profil

Postać Konrada obrazem niepokojów i dramatu wewnętrznego człowieka współczesnego.

poleca 85% 105 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Głównym bohaterem III cz. „Dziadów” Adama Mickiewicza jest Konrad. Jest on Polakiem, który został uwięziony przez władze carskie podczas tzw. „procesu wileńskiego”.
Owy proces dotyczył stowarzyszeń Filomatów i Filaretów działających w Wilnie. Władze carskie postanowiły zlikwidować owe stowarzyszenia, a ich członków zesłać na Syberię do kopalń i obozów pracy. Pretekstem do owych działań miało być to, że stowarzyszenia Filomatów i Filaretów krzewiły polskość w narodzie, co było przez zaborców zakazane. Konrad będąc członkiem tych stowarzyszeń trafia do więzienia, skąd zostaje zesłany. W więzieniu jednak następuje jego przemiana. Z wielkiego romantyka, cierpiącego po nieszczęśliwej miłości, o imieniu Gustaw, zmienia się w wielkiego patriotę, nadając sobie symboliczne imię Konrad. Ta przemiana wywiera ogromny wpływ na Konrada, przez co obiera sobie jeden cel życiowy, którym jest szczęście narodu polskiego. Jednak droga jaką dobiera sobie do osiągnięcia tego celu jest bardzo chaotyczna, co powoduje jego wewnętrzne rozdarcie.
Według mnie postać Konrada można śmiało przyrównać do niepokojów i dramatu wewnętrznego człowieka współczesnego.
Moim pierwszym argumentem będzie bunt przeciwko Bogu. Konrad jest wielkim patriotą i nie chce pogodzić z losem ojczyzny, obarczając winną za to Boga. Postanawia zmierzyć się z Bogiem w „ Wielkiej Improwizacji”. W owym monologu bunt Konrada przybiera na sile, gdy widzi niesprawiedliwości na tym świecie. Często bluźni przeciw Bogu, np. :
„ Kłamca, kto ciebie nazwał miłością,
Ty jesteś tylko mądrością.”
Konrad uważa, że Bóg jakby chciał to mógłby zmienić los Polski. Często zarzuca Bogu błędy, które według niego przyczyniły się do owej nieszczęsnej sytuacji Polski. Zarzuca Bogu brak miłości i sprawiedliwości:
„ Nie patrzysz jak w zawiłe zrównanie rachunku;-
Jeśli miłość jest na co w twym świecie potrzebną
I nie jest tylko omyłką liczebną…”
Ukazuje Boga wręcz jako tyrana, który rządzi ludźmi, czego wyrazem jest niedokończone bluźnierstwo, w którym przyrównuje Boga do cara:
„ Krzyknę, żeś Ty nie ojcem świata, ale…(carem)”
Podobnie jest z człowiekiem współczesnym. W dzisiejszym świecie też często dochodzi do buntu przeciw Bogu, ale są one najczęściej skutkiem błahych powodów. Po prostu człowiek współczesny nie jest w stanie zaakceptować otaczającego go świata. Coraz częściej dochodzi do utraty wiary w Boga. Jest to skutkiem wielu naszych niepowodzeń, za które najczęściej zamiast obarczać winą samego siebie, obarczamy innych, w tym samego Boga. Często zarzucamy Bogu brak miłości i sprawiedliwości. Można stwierdzić, że człowiek współczesny przestaje wierzyć w Boga, gdyż zaczyna wnioskować, iż w życiu nie jest On mu potrzebny. Podobnie jak Konrad zaczyna myśleć, że sam, bez pomocy boskiej, poradzi sobie ze wszystkimi sprawami, jednak z drugiej strony zaczyna zauważać swoją marność, co pogłębia jego rozdartość.
Kolejnym moim argumentem będzie ogromna pycha, z jaką odnosi się do Boga Konrad.
Konrad podczas konfrontacji z Bogiem często mówi o własnej potędze, cytuję:
„Jam tu, jam przybył, widzisz, jaka ma potęga!
Aż tu moje skrzydło sięga”
Nie szczędzi sobie również słów pochwały:
„ Ja mistrz!
Ja mistrz wyciągam dłonie!”
Poza tym gardzi on ludźmi, twierdząc iż są nic nie warci:
„ Depcę was, wszyscy poeci
Wszyscy mędrcy i proroki”
Chce wywyższyć się ponad ludzkość, chce zrównania z Bogiem. W swojej ogromnej pysze jest przekonany o swojej wielkiej sile, która według niego jest w stanie konkurować z Bogiem. W „ Wielkiej Improwizacji” wyzywa nawet Boga na pojedynek. Niestety, człowiek współczesny to również osoba zapatrzona w swoją potęgę. Nie widzimy swoich wad, a pycha często nas rozpiera . Lubimy wywyższać się ponad wszystkich, lubimy być lepsi. Często chwalimy się przed innymi naszymi osiągnięciami, aby pokazać im naszą wielkość i zdolność. Jest to nagminne, żeby nie mówić, iż jest to po prostu normalne w dzisiejszych czasach. Często posługujemy się kłamstwem, aby powiększyć nasze zasługi.

Następnym bardzo ważnym aspektem, który przyczynia się do pogłębienia dramatu jest indywidualizm. Konrad przybrał postawę Prometeusza, chce sam zbawić swój naród. Chce sam o niego walczyć, chce sam za niego cierpieć. Odepchnął on przyjaciół, aby skupić się na swoim zadaniu. Owy indywidualizm ciągnie za sobą smutną przyjaciółkę, samotność. Konrad dobrowolnie ją wybiera, gdyż według niego jest nieodzownym być samotnym, aby móc walczyć. Owa alienacja przyczynia się do tego, że staje się jakby dziwakiem dla reszty współwięźniów. Człowiek współczesny to również człowiek samotny. Bardzo częstym zjawiskiem w dzisiejszym społeczeństwie jest odizolowanie się. Coraz szybciej rośnie liczba osób samotnych, gdyż najzwyczajniej w świecie nie wiemy jak znaleźć sobie przyjaciół. Poza tym często mimo ogromnej liczby przyjaciół, często czujemy się samotni. Może to wynikać z wielu przyczyn. Może akurat nasi przyjaciele nie mają takich samych poglądów jak my, może mają inne zainteresowania. W Polsce nie jest to jeszcze tak widoczne, ale w wysoko rozwiniętych krajach Europy zachodniej jest już to dużym problemem. Tam ludzie często sami wybierają samotność, gdyż uważają, iż tylko w ten sposób mogą być szczęśliwi. Zamykają się często w swojej „twierdzy”, domu, i jedynym kontaktem z nimi jest internet bądź telefon. Tak więc człowiek współczesny również często wybiera samotność, ale dlatego, iż uważa, że tylko w ten sposób będzie szczęśliwy.

Ostatnią cechą Konrada, która przewija się we współczesności, jest chęć władzy. Konrad chcąc pomóc narodowi polskiemu, żąda od Boga władzy, która pomogłaby mu to osiągnąć:

„ Chce czuciem rządzić, które jest we mnie;
Rządzić jak Ty wszystkimi zawsze i tajemnie;”
Pragnie rządzić ludźmi, tak jak Bóg:
„Ja chcę mieć władzę, jaką ty posiadasz,
Ja chcę duszami władać, jak Ty nimi władasz.”
Poza tym on nie chce po prostu rządzić ludźmi. On pragnie czegoś więcej, pragnie kontroli nad ludzkimi duszami:
„Daj mi rząd dusz!”

Tak więc Konrad widząc niesprawiedliwości świata wynikające z władzy absolutnej, tyrańskiej, którą widać pod postacią cara, nadal jej pragnie. Przyświeca mu niby szlachetny cel, dobro narodu, jednak jak już ocali naród, to pragnie go ułożyć na swój sposób. Cała historia ludzkości to jedno wielkie pragnienie władzy absolutnej. Najczęściej to właśnie na tym tle wybuchały wojny. Człowiek zawsze pragną władać resztą, nie inaczej jest w dzisiejszym świecie. Nadal wybuchają na świecie wielkie zbrojne konflikty, mogą one mieć rożne przyczyny, ale jedną z nich jest na pewno chęć władzy. Poza tym muszę stwierdzić, iż prawie każdy chciałby kimś rządzić, przykładem mogą być wielce znienawidzeni dyrektorzy firm. Równie dobrym przykładem pragnienia władzy jest polityka, gdzie ludzie pchają się jak najwyżej, gdyż tam czeka ich włada i przywileje. Tak więc mogę spokojnie wywnioskować, że chęć władzy zawsze towarzyszyła człowiekowi i współczesność nie odbiega od normy.

W owej pracy udowodniłem, że postać Konrada może być obrazem niepokojów i dramatu człowieka współczesnego. Podobnie jak Konradowi, tak również człowiekowi XXI wieku towarzyszą takie cechy jak chęć władzy, pycha czy samotność, które często doprowadzają do buntu przeciwko Bogu. Owe cechy często przyczyniają się do naszego smutku, czy rozdarcia wewnętrznego, z którym często nie potrafimy sobie poradzić. Zdaje nam się, że żyjemy w cywilizowanym i rozwiniętym technologicznie świecie, jednak jest to tylko złudna prawda. Coraz częściej dostrzegamy nasze błędy, które pogłębiają nasz dramat. Ale z drugiej strony znając nasze błędy, możemy próbować je naprawić, co pozwoli nam optymistycznie spojrzeć w przyszłość i sprawić by była lepsza.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 7 minut

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury