profil

Monarchowie elekcyjni w Polsce. Przedstaw na wybranych przykładach rolę i znaczenie interesu państwa i szlachty. Uzasadnij swój wybór.

poleca 85% 153 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Po śmierci Zygmunta II Augusta, który nie pozostawił po sobie żadnego następcy tronu polskiego, nastąpił okres bezkrólewia. W kraju zapanował chaos. Obawiano się, ze brak monarchy spowoduje całkowitą ruinę Rzeczpospolitej. Tak się jednak nie stało. Szlachta zawiązała konfederacje mające zapewnić porządek i bezpieczeństwo na terenie wszystkich ziem Rzeczpospolitej. Magnaci także wyłonili osobę, która miała zastępować króla, czyli interreksa. Został nim prymas Jakub Uchański. Ustalono również, że nie sejm będzie dokonywał elekcji, ale zrobi to ogół szlachty. Takie wybieranie króla nazwane zostało wolną elekcją, która trwała aż do 1764 roku, gdy po raz ostatni wybrano króla. Królowie elekcyjni to kolejno: Henryk Walezy, Stefan Batory, Zygmunt III Waza, Władysław IV Waza, Jan Kazimierz Waza, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan III Sobieski, August II Mocny, Stanisław Leszczyński, August II Mocny, Stanisław Leszczyński, August III Sas i Stanisław August Poniatowski. Każda z tych wielkich osobistości jest ciekawa osobą ale tylko trzech z nich darze szczególną sympatią.

Pierwszym władcą elekcyjnym był Walezy, ale jego rządy obejmowały tylko lata 1573-1574 ponieważ po śmierci swego brata powrócił do Francji tam objął tron.
Po Henryku tron polski objął Stefan Batory znany ze swych sukcesów na polach bitew. Henryka wprowadziła na tron magnateria, Batorego wyniosły głosy szlachty. Ona to 15 grudnia 1575 roku okrzyknęła królem Annę Jagiellonkę, „przydając jej za małżonka” siedmiogrodzkiego księcia. Stefan prowadził ożywioną agitację z arianami. . Batory był najmłodszym synem wojewody Siedmiogrodu, urodził się 27 września 1533 r. W czasie swoich krótkich rządów w Siedmiogrodzie, gdzie panował od 1571 r., Batory musiał toczyć ciężkie walki z popieranym przez Habsburgów Kasprem Bekieszem. Dopiero niedługo przed objęciem polskiego tronu udało mu się rozbić Bekiesza w krwawej bitwie pod Sanpaul. O mało co również i w nowej ojczyźnie nie musiał prowadzić wojny o koronę z cesarzem Maksymilianem, którego na trzy dni przed elekcją Batorego prymas Jakub Uchański, przy poparciu magnaterii, zwłaszcza litewskiej, ogłosił królem polskim. Na szczęście dla Rzeczypospolitej rychła śmierć Maksymiliana zażegnała groźbę wojny domowej. Batory podpisał artykuły henrykowskie, a jako pacta conventa zobowiązał się utrzymywać pokój z Turcją i wpłacić 200 tys. florenów na obronę kraju oraz żołd. Na początku panowania niemal wszystko zapowiadało sielankę.
