profil

„Normalne, przewidziane, obliczone...”- jaką prawdę o obozie przedstawia w swojej prozie Borowski?

poleca 85% 104 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Jak wiadomo Tadeusz Borowski był nie tylko poetą i studentem tajnej polonistyki, ale i świadkiem Holocaustu, więźniem na Pawiaku, w Oświęcimiu i Dachau. Boleśnie doświadczył wszystkich okrucieństw II wojny światowej, które opisał później w swoich opowiadaniach niczym autobiograficznych. Bohater opowiadań Borowskiego ma na imię Tadeusz- tak jak autor- aby jego opowieść była wiarygodniejsza. Wojna zabrała mu dzieciństwo, młodość i ukochaną- Marię.

Postać główna, Tadek, jest „zadomowiona” w obozowej rzeczywistości. Zna obowiązujące w niej prawa i zasady. Jest jednym z wielu więźniów, który walczy o przetrwanie. Jego tragizm polega na tym, że ma on do wyboru: musi wyzbyć się takich wartości jak miłosierdzie, godność, musi zapomnieć o dekalogu. W jego postawie jak i innych współtowarzyszy niedoli ujawnia się atawizm, swoisty powrót cech pierwotnych.

„I wtedy z FKL-u nadjechały samochody pełne nagich kobiet. Kobiety wciągały ramiona i krzyczały:
- Ratujcie nas! Jedziemy do gazu! Ratujcie nas!
I przejechały koło nas w głębokim milczeniu dziesięciu tysięcy mężczyzn. Ani jeden człowiek się nie poruszył, ani jedna ręka nie podniosła się. Bo żywi zawsze mają rację przeciw umarłym.”

Ale przecież nie można litować się i załamywać rąk patrząc na każde kolejne „dostawy żywego towaru”. W momencie, gdyby Tadek przeżywał każdą kolejną śmierć jako indywidualną niedolę, zniszczyłoby to jego wnętrze, jego racjonalne myślenie, nie potrafiłby racjonalnie egzystować. Każdy żywy, chce dalej żyć, za wszelką cenę.

Obóz opisywany przez niego jest jakby osobnym państwem z własnym społeczeństwem, prawem i ekonomią, zachowującym tylko pozory normalnego życia. Jest to model państwa totalitarnego, kontrolującego jednostkę we wszystkich dziedzinach jej życia. Więźniowie są uprzedmiotowieni przez przydzielanie im numerków. Najwyższe miejsce w hierarchii ważności zajmują najniższe numery.

Wydarzenia w opowiadaniu „Pożegnanie z Marią” rozgrywają się w Warszawie. Bohater pracuje w firmie budowlanej, gdzie spotyka się bez przerwy z nielegalnymi transakcjami, pokątnym handlem i łapówkarstwem. Tu zauważamy bezwzględną walkę o byt i przetrwanie, gdzie życie ogranicza się przede wszystkim do biologicznego przetrwania. Autor opisuje sytuację aresztowania Marii- ukochanej bohatera- i wywiezienia jej do obozu. W sposób naturalistyczny i niemalże bezemocjonalny przedstawia perspektywę zabicia jej i przerobienia na mydło. Takimi prawami żądzą się niemieckie lagry. Takie sytuacje miały miejsce każdego dnia, niczym rozpisane w grafiku dziennych czynności.

W ”U nas w Auschwitzu” Tadek jest jednym z więźniów obozu w Auschwitz Birkenau i znów powtarza się motyw nielegalnego handlu. Korzysta ze znajomości, by ułatwić sobie życie. Pracował przy przenoszeniu trupów i zakładaniu słupów telegraficznych. Poznawał obozową codzienność: nowe transporty ludzi, które znikały w komorach gazowych, bezduszność więźniów i okrucieństwo hitlerowców. Tadek wspominał swoje dawne, szczęśliwe życie, chociaż obóz powodował u wielu osób będących tam pewien rodzaj amnezji. Więźniowie zdawali się w ogóle nie pamiętać o świecie poza obozem. Ludzie są wyzbyci z moralności, uczuć i miłosierdzia. Wiedzą, że aby przetrwać, trzeba się posunąć do używania najgorszych metod. Przykładem jest sytuacja, gdy syn oszukuje nowo przybyłego ojca, że porozmawiają, gdy ten się wykąpie, choć wie, że w czasie takich „kąpieli” ludzie są zabijani. Borowski w swoich opowiadaniach obalił mit o wielkości człowieka, stwierdzając, że w rzeczywistości nie istnieje podział na więźniów i katów, bo każdy okazuje się być katem.

„- Patrz, w jakim oryginalnym świecie żyjemy: jak mało jest w Europie ludzi, którzy nie zabili człowieka! I jak mało jest ludzi, których by inni ludzie nie pragnęli zamordować.”

„Proszę państwa do gazu” to jeden z najbardziej wstrząsających obrazów obozowego piekła. Utwór rozpoczyna się opisem akcji odwszawiania. Jest scena, w której Tadeusz w bezsilnej złości pomagał Niemcom rozbierać ludzi z kolejnego transportu. Przerażeni ludzie pytali się, co będzie dalej z nimi, ale on udawał, że nie rozumie. Widział sterty trupów, zadeptane niemowlęta, lub błąkające się dzieci odganiane przez esesmanów kopniakami, jakby były jakimiś szczurami. Niemcy byli niczym naród nacjonalistyczny, nie uznający żadnej innej narodowości.

„- Wciąż umierają inni, samemu się jeszcze jakoś żyje, ma się co jeść, ma się siłę do pracy, ma ojczyznę, dom, dziewczynę.”

Borowski widzi lagry jako konsekwentny wykwit wielkości III Rzeszy. Pisarz rejestruje sposoby eksploatacji człowieka, interesy niemieckich firm budujących obóz, potoki złota i dewiz. To wielkie przedsiębiorstwo III Rzeszy funkcjonuje prawie bez zakłóceń, choć jeszcze nie doszło do perfekcji, bo „marnują przy spalaniu tyle tłuszczu, tyle kości, tyle mięsa, tyle ciepła” zbrodnia kojarzy się z wielkim interesem w jeden zgodny proceder. Niemcy w opowiadaniach Borowskiego zostają sprowadzeni do roli wykonawców, dozorców, administratorów. Nie uzurpują sobie żadnych wyższych, ideologicznych racji, wykonują zawód i powinność lojalnego obywatela. Najbardziej szokujące u Borowskiego jest natomiast odarcie ofiar z ich patosu; obóz, nędza, tortury i śmierć to nie bohaterstwo - to „głupota tych, co dali się złapać”. Pozostaje jedynie pierwotna walka, którą samotny, upodlony więzień toczył o swój byt z równie upodlonym esesmanem i okropną przemocą obozu.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury