profil

Pytania na maturę ustną, Miętne 2004

poleca 90% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

1. Charakterystyka epoki odrodzenia.
Ramy czasowe epoki
Odrodzenie (renesans) rozpoczęło się w XIV w. we Włoszech, a w krajach północnoeuropejskich (w tym w Polsce) w końcu XV w.; trwało we Włoszech do początku XVI w., a na północy Europy do końca tego wieku (po lata trzydzieste XVII w.).
Początki renesansu w Polsce
Na ostatnie dwa dziesięciolecia XV wieku przypada w Polsce świt idei renesansowych (już Historia Polski Długosza realizuje myśl humanistyczną). W końcu wieku XV przybywają do Polski wędrowni humaniści - poeci: Filip Buoanaccorsi, Konrad Celtis. Kształtuje się także w opisywanym okresie mecenat związany z dworami możnowładców i arcybiskupów. Późna faza średniowiecza (II połowa XV wieku) stopniowo ustępuje czasom przełomu renesansowego, w których rozwija się łacińska poezja humanistyczna, tworzona przez polskich artystów (Mikołaj Hussowski, Jan Dantyszek, Andrzej Krzycki, Klemens Janicki).
GŁÓWNE PRĄDY UMYSŁOWE EPOKI RENESANSU:
humanizm (łac. humanitas - człowieczeństwo, ludzkość) - prąd umysłowy i kulturalny odrodzenia, przeciwstawiający teocentrycznej (patrz hasło: teocentryzm kulturze średniowiecznej zainteresowanie człowiekiem i życiem ziemskim w duchu filozofii antropocentrycznej (patrz hasło: antropocentryzm). Humanizm akcentował możliwości ludzkiego rozumu, odznaczał się troską o zapewnienie człowiekowi nieskrępowanego rozwoju osobowego oraz chronieniem relacji osobowych, polegających na akceptacji, zaufaniu lub otwartości i spodziewaniu się dobra. Istotnym elementem humanizmu było także dążenie do poznania i formowania indywidualnej osobowości na drodze zarówno studiowania siebie, swych wewnętrznych przeżyć, jak i kształcenia się na świetnych zdobyczach i wzorach ludzkiego ducha, najpełniej objawionych w starożytnej wiedzy o człowieku, czyli w antycznej filozofii, literaturze i sztuce.
antropocentryzm pojęcie to związane jest z humanizmem. Dosłownie oznacza bowiem usytuowanie człowieka (antropos) w centrum świata. Jest niejako odwrotnością średniowiecznego teocentryzmu (Bóg w centrum świata)
reformacja - ruch religijno-społeczny, domagający się reform doktrynalnych, organizacyjnych i obyczajowych w Kościele katolickim. Piętnował on niemoralność duchowieństwa, odejście od celibatu, sprzedaż odpustów i poświęcenie się sprawom materialnym, nie zaś duchowym. Rozwój reformacji wyznaczyła przede wszystkim działalność M. Lutra, J. Kalwina i U. Zwingliego, zapoczątkowująca protestantyzm. Reformacja doprowadziła do rozłamu w Kościele katolickim.


2. Cechy poezji barokowej (Morsztyn).
Barok w Europie: od schyłku XVI w. do połowy XVIII w. Termin pochodzi prawdopodobnie z języka portugalskiego - oznacza perłę o nieregularnym kształcie. Kultura barokowa różniła się zasadniczo od renesansu pod względem idei i formy artystycznej. W miejsce harmonii poszukiwania doczesnego szczęścia barok traktuje życie człowieka jako etap przejściowy do osiągnięcia życia wiecznego. Często występuje tematyka religijna, poezja metafizyczna. Obok tematyki metafizycznej barok dążył do bogactwa i niezwykłości, które przeniosło się do literatury ze sztuk plastycznych. Sztuka barokowa miała olśnić czytelnika, oszołomić go i zaszokować.
J.A. Morsztyn - najwybitniejszy polski reprezentant nurtu dworskiego w poezji - pisał wiersze o tematyce towarzyskiej i miłosnej. Sonet "Do trupa" - w kunsztownej i wyszukanej formie wypowiada błahe treści. Już sam tytuł ma szokować czytelnika. Sonet jest zbudowany na zasadzie konceptu, który uwypuklał harmonijne i antagonistyczne związki pomiędzy zjawiskami. W dwu pierwszych zwrotkach występują analogie między trupem a człowiekiem zakochanym: trup zabity "strzałą śmierci" - zakochany "strzałą miłości"; trup ma "związane ręce" - również zakochany pozbawiony jest wolności. Obu ogarnia ciemność - u jednego spowodował ją brak promyka nadziei na odwzajemnioną miłość, u drugiego - grobowe mroki. Dwie następne zwrotki ukazują różnice pomiędzy człowiekiem zakochanym a martwym: trup milczy - zakochany "kwili", trup jest zimny jak lód - zakochany płonie ogniem miłości. Nagromadzone w wierszu porównania i kontrastowe zestawienie trupa i zakochanego prowadzą do wniosku, że lepiej być trupem niż być nieszczęśliwie zakochanym, bo ten ostatni nie może wyzwolić się z "wiecznych ogni miłości". Zestawiony zostaje tu spokój umarłego z cierpieniem zakochanego. W tym sonecie Morsztyn stosuje typowe dla poetyki barokowej środki wyrazu. W pierwszej zwrotce wprowadza anaforę - powtórzenie tego samego wyrazu w każdym wersie. Kolejne zwrotki rozpoczyna tym samym słowem. Stosuje przestawny szyk wyrazów (inwersję), liczne epitety, metafory i metonimie (zastąpienie nazwy jakiegoś przedmiotu lub zjawiska nazwą innego, będącego z nim w zależności). Pojawia się także typowa dla baroku peryfraza (zastąpienie nazwy zjawiska przez jego opisanie). Używa wyszukanego stylu pełnego ozdobników, wprowadza niecodzienne metafory i oryginalne słownictwo, np. "w śrzożodze", tzn. w upale. Inne środki stylistyczne charakterystyczne dla baroku występujące u Morsztyna:
- epifora - powtórzenie na końcu
- oksymoron - epitet sprzeczny (suchy ocean, ciepły lód)
- paradoks
- antyteza
- pytanie retoryczne
- gradacja - stopniowanie
3. Ocena szlachty polskiej w „Grobie Agamenona” J. Słowackiego.
Dzieli się na dwie części. Część pierwsza ma charakter luźnych refleksji, dotyczących własnej poezji, które poeta snuje w trakcie zwiedzania grobu Agamemnona, króla Argos i Myken, naczelnego wodza wojski tureckich pod Troją. Przypominając krwawe dzieje rodu Atrydów poeta jak gdyby uświadamia sobie, że dawne, bohaterskie dzieje zna dzięki Homerowi. Promień słońca wdzierający się do grobowca poprzez zasłonę z liści został porównany przez poetę do struny z harfy Homera. Wówczas Słowacki oddając hołd wielkiemu greckiemu epikowi odczuwa niedoskonałość własnej poezji, przyznaje, że nie umie wydobyć czarownych dźwięków ze strun Homerowej harfy. Jak w wielu innych utworach, Słowacki żali się na niezrozumienie własnej poezji wśród "słuchaczów głuchych".
Druga część to bolesny rozrachunek z własnym narodem, któremu poeta pragnie uświadomić zarówno przyczyny klęski powstania listopadowego, jak i utraty niepodległości.
Słowacki w poetyckiej wizji ukazuje siebie mknącego na koniu przez Grecję. Żaden Polak nie ma prawa zatrzymać się pod Termopilami, gdzie Grecy bohatersko walcząc z Persami zginęli (wszyscy), nikt nie oddał się do niewoli, a czyn ich na zawsze pozostał symbolem patriotyzmu i poświęcenia dla ojczyzny. Niestety, Polacy nie wykazali się taką odwagą i gotowością poświęcenia życia dla ojczyzny.
Polacy, nadal skrępowani łańcuchem niewoli, nie mogą bez zażenowania stanąć nad mogiłą Leonidasa. Jedynym miejscem, godnym Polaka jest niestety Cheronea, gdzie Grecy ponieśli klęskę (uciekli z pola walki) i utracili niepodległość.
Tak surowo oceniając postawę Polaków w powstaniu listopadowym, w dalszej części wiersza Słowacki stara się odnaleźć przyczyny upadku niepodległości. Tkwią one w wadach szlachty, która została nazwana "czerepem rubasznym". Szlachta nie pozwoliła dojść do głosu masom ludowym, to znaczy więziła "duszę anielską narodu". Oddziaływanie szlachty na naród porównane zostało do zabójczego działania koszuli Dejaniry, która spowodowała śmierć Heraklesa w straszliwych męczarniach. Słowacki wytyka też polskiej szlachcie skłonność do wystawnego, pełnego przepychu życia i do naśladowania obcych wzorów:
"Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą
Pawiem narodów byłaś i papugą,
A teraz jesteś służebnicą cudzą".
W wierszu zawarta została również wizja nowej, wolnej Polski - narodu zjednoczonego, spójnego wewnętrznie, a tak potężnego, że "ludy przelęknie". Nie szczędząc słów oskarżenia pod adresem rodaków poeta wyznaje ze wstydem, że sam również nie wziął czynnego udziału w powstaniu. Identyfikuje się więc z narodem; oskarżając siebie, ma prawo oskarżać cały naród:
"Mówię - bom smutny - i sam pełen winy".

4. Kosmogonia biblijna i mitologiczna.
BIBLIA MITOLOGIA
BÓG Jest jeden, w trzech Osobach: Ojca, Syna i Ducha Świętego. Obraz Boga dają Stary Testament i Nowy Testament. Nie ma On ani początku, ani końca. Jest wszechwiedzący, wszechobecny, wszechmocny, wierny swojemu ludowi, miłosierny, sprawiedliwy, chociaż karząc grzech, potrafi być surowym Sędzią, ale dla człowieka jest przede wszystkim kochającym Ojcem, który dla jego zbawienia wydał swojego Syna na śmierć. On stworzył cały świat, z niego wszystko, poza złem, nieprawością, bierze swój początek. Oddzielił Światło od ciemności, stworzył wody, lądy, niebo, ziemię, rośliny, zwierzęta i człowieka. Wszystko uczynił dobrym, a tego ostatniego powołał na swoje podobieństwo i dal mu wolni) wolę oraz moc panowania nad całą ziemią i wszelkim stworzeniem. Bóg tylko w postaci Chrystusa przyjmuje ludzkie ciało, by złożyć ofiarę za ludzi i cierpieć za nich - aby nas zbawić. Bogowie powstali z chaosu. Najpierw Uranos i Gaja. Wszystkie swoje dzieci Uranos strącił w głąb Tartaru, bo były zbyt okropne. Tylko Kronos ocalał. Pokonał ojca i zajął jego miejsce. Nie jest od niego lepszy, rów zabija swoje dzieci- pożera je, oprócz Zeusa, którego matka, Rea, ukryła i wychowała. Gdy Zeus dorasta, pokonuje Kronosa, przejmuje władzę i zmusza ojca do zwrócenia połkniętych dzieci. Są nimi: Hades, Posejdon, Hera, Hestia, Demeter. Bogowie dzielą władzę między siebie i zasiadają na Olimpie. Nie są wszechmocni. mają ograniczoną władzę, a młodości nieśmiertelność zapewnia im spożywanie ambrozji i picie nektaru Mogą przenosić się w przestrzeni. Są piękni, silni, młodzi. Mogą przyjmować różne postacie, ale można ich też pozbawić życia. Mają postać ludzką, a więc ciało. Tak jak ludzie bywają okrutni, mściwi, zawistni, złośliwi, pełni pychy, nienawiści, choć potrafią kierować się namiętnościami, także kochać. Światem rządzi Fatum, Los nad którym bogowie nie mają władzy, nie mogą go zmienić.
ŚWIAT Dobry, zaplanowany i stworzony przez Boga. Powstawał stopniowo przez siedem dni. Dopiero gdy był już gotowy - Bóg stworzył człowieka jako jego pana, „koronę wszelkiego stworzenia". Stworzony z miłości. Wszystko ma w nim swoje miejsce, Stworzony dla człowieka. Popełniwszy grzech, człowiek traci jednak dostęp do raju i możliwość oglądania Boga twarzą w twarz Nie wiadomo, jak powstaje świat i kto go tworzy. Na początku jest chaos i to z niego wyłaniają się pierwsi bogowie, ale to nie oni tworzą ziemię. Od początku na świecie panuje przemoc i zło, od początku swego Istnienia obserwuje je człowiek.
CZŁOWIEK Stworzony przez Boga z miłości na Boży obraz i podobieństwo. Pan ziemi i stworzeń ją zamieszkujących. Obdarzony przez Stwórcę wolną wolą, a zarazem wciąż obdarowywany wiedzą, co czynić wolno, a czego nie. Wygnany z raju za nieposłuszeństwo wobec Boga, otrzymuje jednak obietnicę zbawienia. Stworzony przez Boga z miłości na Boży obraz i podobieństwo. Pan ziemi i stworzeń ją zamieszkujących. Obdarzony przez Stwórcę wolną wolą, a zarazem wciąż obdarowywany wiedzą, co czynić wolno, a czego nie. Wygnany z raju za nieposłuszeństwo wobec Boga, otrzymuje jednak obietnicę zbawienia.
ZŁO, ŚMIERĆ, CHOROBY Twórcą i panem zła, grzechu jest szatan, który zbuntował się przeciwko Bogu i doprowadził do upadku człowieka. Śmierć, choroby, cierpienie to konsekwencje pierwszego upadku człowieka - grzechu pierworodnego: zjedzenia przez Adama i Ewę owocu z rajskiego drzewa poznania dobra i zła. Wcześniej człowiek ich nie znał. Wyzwoleniem od śmierci jest zapowiedziana przez Boga w chwili wygnania człowieka z raju ofiara Chrystusa za grzechy świata Twórcą i panem zła, grzechu jest szatan, który zbuntował się przeciwko Bogu i doprowadził do upadku człowieka. Śmierć, choroby, cierpienie to konsekwencje pierwszego upadku człowieka - grzechu pierworodnego: zjedzenia przez Adama i Ewę owocu z rajskiego drzewa poznania dobra i zła. Wcześniej człowiek ich nie znał. Wyzwoleniem od śmierci jest zapowiedziana przez Boga w chwili wygnania człowieka z raju ofiara Chrystusa za grzechy świata.

