profil

Despotyzm w „Dziadach części trzeciej”

poleca 85% 336 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Od zarania dziejów ludzkości pojawiały się przeróżne formy władzy. Jedną z nich, która odegrała szczególną rolę był absolutyzm. W szerszym znaczeniu jest to każda forma rządów oparta na idei monizmu i niepodzielności władzy politycznej. Władza jest skupiona w rękach jednostki lub organu, który ma wyłączność tworzenia prawa i kierowania całokształtem praw państwowych przy jednoczesnym pozostawaniu poza wszelką kontrolą innych organów państwowych. Skrajną jego postacią jest despotyzm, czyli forma nieograniczonej i bezwzględnej władzy opartej na terrorze, nie przestrzegającej praw i wolności obywatelskiej.
Władca despotyczny ucieka się do wszystkich rodzajów przemocy, aby uzyskać swoją pozycję. Jego podwładni często również stają się tyranami, lecz są nikim w porównaniu do swego zwierzchnika. Te oraz inne aspekty życia pod władzą despotyzmu ukazuje III część „Dziadów” Adama Mickiewicza.

Akcja trzeciej części "Dziadów" rozpoczyna się w dniu wybuchu powstania listopadowego. Znajdujemy tu wiele opisów postaw i zachowań ludzkich. Przedstawiane są zaledwie dziesięcioletnie dzieci wywożone na Sybir w kibitkach oraz walczący bez utraty wiary patrioci w okopach. Jednym z głównych bohaterów tego dzieła był senator Nowosilcow. Był on senatorem carskim, a zarazem głównym prześladowcą Polaków. Nowosilcow był człowiekiem próżnym - pragnącym przypodobać się Carowi i zdobyć jego łaskę. Nie należał on do ludzi honorowych i wiedział, że zadanie, którego się podjął, nie będzie łatwe. Najważniejsze dla niego są własne korzyści i wartości takie jak władza, pieniądze, awanse czy ordery. Ta władza całkowicie przysłoniła jego umysł oraz to, co piękne i ludzkie. Interesuje go tylko jego własna osoba i własne korzyści. Nowosilcow jest pokazany jako pyszny, zarozumiały, wywyższający się egoista, który ma świadomość, że każdy jest mu podległy – „Nienawidzą mnie wszyscy, kłaniają się, boją”.

Nowosilcow uwielbiał, gdy oddawało mu się honory, co wskazuje na to, jaki był pyszny:"... Każdy się kłania, jestem duszą towarzystwa". Interpretując sen Senatora, możemy zauważyć, iż Nowosilcow jest chełpliwy, próżny i chciwy. To postać egoisty, nie licząca się z drugim człowiekiem. Jest pazerny i skąpy.

Władza despotyczna, jaką kierował się Senator, spowodowała, iż człowiek stał się przedmiotem, rzeczą. Ludzie tacy jak on nie liczyli się z cierpieniem i potrzebami zwykłych ludzi. Nie tolerowali buntu ani sprzeciwu. Doskonałym tego przykładem w omawianym dziele może być wywózka ludzi na Sybir czy choćby historia Pani Rollison. Nowosilcow miał do dyspozycji urzędników, którzy pomagali mu w wykrywaniu wszelkich przejawów buntu i niesubordynacji. Ludzie ci pokazani są jako oportuniści i zazdrośnicy, którzy poprzez swoje zachowanie chcą się przypodobać swojemu zwierzchnikowi. Boją się oni Senatora, jego decyzji w stosunku do nich, dlatego okazują mu swoją służalczość oraz zainteresowanie – „…kłaniają się, boją”. Nikt nie chce stracić swojego urzędu. Senator zna motywacje tych ludzi, ale mimo tego ta służalczość i poddaństwo sprawia mu ogromną przyjemność. Mogą go nienawidzić, byle się go bali.

Jednak ten twardy, bezwzględny i nieczuły człowiek ma, jak każdy, swoje lęki, które możemy zaobserwować w scenie pt. „Sen Senatora”.Śni on o swojej przyszłości, o tym, że zostanie odznaczony, wyróżniony, będzie księciem. Jednak car i ci wszyscy, którzy wcześniej mu się kłaniali w końcu odwrócą się od niego, zostawią go, będą z niego szydzić, drwić. Ten, kto osiągnął znaczącą pozycję na życzenie cara, na jego rozkaz może ją też stracić, Gdy był na łasce u swego władcy okazywał innym swą wyższość, poniżał ich, był samolubny. Car jednak odwrócił się od niego. Jego klęska związana jest też z działalnością innych urzędników. Ci dążąc do władzy nie liczyli się z innymi. Nowosilcow stał się ofiarą. Zginął od własnej broni. Teraz ludzie gardzą nim. Zło zostało pokonane.

Senator boi się, że gdy straci władzę to nie będzie w stanie poradzić sobie w życiu, ponieważ jest świadom tego ze poza rządzeniem nie potrafi nic innego. Boi się, że straci kontrole nad ludźmi, że nikt go już nie będzie słuchał i nie będzie wykonywał jego rozkazów. Władza doprowadziła go na sam szczyt, lecz gdy zostanie z niego zepchnięty, to stoczy się na sam dół i nikt mu wtedy nie pomoże tak jak i on nikomu nie pomógł. Bez władzy będzie nikim i wszyscy o nim zapomną.

