profil

Opis śmierci Janusza Radziwiłła w „Potopie” Henryka Sienkiewicza.

poleca 85% 126 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Henryk Sienkiewicz

Janusz Radziwiłł był księciem, doświadczonym i bogatym dowódcą. Został zdrajcą narodu. Ufał że król Szwecji, Karol Gustaw ofiaruje mu panowanie w Rzeczpospolitej. Nie czuł się niczyim poddanym, był symbolem najgorszych wad sarmackich.
Był rok 1656. Pewnego dnia w południe, Janusz Radziwiłł chodził i spoglądał, z zamku w Tykocinie, na namioty i szałasy wojsk sapieżyńskich, jednak dwie godziny później jego stan się pogorszył i został zaniesiony do komnaty.
Jego wygląd zewnętrzny uległ pogorszeniu. Nawet w swych ostatnich godzinach życia był głodny, bo na zamku wydzielano racje żywnościowe. Oddech księcia był coraz gorszy, jego nogi były opuchłe a ręce zziębłe, tylko umysł chwilami pozostawał jasny.
Przez cały czas dręczyły go narastające wyrzuty sumienia, po tym co uczynił dla narodu polskiego. Wydawało mu się że jest wielki względem Polski, jednak teraz, to ojczyzna stawała się dla niego coraz większa. Gdy doszły do niego wieści o oblężeniu Jasnej Góry, zląkł się. Poczuł że Polska to nie matka, tylko karząca królowa. W Tykocinie ciągle żył z myślą że lada dzień przybędzie brat Bogusław i pomoże mu w wygraniu bitwy z Sapiehą, który planował atak na zamek, lecz pomoc nie przybyła. Nastąpiło oblężenie Tykocina. Radziwiłł miał jeszcze nadzieję że przybędzie z pomocą król szwedzki, jednak nikt o nim nie myślał i nikt z pomocą nie nadciągnął. Książe zdecydował się na ostatni krok i w liście skierował swą prośbę o pomoc do księcia Michała z Nieświeża, ale list ten przejęli sapieżyńscy ludzie. Nadszedł 31 grudzień. Radziwiłł leżał w Sali „Rogowej”. Koło niego siedzieli, drzemiąc: pani Jakimowiczowa, która była kiedyś dozorczynią fraucymeru w Kiejdanach i astrolog książęcy Charłamp, który nigdy go nie opuścił. Nagle ciało Radziwiłła zaczęło drgać, Charłamp i Jakimowiczowa obudzili się. W rozmowie z astrologiem, stan Radziwiłła pogarszał się, dręczyły go męczące przywidzenia. Siadł na sofie, jego oczy zaczęły się rozszerzać a źrenice błyskać. Charłamp wybiegł z komnaty a po chwili wrócił z wiadomością że sapieżyńscy wysadzili bramę. Radziwiłł wypowiedział jeszcze w swej ostatniej chwili imię Marii. Następnie dostał czkawki, jego oczy stawały się coraz większe. Książe upadł na plecy i skonał.
Na końcu Charłamp podszedł do trupa, zdjął i włożył mu pomiędzy palce obraz Bogurodzicy, który Radziwiłł nosił na swym łańcuszku.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Teksty kultury