5. „Powrót posła” – ocena społeczeństwa
Niemcewicz demaskuje w Powrocie posła nieuctwo, ograniczenie horyzontów myślowych konserwatystów, ukazując małostkowość staroszlacheckiej, sarmackiej moralności, przywiązanie do źle pojmowanej tradycji. O zachowywaniu rdzennie polskiej kultury nie świadczą prostackie obyczaje szlacheckie. Wynikały one z ciemnoty i nieuctwa, za którymi kryły się chciwość, niczym nie opanowana żądza zdobycia majątku, tyranizowanie dzieci. Pieniądz stał się głównym motorem postępowania (U waćpana maksymy w najpierwszym są względzie – co u mnie, to pieniądze – mówi Starosta). Zanikło poczucie sprawiedliwości. Starosta wezwany przez rozjemcę przy podziale majątku między synów Chorążego nie tylko dopuszcza do niesprawiedliwości, ale jeszcze pochwala ją, a droga, która do niej prowadzi, napełnia go zachwytem.
Fałszywy jest także patriotyzm konserwatystów szlacheckich, będący w istocie tylko ślepym, bezrozumnym przywiązaniem do tradycji, przywiązaniem wypływającym z dogmatycznego sposobu myślenia, ze strachu przed logiką. Jest to tylko wstręt do wszelkiej nowości, uparte powtarzanie, że tak jest najlepiej, jak przedtem bywało. Tych osobliwych patriotów nie obchodzi, czy własne państwo jest suwerenne, samodzielne, zdolne do obrony, czy rozwija się gospodarka.
Przeciwnicy Starosty to Podkomorzy i Walery. Jednak postacie te są nieco sztywne. Język jest owszem, jasny i rzeczowy, ale brak w nim dowcipu, jakim obdarzony jest język Gadulskiego. Głoszą oni wszystkie poglądy stronnictwa patriotycznego i reprezentują cechy, jakimi powiniem charakteryzować się prawy obywatel. W szczególności chwalony jest patriotyzm i poświęcenie dla ojczyzny. Podkomorzy mówi: Dom zawsze ustępować powinien krajowi. Krytykuje wszystko to, co chwali Starosta, a więc wszelkie przywary i zbytki szlacheckie.
Podkomorzy to nie tylko wzorowy i mądry ojciec, ale także dobry i ludzki opiekun poddanych, dla których był raczej ojcem aniżeli panem. Daje on chłopom wolność. Wątkiem obyczajowym jest wyśmiewanie popularnego wśród szlachty „życia na zachodnią modę”. Nowomodnymi są żona Starosty i Szarmancki. Starościna, wiecznie nękana „modnymi chorobami”, m.in. nudą, nie zwraca uwagi na świat zewnętrzny, buja w obłokach. Próbuje namówić męża do przebudowania ogrodu na taki, jakie się spotyka na Zachodzie i nie zwraca przy tym uwagi, że zniszczy młyn i karczmę (ale mąż ustąpi szybko, gdy mu zagrozi rozwodem – wszak ożenił się z nią z przyczyn jak najbardziej przyziemnych, zwyczajnie dla pieniędzy). Podkomorzy natomiast wyśmiewa język, jakiego używa Starościna (która nie czyta przecież książek polskich, tylko francuskie)
Szarmancki jest typowym modnym paniczem, jednym z tych, którzy życie spędzają na hulankach, zabawach, podróżach, czyli na próżniactwie. Życie ich jest życiem pasożytniczym, dla spraw ojczyzny nie mają ani głowy, ani czasu. Szarmancki nie interesuje się niczym poza swoimi przyjemnościami. Podczas podróży po Francji i Anglii, gdzie dokonuje się wiele politycznych przemian, zwraca uwagę nie na sytuację polityczną czy społeczną, ale na modne towary i gustowne drobiazgi, jak guziki do fraka. Uważa na przykład spędzanie czasu w sejmie za bezsens – wszak miasto oferuje tyle rozrywek, chociażby przejażdżki modnym powozem… Jest także nieuczciwy i chciwy, nie szanuje kobiet ani ich tajemnic (chwali się przed wszystkimi otrzymanymi od nich pamiątkami, jednocześnie wobec Starościny udając osobę sentymentalną i czułą). Jako łowca posagów chce się żenić z córką Starosty, Teresą, w nadziei, że otrzyma sporo pieniędzy. Kiedy dowiaduje się, że posagu nie będzie, szybko rezygnuje z tego małżeństwa. Niemcewicz ośmieszył tu bardzo obrazowo modny wówczas trend do przejmowania mody z Zachodu, a zwłaszcza z Francji, co doprowadzało do tego, że wychowane przez francuskie guwernantki dzieci szlacheckie nie umiały mówić po polsku, a tym samym nie znały tradycji ojczystej.

6. „Kartoteka” i „Tango” – ocena współczesności
Obaj autorzy odnoszą się krytycznie do współczesnego człowieka i świata, który tworzy i któremu się poddaje.
Współczesność to schematy - konflikt pokoleń, ksenofobie, wzorce irracjonalnych zachowań siłą narzucane przez modę na „nowoczesność”. To zaborcze wojny i totalitaryzmy, pozostające w pamięci ludzkiej jeszcze długie lata po swoim upadku ("Ocalony" Tadeusza Różewicza). Jak pokazane jest to w "Tangu", mogą się one w każdej chwili odrodzić, i nie potrzeba wcale do tego celu wojen. Wystarczą dysproporcje w rozwoju poszczególnych warstw społecznych, aby nastąpiła katastrofa (Tango"). Także przestrzega Mrozek przed fascynacją brutalnością i pozornym pięknem fizycznej siły, która jednak niespodziewanie obrócić się może przeciwko swym niedawnym adoratorom; dowody na słuszność tego rozumowania dostrzegamy w postaci wielu konfliktów na tle narodowym, etnicznym, politycznym...
Wspólne jest u obu autorów potępienie bierności człowieka, któremu wydaje się proste życie "na fali" dyktowane przez pseudonowoczesność. W obu wymienionych dramatach bohaterowie są bierni, nie mają wpływu na akcję, która przecież ich dotyczy. Jest to problem unikania odpowiedzialności za współczesne procesy społeczne które, co wykazuje doświadczenie, wrogie są zarówno ich oponentom, jak i twórcom oraz oczywiście bezmyślnej i leniwej gawiedzi. Zarówno Bohater w "Kartotece" jak i cała klasa średnia w "Tangu" to zbiorowisko ludzi zdziecinniałych, nie potrafiących znaleźć sobie poważnych zajęć, ludzi niegodnych zaufania, które winna posiadać najliczniejsza i najprężniejsza klasa w społeczeństwie. Nie znajdziemy tutaj kodeksu moralnego ani jakichkolwiek norm postępowania; w imię zrzucania jarzma schematów (to tylko moda) traci się ludzką godność, czego symbolem może być zarówno horyzontalna postawa Bohatera, jak również piżama będąca strojem Stomila.
Inną kwestią jest zniszczenie norm moralnych dokonane przez ostatnią, najkrwawszą wojnę. Relatywizm etyczny stał się od tej pory obowiązujący; o zmianach zaszłych po II wojnie świadczy sam fakt nazywania tego okresu "współczesnością", bez względu na postawy ludzkie.
Co jednak najtragiczniejsze, młode pokolenie nie zamierza zmienić istniejącego stanu rzeczy. Młodzi bohaterowie "Kartoteki" (Niemka) czy "Tanga" (Artur) wystawiają sobie świadectwo dyletanctwa, krótkowzroczności i niezrozumienia problemów, z jakimi na codzień się stykają. Osoby te nie mają od kogo brać przykładu; starsze pokolenie (co było omówione) nie jest wcale lepsze, nie może być autorytetem. Wołanie Różewicza do "mędrców, nauczycieli, artystów" w "Ocalonym" o nauczenie go życia w świecie po wojnie nie zostało usłyszane i wprowadzone w życie; nie rokuje to pomyślnie na przyszłość.

7. „Początek” – ocena narodu polskiego, żydowskiego i niemieckiego.

Żydzi „Początku „ A. Szczypiorskiego dokonują w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa różnych wyborów , podejmują bardzo różne decyzje. Wyżekają się przynależności do Żydów (jak irma przyjmując nazwisko Maria Magdalena Gostomska ). Przyznają się godnie i niemal manifestacyjnie do ordoksyjnych Żydów , będąc dawniej z asymilowani jak ( Jerzy Fichtelbaum ) , wybierając walkę z bronią w ręku , „ Zdążyć przed Panem Bogiem „ i by nie umrzeć sam całkiem pokornie (jak Henryk Fichtelbaum ) , poddają się losowi , ale stają się też konfidentami gestapo , mając złudną nadzieję na przeżycie (jak Blutman ). Starsi ratują przed wszystkim dzieci ( Joasia i Władzio ) , godząc się na wynarodowienie. Ci którzy się uratowali stali się ofiarami antysemityzmu Polaków i musieli w 1968 roku opuścić kraj , Joasia wyjechała do Izraela , a Władzio spolonizowany stał się antysemitą i komunistą. Wszyscy jednak czuli się wyobcowani i pozbawieni tożsamości. Podobnie przedstawieni są w powieści Polacy. Wobec Żydów zachowują się bardzo różnie prof. Winiar prawie że Koch Żydów , doceniając ich kulturę. Sędzia Romnicki natomiast pomaga Żydom ze względu na wierność humanistycznym zasadom a więc wierność sobie. Tak samo jest w przypadku kolejarza Filipka i Adama Kordy. Nakazem Ewangelii jest pomoc jakiej udzielają Żydom siostry zakonne (siostra Weronika ). Są jednak tacy , którzy za pieniądze zrobią wszystko – sprzedadzą , doniosą , ale i pomogą nawet Żydom. Tak czyni bandyta i prostytutka. Jednym słowem wśród Polaków są różne postawy , ale wyrażnie widać jaki był łańcuch ludzkiej solidarności , dobrej woli i odwagi.

8. „Dżuma” świat grozy i absurdu.
Dżuma to nasza rzeczywistość, której w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zracjonalizować, bo wypełnia ją absurd. Jest niczym więcej jak ciągiem tragicznych, niewytłumaczalnych zdarzeń pogłębiających jedynie naszą samotność i poczucie obcości świata. Nasze życie to absurd - „ot i wszystko", jakby powiedział krótko Józef Grand. W kreacji świata przedstawionego powieści odnajdziemy szereg elementów potwierdzających grozę i bezsens ludzkiej egzystencji. Dżuma spada przecież na mieszkańców Oranu niczym siła fatalna. Próby wytłumaczenia jej przyczyny w duchu średniowiecznej doktryny traktującej zarazę jako karę za grzechy szybko zostają podważone, są bowiem śmiesznym uproszczeniem. Dżuma, która sama w sobie jest absurdem, mnoży jego przypadki: umierają bezbronne dzieci, niezawinione cierpienie dotyka niewinnych ludzi. Doktor Bernard Rieux przebywający nieustannie wśród chorych nie zostaje zadżumiony mimo bliskiego kontaktu z zarazą, umiera jego żona będąca daleko poza Oranem. Śmierć dopada Jeana Tarrou w chwili, gdy epidemia została opanowana i można było powrócić do normalnego życia. Cottardowi dżuma przynosi wyzwolenie. Kiedy epidemia cofa się, bohater traci zmysły.
Świat przedstawiony powieści jest zbiorem niewytłumaczalnych, nielogicznych wydarzeń. Każdy, kto chciałby go racjonalnie uporządkować, poniesie klęskę. Nie istnieje żadna zasada, według której rozwija się bieg ludzkich spraw. Wszystko dzieje się przypadkowo. Człowiek staje się marionetką w rękach ślepego losu. Nie znajduje oparcia w boskiej Opatrzności.
Świat Camusa jest rzeczywistością wydziedziczoną ze sfery sacrum, odartą z wiary w Boga. To przestrzeń ogarnięta przez zwątpienie w boski porządek rzeczy, miejsce, gdzie niebo jest puste. Pojawia się zatem tak silnie odczuwany przez egzystencjalistów czas braku Boga. Jeżeli neguje się jego istnienie, to odrzuca się tym samym przekonanie, że działa nadrzędna siła porządkująca świat. Nic więc dziwnego, że triumfuje w nim przypadek, który zamienia rzeczywistość w absurd. Taki stan rzeczy implikuje automatycznie pytanie o postawę człowieka wobec świata we władzy absurdu. Jak być w rzeczywistości, w której istnieją tylko rozpacz, samotność, świadomość jej wrogości i obcości?

9. M. Sęp – Szarzyński i D. Naborowski wizja świata i człowieka.
Mikołaj Sęp Szarzyńki to poeta okresu renesansu jednakże jego twórczość jest już niewątpliwie zapowiedzią baroku. Należy przypuszczać , iż odejście Szarztńskiego od radosnej, humanistycznej wizji świata i Boga związana jest z jego biografią. Poeta też bowiem był człowiekiem chojnym ( umarł już w wieku 30 lat). Niewątpliwie jego obcowani ze śmiercią wpłyneło na postrzegani ludzkiej egzystencji. Poza tym M.S. Szarzyński z kalwinizmu ponownie powrócił na katolicyzm i to również miało wpływ na wzrost jego religijności. Jaki jest więc stosunek Sępa Szarzyńskiego do świata i człowieka.
W soneci 4 o wojnie , którą wiedziemy z ciałem , światem i szatanem. Szarzyński stwierdza , że byt człowieka to nieustanne bojowani. Sęp Szarzyński pokazuje słabość istoty ludzkiej, która skazana jest na nieustanne dokonywani wyboru. Świat jest areną walki dobra ze złem , duszy z ciałem. Istotne jest przy tym, że człowiek naturą dualistyczną rozdartą między doszą a ciałem i to powoduje jej dramatyzm istnienia. Nieustannie ulegamy pokusom szatana, świata, nieustannie mamy świadomość swej małości. Nic więc dziwnego ,że w Sonecie 5 autor powiada ,że świat jest marnością. Jedynie miłość do Boga jest prawdziwą miłością , bowiem tylko ona nie przemija. Tak więc ostatecznie można stwierdzić , że w poezji Szarzyńskiego człowiek jest istotą tragiczną , bowiem ze względu na swe słabości , skazany na grzech , jest istotą tragiczną bo rozdartą wewnętrznie, znikomą wobec wieczności , a przy tym tragiczną bo wystawioną na pokusy tego świata. Między poglądami Sępa Szarzyńskiego i Daniela Naborowskiego jest wiele wspólnego, ale jednak są też różnice. To prawda , mówi Naborowski ,że świat to ma człowiek a więc ludzki los to nieustanne narażanie się na niebezpieczeństwa , nieustanne bojowanie to jak u Szarzyńskiego. Zarówno w wierszu '' Marność " jak " Krótkość żywota " Naborowski dostrzega , iż życie nasze jak i dobra tego świata są marnościami. Zgadza się również z Szarzyńskim , że wszystko podlega przemijaniu i stwierdza , że kolebka jest już grobem , a życie ludzkie to błysk , dym , cień , a więc moment wobec wieczności cóż więc pozostaje człowiekowi , napewno nie rozpacz , napewno nie kontemplowanie tragizmu istnienia. Naborowski powiada : " miłujmy i żartujmy , żartujmy i miłujmy ". Jednym słowem cieszmy się życiem , nie traktujmy go zbyt serio , raczej odwołajmy się do filozofi epikureiskiej. Niewarto bowiem głębiej zastanawiać się nad tym co kruche , przemijalne i trwa moment. Nieznany to jednak , że nie obowiązuje nas przestrzeganie zasad szlachetności i uczciwości , bo to poeta mówi , że " cnota grunt wszystkiemu ". Szarzyński dostrzega tragizm ludzkiego istnienia , natomiast Naborowski nie dostrzega tego tragizmu. Uważa , że jeżeli człowiek przestrzega cnot , świadomie nie popełnia grzechu , nie musi się obawiać niczego. Bóg nie chciał mieć na świecie niczego doskonałego , a więc i człowiek musi podlegać grzechowi. Nie ma więc powodu do rozpaczy.