Sczególny entuzjazm szlachty wywoływało nie tylko rycerskie usposobienie nowego władcy, ale i to, iż tak często wykazywał je właśnie w walce z powszechnie przez nią niecierpianymi Habsburgami, którzy go zresztą przez 3 lata więzili w Wiedniu. Stefan Batory dążył do skierowania polityki polskiej przeciwko wrogom Siedmiogrodu, gdzie panował teraz jego brat Krzysztof, tj. austriackim Habsburgom i Turcji (czyli wbrew swoim przyrzeczeniom). Batory uważał, że droga do zjednoczenia Węgier wiedzie przez Moskwę. Starcie militarne Rzeczypospolitej z państwem Iwana IV Groźnego było nieuniknione, skoro car dążył do zaboru Inflant oraz przyłączenia ziem białoruskich należących do Wielkiego Księstwa Litewskiego. W 1577 - Gdańszczanie uznali zależność od króla polskiego i zgodzili się na zapłacenie wysokiej kontrybucji (200 tys. złotych polskich), w zamian król zrezygnował z budowy floty kaperskiej i wycofał wydane w 1570 statuty Karnkowskiego, ściśle podporządkowujące Gdańsk Rzeczypospolitej. Pieniędzy jednak okazało się za mało na prowadzenie aktywnej militarnie polityki na wschodzie i król musiał sięgnąć do poborów nakładanych na szlachtę. Uchwaliła je ona w zamian za powołanie w 1578 trybunału koronnego. Będąc zwolennikiem silnych rządów, Stefan zrzekł się jednak władzy naczelnej sądowniczej, powołując Trybunał Koronny i Litewski, które zakończyły budowę ustroju Rzeczypospolitej szlacheckiej. Pieniądze, które wpłynęły do skarbu państwa umożliwiły przeprowadzenie zwycięskiej kampanii na wschodzie. Król pokierował nią w sposób świadczący o jego talentach wojskowych, armia była dobrze przygotowana zarówno do akcji w polu (silne oddziały jazdy - husaria) jak i do działań oblężniczych. Wcześniej przeprowadził reformy wojskowe, m.in. powołał piechotę wybraniecką (1 żołnierz utrzymywany przez 20 chłopów z dóbr królewskich), ustanowił rejestr kozacki obejmujący Kozaków zaporoskich, pobierających żołd od Rzeczypospolitej i zobowiązanych do walki w armii polskiej, ustalił podział jazdy na ciężkozbrojną husarię, chorągwie kozackie i jazdę lekką. Batory dał się poznać w roli utalentowanego stratega, zamiast uderzyć bezpośrednio na Inflanty uderzył wpierw na graniczące z nimi ziemie wielkoruskie przez co odciął Inflanty od Moskwy i samą ofensywę uczynił skuteczniejszą. Prowadził także propagandę wojenną, której służyły najwybitniejsze pióra z Janem Kochanowskim na czele („Orfeusz Sarmacki”). Batoremu towarzyszyła drukarnia obozowa, zwana potocznie „latającą”, która wypuszczała komunikaty o kolejnych zwycięstwach. Myślę, że był to świetny pomysł podbudowujący morale armii. W wojnie tej jako pierwszy z polskich dowódców Batory planował każdą kampanię w oparciu o mapy. Podstawę armii polskiej stanowiła husaria. Za Batorego dokonała się jej ostateczna przemiana z jazdy niegdyś lekkiej w jazdę pancerną, ciężkozbrojnych kopijników. Trzy kolejne wyprawy: połocka (1579), wielkołucka (1580) i pskowska (1581), zakończyły się pełnym sukcesem wojsk królewskich. Nic więc dziwnego, że prowadzona w tak nowoczesny sposób kampania zakończyła się zwycięskim dla Rzeczypospolitej rozejmem w Jamie Zapolskim w styczniu 1582, przyznającym jej Inflanty oraz ziemię połocką. Rozejm zawarty na 10 lat był Batory gotów naruszyć, aby po uporządkowaniu Rosji móc uderzyć na Turcję. Czuł się on bowiem nadal księciem Siedmiogrodu. Stefan Batory rozpoczął przygotowania do wojny z Turcją, które zostały przerwane z powodu jego śmierci. Polityka wyznaniowa Batorego, oparta na doświadczeniach siedmiogrodzkich, była nacechowana umiarkowaniem i dążeniem do zachowania tolerancji religijnej. Zarówno w Siedmiogrodzie. Jak i w Rzeczypospolitej szlacheckiej stronnictwa polityczne były tworzone ponad głowami walczących ze sobą Kościołów, a nie na zasadzie przynależności wyznaniowej. Batory przybywał więc z kraju, w którym paryską rzeź hugenotów potępiano podobnie mocno jak i nad Wisłą. Co więcej, obiór swój, jak już wspomniałam, zawdzięczał agitacji prowadzonej głównie przez różnowierców. Mimo to Batory uważał, że zwycięski katolicyzm może stać się siłą wzmacniającą zarówno samo państwo, jak i władzę rządzącego w nim monarchy. Okazywał całemu duchowieństwu znaczne , materialne i moralne wsparcie w walce z reformacją. Świadczą o tym hojne dotacje na zakładanie kolegiów i kościołów oraz fundacja akademii jezuickiej w Wilnie (1579). Równocześnie jednak konsekwentnie przestrzegał postanowień konfederacji warszawskiej.

