profil

"Wiele hałasu o nic"

poleca 85% 298 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

Dnia .............................. w czasie lekcji języka polskiego nasza klasa oglądała film zrealizowany na podstawie komedii Williama Szekspira „Wiele hałasu o nic”. Utwór ten obejrzeliśmy w związku z omawianym na wcześniejszych lekcjach innym dziełem tego autora „Makbet”.
William Szekspir był angielskim poetą, dramaturgiem i aktorem. Urodził się w 1564r. w miasteczku Stratford-on-Avon. Jego ojciec był rękawicznikiem sprawującym urzędy miejskie, matka wywodziła się ze szlacheckiej rodziny katolickiej. Ok. 1588r. Szekspir przybył do Londynu, gdzie pozostał do 1610r. Początkowo był aktorem i autorem scenicznych przeróbek. W 1594r. związał się z trupą teatralną Sług Lorda Szambelana, która od 1599 wszystkie sztuki wystawiała we własnym teatrze The Globe. Do naszych czasów nie przetrwał ani jeden rękopis Szekspira. Od romantyzmu do dzisiaj uznaje się go za najwybitniejszego dramaturga literatury światowej, którego twórczość znacząco wpłynęła na kształtowanie się nowożytnego teatru europejskiego.
Człowiekiem, który podjął trudne wyzwanie adaptacji tego dzieła jest Keneeth Branaght. Na jego barkach spoczęło wyreżyserowanie oraz zaadaptowanie filmu, a także wykreowanie niezwykle zabawnej i pełnej sprzeczności roli Benedyka. Keneeth jest głównie aktorem teatralnym, przez wielu uznawanym za najlepszego w Anglii. Postać, którą stworzył – Benedyk - jest zatwardziałym starym kawalerem. Nie znaczy to jednak, że nie ma powodzenia u kobiet. Wręcz przeciwnie, będąc wielkim gadułą i lubiącym się chwalić człowiekiem, sam stale zapewnia jak wielu kobietom złamał serca. Nie chce jednak słyszeć o ożenku. Według jego mniemania rola męża będącego wiernym stale jednej kobiecie i spełniającego wszystkie jej zachcianki nie przystoi prawdziwemu mężczyźnie. Benedyk jest wolnym, błyskotliwym człowiekiem. Jednak wszystko ma swoje granice. W wyniku spisku mającego połączyć go i Beatrycze, ten nieuznający związków oraz wszelkich zobowiązań wobec kobiet mężczyzna zakochuje się w pięknej, choć równie upartej jak on sam, kobiecie.
Beatrycze, jego wybranka, jest następną ciekawą osobowością pojawiającą się w filmie. W rolę tej niezależnej kobiety wcieliła się Emma Thompson – bardzo popularna w Anglii aktorka teatralna. Jej filmowym debiutem było wcielenie się w postać bohaterki filmu „Rozważna i romantyczna”. W „Wiele hałasu o nic” stworzyła zapadającą w pamięć kreację. Kobieta, w którą się wcieliła, jest, podobnie jak Benedyk, hołdująca wolnemu stanowi, uparta i inteligentna. Uwielbia słowne przepychanki, a mężczyzn traktuje jako niepotrzebny dodatek w jej barwnym życiu. Nie ma ona powodzenia u panów, wręcz przeciwnie, boją się oni jej uszczypliwych uwag i dogryzań. Ani myśli o wyjściu za mąż. Gdy jednak krewni postawili na jej drodze Benedyka, wszystko się zmienia. Zaczyna dostrzegać jak pięknym uczuciem potrafi być miłość. Odkrywa uroki bycia zakochaną. Nie jest to wcale łatwe po tylu latach życia w samotności. Dręczą ją wyrzuty sumienia spowodowane odejściem od swoich przekonań. Uczucie daje jej jednak tyle radości, iż w końcu decyduje się na ślub ze swym wybrankiem.
Kolejną gwiazdą występującą w filmie jest Kate Beckinsale. Kate zagrała w tym filmie jako bardzo młoda dziewczyna. Można powiedzieć, że są to dopiero pierwsze kroki w jej filmowej karierze. Wtedy jeszcze była nikomu nie znaną, piękną, młodą kobietą. Wielką sławę i pieniądze zyskała dopiero kilkanaście lat później, grając główną rolę w kinowym hicie „Pearl Harbor”. W adaptacji powieści Szekspira wcieliła się w rolę młodziutkiej, ukochanej kuzynki Beatrycze – Hero. Postać ta cechuje się wielką delikatnością. Hero nie jest zbyt wyrazistą osobą. Niewiele o niej wiemy, poza tym, że obdarzyła gorącym uczuciem Klaudio – młodzieńca podróżującego wraz z Don Pedro. Także o nim niewiele wiemy. Przybył wraz z księciem Aragońskim i od pierwszego wejrzenia zakochał się w pięknej Hero. Urzekła go jej bezbronność i dziewczęcość. Niestety, w wyniku spisku uknutego przez podstępnego brata Don Pedro – Hrabiego Jana, Klaudio zrywa zaręczyny ze swą ukochaną i wystawia ją na pośmiewisko przed całą rodziną. Na szczęście, dzięki pomocy nie całkiem normalnego Porucznika policji, w którego rolę wcielił się Michael Keaton, znany przede wszystkim ze sławnej roli Batmana, wszystko kończy się dobrze i zakochana para bierze ślub w zgodzie i szczęściu.