10. Postacie chłopów w twórczości Wyspiańskiego, Żeromskiego i Reymonta.
Stanisław Wyspiański w swoim dramacie „Wesele” przez usta Gospodarza osądził chłopów. Stwierdził, że byli oni najstarszą, najsilniejszą i najważniejszą warstwą w narodzie polskim. Wyróżnił u nich powagę, przywiązanie do ziemi ojczystej i tradycji oraz wielką religijność. Wyspiański mówi, że chłop jest gotowy do walki, nie chce być bierny, lecz czynnie brać udział w życiu politycznym. Poeta dzieli chłopów na młodych, którym zarzuca zmaterializowanie i brak patriotyzmu, oraz na chłopów starych, którzy pragną za pomocą walki odzyskać niepodległość. Wyspiański udowodnił, że nie mogło dojść do sojuszu pomiędzy dwoma warstwami społecznymi - inteligencją i chłopami. Chłopi garnęli się do inteligencji i pragnęli, aby im przewodziła, wyczuwali jednak, że panowie traktowali ich z góry Jak ubogich krewnych. Między inteligencją a chłopstwem panowała wielka przepaść.
" Wyście sobie, a my sobie "
Stanisław Reymont „Chłopi”. Bohaterem utworu są właśnie chłopi, zbiorowość wiejska, życie potężnej i najliczniejszej warstwy narodu. Reymont ukazał
antagonizm pomiędzy bogatymi chłopami a biedotą wiejską, dzieje komorników i proletariatu wiejskiego oraz rozwarstwienie wśród mieszkańców wsi Lipce. Wątek Jagustynki i Wątek Kuby wykorzystał autor do ukazania wyzysku kułackiego oraz niedoli komorników i parobków. Z powieści dowiadujemy się, że reguły i zwyczaje życia towarzyskiego kształtowane były przez podział klasowy oraz antagonizmy. Miejsce w kościele zajmowane było w zależności od pozycji społecznej. Biedak wiejski stał w czasie mszy św. z dala od ołtarza. Pozycja społeczna przesądzała także o więzi towarzyskiej, o zaproszeniach na śluby czy chrzciny. W czasie procesji dostrzegł Reymont rys podziału klasowego na wsi. W pierwszym tomie pt. "Jesień " zdobył się na pełne ukazanie wyzysku kapitalistycznego, w obrazie stosunków między Boryną a Kubą, który ciężko pracując zarabiał zaledwie na chleb. Chcąc zdobyć pieniądze na i chwycił się kłusownictwa. Został postrzelony i umarł na skutek gangrenny. Aby śmierć jego uczynić typowym wydarzeniem dolę proletariatu umiejscowił śmierć w momencie wielkiego wesela Macieja Boryny. Z innych rozdziałów dowiadujemy się o przeciwieństwach pomiędzy interesami bogaczy i biedoty. Reymont zaprzeczył tutaj jednolitości wsi. Nie było bowiem nic. co mogłoby łączyć np.: Borynę z Kubą. Z poszczególnych części "Chłopów" dowiadujemy się wiele o straszliwych warunkach życiowych właścicieli karłowatych gospodarstw oraz biedoty. Oni to właśnie przymierali głodem (Agata. Bylica...). Małżeństwo wśród chłopów traktowane było niekiedy jak transakcja handlowa (za sześć morgów ziemi kupił Stary Boryna Jagusię Paczesiównę). Podtytuły utworu będące nazwami pór roku dowodzą o tym, że ważną rolę w życiu chłopów odgrywała przyroda. Ona właśnie wpływała na ich charaktery i nastroje. Reymont odtworzył doskonale psychikę chłopów. Podkreślił ich przywiązanie do ziemi i tradycji, specyficzną moralność, religijność, pracowitość nieufność wobec ziemian i brak solidarności. Głównym motywem życia chłopów była walka o byt. W Lipcach możemy wyróżnić: bogaczy. żyjących dostatnie, chłopów średniorolnych i głodujących. Wszyscy chłopi walczyli o ziemię z dziedzicem oraz z Niemcami, ale nie wszyscy wynieśli z niej jednakowe korzyści.
Problem walki z krzywdą społeczną podejmował również w swoich utworach Stefan Żeromski. Ukazywał w nich: piękno ziemi ojczystej. sprzeczności panujące w ustroju kapitalistycznym. Protestował przeciw krzywdzie i wyzyskowi. Wczesne opowiadania Żeromskiego stanowią najwybitniejsze osiągnięcia realizmu w literaturze polskiej końca XIX wieku. Autor pokazał w nich wyzysk proletariatu przez burżuazję i jego przyczyny. Żeromski ukazuje konflikty pomiędzy ziemiaństwem a bezradną biedotą wiejską ("Zmierzch "). Bezradni chłopi byli zdani na bezlitosny wyzysk. szczególnie tam. gdzie trudno było o pracę.
W swojej najsłynniejszej powieści „Ludzie bezdomni” pisarz ukazuje życie różnych grup społecznych. W utworze poznajemy warunki pracy robotników polskich (fabryka cygar, stalownia). Ludzie ci pracowali w niezmiernie trudnych warunkach. Brak było opieki lekarskiej i troski o robotników ze strony kapitalistów. Warunki pracy były okropne. Brak mechanizacji, brak warunków higienicznych. Ludzie mieszkali w śmierdzących i wilgotnych suterenach luba na poddaszach. Ulice miały otwarte rynsztoki, pełno na nich było błota i gnijących odpadów. W jednej izbie mieszkało kilka osób. Nikt nie opiekował się dziećmi, które wychowywały się na ulicy. Nie było dla nich żłobków ani przedszkoli. Proletariat Zagłębia mieszkał w ciemnych budach, przed którymi znajdowały się kałuże pomyj. Poziom kultury proletariatu był niski. Ludzie z tej warstwy myśleli tylko o prymitywnych potrzebach życiowych. Mężczyźni mieli wygląd zmęczonych a kobiety były spłoszone i smutne. Żeromski mówi, iż wśród robotników rozwijała się jednak świadomość społeczno - polityczna.
Utwory wymienionych pisarzy są żarliwym protestem przeciw układom, systemom, instytucjom, konwencjom skazującym człowieka na klęskę. Są wołaniem w obronie człowieka. Tak więc literatura polska XIX i początku XX wieku często podejmowała problem niesprawiedliwości społecznej. Często schodziła na samo dno życia społecznego i ukazywała wstrząsające obrazy nędzy i upadku moralnego. Chłopi to warstwa wyzyskiwana i krzywdzona od zarania dziejów. W swej niedoli zawsze byli zdani na własne siły. Nikt nie wskazywał im drogi wyjścia, nikogo nie interesował ich los. Dużo uwagi zaczęto poświęcać chłopom dopiero w XIX i na początku XX wieku. Na wsi dokonywał się przełom. Wieś i chłop zyskiwała coraz większe znaczenie. Wzrastała świadomość chłopska i poczucie godności osobistej. Chłopi byli warstwą solidarną, silną i zwartą dlatego też mogli odegrać doniosłą rolę w walce o niepodległość Polski Siłę chłopską nigdy jednak nie wykorzystano w zrywach powstańczych i to był główny błąd szlachty. Uprzedzenia stanowe nie pozwoliły na zjednoczenie się w walce o wolność Polski. Może wówczas okres niewoli byłby krótszy. Dawna patriarchalna społeczności chłopów odeszła w przeszłość, miejsce jej poczęła zajmować generacja chłopów świadomych współuczestników i współtwórców dziejów narodu.

11. „Bogurodzica” wartości narodowe i maryjny charakter utworu.
Bogurodzica jest zabytkową polską pieśnią religijną i rycerską. Dwie pierwsze zwrotki to najstarsza część Bogurodzicy - pochodzi z pierwszej połowy XIII wieku, choć spisana została w początkach XV wieku. W późniejszym okresie utwór bardzo się rozrósł, gdyż dopisywano kolejne zwrotki, poza tym popularność i wymowa Bogurodzicy sprawiły, iż uznano ją za pierwszy hymn polski. Autorstwo najstarszej części przypisywano św. Wojciechowi - wg piętnastowiecznej legendy. Bogurodzica jest wierszem zdaniowo-rymowym. Pierwsza jej zwrotka skierowana jest do Matki Boskiej, druga do Chrystusa. Jest ona ciągiem próśb modlitewnych: do Matki Boskiej, aby pośredniczyła u swego syna-Chrystusa a Syna Bożego o wysłuchanie modlitwy, o dobrobyt w życiu ziemskim i wieczne życie po śmierci. Zwraca uwagę symboliczna liczba 4, do której często nawiązywali ludzie średniowiecza, którą współtworzą w Bogurodzicy święte osoby: Matka Boska, Chrystus, Bóg i Jan Chrzciciel

12. Motywy antyczne w twórczości J. Kochanowskiego.
Widzimy u Kochanowskiego poetycką realizację słów rzymskiego poety Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Za Horacym powtarza "Carpe diem" (chwytaj dzień) i wyraża fascynację światem, radość życia i podziw dla uroków natury. We fraszce "O doktorze Hiszpanie" opisuje spontaniczne, niemal hedonistyczne (patrz hasło:hedonizm) upojenie ucztą dworską. W pieśniach "Miło szaleć, kiedy czas po temu", "Chcemy być sobie radzi" nawiązuje do poglądów Epikura, który za największe dobro uznał brak cierpienia, przyjemność duchową i intelektualną. Kochanowski wzywa więc towarzyszy siedzących przy biesiadnym stole do zabawy przy dźwiękach muzyki, w atmosferze tańca, dowcipu, radości. Dowodzi też, że nawet podczas zabawy należy zachować, tak ceniony przez Greków, umiar. Od starożytnych przejmuje także ideał wychowawczy i wiarę w twórcze możliwości człowieka.
Częstym motywem jego utworów jest cnota, którą uznaje za najwyższą wartość - "Pieśń o cnocie". Wyraża refleksje o człowieku we fraszkach "O żywocie ludzkim" (nawiązanie do koncepcji człowieka wyrażanej przez Platona - wyłącznie pierwiastek duchowy u człowieka). Także charakterystyczne są pod tym względem fraszki: "Na zdrowie", "Na dom w Czarnolesie", "Na lipę". Kochanowski skłania się ku odrzuceniu wartości materialnych i opowiada się za wartościami wyższymi. Z antyku też czerpie humanistyczne przekonanie o wyjątkowości jednostki obdarzonej talentem poetyckim. Jak Horacy, uważa poetę za wybrańca o niemal boskiej mocy tworzenia. Motyw ten pojawia się w pieśni "Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony". Powtarza za Horacym, że jego wiersze zapewnią mu sławę wśród narodów europejskich. Nawiązuje też do mitologii, wprowadza bogów, tradycje. W pieśni "O spustoszeniu Podola" pojawia się "żelazny Mars", we fraszce "Do gór i lasów" - Proteusz (bożek leśny), w utworze "Do fraszek" - nić Ariadny. "Treny" - są nawiązaniem do greckiego epitafium. Zawiera w nich pochwałę cnót i zalet zmarłego, ukazanie wielkości poniesionej straty, wyrażenie żalu, a także pocieszenie i pouczenie, że należy zapanować nad rozpaczą. Także "Pieśni" mają rodowód antyczny. Najczęściej poeta sięga do Horacego, lecz przekształca je, łączy różne motywy w jednym tekście.

13. Różne kategorie symboliczne w „Weselu”.
SYMBOLE W „WESELU”
Po koniec aktu I młoda para zaprasza na wesele chochoła, który przybywa. Jest on twórcą urojeń. W utworze tym występują trzy rodzaje symboli:
1. rzeczy
2. postaci
3. sceny
Chochoł rzuca czar na zebranych, budzą się w nich ukryte uczucia. Uosobienia utajnionych pragnień.

Widmo
Narzeczony Marysi, który zmarł na suchoty. Malarz francuski. Jego duch przybył na wesele. Rozpamiętuje chwile gdy byli razem, gdy istniała między nimi jakaś więź. Jest to upostaciowanie wnętrza Marysi. Z jednej strony cieszy się ona z jego przybycia, a z drugiej obawia. Pogodziła się z jego śmiercią. Jest to symbol utraconej miłości. Marysia przypomina sobie te chwile i boi się stabilizacji z mężem. Nie wie czy ma zostać z Wojtkiem,. Wesele sprowokowało ją do tych rozważań. Raz się cieszy z przybycia ukochanego, a raz nie.
Stańczyk
Dziennikarz "Czasu " należy do organizacji "Stańczyków". Stańczyk to symbol mądrości. Głos wewnętrzny dziennikarza. Wie on, że dziennikarz jako inteligent powinien przewodzić narodowi. Jest też symbolem postawy patriotycznej. Ukazanie niebezpieczeństwa zaniku walki. Zarzuca dziennikarzowi słowne deklaracje. Przyznaje się do bezczynności, obwinia za sytuację przeszłość. Jawi się jako dekadent, pragnie śmierci i to jest jego słowna deklaracja. Stańczyk przypomina czasy Jagiellonów. Nie wierzy w deklaracje społeczne. Dziennikarz pragnie katastrofy by wstrząsnąć społeczeństwem, by wyrwać ich z marazmu. Cena jest świętość tradycji. Nie widzi przyszłości dla Polski widzi, że złą obrał drogę. Stańczyk wręcza mu kaduceusz Polski. Dziennikarz wyraża pogardę dla bratania się z ludem. Widzi fałsz solidaryzmu. Stańczyk to jego sumienie i dla tego z ironią wręcza mu kaduceusz. Dziennikarz jako przywódca narodu.
Rycerz
Symbol honoru i patriotyzmu. Jest uosobieniem pragnień poety. Poeta ma odczucie siły. Dekadentyzm, a poeta tęskni do mocy i siły. Rycerz jako symbol mocy, odwagi i zwycięstwa. Zwiastun odrodzenia. Nazywa poetę nędzarzem. Poeta cierpi bo to co tworzy jest odzwierciedleniem ducha czasu. Rycerz przypomina czasy Jagiełły. Poeta ma szansę prowadzenia ludu do walki. Osądzona jest zdegenerowana poezja młodo polska. Poeta nie chce napisać wielkiego dzieła. Poeta nie jest w stanie podołać przywództwu narodu. Rycerz to symbol siły poezji oddziałującej na społeczeństwo.
Hetman
Duch hetmana Branickiego, który gardził chłopami. Symbol fałszu, zdrady, magnackiego egoizmu. I to mu zarzuca pan młody. Hetman jest butny, dumny, dominuje nad chłopami. Polska mu nie pomoże bo zaprzedał on kraj szatanowi. Pan młody żeniąc się z chłopką zdradził swój stan. Tłumaczy mu,że to moda, a nie szczere bratanie się z ludem.
Upiór
Jakub Szela stanął na czele powstania chłopskiego. Jest on cały we krwi bo wielu zabił. Chce się obmyć wodą. Dziad stara się go odpędzić. Upiór jako zimny trup. Dla Szeli ważne są dobra materialne. Przypomina, że bratanie się chłopów i szlachty jest niedorzeczne. Jest symbolem krwawej zemsty na panach.
Wernyhora
Ofiarowuje złoty róg gospodarzowi. Zszedł on z obrazu Matejki. Przewiduje przyszłość. Zwiastun czynu i niepodległości.
1. Zloty róg to symbol walki, znak czynu, ma ruszyć społeczeństwo. Do walki nie dochodzi bo gospodarz oddał róg Jaśkowi, który go gubi. Wernyhora atakuje inne powstania gdzie oczekiwano cudu. Utracona szansa . Braterstwo i solidaryzm chłopstwa. Nie spełni się to.
2. Czapka z piór to symbol przywiązania do rzeczy błachych i matrerialnych. Ostrzeżenie by nie przekładać wartości prywatnych nad państwowe.
3. Sznur to symbol niewoli
4. Dzwon Zygmunta symbol wielkości Polski
5. Kosy nasadzone na sztorc to mit racławicki, gotowość walki
6. Taniec chocholi symbol zniewolenia, marazmu i niemocy narodowej
Ponownie pojawia się chochoł, który jest symbolem całego narodu. Scena najbardziej smutna.
Goście weselni symbolizują naród, chata to Polska w której krzyżują się wszystkie problemy. Osoby dramatu to symbole tradycji i przeszłości. "Wesele" to diagnoza polskiego społeczeństwa. Końcowy taniec chochoła to kwintesencja myśli zawartej w utworze. Krzak bez życia otulony słomą na zimę. Oznacza uśpione wartości narodu. Na wiosnę się obudzi i latem rozkwitnie, jest to nadzieja na odzyskanie niepodległości.