Następnym królem Którego chce przedstawić jest Jan III Sobieski. Urodził się 17 sierpnia 1629 roku na zamku w Olesku jako młodszy syn Jakuba Sobieskiego, wojewody ruskiego, i Zofii Teofili de domo Daniłowicz. Wraz ze swym starszym bratem, Markiem, pobierał nauki w szkole Nowodworskiego w Krakowie, później studiował na wydziale filozoficznym Akademii Krakowskiej. Następnie bracia wyjechali z Polski na dwa lata, aby uzupełnić wykształcenie we Francji, Niemczech, Niderlandach i Anglii. Obaj wrócili do kraju na życzenie matki w roku 1648, aby pomóc wojskom polskim w czasie powstania Chmielnickiego. Jan, na czele własnej chorągwi, wziął udział w bitwach pod Zborowem (1649) i Beresteczkiem (1651). W czasie wojny ze Szwedami walczył przeciw najeźdźcom, z drobnym wyjątkiem – podczas najazdu szwedzkiego (1655) na krótki czas przyłączył się wraz z wieloma innymi wodzami do wroga; szybko jednak zrozumiał swój błąd i powrócił do macierzystej armii. Pod komendą Stefana Czarnieckiego brał również udział w walkach z Moskwą i Kozakami. W tym też czasie zbliżył się do dworu królewskiego (królem był wówczas Jan Kazimierz), gdzie zakochał się w Marii Kazimierze d’Arquien, którą potajemnie poślubił 14 maja 1665, a oficjalne zaślubiny odbyły się 5 lipca. W tym też roku Jan został mianowany marszałkiem wielkim koronnym, a rok później – hetmanem polnym. W bitwie pod Podhajcami (1667) wykazał się dużym talentem militarny, odpierając natarcie armii kozacko-tatarskiej; dlatego też w roku następnym otrzymał buławę wielką koronną. Wystąpienie przeciw rokoszowi Jerzego Lubomirskiego i bezwzględne poparcie kandydatury francuskiej na elekcji po abdykacji Jana Kazimierza doprowadziło do dużego spadku popularności Sobieskiego wśród szlachty. Jan od początku był przeciwny wyborowi Michała Korybuta Wiśniowieckiego na tron Polski. Stanął na czele frakcji profrancuskiej i zmierzał do detronizacji nowo obranego władcy, jako że Korybut, człowiek o słabym charakterze, szybko stał się narzędziem w ręku zwolenników austriackiego rodu Habsburgów. Została nawet zawiązana konfederacja w obronie władcy, ale Sobieski w ripoście zorganizował, wraz z prymasem Prażmowskim, konfederację antykrólewską w Szczebrzeszynie. Miało to miejsce 23 listopada 1672 roku. 12 marca 1673, również w Szczebrzeszynie, została podpisana ugoda między królem a hetmanem wielkim koronnym. Nie nastąpiłoby to tak szybko, gdyby nie nagły najazd Turków na Polskę. Sobieski nie potrafił, mimo swego niezwykłego talentu politycznego, zapobiec ani utracie Kamieńca Podolskiego, ani podpisaniu pokoju w Buczaczu. Te porażki zmył jednak późniejszymi zwycięstwami w bitwach z Turkami. 11 listopada 1673 roku doszło do polsko-tureckiej bitwy pod Chocimiem, w której dowodził sam hetman wielki koronny. Zakończyła się ona zwycięstwem Polaków i to nie tylko ze względu na talent militarny polskiego dowódcy. Turcy, wykończeni zimnem panującym wówczas na tamtych terenach, nie byli w stanie obronić swojego obozu, na który uderzyła cała polska armia. Poza tym, Turcy ratowali się ucieczką przez Dniestr, a gdy przechodzili przez most, ten załamał się. Wojska tureckie zostały doszczętnie zniszczone. To właśnie zwycięstwo utorowało Sobieskiemu drogę do tronu po śmierci Michała Korybuta Wiśniowieckiego. 