profil

Sytuacja trudna "Między młotem a kowadłem"

poleca 85% 157 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W sytuacji, którą chcę przedstawić występuje kilka trudnych elementów składających się w jeden wielki problem. Cała sprawa zaczyna się od tego, że panna Wiesia poznaje pewnego Francuza pana Paul’a na jednym ze spotkań w TAIZE. Przypadają sobie do gustu i oboje pragną pogłębić swoją znajomość. Pan Paul kilkakrotnie przyjeżdża do Polski, gdzie poznaje typową polską rodzinę pielęgnującą wszystkie wartości z nią związane. Wyjeżdżają na wspólne wycieczki po Polsce i za granice. Pan Paul przedstawia się jako praktykujący katolik, spokojny, nie dający się niczym sprowokować, powściągliwy, cierpliwy. Zapewnia rodzinę Wiesi, że pracuje w dobrej firmie i zarabia wystarczająco dużo, aby jego przyszła żona żyła w komforcie i wszelkich wygodach. Wiesi w Polsce niczego nie brakowało, ale chciałaby wyjść za Francuza oferującego dobrą przyszłość. A więc pojechała poznać rodzinę przyszłego męża, teściową i warunki, w jakich przyjdzie się jej żyć. Wszystko wyglądało bardzo normalne i godne zaufania. Jedynym mankamentem jest to, iż teściowa miałaby mieszkać w tym samym domu tylko na innym piętrze.

Odbywa się piękny ślub w Polsce, zjeżdża się cała rodzina. Za tydzień młoda para wyjeżdża do Francji, a następnie w podróż poślubną do Włoch zobaczyć Papieża i otrzymać Jego błogosławieństwo. Oczywiście Wiesia nie musi pracować, tyko będzie zajmować się domem. W Polsce Wiesia pracowała w zawodzie gdzie się realizowała. Uczęszczała na różne kursy dokształcające, prowadziła życie towarzyskie o czym jej mąż wiedział i czemu nigdy się nie przeciwstawiał. Bardzo ją to bolało, że mąż koniecznie naciska na to, aby została w domu. Był to ogromny cios, kiedy mąż nawet nie zgadzał się na wyjścia z domu do kina czy znajomych. Okazało się, że nie ma takich potrzeb. Całym jego punktem zainteresowań stała się jego mama. Wiesia zachodzi w ciążę i w tym momencie jej mąż całkowicie się zmienił. Zaczął być niegrzeczny, a mama stała się jego obsesją. Gonił żonę do sprzątania dodatkowo u mamy, która zaczęła ciągle niedomagać prawdopodobnie z zazdrości że syn pożuci ją i zajmie się żoną i dzieckiem. Im więcej mama grymasiła tym więcej obrywała żona. Wiesia miała dosyć. Postanowiła odpocząć od wszystkiego i pojechać do Polski do rodziców. Ale, mąż się nie zgadza. Wyciąga tysiące powodów, to że jest w ciąży, że nie może jechać sama, a on też nie może jechać bo mama chora... itd. Żadne prośby i tłumaczenia Wiesi nie pomagają. Czeka więc aż urodzi się dziecko i tkwi w całym tym koszmarze. Dziecko przychodzi na świat i znowu nie może wybrać imienia dla dziecka. Zmęczona tym wszystkim nie stawia oporu. Dowiaduje się, że nie będzie mile widziana rozmowa z dzieckiem w języku polskim. Wiesia tłumaczy mężowi, że nauka języków sprzyja rozwojowi dziecka, ale niczym nie może przekonać męża. Ponawia rozmowę z mężem o wyjeździe do Polski. Okazuje się, że nie może jechać bo dziecko jest za małe.

Czyli sytuacja się komplikuje coraz bardziej. Całej prawdy nie chce mówić rodzicom, żeby ich nie denerwować. Kiedy dziecko osiąga 1rok życia, rodzice decydują się na przyjazd mimo poważnej choroby Wiesi mamy, która musi znieść wiele trudów aby pokonać odległość. Dzięki naleganiu rodziców Wiesi, dziecko zostaje ochrzczone. Rodzice widzą, że w małżeństwie ich córki najlepiej się nie układa, ale Wiesia jeszcze ma nadzieję że może to się zmieni, bo przecież są momenty kiedy jest miły i czuły.