14. Tomasz Judym.
Ludzie bezdomni" - tytuł jednej z najbardziej znanych powieści Stefana Żeromskiego. Ma on, jak tytuły wielu powieści tego pisarza, dwa znaczenia- dosłowne i przenośne. Dosłowne znaczenie tego tytułu jest całkiem zrozumiałe. O "bezdomności" świadczy wegetowanie w trudnych warunkach materialnych, bieda, brak pracy. W powieści nie brak opisów ukazujących nędzę najniższych warstw społecznych: "Tu i ówdzie włóczyli się roznosiciele wody sodowej z naczyniami u boku i szklankami w rękach. Jedna z roznosicielek wody stała pod murem. Była prawie do naga obdarta. Twarz miała zżółkłą i martwą. Czekała w słońcu, bo ludzie tamtędy idący najbardziej mogli być spragnieni w ręku trzymała dwie butelki z czerwoną cieczą, prawdopodobnietml?akimś sokiem. Siwe wargi coś szeptały. Może słowa zachęty do picia, może imię Jego, Aldonai, który nie może być przez śmiertelnych nazywany, może w nędzy i brudzie jak robak wyległe przekleństwo na słońce i na życie..."
Tytuł powieści Żeromskiego można zatem odczytać dosłownie. Jednakże gdybyśmy tylko w taki sposób go interpretowali to byłoby to zbytnim uproszczeniem i spłyceniem dzieła Zagadnienie krzywdy społecznej i nędzy proletariatu nie jest jedyną treścią problemu o "bezdomności" w dziele Stefana Żeromskiego. Najważniejszy składnik tego problemu wiąże się z psychologiczno -moralnym sensem słowa "bezdomny". Oznacza ono takie zjawiska, jak samotne życie, osamotnienie, wyobcowanie jednostki ze środowiska. Jest rezultatem i wynikiem postawy moralnej, którą można określić jako przeciwieństwo egoizmu, obojętności społecznej, zgody na krzywdę drugiego człowieka. Do tego typu "bezdomnych" zalicza się doktor Tomasz Judym i inni którzy są: "... z tego kręgu, gdzie o jedno nic, wysokie a niezrozumiałe dla motłochu egoistów, kłopocą się bez wytchnienia i trudzą z radością braterskie duchy." Tomasz Judym pochodził z biednej rodziny robotniczej, był synem szewca- alkoholika. Jego rodzinny dom, jak go sam określa to: "... suterena, wilgotny grób pełen śmierdzącej pary. Ojciec wiecznie pijany, matka wiecznie chora. Zepsucie, nędza, śmierć...". Drogę do kariery ułatwiła mu ciotka, która wzięła go na wychowanie po śmierci jego matki. Prowadziła ona swobodne życie towarzyskie. Początkowo był on u niej chłopcem na posyłki, czyścił podłogi i mył naczynia Ciotka wynajęła tanio pokój studentowi, który miał przygotować Tomasza do gimnazjum. Tomasz sypiał w przedpokoju na sienniku, który wolno mu było rozłożyć dopiero po wyjściu wszystkich gości. W późniejszych latach, kiedy ciotka wynajmowała pokoje, mógł iść spać dopiero gdy wszyscy lokatorzy wrócili. Kładł się spać ostatni a wstawał najwcześniej. Był bity przez ciotkę, musiał znosić jej humory. Była to szkoła życia , której nigdy nie zapomniał. Dzięki wielkiej pracowitości i finansowej pomocy ciotki zdobył wykształcenie średnie, a następnie wyjechał do Paryża gdzie skończył medycynę. Jako młody i pełen ideałów lekarz, próbował zmienić otaczającą go rzeczywistość, działając w myśl pozytywistycznego hasła pomocy najuboższym. Wszędzie gdzie się pojawił, natychmiast zauważał krzywdę i nieszczęście ludzkie. Nawet awans społeczny nie oddzielił go od środowiska, z którego się wywodził, w świadomości jego stale tkwiła myśl o robotniczym pochodzeniu. Dzięki temu czuł się odpowiedzialny za los biednych ludzi.
Tomasz Judym należał do nielicznych jednostek z szarej, pogrążonej w ciemnocie masy wyzyskiwanych ludzi, które pokonują wszystkie przeszkody i zdobywają wykształcenie. Świadomość niesprawiedliwości społecznej każe Judymowi wyrzec się kariery dobrze zapowiadającego lekarza, wszystkie swoje siły i pracę oddaje ludziom biednym, potrzebującym i pokrzywdzonym. Kieruje się klasą zdegenerowaną i zdemoralizowaną Mimo, iż w większości zubożała, nie rezygnowała z pierwszeństwa w kraju i poczucia swej wyższości nad innymi. Inne warstwy, nieświadome zepsucia arystokracji, uznawały jej prymat i naśladowały styl życia. Robił to nawet Wokulski - kupił powóz, klacz wyścigową, uczył się angielskiego, wyrobił dyplom szlachecki. Upodabniając się do arystokratów, czuł jednak pogardę dla samego siebie. Był samotny, niezrozumiany i rozdarty wewnętrznie.
Pomimo pozorów, które stwarzał Wokulski, starając się o uznanie wśród arystokratów, wewnętrznie wciąż pozostawał człowiekiem czułym i wrażliwym na cudzą krzywdę. Realizując pozytywistyczne hasła pracy u podstaw, myślał o obowiązkowej i słusznie wynagradzanej pracy, która pozwoliłaby zwalczyć biedę i ciemnotę, cenił wiedzę, naukę, postęp, które miały przynieść oświecenie emocjami ,a nie rozsądkiem - dla fachowców - lekarzy nie jest partnerem w dyskusji ,ale rozhisteryzowanym fanatykiem idei poprawy losu biedoty. W rozmowie z lekarzami w jednym z warszawskich salonów Judym nie używa racjonalnych ,konkretnych argumentów ,nie umie być rzeczowy ,zbyt angażuje się osobiście, ujawnia swoją psychiczną słabość i dlatego nie jest traktowany poważnie. Doktor Tomasz nie umie właściwie ocenić ani własnych atutów i możliwości, ani ograniczeń. Zdobył za granicą cenne wykształcenie i doświadczenie, którego nie potrafi wykorzystać w pracy w kraju. Załamują go już pierwsze niepowodzenia ,ucieka z Cisów właśnie wtedy, kiedy był tam najbardziej potrzebny. Nie walczy do końca, a wcześniej -przed walką - nie stara się pozyskać sojuszników w ludziach ,którzy mają możliwość podejmowania ważnych decyzji. Pod wpływem widzianego dookoła cierpienia szerokich mas chłopskich i robotniczych, Judym odczuwa potrzebę niesienia im pomocy w tym stopniu, że, aby mu sprostać wyrzeka się myśli o sobie, o swoim życiu osobistym, o szczęściu, które mógłby osiągnąć z kochaną i kochającą go kobietą. Nie waha się ponieść największej ofiary, zranić serca ukochanej, by całkowicie oddać się służbie dla idei. Tomasz ponosił porażki, które spowodowane były jego bezkompromisową i konsekwentną postawą ,nie próbował pogodzić swych idei z realiami życia. Obawiał się małżeństwa, założenia rodziny, wciąż czuł obawę przed staniem się filistrem. O tym właśnie próbował przekonać Joasię: "Ty mnie nie wytrzymasz, ale ja sam nie będę mógł odejść. Zakiełkuje we mnie przyschłe nasienie dorobkiewicza. Ja siebie znam." Jest rozdarty wewnętrznie. Mimo decyzji, którą podjął, wciąż kocha Joasię. Tragizm pogłębia fakt, że był świadomy ,iż swym wyborem unieszczęśliwił ukochaną. Wyrzekł się wszystkiego, co mogło mu przeszkodzić w działalności lekarza społecznika. Mówi: " Nie mogę mieć ani ojca , ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicz ziemi nie znikną te podłe zmory.. Muszę wyrzec się szczęścia. Muszę być sam jeden. Żeby obok mnie nikt nie był, nikt mnie nie trzymał." Przyjmuje skrajną postawę, nie uznaje w swym postępowaniu żadnych kompromisów. Całe jego życie było walką, walką o zdobycie wykształcenia i próbą ucieczki od nędzy. Jego los jest podobny do losu sosny, która nie może rosnąć w sposób naturalny: " Oderwana od ziemi ściągnęła w głębinę prawy jej korzeń, a lewy został na twardym gruncie. Tak ją dzieje kopalni rozdarły na dwoje. Pień jej stał jedną połową ku górze, a drugą szedł wraz z zawaliskiem, niby istota ludzka, którą na pal wbito. Tamten, z bryłami ziemi w dół ściągnięty, prężył się jak członki na torturach. Wczepione w głębię pazury górne trzymały się z całej siły." Opis rozdartej sosny obrazuje sytuację psychiczną Tomasza podejmującego decyzję poświęcenia się dla ogółu. Sosna jest przepołowiona. Jedna strona jest całkowicie obumarła, druga trzyma się korzeniem skarpy. To samo stało się z Judymem. Jedna część jego duszy, stanowiąca jego miłość, rodzinę i szczęście prywatne obumarła natomiast to co pozostało jego życiem to część poświęcona kopalni i pracującym tam ludziom.
Uważam, że tragiczny konflikt życia doktora Tomasza Judyma to wewnętrzne "rozdarcie" między miłością do Joasi, pragnieniem posiadania rodziny, marzeniami o szczęściu- a obowiązkiem moralnym, który wymaga zgody na bezdomność. Żeromski zdawał sobie sprawę, że taka postawa przerasta ludzkie siły i wykracza poza naturę człowieka. Pokazał jak zepsute społeczeństwo niszczy człowieka tylko dlatego, że jest lepszy pod względem moralnym od innych. Judym odniósł sukces moralny, broniąc samego siebie przed zepsuciem. Uczynił to kosztem ukochanej kobiety, co świadczy o jego egoizmie i nieliczeniu się z uczuciami innych. Jego wybór sprawił, że choć zwyciężył własne słabości, stał się postacią samotną i tragiczną.
Myślę, że postawa Tomasza Judyma, który uważał, że wobec morza nędzy i nieszczęść nie ma prawa do osobistego szczęścia, budziła i nadal budzi duże wątpliwości. Jego program był mglisty i oparty głównie na filantropijnej działalności szlachetnych jednostek. Stefan Żeromski w swoim sądzie zawartym w "Dziennikach" nazwał bohatera "Ludzi bezdomnych"- Tomasza Judyma romantykiem realizmu, chybionym pozytywistą i dzisiejszym Hamletem. Od razu po przeczytaniu tego stwierdzenia rzuca mi się w oczy kontrast i przeciwstawność powyższych określeń, które oznaczają nieumiejętność pogodzenia swoich idei i postawy z epoką, w której jednostce przyszło żyć. Cechuje ją bunt egzystencjalny, występuje ona przeciw zastanej sytuacji i panującym konwenansom, jest wyalienowana ze swego środowiska i nie znajduje zrozumienia u większości społeczeństwa. Doktor Tomasz jako romantyk w swoim działaniu kieruje się uczuciem, nie umie realnie patrzeć na rzeczywistość, pragnie sam dokonać rzeczy niemożliwej - chce naprawić świat, poprawić sytuację najuboższych warstw, a to decyduje o tym, że możemy się tu dopatrywać pierwiastka prometeizmu. Judym bierze bowiem odpowiedzialność za losy innych ludzi.
Doktor Tomasz jako chybiony pozytywista ,takie nazwanie bohatera oznacza ,iż w swoim działaniu kieruje się on ideałami i zasadami głoszonymi przez pozytywistów. Dotyczy to przede wszystkim pracy u podstaw odnoszącej się do podniesienia higieny i warunków życia ludności ,ale także do likwidacji przyczyn szerzenia się chorób i ubożenia ludności. Młody lekarz bez reszty poświęca się tym celom jest społecznikiem i altruistą, a za swoje działania nie oczekuje zapłaty. Wszystko co robi, czyni dla innych, jego szczęście i dobro są nieważne. Odrzuca nawet miłość Joanny i spokojne życie jakie daje małżeństwo, gdyż uważa, że to przeszkodziłoby mu w niesieniu pomocy potrzebującym, przyjmując miłość Podborskiej łatwo stałby się dorobkiewiczem.
Żeromski używa przymiotnika chybiony, gdyż działalność jego bohatera jest spóźniona w czasie. Choć pozytywizm jeszcze trwa, to zaczynają już dominować hasła Młodej Polski i dekadentyzmu. Inteligencja znudzona jest już hasłami niesienia pomocy najbiedniejszym, każdy dba o własne interesy i jest zajęty tylko sobą; nie ma już miejsca na szczytne hasła.. Przyznaję, że utożsamienie naszego bohatera z Królewiczem Duńskim- Hamletem sprawiło mi najwięcej trudności. Nie wiem dokładnie, co miał na myśli autor określając w ten sposób wykreowaną przez siebie postać. Istnieje wiele analogii w postępowaniu Hamleta i Judyma. Obydwie postaci to bohaterowie tragiczni, którzy poświęcają swoje życie dla wyższego celu. Łączy ich także nieszczęśliwa miłość do kobiety, a wybierając wartości wyższe, zamykają sobie drogę do miłości, tracą ukochane osoby. Obu bohaterów cechuje bunt wobec zastanej sytuacji i rozterki związane z rozmyślaniem nad sensem istnienia, a także wyobcowanie i niezrozumienie wśród innych.
Niektórzy krytycy uważają, że Żeromski był niespełna rozumu porównując tak marną jednostkę, jaką jest Judym, do legendy i wzoru, jakim jest Hamlet. Ja jednak nie przychylam się do tego sądu, gdyż uważam, że autor użył bohatera dramatu Shakespeare'a jako jedną z wielu postaci posiadającą cechy doktora Judyma. Poza tym nie jest łatwo wykreować bohatera posiadającego cechy aktualne zarówno w 1600 roku jak i blisko trzysta lat później. Poza tym o słuszności i trafności przemyśleń Stefana Żeromskiego świadczy nagroda literacka przyznana mu za "Dzienniki" Z całą pewnością pisarz właściwie nazwał Tomasza Judyma, bo któż lepiej zna swego bohatera jak nie sam twórca.

