pandorą, choć wszyscy mu to odradzali, a następnie otworzył jej puszkę. Przez ten czyn ludzie skazani byli na to wszystko, co się w niej znajdowało.

„Pismo Święte” mówi nam o tym, że żyjąc dobrze, sprawiedliwie i unikając grzechu,
otrzymamy nagrodę w Niebie. Sądzić nas będzie istota idealna – Bóg. Jeśli w naszym życiu nie przestrzegaliśmy reguł, to nasza „gra” zostaje skończona w Piekle. Również „Mitologia” przestrzega nas przed okropną otchłanią Tartaru, odpowiednika biblijnego Piekła. Po śmierci trafia się do Hadesu, a tam trzeba przebyć długą podróż, by zostać osądzonym. Sędzią jest właściciel Królestwa Cieni - Hades.
Jeśli stwierdzi, że było się dobrym za życia, to trafia się na Wyspy Błogosławionych lub Pola Elizejskie. Jeśli osądzi, że należy się kara za przeżute życie, to dusza trafia do Tartaru, którego bram pilnuje srogi Cerber. Jako najistotniejszą rzeczą jest to, że Bóg biblijny daje człowiekowi jeszcze szansę, by odpłacić za swe małe grzeszki. Takim miejscem jest Czyściec. Po pobycie w Czyśćcu, dusza trafiała do Nieba. Niestety, bogom greckim nie zależało na szczęściu ludzi, więc woleli, by tylko całkowicie dobrzy ludzie zaznali piękna Pól Elizejskich.

Bogowie mityczni powstali z Chaosu. Od początku ich życie pełne jest kłamstw, przebiegłych sztuczek, i podstępów. Nie zależało im na człowieku. Jedynego tytana, któremu zależało na losie człowieka, Zeus ukarał za pomoc ludziom. Od tamtego czasu Prometusz przykuty do skały cierpi, gdy orzeł wyjada mu codziennie wątrobę, która mu wciąż odrasta. Można powiedzieć, że bogowie mityczni nie byli nawet po części tak boscy, jak Bóg biblijny. Nie mieli oni całkowitej władzy nad światem, bo ich los zależny był od Mojry, czyli przeznaczenia. Posiadali oni jedynie atrybuty, którymi się posługiwali. Musieli posilać się ambrozją i nektarem, które dawały im boską moc. Nie byli ponadczasowi, starzeli się, a cały swój dobytek oddawali potomstwu. Bóg biblijny był jeden. Miał On władzę absolutną nad wszystkim. Nic nie było lepsze i wyższe od Niego. Nie musiał jeść, pić, nie starzał się i był wszędzie, a jednocześnie nigdzie. Dlatego mówi się, że Bóg jest ponadczasowy i istnieje poza przestrzenią. To On stworzył świat. Wystarczyło, że wypowiedział słowo, a jego wola została spełniona. Mieszkał on w Niebie, czyli gdzieś, gdzie człowiek nie ma jak wejść. Siedzibą bogów mitycznych była góra Olimp – równie zwykła i ludzka, jak i bogowie.

Kosmogonię biblijną cechują: monoteizm – wiara w jednego Boga, kreacjonizm – pogląd, mówiący o tym, że świat został stworzony przez Boga, woluntaryzm – akcentowanie faktu, że człowiek posiada własną wolę oraz antropocentryzm, który mówi, że człowiek jest ośrodkiem i celem świata, a wszystko w przyrodzie dzieje się ze względu na niego. Kosmogonię mityczną naznacza przede wszystkim politeizm , czyli wiara w wielu bogów.

W ostatnich słowach podsumowania można tylko napisać, że niezależnie od tego, jak świat powstał, liczy się to, że j e s t. Sceptyczny człowiek powie, że zrodził się z materii, która wyzwoliła się podczas wybuchu w kosmosie, ale czy nie warto czasem o tym zapomnieć i ... uwierzyć?

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut

Gramatyka i formy wypowiedzi