Scena ta odgrywa dużą rolę w przekazie dzieła Mickiewicza, ponieważ romantycy przywiązywali wielką wagę do snu, gdyż uważali ze wtedy ukazuje się prawdziwa twarz człowieka. Fragment „Sen Senatora” określa go jako władcę despotycznego, który śni o wielkiej władzy, awansach, pieniądzach, o potędze, jaka spoczywa w jego rękach. Stoi on na wysokim stanowisku, ma duże przywileje, lecz podlega władzy Cesarza. Wykorzystuje swoją władze do uzależnienia innych, ta władza zmienia go od środka. Podczas snu u Senatora dostrzegamy ogromne emocje, a po przebudzeniu pojawia się u niego strach oparty na wizji własnej przyszłości.

Poeta przewiduje jednak, że kiedyś nadejdzie kres państwa tyranów. Mówi o tym w wierszu "Ustępu" pt. "Pomnik Piotra Wielkiego". Miał on być wyrzeźbiony na wzór pomnika Marka Aureliusza, ale tamten rzymski wódz i cesarz był czczony przez swój lud i uważany za ojca, toteż jego koń stąpa "równym krokiem", aby ludzie mogli podejść bliżej władcy. Natomiast koń Piotra Wielkiego przedstawiony został w szalonym pędzie, a więc tratuje wszystko na swej drodze, nie zważając na nic. Marek Aureliusz był carem, dla którego liczyło się dobro ludu: "Na czele błyszczy myśl o szczęściu państwa". Jego postać pełna była spokoju i łagodności. Piotr Wielki natomiast napawał lękiem, dla niego ważniejsze było własne dobro niż dobro swoich poddanych. W zakończeniu wiersza poeta pyta:

"Lecz skoro słońce swobody zabłyśnie
I wiatr zachodni ogrzeje te państwa,
I cóż się stanie z kaskadą tyraństwa."

Na szczególną uwagę zasługuje "Przegląd wojska". Ukazana tu została potęga militarna państwa carów, despotyzm władcy, usilne zabieganie generałów o względy cara. Wstrząsający jest widok placu po przeglądzie wojska, na którym pozostało dwadzieścia trupów żołnierzy. Jedni zostali stratowani końskimi kopytami, inni zamarzli, inni zostali uderzeni kolbą w głowę, kiedy zmylili krok w marszu. Przerażający w swym okrucieństwie jest obraz rannego człowieka, z poszarpanymi wnętrznościami, któremu zabroniono krzyczeć, aby car nie zwrócił uwagi na ten nieprzyjemny widok, a żołnierz
przyzwyczajony ślepo spełniać rozkazy, zaciął usta z bólu i zamilkł. Ze zmiażdżonym ramieniem, przeklinając cara pozostał na placu młody Litwin, któremu dowódca umyślnie dał narowistego konia mówiąc: "Niech skręci szyję Lach sobaka". Nazajutrz po paradzie odnaleziono jeszcze jednego trupa - oficerskiego sługę, który pozostał tam, czekając na rozkaz pana, który o nim zapomniał. Wiersz ten kończy się ogólną, pełną żalu refleksją poety:

Ach, żal mi ciebie, biedny Słowianinie!
Biedny narodzie! żal mi twojej doli,
Jeden znasz tylko heroizm - niewoli".
Postacie takie jak Nowosilcow, Pelikan, Doktor czy Bajkow, choć okrutne i niesprawiedliwe w swoich czynach, były niczym w porównaniu z carem. Chcieli oni mu się przypodobać, bo liczyli na osobistą karierę, a mimo to nie byli pewni swojego losu. Drżeli przed swym władcą tak samo jak przed nimi drżało społeczeństwo polskie. Strach odczuwali również żołnierze armii rosyjskiej. Mickiewicz przedstawił nam bezwzględność carskiego terroru. Obraz placu pełnego rannych żołnierzy i ich ciał po przeglądzie wojska, mówi sam za siebie. Bojownicy umierali m.in. z przemarznięcia, lecz nie odważyli się nawet ruszyć podczas owej kontroli. Autor składa również hołd pamięci dekabrystów; wyraża ból z powodu ich cierpień i śmierci, gdyż oni też znajdowali się pod bezwzględnymi rządami cara. Ukazuje tym samym, że naród rosyjski również cierpi z powodu zniewolenia.

Ludzie byli wystraszeni, więc zamiast podjąć walkę z tyranem podporządkowują się jego rządom. Pojedynczy człowiek nie ma szansy by w jakikolwiek sposób wyperswadować władcy ze cos może być źle, jedynie cała zjednoczona społeczność może wymusić na panującym zmianę swego postępowania. Rzadko tak się dzieje, bo ludzie nie umieją się połączyć, nie rozumieją, że swoją biernością nic nie zdziałają. Jednostka jest w tym wypadku nic nie znaczącym elementem, który można dostosować do swoich potrzeb.
Człowiek pod władzą despotyzmu kieruje się wartościami materialnymi, karierą i władzą. Nie są dla niego ważne wartości moralne ani duchowe, nie liczy się z rodziną ani bliskimi. Jedyna rzeczą, przed która czuje lęk jest utrata władzy i przychylności ludzi władzy.
Motyw despotyzmu pojawia się w wielu utworach literackich. Za każdym razem władza ta niesie wiele cierpienia i strachu. Terror odczuwa nie tylko naród zniewolony i podbity, ale również ten panujący, gdyż zawsze znajdą się ludzie, którzy będą walczyć o swoją niezależność i wolność.

Czy tekst był przydatny? Tak Nie
Opracowania powiązane z tekstem

Czas czytania: 8 minut

Teksty kultury