15. Ocena narodu polskiego w „Weselu”.
„Wesele" Stanisława Wyspiańskiego jest dramatem symbolicznym. Pełne różnych znaków, widm i ukrytych znaczeń ma szeroki wachlarz poruszanej problematyki. Jednym z najważniejszych aspektów jest bez wątpienia obraz i ocena społeczeństwa polskiego w utworze. Gdyż ukazano tutaj całą gamę zróżnicowanych postaci i przekrój przez społeczność ówczesnej Polski.
Autor w „Weselu" ukazuje nie tylko sytuację wsi, ale także styl życia inteligencji i świata, jaki ich łączy. Została przedstawiona w bardzo wyraźny sposób fascynacja ludzi z miasta wsią, czyli tak zwaną ludomanię. Wyspiański zaznacza jak dwie, od zawsze zwalczające się, warstwy społeczne zaczynają razem współistnieć, to tworzy nadzwyczajny nastrój utworu.
Atmosfera "Wesela" jest tak dziwna i niesamowita, że trudno w pełni ją oddać słowami. Chłopi, od zawsze niemal ciemiężeni, wykorzystywani, słabi, rozbici, nieoświeceni, stają twarzą w twarz z inteligencją, spadkobiercami przeszłej świetności szlacheckiej. Wydaje się łączyć ich tylko jedno - wszyscy to Polacy. Wzajemna niechęć zostaje zdominowana przez ciekawość. Ci, którzy zawsze byli osobno, zawsze to manifestowali, teraz wspólnie bawią się, rozmawiają. Jak głębokie było rozbicie narodu, skoro dopiero tutaj obie warstwy społeczne mogą spotkać się jako równorzędni partnerzy. Jednak ciągle gdzieś żyje sarmackie przekonanie o pochodzeniu szlachty i chłopa. Nie ma konfliktu, jest za to niechęć. Do tego dochodzi sytuacja polityczna, bezpośrednio związana z istnieniem narodu: brak państwowości, wiekowa niewola, prześladowania, różnie wpływają na świadomość narodową. Galicja przełomu wieków, to czas i miejsce, gdzie zelżał ucisk zaborczy, gdzie rodziła się przyszła wolność Polski. Rodziła się wśród ludzi tam żyjących. Dlatego doszło do tak kolosalnej zmiany wzajemnych stosunków wśród tych ludzi i pojawiła się iskierka nadziei na porozumienie w imię walki o ojczyznę, niekoniecznie walki zbrojnej, lecz też poszanowanie kultu, tradycji i języka polskiego. Opis i ocena chłopów w „Weselu" jest wyjątkowo obiektywna, mimo że stworzona przez przedstawiciela inteligencji. Jednak pokazuje bardzo dobrze lęki chłopów ich problem i również dumę ze swojego pochodzenia, a to uczucie w literaturze polskiej nie było wcześniej często podkreślane. Natomiast ci ludzie prezentują bardzo odważnie swą przynależność do swojej klasy - nikt z nich nie wstydzi się powiedzieć, że jest chłopem, ba czują się z tego dumni. Pokazuje to wypowiedź księdza: "Są tacy co mną gardzą, żem jest ze wsi, bom jest z chłopa". Różnią się oni od chłopstwa średniowiecznego, czy przedrozbiorowego. To ludzie przeświadczeni o swej wartości i uznający porządek społeczny. To ludzie głęboko zżyci z kulturą i tradycją, a jednocześnie otwarci na świat, o czym świadczy rozmowa pomiędzy Czepcem i Dziennikarzem. Uznają zwyczaje i pewne zachowania za normalne, inne zaś nie są przez nich tolerowane. Są również nieufni w stosunku do ludzi spoza kręgu ich kultury i stylu życia, stąd kłopoty inteligencji w dopasowaniu się do zwyczajów i jej późniejsza kompromitacja społeczna
Również ciekawie zostało ocenione zaangażowanie i uczucia patriotyczne chłopów. Chłopi reagują żywiołowo na wezwanie do walki, interesują się polityką, są patriotyczni, ocalili w sobie liczne wartości moralne. Jednocześnie są porywczy i zapalczywi i wymagają silnego przywództwa mogącego jasno wskazać cele i poprowadzić do walki.
Inaczej i nieco ostrzej jest oceniona inteligencja. Pokazane są charakterystyczne cechy ludzi pochodzenia szlacheckiego, a także różnice w postrzeganiu świata chłopskiego jakie zaszły w ich umysłach. Pokazana jest różnorodność w sposobach myślenia. Ponieważ każda postać wśród inteligencji przedstawia inną orientację polityczną i postawę emocjonalną. Gospodarz zna chłopów, ich obyczaje i szanuje je. Jest patriotą. Pan Młody to typowy przedstawiciel chłopomanów, lubi sielankową atmosferę wsi, ale tak naprawdę nic o chłopach nie wie, jest tylko zafascynowany pozorami prawdziwego życia, które zna lub sobie wyobraża Natomiast Poeta jest typową osobowością swojej epoki: marzy o wielkim czynie, ale sam jest na niego zbyt słaby. Widać w nim dekadenta osobę zmienną i chwiejną, zupełnie odciętą od środowiska wiejskiego i jego realności. Radczyni myśli o chłopach schematycznie, jest przekonana o swej wyższości i naturalnej roli przewodnika narodu. Podobną wyższość okazuje chłopom Dziennikarz. Jednocześnie jako Stańczyk nie uznaje możliwości zrywu narodowego, co jest kolejnym powodem niezrozumienia z chłopami. Równocześnie ukazany jest ciągły strach szlachty przed chłopami, wciąż pojawiają się motywy związane z rabacją galicyjską. Szlachta boi się możliwości powtórzenia się tej sytuacji, więc żywi pewien respekt dla chłopów. Jednocześnie chłopi dla przedstawicieli inteligencji są bardzo prawdziwi, realni i mocno osadzeni w swoim świecie. Chłopi uznawani są za fundament Polski, jej nienaruszalną część od pradziejów:
„Kiedy staje, orze, miele,
taka godność, takie wzięcie;
co czyni, to czyni święcie;
(...)
bardzo wiele, wiele z Piasta;
chłop potęgą jest i basta."
Chłopi oczekują przywództwa i są gotowi do walki, jednak inteligenci nie są gotowi do pełnienia roli przewodniej. Pogrążeni są w niemocy, inercji. Zdają sobie z tego sprawę, boleją nad tym, jednak nie próbują tego zmienić. Popadają w bierność i usypiające rozsądek samozadowolenie. Karmiąca się mitami o swojej wielkości i potędze inteligencja jest bezsilna Utwór Wyspiańskiego zabija mit o jej sile i przywództwie.
Ogólnie Wyspiański w swoim dziele niezwykle dokładnie i drobiazgowo przedstawił te dwie warstwy społeczne i ich zachowania. Pozwala to przeprowadzenie interesującej analizy i oceny ukazanych osób. Reasumując: chłopów cechuje przede wszystkim pracowitość i umiłowanie ziemi. Tworzą oni zwarte i zżyte ze sobą środowisko, a jednocześnie są szczerzy, otwarci i gościnni. Bardzo ważny jest też, wielokrotnie podkreślany w „Weselu" brak wstydu chłopów z powodu swojego pochodzenia. Jednak nie są pozbawieni wad, obiektywnie zostały ukazane słabości chłopstwa, czyli ich skłonność do pijaństwa, burdy i wulgarności. Również uwypuklona została ich podatność na wpływy i nadmierne przywiązanie do dóbr materialnych.
Inteligencja zaś została ukazana jako grupa wybitnie zróżnicowana. Cechami wspólnymi i przejawianymi przez większość tej grupy był strach przed siłą chłopów, ich żywiołowością i chęcią walki. Również pokazane jest odczuwanie swojej wyższości nad chłopami, przy jednoczesnym braku możliwości i ambicji przywódczych. Mówią dużo, rozdrapują stare rany i boleści, jednak nic nie robią tylko marzą o wielkim czynie. Zatracili także granicę miedzy sztuką a rzeczywistością, nie dostrzegają zmian postępujących na wsi, mają często schematyczne i nieprawdziwe wyobrażeni o wsi.
Najsilniejsze oskarżenie, jakie zawarł w swoim dramacie Wyspiański jest przedstawione w chocholim tańcu. Tam ukazuje otumanienie i słabość społeczeństwa. Ten świat jest omotany mitami, złudzeniami, nigdy nie będą w stanie razem stanąć do walki jako równorzędni partnerzy, gdyż dzieli ich przeszłość, z którą nie chcą się rozstać. Co pozostało z tych ludzi? Autor odpowiada: „...lalki, szopka, podle maski, farbowany fałsz, obrazki..."


16. Katastrofizm poezji K. K. Baczyńskiego.
Biografia Baczyńskiego była typową, pokoleniową biografią. Ur. 1921. Matura 1939. Działalność w AK, konspiracja, studia na tajnej polonistyce UW. 1942 - ślub z Barbarą Drapczyńską. 1944 (4 sierpnia) - ginie w czwartym dniu powstania. 24 sierpnia - jego żona, Basia zostaje ranna i umiera 1 września. Oboje pochowani są na Powązkach. Baczyński - pseud. Krzysztof - gdy umierał, miał 23 lata.
Poeta pisząc o sobie - prezentował los rówieśników. Baczyński przeczuwał swoją śmierć - bo śmierć była cechą tego pokolenia. Baczyński stworzył tak oryginalną poezję, że zapowiadała ona wielki talent poetycki, lecz wybrał inną drogę, pragnął walczyć i zginął.
Dramat swojego pokolenia zawarł m.in. w utworach:
* Z głową na karabinie. Znaczącym cytatem są słowa:
"a ja prześpię czas wielkiej rzeźby z głową ciężką na karabinie".
Wielka rzeźba to czas tworzenia. Lecz nie z piórem w dłoni nad białą kartą papieru, nie na szczycie Mont Blanc wpatrzony w gwiazdy - lecz w oddziale żołnierzy, z karabinem zamiast pióra, krwią zamiast atramentu. Taki był los poetów 1920 i w tym tkwił ich tragizm.
* Z lasu - to perspektywa wojennego świata. Las jest otchłanią, łamią się lądy, noce trą się i gniotą, armie się gną - to wojenna panorama. Gdzie tu los pokolenia? W surrealistycznym pochodzie żołnierzy w otchłań rozwartych ust lasu. Anormalność i tragedia pokolenia tkwi w tej uporczywej wędrówce żołnierzy "o jasnych twarzyczkach" - śmierci synów przed ojcami, ujętej tu w wizję leśnej otchłani. Baczyński określa swoją epokę mianem "mroczny czas", jego bohater to "poeta, żołnierz - czasu kurz", rozerwany wewnętrznie między walką a tworzeniem. Tworzyć znaczy kreować w poezji piękno i marzenie, lecz przyszło poecie tworzyć w oparach krwi - więc poezję marzenia zastąpiła poezja tyrtejska.

17. Filozofia Schopenhauera i Nietzsche i jej wpływ na literaturę.
Przeobrażenia, jakie dokonały się w życiu społecznym w okresie modernizmu, przyczyniły się do kryzysu systemów filozoficznych popularnych w pozytywizmie. Nastąpiło odejście od filozofii empirycznej ku idealistycznej. Do najbardziej znanych systemów filozoficznych epoki modernizmu należą poglądy Artura Schopenhauera (1788-1860). Jest on uznawany za głównego filozofa dekadentyzmu europejskiego. Jego największe dzieło, Świat jako wola i wyobrażenie, opublikowane zostało w 1815 r., ale dopiero trzecie wydanie z roku 1859 wywołało wielkie zainteresowanie i przyniosło autorowi prawdziwy rozgłos.
Schopenhauer uważał, iż podstawą ludzkiej egzystencji jest popęd, który działa bezcelowo, a dodatkowo nie może zostać nigdy zaspokojony. Dlatego życiu ludzkiemu towarzyszy zawsze poczucie niezaspokojenia i niezadowolenia. Wszystkie usiłowania człowieka są daremne, gdyż życie nieodmiennie kończy się śmiercią. Istnienie ludzkie jest pasmem cierpień. Schopenhauer mówił: „Ból jest substancją życia. Tkwi w woli". Dla tego filozofa urzeczywistnieniem woli był popęd płciowy, jako wyraz chęci przedłużenia swojej egzystencji, a także atak na wolę drugiego człowieka. „Miłość to wrogi demon" pisał Schopenhauer, uważając, że uczucie wszystko niszczy i burzy. Jego wyobrażeniem miłości był hedonistyczny erotyzm. Schopenhauer proponował trzy sposoby złagodzenia cierpienia towarzyszącego ludzkiemu życiu: wyzbycie się pożądań i potrzeb, wzbudzenie w sobie współczucia dla innych cierpiących lub w końcu kontemplację sztuki. Poglądy Schopenhauera były w wielu punktach zgodne z filozofią dekadentyzmu, stąd popularność jego filozofii. Wśród poetów, zaliczanych do tego nurtu w Polsce, wyznawcą niemieckiego filozofa był przede wszystkim Tetmajer. Opisywał w wierszu Hymn do Nirwany, postulowany przez Schopenhauera, ideał krainy wiecznej szczęśliwości, gdzie człowiek roztapia się w niebycie i bezwoli, czyli w nirwanie.
Podobne nastroje wyrażał Tetmajer w innych wierszach: Koniec wieku XIX i Nie wierzę w nic oraz Antoni Lange w Rozmyślaniach. W utworach tych motywem wciąż powracającym jest śmierć, która z jednej strony przeraża, a z drugiej „swym urokiem nęci"-jak pisał Lange w Rozmyślaniach. Idealnym krajobrazem staje się pustka, którą Schopenhauer nazwał „białą plamą nicości". Stąd w wierszach modernistów często pojawiają się obrazy samotności - tak jest w wierszu Tadeusza Micińskiego Tak jestem samotny czy obrazy smutnej, jesiennej pory, gdy powietrze zamiera w bezruchu, o zmierzchu, które opisał w utworze O przyjdź Stanisław Korab-Brzozowski.
Do koncepcji miłości erotycznej Schopenhauera nawiązywał przede wszystkim Przybyszewski w parafrazie Księgi Rodzaju pt. Requiem aeternam, gdzie popęd płciowy został utożsamiony z siłą, dzięki której powstał świat. Tej koncepcji ulegał wyraźnie także Tetmajer w swoich erotykach.
Podobnie atrakcyjną dla modernistów filozofią były poglądy Fryderyka Nietzschego (1844-1900). Jego głównymi dziełami były: Tako rzecze Zaratustra (1883, wyd. polskie 1901), Poza dobrem i złem (1886, wyd. polskie 1905). Nietzsche poddał bezwzględnej krytyce dotychczasową etykę i moralność. Religię i altruizm uznał za przejaw słabości, niegodnej kreowanego przez niego nadczłowieka. Nadczłowiek miał być silny, mógł odrzucać wszystkie zasady ludzi słabych, takie jak wiara, litość, sprawiedliwość, jako sprzeczne z jego interesami i hamujące jego rozwój. Nietzsche nazywał to „przewartościowaniem wszystkich wartości". Uważał, że nadczłowiek powinien działać „poza dobrem i złem" stwarzając nową moralność, właściwą dla ludzi silnych, którzy do tej pory krępowani byli fałszywą moralnością ludzi słabych. To on był autorem stwierdzenia „Bóg umarł", co oznaczało możlwość tworzenia własnej religii i moralności. Poglądy Nietzschego były niezwykle popularne, gdyż broniły praw jednostki wybitnej, odróżniającej się od szarego tłumu, wydawały się też jedynym lekarstwem na dekadencję i poczucie kryzysu cywilizacji. Kult życia i jego wartości, dążenie do doskonałości zarówno fizycznej jak i duchowej miały być antidotum na bierność i rezygnację dekadentów. Do filozofii Nietzschego nawiązywał w polskiej literaturze Leopold Staff, zwłaszcza w swym pierwszym tomiku pt. Sny o potędze. Wiersz z tego tomu pt. Kowal uznawany jest za hołd oddany filozofii nietzscheańskiej. Należy jednak dodać, ze Staff nie przejął z filozofii Nietzschego jego krytyki chrześcijaństwa, nie pochwalał relatywizmu moralnego niemieckiego filozofa, a uznawał jedynie apoteozę siły zarówno ciała jak i ducha człowieka, jego moralną i fizyczną wielkość. Motywy nietzscheańskie odnajdujemy także u Władysława Orkana, który w wierszu Oda na cześć Apollinowej braci mówi: „Człowiek wyższy, mąż wdały. Drogę do nadczłowieczeństwa znaczę...", „Tako rzekł Zaratustra, Więc niech nas ani swędzi Co tam <W epoce modernizmu całkowicie zmienił się dotychczasowy obraz świata. Niespotykany postęp cywilizacyjny spowodował ogromną zmianę zarówno w sztuce jak i w życiu społecznym. Filozofia Schopenhauera i Nietzschego była odpowiedzią na zmiany społeczne. Schopenhauer był skrajnym pesymistą, zaś Nietzsche starał się przezwyciężyć to poczucie smutku i beznadziejności. Poglądy obu filozofów zyskały sobie wielką popularność nie tylko w epoce modernizmu, ale i w czasach późniejszych. Fascynacja filozofią Nietzschego powróciła w okresie międzywojennym. W naszej literaturze wpływy te zaznaczyły się w poezji Kazimierza Wierzyńskiego. Idea nadczłowieka zaś znalazła wyraz w doktrynie faszystowskich Niemiec.