5 czerwca 1674 roku Jan zaprzysiągł pacta conventa i, nie czekając na koronację, ruszył na wojnę. Wówczas właśnie wsławił się obroną Lwowa. Został koronowany po powrocie z Ukrainy, 2 lutego 1676 roku.Sobieski był uważany za wielkiego wizjonera, ponieważ nie patrzył tylko na aktualną sytuację swego kraju, ale sięgał wzrokiem dużo dalej. Dlatego też, widząc realne zagrożenie ze strony Brandenburgii, Prus Książęcych i cesarstwa niemieckiego, dążył do całkowitej zmiany polityki zagranicznej. Chciał m.in. zawrzeć pokój z Turcją, poprawić stosunki z Rosją oraz do wystąpienia, wraz z Francją i Szwecją, przeciw Brandenburgii. Zgodnie z tymi planami, 11 czerwca 1675 roku zawarł w Jaworowie traktat z Francją, a w roku 1677 układ gdański ze Szwecją. Popierał również antyhabsburskich powstańców węgierskich. Niestety, magnaci tworzyli silną opozycję, nadal istniało zagrożenie ze strony Turków, a Francja wcale nie spieszyła się z realną pomocą. W związku z tym musiał zmienić swoje zapatrywania polityczne. Po sejmie grodzieńskim (lata 1678-79) doprowadził do kompromisowego pojednania z opozycją, przystąpił też do tworzenia Ligi Świętej. 1 kwietnia 1683 roku Sobieski podpisał traktat przyjaźni z Austrią. Obowiązany tym dokumentem, na wieść o najeździe Turków na Wiedeń wyruszył z pomocą. Objął naczelne dowództwo nad połączonymi wojskami i 12 września 1683 roku uderzył na armię Kara Mustafy pod Kahlenbergiem i zwyciężył. Po tym spektakularnym zwycięstwie Sobieski rozpoczął aktywną działalność polityczną na Węgrzech i w Mołdawii, co spowodowało ochłodzenie stosunków z cesarstwem. Zacieśniły się jednocześnie stosunki z Rosją, z którą 1 maja 1686 roku podpisał pokój wieczysty. Jan III był sygnatariuszem Ligi Świętej, co zobowiązywało go do prowadzenia dalszych wojen z Turcją, z których jednak nie zawsze wychodził zwycięsko. Potęga Jana III złamała się. Stawał się powoli bezsilny wobec opozycji magnackiej, wobec knowań posłów z obcych dworów. Dowodem na to może być fakt, że na 6 sejmów zwołanych w latach 1688-95 zostały zerwane aż 4. Władca oddalał się od czynnego życia, nie potrafił zapobiegać anarchii i samowoli magnackiej. Na stałe przeniósł się do pałacu w ukochanym Wilanowie, gdzie zmarł 17 czerwca 1696 roku.

Ostatnim królem, o którym chce napisać jest Stanisław August Poniatowski. Uważam tą osobę za najbardziej ciekawą i nie będę tu szczególnie się rozpisywać na temat takich wydarzeń jak Konfederacja barska, Insurekcja Kościuszkowska czy rozbiory Polski, bo mogłabym źle ocenić tego króla. Moim zdaniem nie powinno kłaść się nacisku na ocenę Stanisława Augusta przez pryzmat jego polityki i przede wszystkim nie powinno się oceniać go jako, wzbudzającego wiele kontrowersji króla, ale jako człowieka, który wielokrotnie popełniał błędy, lecz w życiu kierował się mimo wszystko zasadą dobra Polaków. I właśnie przez taki pryzmat chciałbym ocenić działalność ostatniego polskiego władcy z koroną.
Ocenę jego postępowania należałoby rozpocząć od czasu bezkrólewia po śmierci Augusta III. Oto na tron wstępuje kandydat „familii”. Nie będzie to jednak, wbrew powszechnemu mniemaniu Michał Fryderyk Czartoryski, ani nawet August Aleksander z tego samego rodu, a stolnik litewski, bez żadnego zaplecza politycznego Stanisław August Poniatowski. Nie bez znaczenia był fakt, że osoba
ta to były kochanek carycy Katarzyny, która jak wiemy miała decydujący głos, co do wyboru króla. Bo przecież racjonalnie myśląc, gdyby elekcja odbywała się bez „wtrącania się” silniejszych sąsiadów, to Stanisław August nie miałby żadnych szans zajęcia tronu polskiego.