Po wyjeździe rodziców Paul zaczyna być coraz bardziej agresywny, dochodzi nawet do rękoczynów. Kilka razy policja nawet musiała uciszać rozbrykanego męża. Wiesia ponawia prośbę o wyjazd do Polski tłumacząc, że tęskni za krajem i chce spotkać się z przyjaciółmi. Niestety mąż w dalszym ciągu nie zgadza się na wyjazd do Polski nawet wspólny. Wszędzie znajomym rozpowiada, że ma niedobrą żonę, a teściowa ma wredną synową. Wciąż musi sprzątać oba mieszkania i gotować również dla teściowej.
Mąż w atakach szału wyrzuca garnki z jedzeniem twierdząc, że ona nie umie gotować ani karmić dziecka. Bije ją i zastrasza wiatrówką. Z kim by nie próbowała się zaprzyjaźnić, on zaraz skłóca i za plecami opowiada o niej, że jest wariatką. Ci, z którymi w jakimś stopniu się zaprzyjaźniła unikają jej. Prawdą jest, że nerwowo się już wyczerpała a psychika też jej się nadszarpnęła. Przestała dbać o siebie i o swój wygląd. Kiedy wychodzi z dzieckiem ciekawskie sąsiadki starają się czegoś dowiedzieć, żeby zaspokoić swoją ciekawość. Ona woli niewiele mówić bo przecież zawsze jest tą obcą. Nachodzą ją różne myśli, co zrobić? Mąż ograniczył jej wyjścia do fryzjera i skrupulatnie kontroluje wydatki czy czasem nie wydała pieniędzy na siebie. Sprawdza wszystkie paragony i kwitki. Musi się ciągle tłumaczyć, ile i na co wydała. Jest już całkiem styranizowana. Zaczyna się bać. W takich warunkach przemocy Wiesia zachodzi w kolejną ciążę. Jest już bardzo chora. Lekarz stwierdza, że kolejna ciąża nastąpiła zbyt szybko i może zagrażać jej życiu, męża ostrzega że powinna dbać o siebie. Konieczne są różne badania, dla pozorów Paul zgadza się na nie. Okazuje się, że dorobiła się potwornych żylaków na nogach, w których pojawiły się zakrzepy.

W krótkim czasie umiera jej matka, jedyna jej pociecha w listach i telefonach, o ile nie przechwycił ich mąż. Z oczywistych względów nie może pojechać na pogrzeb. Te przeżycia źle wpływają na Wiesę, dostaje przedwczesnych skurczów. Trafia do szpitala. W tej sytuacji ojciec robi wszystko aby jak najszybciej przyjechać do córki. Robi awantury opryskliwemu zięciowi. Dochodzi do skandalicznych rękoczynów. Rodzi się dziecko a Wiesia walczy o życie. Ojciec pomaga jej zająć się starszym dzieckiem i czuwa nad nią w szpitalu, bo mąż musi przecież pracować. Po powrocie ze szpitala, mąż mieszka to z nią to z mamą. Po trzech miesiącach ojciec wraca do kraju, ale z Paul’em wynegocjował to aby zabrać Wiesię z dziećmi do Polski na dwu – trzy miesięczny odpoczynek, aby podreperować zdrowie.

Po 2 tygodniach pobytu w kraju, mąż wysyła przez sąd listy gończe i oświadcza jej, że jest poszukiwana przez Sąd i Policję Międzynarodową za uprowadzenie dzieci. Grozi jej, że dzieci zostaną jej odebrane i zostanie pozbawiona rodzicielstwa jeżeli nie stawi się w odpowiednim terminie z dziećmi u męża w domu. Sąd francuski rządzi się swoimi prawami, dzieci mają obywatelstwo francuskie, więc Francja poszukuje swoich obywateli. Rozgrywa się tragedia, co zrobić? Szuka rozwiązania, radzi się u adwokatów. Sądzić się przez Sąd z Polski nie może bo trzeba najpierw znaleźć adwokata z odpowiednimi uprawnieniami, ze znajomością języka francuskiego lub zatrudnić tłumacza przysięgłego, a i tak cała sprawa musiałaby odbywać się we Francji. Po dokonaniu obliczeń wydatków, wyszła zawrotna suma. Choćby ojciec sprzedał dobytek całego życia, to i tak by nie starczyło. Przynaglany przez męża Sąd francuski wyznacza jej ponownie natychmiastowy termin do powrotu wraz z wyciągnięciem konsekwencji w razie nie stawienia się. Nie ma czasu szukać pomocy.