18. Mit Syzyfa w „Dżumie”
Zdaniem Alberta Camusa, Syzyf symbolizuje los każdego z nas - los tragczny i absurdalny, bo określony przez nie kończącą się udrękę, beznadziei na nagrodę, bez perspektywy zadośćuczynienia cierpieniu. Świadomość braku tej perspektywy pogłębia tragizm naszego losu, ale, paradoksalnie, jest zwycięstwem. Podczas tej wędrówki człowiek uczy się wartości prawdziwych, bo nie okupionych nagrodą, bezinteresownych. Łatwiej jest znosić cierpienie, kiedy ma się pewność, a przynajmniej nadzieję na lepszy los po śmierci, trudniej, gdy się tej gwarancji nie ma. Dlatego wierność Syzyfa jest dla Camusa wiernością wyższa, „tą, która neguje bogów i podnosi kamienie". Taka postawa wymaga charakteru i odwagi. Jest heroiczna. Bohaterowie „Dżumy" wpisani w świat grozy i absurdu uczą nas, tak jak Syzyf, tej wierności wyższej. Świadomi faktu, że dżuma jest „nie kończącą się klęska", że Ziemi Obiecanej nie będzie, budują w drodze do niej wartości nie do przecenienia - przyjaźń, sympatię, solidarność, uczciwość, męstwo. Staja po stronie zwyciężonych a nie zwycięzców. Zdani wyłącznie na siebie, wyborów dokonują absolutnie sami. Świat bez Boga nie wydaje im się „jałowy ani przemijający'". Trzeba wyobrazić sobie, że są szczęśliwi.

19. Wokulski romantyk czy pozytywista?
Stanisław Wokulski to główny bohater "Lalki" Bolesława Prusa. "Lalka", wielkie wydarzenie w dziejach polskiej powieści, powstała w latach 1877-79 i była drukowana w odcinkach w "Kurierze codziennym". Utwór posiada trzy warstwy kompozycyjno - tematyczne, które składają się na jego znakomitość. Jest to powieść o polskim społeczeństwie XIX wieku, wspaniały pomnik wzniesiony XIX -wiecznej Warszawie, ukazujący jej wielkość i piękno, małość i brzydotę, a także historia nieszczęśliwej miłości Stanisława Wokulskiego, bogatego kupca galanteryjnego, do zubożałej arystokratki Izabeli Łęckiej.
Główny bohater "Lalki" jest najbardziej reprezentatywnym przedstawicielem "straconego pokolenia", żyjącego w okresie, który według słów samego autora "zaczął się poezją, a skończył nauką (...) zaczął rycerskością, a skończył geszefciarstwem, gonitwą za pieniędzmi". Stanisław Wokulski to kupiec galanteryjny, właściciel dwóch sklepów, który swą wysoką pozycję zawdzięczał pracy (realizował pozytywistyczne hasła pracy u podstaw i pracy organicznej), głęboko wierzył w naukę, która odegrała w jego życiu bardzo ważną rolę. Jego pragnienie wiedzy objawiło się już wtedy, gdy był subiektem w winiarni Hopfera - "...w dzień służył gościom przy bufecie i prowadził rachunki, a w nocy uczył się...", w tym czasie ojciec jego toczył proces o majątek po dziadku Stacha i krytykował syna za to, iż wydaje pieniądze na podręczniki. Tłumaczył mu, że nauka nic mu nie da, ponieważ o pozycji znaczeniu człowieka w świecie decyduje nie wiedza, lecz majątek ziemski: Tracisz pieniądze na naukę, a mnie brakuje na proces (...), żebyś był mądry, jak Salomon, póki jesteś w sklepie, będą tobą pomiatali, chociażeś szlachcic, a twój dziadek z matki był kasztelanem. Ale jak wygram proces, jak wyniesiemy się na wieś (...), wtedy dopiero przyznają, żeś szlachcic równy innym".
Dzięki intensywnemu samokształceniu i inteligencji oraz przyjaźni ze studentami Akademii Medycznej i Szkoły Sztuk Pięknych, Wokulski porzucił pracę w winiarni i rozpoczął naukę w Szkole Głównej na wydziale matematyczno - fizycznym. Działał w konspiracji, a w roku 1863 wziął udział w powstaniu styczniowym. Aresztowany i zesłany na Syberię, znalazł się pod Irkuckiem. Tam uczył się nadal, ciesząc się szacunkiem wśród towarzystw naukowych, od których otrzymywał dyplomy i pochwały. Powrócił do Polski w 1870 roku, z opinią uczonego.
Młodość Wokulskiego przypadła na epokę romantyzmu. Wtedy właśnie ukształtowały się jego ideały i światopogląd. Całe jego późniejsze życie zdawało się jednak potwierdzać tezę, iż był to romantyk zabłąkany w epoce pozytywizmu. Po powrocie z zesłania rozpoczął pracę w sklepie prowadzonym przez Małgorzatę, wdowę po Janie Minclu, z którą wkrótce się ożenił. Po śmierci żony, przejął sklep, jednak ludzie zarzucali mu, iż żyje kosztem pracy trzech pokoleń Minclów. Wtedy Wokulski powrócił do nauki i być może zostałby przyrodnikiem, gdyby w pół roku po śmierci żony nie spotkał panny Izabeli. Od tej chwili motorem jego poczynań stała się nieodwzajemniona miłość do arystokratki. Aby zyskać jej względy, pragnął pomnożyć swój majątek, aby stać się godnym najwyższej warstwy społecznej.
Wokulski pnąc się do arystokracji i gromadząc pieniądze, porzucił swe szlachetne, romantyczne ideały walki o wolność. Wojna stała się dla niego okazją do zarabiania pieniędzy - w Bułgarii bogacił się na dostawach dla wojska. Po powrocie do kraju pomnażał swe interesy i dochody, organizując spółkę do handlu ze wschodem, prowadząc transakcje w Paryżu i współpracując z bogatym, rosyjskim kupcem Suzinem. Jego starania i majątek wkrótce zostały dostrzeżone. Zaczął bywać w salonach arystokracji, poznawać ważne osobistości. Sam zdawał sobie sprawę z osiąganych sukcesów, ironizując: "Z komórki przy sklepie do buduaru hrabiny, co za skok. Czy aby nie za prędko awansuję?". Pieniądze i społeczny awans nie były jednak celem Wokulskiego - były tylko środkiem, mającym doprowadzić go do małżeństwa z Izabelą W oczach panny pozostawał on wciąż parweniuszem, bez herbu, dorobkiewiczem i kupcem, który odważył sieją kochać.
Arystokracja - warstwa społeczna, do której tak bardzo pragnął zbliżyć się Wokulski, była społeczne. Był zwolennikiem postępu technicznego i zmian w strukturze społecznej. Fascynowały go utopijne badania profesora Geista. w młodym fantaście Ochckim widział swego duchowego następcę i spadkobiercę. Był hojnym filantropem - młodej prostytutce pomógł wrócić na uczciwą drogę, opiekował się rodziną furmana Wysockiego i młodym kamieniarzem Węgielkiem. Swoim postępowaniem budził szacunek wśród biedoty i zdumienie wśród arystokracji, dla której działalność dobroczynna była jedynie sposobem na podniesienie własnego wizerunku, nie rzeczywistą, bezinteresowną pomocą. Szacunek, jakim arystokraci darzyli Wokulskiego był pozorny i udawany.
W rzeczywistości żerowali jedynie na jego kapitale, wciągając go do interesów, w które musiał inwestować majątek. Ogarnięty miłością do Izabeli, Wokulski swoje bogactwo spożytkowywał na przyjemności i interesy, związane z osobą ukochanej, często wiele na tym tracąc. By zdobyć łaski panny, nabył nie potrzebną mu kamienicę Łęckich, wspierał finansowo jej przyjaciół - Rossiego, czy hrabiego - założył spółkę do handlu ze Wschodem, w której Łęcki był jednym z głównych udziałowców. Mimo tego Izabela wciąż traktowała go z pogardą, uważając za dorobkiewicza i głupca.
Stanisław Wokulski żył na przełomie dwóch epok: romantyzmu i pozytywizmu, w okresie, rozkładu społeczeństwa feudalnego, a przed wykrystalizowaniem się społeczeństwa kapitalistycznego, w okresie, który zaczął się poezją i poświęceniem dla ojczyzny, a skończył pracą, gonitwą za pieniędzmi i bogaceniem się. W Wokulskim spotkało się dwóch ludzi: romantyk sprzed 1863 roku -niezrozumiany przez otoczenie, nieszczęśliwie zakochany, wybitny indywidualista, wrażliwy, poświęcający się dla ideałów; oraz pozytywista - wierzący w naukę i postęp, praktyczny realista, zapalony społecznik, mający receptę na wykorzenienie nędzy i biedy, energiczny, przedsiębiorczy handlowiec, dający pracę wielu ludziom. To wewnętrzne rozdarcie przyczyniło się do narastania życiowych dramatów i ciągłego konfliktu z otoczeniem. Najważniejszą przyczyną klęski Wokulskiego stała się, wielka, nieszczęśliwa, romantyczna miłość do panny Izabeli, która przemieniła Stacha z człowieka rozsądnego i krytycznego w zakochanego do szaleństwa romantyka. Dla zdobycia miłości kobiety Wokulski porzucił swe pozytywistyczne ideały - sprzedał sklep, przestał wierzyć w pracę, poza uczuciem do Łęckiej nie potrafił znaleźć sobie innego celu w życiu, był zmęczony, zniechęcony i rozgoryczony. Po nieudanej próbie samobójstwa, którego przyczyną stała się miłość. Wokulski ostatecznie wycofał się z życia, zniknął w niewyjaśniony sposób. Jak typowy bohater romantyczny pozostawił po sobie tylko atmosferę tajemniczości i niejasności. Nie wiadomo było, czy zginął, czy może udał się do Paryża i oddał pracy naukowej, wyjeżdżając z kraju, w którym wszystko go zawiodło.
Stanisław Wokulski to człowiek z przełomu diametralnie różnych epok. Jego osobowość, motywy działania, wartości, którym hołdował trafnie ujął doktor Szuman, potwierdzając przyczyny upadku bohatera: "Romantycy muszą wyginąć to darmo; dzisiejszy świat nie dla nich (...). w zepsutym, zdegenerowanym społeczeństwie, zmarnowały się zdolności i energia Stacha, był "wodzem bez armii", nieszczęśliwym i niezrozumianym. Zginął "przywalony resztkami feudalizmu", całym systemem konwenansów i kanonów arystokracji, których usobieniem była panna Izabela - przyczyna tragedii bohatera.



20. Charakterystyka wybranych opowiadań Żeromskiego.
„Siłaczka”
Jest to historia opowiadająca o losach młodych ludzi, szerzącą wśród chłopstwa ideę pozytywistyczna: "pracy u podstaw". Bohaterami są dwie przeciwstawne sobie postacie. Stanisława Borzowska, która przekazywał, jak tylko najlepiej umiała, wiedze chłopskim dzieciom. Szerząc oświatę zapłaciła, zapłaciła za swój cel najwyższą cenę, zmarła na tyfus. Inaczej podjął się do pracy Paweł Obarecki, który przybył do Obrzydłówka szerząc higienę i leczyć ludzi. Początkowo tak jak Stanisława żyje w nędzy, całkowicie poświęcając się "pracy dla ludzi". Ale szybko zmienił się na karierowicza, wyzyskując chłopów za każdą udzieloną usługę. Zrezygnował, myśląc, że to poświęcenie nie daje żadnych efektów. Wydawałoby się, że jego idea pracy odrodzi się na nowo po śmierci Stasi Bozowskiej. Najpierw siedząc przy umierającej, myślał, że popełniła wielkie głupstwo całkowicie oddając się pracy. Jednak gdy do domu zmarłej wchodzi chłopiec, który chce zwrócić pożyczone od nauczycielki książki, zawahał się.
Nie wrócił do szerzenia ideałów. Wolał wygodę niż dobro ubogich. Jedynym jego sukcesem było nauczenie chłopów w Obrzydłówku palenia papierosów, co nie można uznać za szlachetny i korzystny czyn.
"Doktor Piotr"
Dominik Cedzyna - zubożały szlachcic, ojciec tytułowego bohatera, jest samotnikiem, ciężko pracującym, aby utrzymać syna na studiach w Zurychu. Bardzo kochał Piotra, bardzo kochał Piotra, jednak jak się okazuje była to miłość źle pojęta. Wizerunek syna pnącego się w coraz to wyższe sfery zaślepił prawdziwą rzeczywistość. Cedzyna nie interesuje się wyzyskiwanymi przez niego chłopami. Płaci im małe pensje, bo potrzebne mu są pieniądze na kształcenie Piotra. Piotr przyjeżdża do ojca, lecz wnet go opuszcza twierdząc, że musi zwrócić pokrzywdzonym przez ojca pieniądze. Praca w Anglii umożliwi mu zarobić na tyle, aby odpłacić winy ojca. Ojciec jest w sytuacji dramatycznej. Teraz gdy myślał, że syn będzie przy nim, okazuje się, że znowu zostanie samotnikiem. Cierpi, a gdy odjechał, laską wyszukiwał jego ostatnich śladów, upadając się ich widokiem.
"Zmierzch"
Bohaterami noweli jest rodzina państwa Gibałów. Byli komornikami, na życie zarabiali ciężką pracą przy wyrobie torfu. Nawet, gdy rządca obniżył im pracę nadal pracowali, nawet jeszcze zacieklej. Autor ukazuje obraz niedoli wiejskiej biedoty, wyzyskiwanej w zbliżającym się nowym ustroju kapitalistycznym.
Wymowa ideowa opowiadań:
"Zmierzch"
· autor ukazał w nim obrazy straszliwej, niemal katastroficznej walki robotników wiejskich,
· zwrócił uwagę na brutalny wyzysk biedoty wiejskiej - Gibałów okrada rządca zmniejszając im i tak małe zarobki,
· ukazanie nędzy bytowania biedoty wiejskiej.
"Doktor Piotr"
· bezsilna walka jednostki z ustrojem społecznym,
· moralne racje są po stronie doktora Piotra.
Zakończenie opowiadania mówi, że nawet najszlachetniejsze racje ideologiczne nie są pozbawione pewnej dozy okrucieństwa. Przemawia za tym rozpacz ojca po wyjeździe syna.
"Siłaczka"
· tytuł odnoszący się do głównej bohaterki, jest epitetem uwznioślającym,
· tytułowa bohaterka, to jednostka szlachetna, która głęboko przeżywa ogrom krzywd ludzkich i odczuwa odpowiedzialność za zło dziejące się na świecie,
· Bozowska porzuca wielkie miasto i w swojej zagubionej wsi uczy wiejskie dzieci, szerzy oświatę.
· drugi bohater - doktor Paweł szybko zagubił swoje ideały, stał się człowiekiem słabym, nieodpowiedzialnym. Szczególnie słabo wypada, gdy zestawimy go z "Siłaczką".