Kandydat, bez większych wpływów politycznych, a przy tym nie mający poparcia żadnej większej warstwy społecznej po prostu nie nadaje się do pełnienia wysokiego urzędu, nie mówiąc już o zajęciu stanowiska króla, tak dużego i tak silnie skłóconego kraju, jakim w tamtym okresie była Rzeczpospolita. Co więc spowodowało, że obrano go monarchą? Zapewne spodziewano się, że Stanisław August Poniatowski będzie marionetką w rękach zaborców (szczególnie Rosji, rządzonej przez carycę Katarzynę II) Sama „marionetka” na pewno zdawała sobie sprawę, czemu wybór padł akurat na niego. Jednak robił wszystko, aby sznurków nim sterujących było jak najmniej. Zresztą nikt chyba nie ma wątpliwości, że reformy, jakie król przeprowadzał, w latach późniejszych przynosiły Rzeczypospolitej wyłącznie korzyści. Za największe zasługi należy uznać mi.:
uregulowanie sprawy innowierców (jednak „dzięki” Czartoryskim zapewniono jedynie swobodę kultu), wspomaganie kolegiów: Collegium Nobilium S. Konarskiego, oraz jezuickich, kształcących całe zastępy światłych nauczycieli. Zgodnie z postanowieniami pacta conventa założenie w 1765 Szkoły Rycerskiej, kształcącej kadry oficerskie. Założenie w październiku 1773 roku Komisji Edukacji Narodowej, niezależnej od Rady nieustającej. Instytucja ta wyprowadzała Polskę z głębokiego kryzysu szkolnictwa i zacofania, jakie pozostały po rządach saskich. Zniósł prywatne cła wewnętrzne, ustalił urzędowy system miar i wag i powołał Komisję Dobrego Porządku, co usprawniło handel i ożywiło gospodarkę. Dzięki jego działalności, w Polsce zaczął rozwijać się swoisty rynek kapitałowy, mimo że zabrakło utworzenia giełdy w Warszawie.Poniatowski walczył, aby Konstytucja trzeciomajowa przeszła w dużej części, Po jej uchwaleniu wiwatował z tłumem na ulicach. A jednak złamał się pod presją carycy i zdradził coś, o co tak bardzo zabiegał. Stanisław August zdradził swe ideały, zawiódł wszystkich, których w niego wierzyli. A jednak nie potępiłabym go za to co zrobił. Wiedział, że opór, przeciw Rosji i być może Prusom okazałby się zbyteczny, doprowadziłby tylko do jeszcze większych zniszczeń w kraju. Represje na ziemiach, zajętych przez najeżdżcę byłyby ogromne. Gdyby nie przystąpił do Konfederacji Targowickiej zachowałby twarz, lecz jak sam twierdził przyczyniłby się w pewnym stopniu do zguby Polaków. Ponadto jego koncepcja polityczna opierała się na stwierdzeniu, że caryca Katzryna II zgodzi się na pewne ustępstwa i przynajmniej w części zaakceptuje postanowienia trzeciomajowe.
Wiemy, że tak się niestety nie stało, a insurekcja kościuszkowska, prowadzona w celu obrony konstytucji przyczyniła się do całkowitej likwidacji Rzeczypospolitej. Stanisław August Poniatowski nie był zdrajcą, nie ubiegał się o władzę nad obszarem byłej Polski. Z godnością abdykował i usunął się z życia politycznego, by umrzeć w Petersburgu.
Spróbuję teraz po krótce podsumować tych, których przedstawiłam. Uważam, że Batory nieraz dał znać o sobie, że jest królem aktywnym. Nie dał on szlachcie wodzić siebie za nos, ale przekazanie jej naczelnej władzy sądowniczej nie uważam za dobry pomysł. Ale staram się go zrozumieć, że jako zapalony wojownik nie widział innego wyjścia dla zdobycia funduszy. Myślę, że gdyby nie jego nagła śmierć z pewnością zwyciężyłby Turków, zmuszając ich do wycofania się z Europy. Zwyciężyłby Turków, z którymi Polska za kilkadziesiąt lat będzie miała poważne problemy. Podsumowując, uważam Batorego za króla chcącego w Polsce coś zmienić, tylko nie wiedzącego jak. Nie pozwalała zresztą na to szlachta. Do pozytywnych reform należy na pewno zaliczyć reformy wojskowe. Jan III Sobieski był wybitnym wodzem i politykiem, człowiekiem światłym i wykształconym, a także wielkim mecenasem sztuki. Osiągnął wiele sukcesów na polach bitewnych i na scenach politycznych całej Europy. Wpisał się w historię Polski jako władca rozważny i przewidujący, i mimo że współcześni mu ludzie nie zgadzali się z jego zdaniem w wielu dziedzinach życia, osiągnął w ciągu 22 lat panowania bardzo wiele. Uważam, że należy Stanisława Augusta oceniać, jako człowieka, który mając niewiele swobody politycznej, opierał się w miarę skutecznie naciskom ze strony Petersburga. Należy na niego spojrzeć jak na osobę, która przez pojęcie „ojczyzny” rozumiała nie państwo, otoczone granicami, lecz naród, o który należy dbać. Oceniam go, jako kogoś, kto musiał podejmować wiekopomne decyzje, ważące o losach kraju. Jednak nie należy oczerniać go za to, że decyzje te były niesłuszne i doprowadziły do tragedii.
Stanisław August Poniatowski, jako osoba rządząca krajem w taki sposób, jaki uważała, zasługuje na moją dozgonną sympatię.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 15 minut