W filmie tym występują jeszcze dwie światowej sławy gwiazdy. Pierwszą z nich jest Kenau Reeves, amerykański ulubieniec nastolatek znany z ciągu filmów „Matrix”. W adaptacji, którą oglądaliśmy, zagrał rolę ponurego i podstępnego Hrabiego Jana. Ten nikczemny człowiek odnajduje największą przyjemność w dręczeniu i krzyżowaniu planów innym. To on jest odpowiedzialny za skłócenie Klaudio i Hero. Jest całkowitym przeciwieństwem swojego brata – Don Pedro. W tę postać wcielił się drugi znany amerykański aktor – Dezel Washington. Brat nikczemnika - książę Aragoński - cechuje się wielką mądrością, inteligencją oraz uprzejmością. To on zdobywa dla Klaudia Hero. Niestety, mimo swej bystrości umysłu daje się wciągnąć w spisek brata i wierzy w niewierność wybranki Klaudia. Na szczęście dla zakochanych cała intryga zostaje wykryta w porę.
Film nawiązuje przede wszystkim do trudnego uczucia, którym jest miłość. W zabawny, choć czasem nieco dramatyczny sposób pokazuje, jak różne osoby potrafi dosięgnąć strzała Amora. Bo czy Beatrycze i Hero mogą łączyć jakieś podobieństwa? Z jednej strony niezależna, pewna swych racji i pyskata kobieta, z drugiej zaś cicha, delikatna i dziewczęca Hero. Jednak obydwa te jakże sprzeczne charaktery potrafią okazać wielkie uczucie. Podobnie dzieje się z Klaudio i Benedykiem. Oni także, choć zupełnie różni, obdarzyli tym samym gorącym uczuciem swe wybranki. Często jednak w drodze do szczęścia stają nam różne przeszkody. To także jest zobrazowane w filmie. Ciągłe spiski i knowania doprowadzają do zerwania zaręczyn Klaudio i Hero.
W utworze tym przejawia się także duża dawka humoru. Z pewnością najbardziej zabawną postacią jest Benedyk. Jego ciągłe rozterki i zmiana jaka w nim zaszła potrafi rozbawić niejednego widza. Benedyk, do niedawna przekonany o swoich wartościach stary kawaler nagle usiłuje zrobić wrażenie na pięknej, choć nieprzystępnej Beatrycze. Kończy się to wieloma zabawnymi scenami, w których próbuje się przemienić w ujmującego Don Juana. Również Porucznik policji jest, z racji swego szaleństwa, śmieszną postacią. Udając swą jazdę na koniu i parodiując pracę prawdziwych stróżów prawa potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Niezwykle ciekawą postacią jest Beatrycze. Została ona przedstawiona jako kobieta samowystarczalna, której do szczęścia w żadnym wypadku nie są potrzebni mężczyźni. A co się stanie gdy taka osoba zakocha się? Powstanie wiele przezabawnych sytuacji oraz kilka naprawdę śmiesznych wypowiedzi.
Dzięki obejrzeniu tej adaptacji można także sporo się dowiedzieć o mentalności ,zachowaniu , mowie, czy ubiorach ludzi tamtej epoki. Pod tym względem film zrealizowany jest naprawdę dobrze. Brak tu aktorów występujących w adidasach lub z zegarkiem na ręku. Stroje są odpowiednio dobrane, a występujące postacie dobrze w nich wyglądają. Zachowano także oryginalność języka tamtej epoki. Miejsce, w którym dzieje się cała akcja jest świetnie do niej dobrane. Przepiękny ogród, w którym rozgrywa się większość scen, zachwyca swą wielkością i kolorami. Podczas oglądania tego filmu możemy na chwilę zapomnieć o swoich problemach i przenieść się do wesołego i prostszego niż nasz świata. Często można tu usłyszeć piosenki. Muzyka jest nieodłącznym elementem tego utworu. Towarzyszy bohaterom przy prawie każdej czynności i nie razi ucha. Wręcz przeciwnie – jest doskonale dobrana w zależności od sceny i nastroju. Wprowadza pogodny nastrój i doskonale harmonizuje z przepięknymi widokami oraz krajobrazami. Po obejrzeniu tego filmu doszłam do wniosku, że niegdyś ludzie żyli bliżej natury, mniej przejmowali się swoimi kłopotami, byli bardziej otwarci i skorzy do zabawy. Niestety, dzisiaj już brakuje takich miejsc.
Akcja w filmie biegnie gładko i wartko. Nie ma momentów nudnych monologów czy chwil gdy widz nudzi się. Wszystko co mówią lub robią aktorzy jest zabawne, ciekawe i trudno jest oderwać wzrok od ekranu. Cały utwór zbudowany jest na zasadzie pagórków. Gdy już wydaje się nam, że wszystko zmierza do szczęśliwego zakończenia, nagle dzieje się coś złego, coś co burzy całą harmonię i ład. I tak dzieje się przez całą długość akcji.
Moim zdaniem cały film jest genialnym dziełem. Wspaniały utwór Szekspira został z niezwykłym kunsztem zaadaptowany i wyreżyserowany przez Keneetha Branaghta. Nie znajduję w nim żadnych wad czy minusów. Mimo realiów w jakich toczy się cała akcja, „Wiele hałasu o nic” to świetna komedia zarówno dla starszych widzów jak i dla młodzieży.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 7 minut