21. „Kartoteka” dramat absurdu.
GROTESKA I ABSURD
- łączenie przeciwstawnych kategorii estetycznych np. trywialności z patosem, grozy z komizmem:
„BOHATER (...) pani ojciec i ja polowaliśmy w lasach. DZIEWCZYNA Polowali? Na co?... BOHATER Na siebie. Z karabinami, ze strzelbami..."; - absurdalne nagromadzenie słów, wyliczenia: „CHÓR STARCÓW Guano guma guślarz
Guatemala gumienny gutaperka
gulasz gumno guz
gulden Gustaw guzik";
- parodie literackie, np. aluzje do Ferdydurke W. Gombrowicza: „NAUCZYCIEL (...) powiedz mi jeszcze, za co kochasz Chopina.
STARZEC I Chopin ukrył w kwiatach armaty, panie profesorze i spopularyzował imię Polski na świecie.
NAUCZYCIEL Tak, lecz cóż odczuwasz, słuchając jego muzyki jak rok długi? STARZEC I Odczuwam głęboką wdzięczność dla kompozytora"',
- niejednoznaczny status postaci: postaci realistyczne (Wujek), widmowe (Przyjaciel z Dzieciństwa);
- przerysowanie, wyjaskrawienie, np. takiemu przerysowaniu podlega realność Wujka: „Wujek jest prawdziwy! I kapelusz prawdziwy",
- stereotypowość postaci, np. Matka i Ojciec;
- parodie stylów, np. w rozmowie z rodzicami Bohater przyznaje się do swoich przewinień z dzieciństwa stylem samokrytyki z czasów stalinowskich:
„Zrozumiałem po trzydziestu latach ogrom swoich win, a właściwe mych win. Tatusiu! Mamusiu! Tak, to ja zjadłem kiełbasę w Wielki Piątek dnia piętnastego kwietnia 1926 roku. Wstydzę się swego czynu. Zjedzenie kiełbasy uplanowałem o wiele wcześniej wraz z Jasiem i Pawełkiem. Mój niski postępek kochany tatusiu nie może być usprawiedliwiony. Zjadłem kiełbasę z łakomstwa. Nie byłem głodny. Dzięki twojej trosce, tatusiu, miałem w dzieciństwie do syta chleba. Często otrzymywałem drobne pieniądze na łakocie. Mimo to zbłądziłem";
- absurdalność dialogów, dosłowność będąca źródłem komizmu: „OLGA Minęło piętnaście lat, jak wyszedłeś z domu. Nie dałeś znaku życia. BOHATER Tak.
OLGA Nie zostawiłeś adresu. BOHATER Nie miałem. OLGA Mówiłeś, ze idziesz po papierosy. BOHATER Papierosy kupiłem";
- postaci groteskowe, np. Pan z Przedziałkiem zachowujący się jak pies.

22. Różne obrazy wsi w twórczości Reja. Kochanowskiego i Szymonowica.
Różne ujęcia tematu "wieś" w literaturze renesansowej: Rej - Kochanowski - Szymonowic
Tematyka rustykalna ("rusticus", po łacinie - wiejski) w twórczości poetów renesansowych wiąże się na ogół z humanistyczną pochwałą piękna świata naturalnego. Doskonała harmonijnie zorganizowana przyroda staje się częstokroć tłem dla prezentowania zachowań i postaw ludzkich.
Mikołaj Rej temat wiejski rozwinął w "Żywocie człowieka poczciwego", nadając mu uniwersalny charakter. Powołaniem człowieka, w myśl humanistycznych koncepcji Mistrza z Nagłowic, jest życie zgodne z prawami natury. Opisując rok przyrodniczy podzielony na wzór kalendarza biologicznego (cztery pory roku) artysta przedstawił kolejne fazy życia ludzkiego w sposób adekwatny do zjawisk naturalnych. Człowiek jest gospodarzem organizującym przyrodę i z tej przyrody zarazem czerpiącym korzyści materialne i duchowe. Wieś w "Żywocie człowieka poczciwego", jako miejsce gospodarskiego trudu i gospodarskiego owocobrania, służy Rejowi do przedstawienia najistotniejszych wartości i dobrodziejstw natury.
Odmienną tematykę podejmuje "Pieśń świętojańska o Sobótce" Jana Kochanowskiego. Jej odmienność wyraża się już w zakresie gatunkowym. O ile pisany prozą "Żywot człowieka poczciwego" Reja nawiązuje do form parenetycznych, o tyle cykl poetycki twórcy z Czarnolasu mieści się w pełni w rodzaju lirycznym i korzysta z doświadczeń poezji pastoralno-sielankowej. Utwór świętojański staje się pieśnią o śpiewaniu, dwanaście panien opowiada o odpoczynku po pracy, wywodzi pochwałę tańca, nawiązuje do ludowych pieśni miłosnych. Ostatnia z panien wygłasza pochwałę życia wiejskiego:
"Wsi spokojna, wsi wesoła! Który głos twej chwale zdoła ? Kto twe wczasy, kto pożytki ? Może wspomnieć za raz wszytki ?"
Cykl świętojański Kochanowskiego nawiązuje więc do mitu arkadyjskiego (Arkadia - kraina wiecznej szczęśliwości) oraz staje się pochwałą kultury ludowej przechowującej nakazy moralne, pocieszającej i radującej człowieka.

23. Bajki Ignacego Krasickiego – prawdy o świecie i ludziach.
W bajkach wydanych za życia poety, w tomie zatytułowanym "Bajki i przypowieści" przeważają bajki krótkie, epigramatyczne, natomiast w "Bajkach nowych", opublikowanych po śmierci autora, znajdują się bajki o charakterze narracyjnym. Oba zbiory są znakomitym zwierciadłem stosunków i układów międzyludzkich o ponadczasowej wartości, gdyż i dzisiaj znajdziemy w nich wiedzę o życiu i ludziach nam współczesnych, a przestrogi w nich zawarte i mądrość morałów mogą zawsze służyć jako broń przeciwko skutkom ludzkiej głupoty i niespodziankom codzienności. Bajki Krasickiego bawią i uczą zarazem.
"Wstęp do bajek"
Odsłania krytyczne nastawienie poety do świata, w którym wprawdzie są ludzie dobrzy, wstrzemięźliwi, uczciwi i życzliwi, ale jest ich tak niewielu, że częściej bywają bohaterami bajek niż postaciami kształtującymi naszą rzeczywistość.
"Malarze"
Bajka ta dowodzi, że ludzka próżność i brak rozsądnej samooceny dostarczają możliwości robienia niezłych interesów różnego typu spryciarzom. Znakomity portrecista Piotr ledwo wiąże koniec z końcem, a Janowi, choć "mało i źle robił", powodziło się wyśmienicie. Dlaczego? "Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze".
"Kruk i lis"
Wystarczyło kilka pochlebstw i fałszywych zachwytów nad wdziękami kruka, by ten, uwierzywszy w swój talent, otworzył dziób i wypuścił ser, na co czekał lis. "Bywa często zwiedzionym, kto lubi być chwalonym" - kończy poeta.
"Szczur i kot"
Przestrzega przed pychą, która powoduje, że człowiek zaczyna wierzyć w swą nieomylność, w swą niezniszczalną siłę, przez co traci poczucie rzeczywistości i nie dostrzega grożących niebezpieczeństw. Wystarczy wtedy moment, by stracić pozycję lub nawet życie. Siedzący na ołtarzu podczas nabożeństwa, zachwycony sobą szczur padł ofiarą kota w momencie gdy przekonany, że "jemu to kadzą", "dymem się kadzideł zbytecznych zakrztusił".
"Wół minister"
"Kiedy wół był ministrem i rządził rozsądnie, Szły, prawda, rzeczy z wolna, ale szły porządnie". Znudzony jednostajnością monarcha zrzuca go ze stanowiska, oddając je małpie, a potem lisowi. Szybko okazało się, że głupota pierwszego ministra i chytrość drugiego mogą doprowadzić kraj do ruiny. Całe szczęście, że rozsądek zwyciężył i "znowu wół był ministrem i wszystko naprawił".
"Ptaszki w klatce"
Bajka ma charakter polityczny. Stary czyżyk przejawia troskę o losy kraju, wspomina czasy, kiedy Polska była krajem wolnym, tęskni za wolnością. Młody czyżyk natomiast nie jest tym zainteresowany, bo urodził się już w niewoli.
"Groch przy drodze"
Autor krytykuje zbytnią przezorność, ostrożność, chciwość, które często przynoszą jeszcze
większe szkody.
„Dewotka”
Bajka krytykuje fałszywą pobożność, zakłamanie i obłudę religijną.

24. Ideały antyczne w Pieśniach i Fraszkach Kochanowskiego.
Widzimy u Kochanowskiego poetycką realizację słów rzymskiego poety Terencjusza: "Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Za Horacym powtarza "Carpe diem" (chwytaj dzień) i wyraża fascynację światem, radość życia i podziw dla uroków natury. We fraszce "O doktorze Hiszpanie" opisuje spontaniczne, niemal hedonistyczne (patrz hasło: hedonizm) upojenie ucztą dworską. W pieśniach "Miło szaleć, kiedy czas po temu", "Chcemy być sobie radzi" nawiązuje do poglądów Epikura, który za największe dobro uznał brak cierpienia, przyjemność duchową i intelektualną. Kochanowski wzywa więc towarzyszy siedzących przy biesiadnym stole do zabawy przy dźwiękach muzyki, w atmosferze tańca, dowcipu, radości. Dowodzi też, że nawet podczas zabawy należy zachować, tak ceniony przez Greków, umiar. Od starożytnych przejmuje także ideał wychowawczy i wiarę w twórcze możliwości człowieka.
Częstym motywem jego utworów jest cnota, którą uznaje za najwyższą wartość - "Pieśń o cnocie". Wyraża refleksje o człowieku we fraszkach "O żywocie ludzkim" (nawiązanie do koncepcji człowieka wyrażanej przez Platona - wyłącznie pierwiastek duchowy u człowieka). Także charakterystyczne są pod tym względem fraszki: "Na zdrowie", "Na dom w Czarnolesie", "Na lipę". Kochanowski skłania się ku odrzuceniu wartości materialnych i opowiada się za wartościami wyższymi. Z antyku też czerpie humanistyczne przekonanie o wyjątkowości jednostki obdarzonej talentem poetyckim. Jak Horacy, uważa poetę za wybrańca o niemal boskiej mocy tworzenia. Motyw ten pojawia się w pieśni "Niezwykłym i nie leda piórem opatrzony". Powtarza za Horacym, że jego wiersze zapewnią mu sławę wśród narodów europejskich. Nawiązuje też do mitologii, wprowadza bogów, tradycje. W pieśni "O spustoszeniu Podola" pojawia się "żelazny Mars", we fraszce "Do gór i lasów" - Proteusz (bożek leśny), w utworze "Do fraszek" - nić Ariadny. "Treny" - są nawiązaniem do greckiego epitafium. Zawiera w nich pochwałę cnót i zalet zmarłego, ukazanie wielkości poniesionej straty, wyrażenie żalu, a także pocieszenie i pouczenie, że należy zapanować nad rozpaczą. Także "Pieśni" mają rodowód antyczny. Najczęściej poeta sięga do Horacego, lecz przekształca je, łączy różne motywy w jednym tekście.

25 Naturalizm w literaturze.
Elementy naturalizmu w prozie młodopolskiej
Emil Zola sformułował główne założenia kierunku naturalistycznego:
- literatura powinna naśladować rzeczywistość w sposób ścisły i szczegółowy,
odtwarzać zaobserwowane fakty, dążyć do fotograficznej wierności;
- nie ma tematów zakazanych dla literatury, pisarz powinien sięgać również do
spraw najciemniejszych i drażliwych;
- pisarz, podobnie jak naukowiec, szuka przede wszystkim prawdy - ukazuje
rzeczywistość w sposób obiektywny.
Rygorystyczne wymogi stawiane przez E. Zolę powodowały, że naturalizm bardzo rzadko był konsekwentnie realizowany. Wynikające z niego tendencje artystyczne wzbogacały jednak różnorodne techniki pisarskie i wkomponowywały się w odmienne koncepcje literatury. Ze względu na unaukowienie twórczości, do naturalizmu sięgali pozytywiści. Odwaga sięgania po tematy uznane wcześniej za "wstydliwe", prowadząca do moralnego szokowania mieszczańskich odbiorców, skłaniała ku naturalizmowi także modernistów. Porównajmy teraz, jak dalece różnym celom technika ta miała służyć, na przykładzie twórczości Stefana Żeromskiego i WładysławaReymonta. Bohaterowie Żeromskiego osadzeni byli przede wszystkim w narodowej tradycji kulturowej, a nie w naturze, co wyraźnie oddalało twórczość Żeromskiego od naturalizmu. Pisarz korzystał jednak bardzo często z naturalistycznej techniki opisu, nie wahającej się przed pokazywaniem nawet najbardziej drastycznych szczegółów - zachowywał się rzeczywiście jak badacz, zmuszony do analizy przykrego zjawiska ("Rozdzióbią nas kruki, wrony..." - drapieżne ptaki atakują konia i człowieka; sceny z okresu rewolucji w "Przedwiośniu"). Bliska naturalizmowi była też w twórczości Żeromskiego tendencja sięgania po tematy najtrudniejsze zarówno w sferze obyczajowej ("Dzieje grzechu"), jak i w analizie przeszłości narodowej ("O żołnierzu; tułaczu").
Technikę naturalistyczną wykorzystywał więc Żeromski do wzmocnienia sugestywności utworów, które miały odsłaniać najboleśniejsze problemy społeczne i narodowe. Przemieniał je tym samym w narzędzie moralizatorskiej dydaktyki, sprzecznej w istocie z założeniami naturalizmu. Znacznie głębiej odwoływał się do pomysłu Zoli Reymont. W jego powieściach bowiem człowiek jawił się jako integralny element natury, kierujący się w swoim działaniu przede wszystkim pierwotnymi instynktami i popędami. Przedstawione w "Chłopach" życie mieszkańców wsi regulowane było rytmem pór roku. Jedynie zmiany w przyrodzie wpływały na rodzaj prac i sposób życia bohaterów. Motywacje ich działania też sprowadzały się do zaspokojenia biologicznych potrzeb i żądzy posiadania. Życie przypomina naturalną walkę o byt. Zgodnie z założeniami naturalizmu, Reymont ograniczał wartościowanie etyczne. Jego bohaterowie byli tacy, jakimi ukształtowały ich warunki i możliwości. Sięgał natomiast po naturalistyczną technikę opisu. Moment, w którym Kuba amputuje sobie nogę, osiąga wymiar ekspresjonistyczny, będąc jednocześnie elementem, relacjonowanej z pewnego dystansu, prawdy o życiu. Powieści Reymonta przemieniały więc naturalizm w filozofię zakładającą, że motywacje ludzkich działań, uwikłane w cywilizację i kulturę, tkwią niezmiennie w podstawowych, biologicznych uwarunkowaniach. Przeświadczenie to prowadziło także do, wciąż jeszcze wówczas wymagającego pisarskiej odwagi, eksponowania roli erotyzmu w życiu człowieka. W twórczości Żeromskiego naturalizm był techniką pisarską, zaś w dziełach Reymonta - sposobem interpretowania świata.