Co zrobić? Oskarżona przez męża, lada dzień poszukiwana przez Sąd i Interpol? Do kogo ma wracać, do tyrana? Nie ma absolutnie czasu szukać tanich adwokatów. Musi wracać jedynie z zaświadczeniami ze szpitala, że się leczyła i w jakim była stanie zdrowia. Ojciec nie chce zgodzić się na powrót córki, chce szukać jakichś rozwiązań. Następuje sprzeczka z ojcem, Wiesia tłumaczy ojcu o konsekwencjach, i że odzyskanie dzieci będzie prawie niemożliwe. Wraca tam gdzie czeka ją piekło, robi to dla dzieci, aby zostać przy dzieciach. Musi zgodzić się aby zostać służącą której się nie płaci, ponad siły i zdrowie. Sytuacja jest więcej niż tragiczna. Jak wygląda dzień dzisiejszy. Jest skrajnie nerwowo wyczerpana, musi robić to co każe jej mąż i jego matka. Traci wciąż zdrowie, zapada na chorobę płuc. Trzymają ją tylko dzieci i o nie się lęka. W każdej chwili może je stracić bo mąż oskarżył ją że jest nieodpowiedzialną matką. Jest bezsilna, nikt nie chce oficjalnie stawić się w jej obronie. Nie ma dokąd się uciec. Zaufana adwokatka rodziny męża czuwa nad wszystkim. Jest sowicie opłacana, więc w razie jakiejkolwiek sprawy sądowej będzie wiedziała co ma zrobić. Sprawy komplikuje też to, że dom znajduje się poza miastem. Wiesia czuje się uziemiona. Dręczy ją pytanie co zrobić? Chyba na razie nic nie da się zmienić. Przynajmniej na razie nie udaje się jej przekonywać męża o swoich dobrych intencjach. Wszczyna od razu awantury, nie daje sobie nic powiedzieć, a matka mu sekunduje.

Co ją czeka? Może załamanie psychiczne, kto jej pomoże, wesprze ją? Zaczyna wątpić w swoje siły, czy da radę ?. Problemy wychowawcze z dziećmi już się zaczynają, są kłótliwe i aroganckie. Źle śpią, grymaszą przy jedzeniu, a mały ciągle popłakuje. Jak ma wychowywać dzieci kiedy sama nie ma żadnego autorytetu. Mijają już dwa lata, ci co ją znają mówią że wygląda na bardzo zmęczoną. Jakaś starsza sąsiadka, polka z pochodzenia poradziła jej aby na razie cicho siedziała, dopóki dzieci nie skończą osiemnastu lat. Jak to wszystko znieść do tego czasu ? Córka już oscyluje za ojcem, który uczy ją śledzić matkę, ona natomiast chętnie naśladuje we wszystkim swojego tatusia. Zaczyna rządzić swoim młodszym braciszkiem, krzyczy na niego a nawet bije i odbiera zabawki. Widzi, że tatuś nie akceptuje braciszka odpycha go i traktuje tak jak matkę. Zaczyna do mamy odnosić się w ten sam sposób co ojciec, nawet naśladuje jego ruchy. Babcia nagradza za to wnuczkę dając jej wymarzone prezenty. Mały czuje, że jest odtrącany, a siostrzyczka faworyzowana przez tatę.

Myślę, że z czasem problemy wychowawcze będą się pogłębiać i coraz trudniej będzie matce zapanować nad dziećmi. Dojdą jeszcze do tego problemy z nauką i zachowaniem w szkole. Córka może odrzucić matkę a syn mieć pretensje że go nie broniła przed ojcem.
Na pewno atmosfera panująca w rodzinie zaważy na psychice dzieci. Mąż ciągle będzie miał pretensje do niej że źle wychowuje dzieci. Może na tym tle dochodzić do awantur i innych nie przewidzianych zachowań. Prawdopodobnie między małżonkami konflikt będzie się pogłębiał i w przyszłości dojdzie do rozpadu małżeństwa i rodziny.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 9 minut