26. K. Przerwa – Tetmajer poezja dekadencka.
W poezji Tetmajera znajdziemy nie tylko pytania, które gnębiły ludzi końca wieku, nie tylko bolesny okrzyk „fin de siecle” i pesymistyczną filozofię Schopenhauera. Owszem, dekadencka postawa wobec życia wyraźnie zaznacza się w wierszu pt. „Koniec wieku XIX”, „Nie wierzę w nic” lub „Któż nam powróci”. Lecz znajdujemy także w tej poezji lekarstwo na bolączki ludzi tych czasów -opis dziedzin, w których można znaleźć ulgę i ukojenie. Oto w poezji Tetmajera możemy znaleźć opis takich trzech motywów:
* Przyroda - zwłaszcza pejzaże tatrzańskie,
* Sztuka - jako ucieczka od tego świata,
* Miłość i śmierć - poszukiwanie nowej dziedziny, próba oddania się uciechom życia, aby zagłuszyć ból istnienia.
Najbardziej wymownym utworem, który świetnie oddaje atmosferę epoki jest „Koniec wieku XIX.” Wiersz składa się z pytań retorycznych - każda zwrotka jest jakby „definicją” postawionego w pytaniu pojęcia. Są to: Przekleństwo, Ironia, Wzgarda, Rozpacz, Walka, Rezygnacja, Byt przyszły, Użycie... Okazuje się, że nic z tych rzeczy nie jest wartością - każde z pojęć jest zdezaktualizowane. Np. walka –„ale czyż mrówka rzucona na szyny, może walczyć z pociągiem nadchodzącym w pędzie?”
Tą mrówką jest człowiek - pociągiem jego los. Obraz człowieka końca wieku odrysowany jest w końcu utworu, w ostatniej zwrotce, która wobec powyższych negujących odpowiedzi pyta: „cóż więc jest?” A odpowiedź człowieka końca wieku XIX brzmi następująco: „głowę zwiesił niemy.”
Podobnie wiersz „Nie wierzę w nic” - podejmuje kwestie podstawowe dla egzystencji człowieka - i nie znajduje pozytywnej odpowiedzi. Podmiotem lirycznym jest tu artysta, twórca, który nie tylko tworzy, lecz wręcz przeciwnie - niszczy. Jego destrukcyjna siła wyraża się w ekspresywnych czasownikach: "drwię", "zrzucam", "strącam", "depcę". Stosunek artysty do świata określają z kolei słowa: "wstręt mam", "krzyk bólu", "śmiech", "przekleństwo". Lekarstwo na ból istnienia może być tylko jedno: nirwana, śmierć, niebyt - nieistnienie. Wyczuwamy tu nawiązanie do filozofii Schopenhauera, lecz sam motyw centralny, czyli temat sztuki jako źródła cierpień, nawiązuje do utworów romantycznych: Wielkiej Improwizacji Mickiewicza i do Fortepianu Szopena Norwida.

27. Mesjanizm i prometeizm w III cz. „Dziadów”.
1) PROMETEIZM Poruszając zagadnienie prometeizmu w III części„Dziadów" należy najpierw podać jego definicję. Prometeizm - jest to, pochodząca od imienia mitycznego Prometeusza, nazwa postawy cechującej się indywidualistycznym buntem przeciwko Bogu lub normom społecznym, prowadzącym do poświęcenia swojego życia dla szczęścia ludzkości. Główną postacią w "Dziadach" cz. III jest Konrad, typowy bohater romantyczny, skłócony z Bogiem tak jak Prometeusz. Jest on typowym indywidualistą, jego życie jest przepełnione cierpieniami, których źródłem jest nieszczęście narodu. Wszystkie działania bohatera mają charakter prometejski. Zarówno Prometeusza, który poświęcając własne życie wykradł ogień z gór Olimpu, jak i Konrada, cechuje niezwykłe oddanie, ofiarowanie swojego życia w imię szczęścia ludzkości. Nawiązania do prometeizmu w III części "Dziadów" widoczne są szczególnie w sc.2 czyli tzw,,Wielkiej Improwizacji". Na początku "Wielkiej Improwizacji" Konrad skarży się, że ludzie go nie rozumieją, że jest samotny. Bohater zdaje sobie sprawę z wielkości swego talentu poetyckiego i swej wyjątkowości. Ludzie go nie rozumieją, bo nie są w stanie zgłębić jego myśli oraz treści jego pieśni. Konrad ma świadomość nieśmiertelności pieśni i to, zdaniem bohatera, daje mu prawo do zmierzenia się z Bogiem. Wysokie mniemanie o samym sobie popycha Konrada do bluźnierstwa, jakim jest stwierdzenie, że Bóg nie stworzył nic większego od niego samego. Bohater jest pewien swojej wielkości i w związku z tym nie kryje pogardy dla innych. Konrad uważa, że jego zdolności poetyckie, jego twórczość, dają mu prawo rozmawiać z Bogiem, jak równy z równym. Miarka się przebiera, gdy Konradowi nie wystarcza równość Bogu, ale zaczyna się wywyższać i twierdzić, iż Bóg nie jest miłością, lecz tylko rozumem ("Kłamca, kto Ciebie nazwał miłością, Ty jesteś tylko mądrością.") i to, że Bóg jest gorszy od niego gdyż jest tylko mądrością, a Konrad potrafi czuć, ma przecież serce, którym kocha cały naród, całą ludzkość ("Ja kocham cały naród!- objąłem w ramiona Wszystkie przeszłe i przyszłe jego pokolenia"). Konrad żąda by Pan powierzył mu władzę nad duszami ludzkim. Takie wywyższanie się i bunt przeciwko Bogu jest grzechem, jednak Konrad robi to nie dla własnych korzyści, lecz w imieniu całego narodu, walczy jak sam mówi natchniony miłością i patriotyzmem. Utożsamia siebie z narodem ("ja i ojczyzna to jedno"). Coraz śmielej zaczyna mówić do Boga i jest to przejaw patriotycznego buntu Konrada. Ale Bóg milczy. To doprowadza poetę do szału. Zaczyna wątpić w istotę Boga. Oskarża Go, że dał mu tak wielką wrażliwość i tak wielkie uczucie. Pragnie walczyć ze Stwórcą, ale Ten nadal milczy. Wtedy Konrad już nie wytrzymuje: "Krzyknę, żeś Ty nie jest ojcem świata, ale?" i diabeł dokończył za niego: "carem". Gdyby to Konrad wypowiedział te słowa w żaden sposób nie uniknąłby kary i potępienia, ale w oczach Boga za pychę i bluźnierstwa usprawiedliwia go ta wielka i niepojęta miłość do narodu.
Prometeizm Konrada wiązał się z jego wyjątkową indywidualnością. Jako jednostka silna, czująca swoją moc, czuł potrzebę działania, nawet za cenę potępienia go przez Boga.
2) MESJANIZM Mesjanizm jest to pogląd wywodzący się z judaizmu przypisujący niektórym jednostkom i narodom misję zbawienia świata na drodze cierpienia i ofiary. Idea mesjanizmu ukazana jest w„ Widzeniu ks. Piotra" w III części "Dziadów" Adam Mickiewicza. Księdza Piotra w przeciwieństwie do Konrada cechuje wielka pokora. Mnich modli się leżąc krzyżem. Bóg odpowiada mu widzeniem o przyszłych losach świata. Jest to następna propozycja zbawcza. Widzenie księdza Piotra składa się z trzech obrazów. Pierwszy obraz to obraz prześladowania i męczeństwa polskiej młodzieży. Ksiądz widzi jedno dziecię, które wyrośnie na obrońcę i odkupiciela narodu. Poeta nadaje mu tajemnicze imię "czterdzieści cztery". Ksiądz Piotr widzi także Polskę cierpiącą jak Chrystus, umierającą i zmartwychwstającą jak on. Polska rozdzielona pomiędzy zaborców to rozciągnięte ramiona Chrystusowego krzyża. Tak jak Chrystus był odkupicielem całej ludzkości, tak Polska ma spełnić podobną rolę wobec narodów pozostających w niewoli. Przedstawiona jest symboliczna scena ukrzyżowania Polski, w której rolę Heroda pełni car Mikołaj I. Piłatem "umywającym ręce" jest Francja, która obiecywała pomóc Polakom w walce a potem tego nie dotrzymała. Rolę żołdaków pojących żółcią pełnią Prusy i Austria. Żołnierz przebijający włócznią bok Chrystusa to Rosja, która zadała umęczonej Polsce decydujący cios. Ta propozycja zbawcza została żywo przyjęta i była bardzo popularna. W "Widzeniu księdza Piotra" Mickiewicz formułuje hasło : "Polska Mesjaszem narodów". Oznacza to, że Polska jest narodem wybranym, który musi cierpieć jak Chrystus, a gdy miara cierpienia wypełni się zmartwychwstanie, odzyska wolność i przyniesie ją innym ujarzmionym narodom. Ideę tę nazywamy mesjanizmem. Nawiązanie do mesjanizmu odnajdujemy też w sc. 1 „Dziadów"cz.III, gdzie opisane jest cierpienie narodu polskiego i w której odnajdujemy liczne nawiązania do Boga. Poeta przedstawił martyrologię młodzieży polskiej. Bardzo istotne jest to, iż młodzież ta aresztowana była najczęściej bez żadnego powodu, wydawano wyroki bez sądu, poddawano więźniów licznym torturom i głodówkom. Fragmentem, który moim zadaniem najbardziej przemawia do czytelnika i oddaje istotę martyrologii jest scena gdzie jeden z więźniów - Jan Sobolewski był prowadzony przez miasto na przesłuchanie i obserwował ludzi skazanych na katorgę. Byli to ludzie młodzi. Sobolewski widział dziesięcioletnie dziecko, które nie mogło udźwignąć kajdan. Nogi dziecka były pokaleczone łańcuchem do krwi. Ostatnim więźniem wyprowadzanym z ratusza był Wasilewski. Okrutnie bity podczas śledztwa nie mógł iść o własnych siłach i spadł z pierwszego stopnia schodów. "Niesiony jak słup sterczał i jak z krzyża zdjęte. Ręce miał nad barkami żołnierza rozpięte" Opis Wasiłewskiego z rozkrzyżowanymi rękami sugeruje analogię między cierpieniem Chrystusa na krzyżu, a męką narodu polskiego. Mickiewicz podkreśla młody wiek maltretowanych ludzi i okrucieństwo cara. Cierpienie młodzieży porównuje do biblijnej ofiary niewiniątek. Propozycją zbawczą przedstawioną przez autora jest mit o ziarnie opowiedziany więźniom przez Żegotę. Bóg wygnał Adama z raju i dał mu ziarno. Diabeł chciał zaszkodzić człowiekowi i zakopał ziarno, ale ono wyrosło w zboże i dało stokrotny plon. Mickiewicz porównuje młodych do ziarna, a cara, który chce zniszczyć młodzież do szatana. Podsumowując „Dziady"cz.III jest próbą odnalezienia optymistycznego sensu cierpień i klęsk Polaków.

28. „Odprawa posłów greckich” – uniwersalny charakter dramatu.
Uniwersalne treści dramatu „odprawa posłów greckich” świadczące o bogactwie i głębi utworu,.
Aktualność zagadnień, ukazanych w dramacie, zarówno w czasach starożytnych, jak w dawnej czy obecnej Polsce i każdym społeczeństwie różnych epok:
- Problem państwa i jednostki; obowiązek jednostki wobec państwa
- Zależność losu państwa i jego przyszłości od postawy i poziomu moralnego jego obywateli
- Potępianie egoizmu, prywaty i przekupstwa, a pochwała patriotyzmu, rozsądku i dalekowzroczności
- Ostrzeżenie, że nie przetrwa żadne państwo, w którym jego obywatele będą stawiali własne interesy ponad dobro ogółu
- Krytyka władców i społeczeństwa odnosząca się do każdego władcy i każdego społeczeństwa
- Zaprezentowanie wzoru godnego naśladowania – Antenor – ideał patrioty, który za najwyżej (ponad wszystko) stawia miłość do ojczyzny.

29. „Dziady” cz. III – ocena społeczeństwa polskiego.
Scenę tę łatwo sobie wyobrazić: przy stoliku, w centrum salonu siedzi „ważne” towarzystwo – arystokratyczna elita. Damy w pięknych sukniach, oficerowie, urzędnicy – piją herbatę, bawią się. Obok, przy drzwiach stoją ludzie skromniejsi: młodzi patrioci, dwóch starszych Polaków. Słyszymy rozmowę raz jednych, raz drugich - oczywiście tematy są zupełnie różne. Młodzi patrioci omawiają sytuację polityczną na Litwie i w Polsce - wywózki, przesłuchania -dużą część rozmów zajmuje tragiczna historia Cichowskiego. Elita przy stoliku omawia natomiast bal (niezbyt udany) oraz wyjazd Nowosilcowa (namiestnika cara w Polsce, znienawidzonego przez Polaków). Towarzystwo na bal ogromnie narzeka, żałując wyjazdu Nowosilcowa, gdyż nikt tak jak on organizować imprez nie potrafi. Wśród tematów przewija się także dyskusja o poezji. Damy pogardzają polską literaturą - hołdują wierszom francuskim. Patrioci uważają natomiast, że poezja powinna zajmować się historią, tragicznymi dziejami narodu, czynić swoimi bohaterami ludzi takich jak Cichowski. Cała scena jaskrawo ukazuje kontrast między arystokratyczną elitą a patriotyczną młodzieżą. Najbardziej obrazowo podsumowuje tę ocenę wypowiedź Wysockiego:
"Nasz naród jak lawa
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi.
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi."
Czyli Lawa. Wierzch - ci, którzy stoją na czele narodu nie przedstawiają wartości, zaprzedali się zaborcy, obchodzą ich bale, moda, donos a nie losy narodu. Głębia - spiskujący i buntujący się młodzi - stanowią wartość prawdziwą - wewnętrzny, płonący ogień.

30. Różne postawy bohaterów w „Dżumie”.
Pisarz śledzi postawy i czyny tych, którzy zostali. Jest to skrupulatna analiza, która ma rozwikłać problem człowieka postawionego wobec spraw i wydarzeń ostatecznych, wobec zagrożenia. są różne:
Dr Bernard Rieux - jest lekarzem z powołania, niesie pomoc bez względu na wynagrodzenie. Prezentuje aktywną, bohaterską postawę, uosabia szlachetność i uczciwość. Dla Rieux dżuma to wróg i trzeba podjąć z nim walkę. Wartości, w które wierzy doktor to przyjaźń i miłość.
R. Rambert - dziennikarz z Paryża, który przeżył swoistą ewolucję. Dżuma sprawiła, że nauczył się prawdziwych wartości. Rambert miał pecha - przyjechał do Oranu, by przeprowadzić badania nad życiem Arabów, pozostawił w Paryżu żonę. Początkowo pragnął uciec, myślał tylko o sobie. Lecz pozostał i przyjął także aktywną postawę walki z chorobą. Zwalczył zło tkwiące w sobie.
J. Tarrou - człowiek-tułacz, który zaznał w życiu wszystkiego. Dżuma także czyni zeń człowieka aktywnego, organizatora, "żołnierza" niosącego pomoc. Tarrou ginie - lecz życie jego w ostatniej chwili nabiera sensu i wartości.
Cottard - przestępca, który nie widział sensu życia i chciał się zabić. Dżuma przyniosła mu wyzwolenie, a także możliwość zadośćuczynienia win, spłacenia długu wobec ludzi. Stąd jego aktywna postawa - wręcz zachwyt zarazą.
Ojciec Pannelaux - przyjmuje postawę bierną. Głosi swoistą naukę, uważa, że dżuma jest karą, którą Bóg zesłał na ludzi grzesznych, że nie dosięgnie ona niewinnych. Sam umiera i nie przyjmuje pomocy.
Joseph Grand - typowy urzędnik o zmarnowanym życiu, którzy tworzy sobie ułudę - ideał w formie książki, którą pisze. Emocjonuje go tylko jedno zdanie, nad którym pracuje -jest ucieczką od życia.

Jak widać, różne są postawy ludzi wobec zagrożenia. Los każdej postaci to przykład. Przesłanie jest zaś postulatem podjęcia walki ze złem, o poznanie go i niszczenie. Brak działań, bezmyślność, pogodzenie się z losem mogą tylko zło potęgować. Godność i siła człowieka zawieszonego we wszechświecie wobec zarazy, wojny, złych instynktów polega właśnie na podjęciu działań.

Podoba się? Tak Nie
Sprawdzone hasła:

Czas czytania: 91 minut

Materiały do matury