profil

Kształt relacji chłopów z inteligencją w "Weselu".

poleca 85% 183 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Jak przeszłość kształtuje relacje między chłopami a inteligencją w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego

Bezpośrednim impulsem dla Stanisława Wyspiańskiego do napisania dramatu „Wesele” było autentyczne wesele jego przyjaciela, poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną. Wesele odbyło się w listopadzie 1900 roku w domu Włodzimierza Tetmajera i Anny Mikołajczykówny. Miesiąc listopad ma charakter symboliczny, gdyż wskazuje na rocznicę powstania listopadowego. Kraków z kolei jako miasto artystów cieszący się swobodą tworzenia biesiadował z galicyjską biedotą, w której żyły tradycje chłopskiego udziału w zrywach zbrojnych (powstanie kościuszkowskie i towarzyszący mu mit „kos racławickich”).

Inteligenci są ogarnięci pesymizmem epoki dekadentyzmu, zmęczeni polityką. Szukają oni w chłopstwie wartości biologicznych, sił witalnych, które zatraciły się mieście wskutek negatywnego wpływu cywilizacji. W ramach ucieczki od codzienności a także nowych prądów artystycznych podążają na bajecznie kolorową, wyidealizowaną i porównywaną do Arkadii wieś. Tam chłopi są postrzegani jako prości, szczerzy ludzie o niezwykłej sile fizycznej.

Inteligencja chce będąc na wsi zapomnieć o strasznych czasach rzezi galicyjskiej. Wieś ma być lekarstwem na ich wewnętrzny niepokój. Pełne egzaltacji zainteresowanie chłopem połączone z idealizowaniem miejsca i roli chłopa w kulturze i społeczeństwie zwane jest „chłopomanią”. Ślub inteligenta z wiejską dziewczyną był jednym z serii związków zawieranych zgodnie z tą młodopolską tendencją, gdzie małżeństwo takie traktowano jako szansę odrodzenia społeczeństwa przełomu XIX i XX wieku.

We fragmencie tekstu Pan Młody (Lucjan Rydel) rozmawia z Gospodarzem (Włodzimierzem Tetmajerem). Obydwaj się inteligentami ożenionymi z chłopkami w imię „chłopomanii”. W dyskusji przypominają tragiczne wydarzenia rabacji roku 1846, kiedy doszło do buntu i krwawych walk chłopstwa przeciwko szlachcie. Pomimo całkowitego stłumienia buntu, pozostały w ludziach nieufność, niechęć i poczucie krzywdy. Widać to nawet w wypowiedziach weselników – inteligentów.

Gospodarz podziwia temperament chłopów, ich porywczość, zapalczywość i gotowość do natychmiastowej walki:

„Ha! temperamenta graja!
Temperament gra, zwycieża,
tylko im przystawić oręża,
zapalni jak sucha słoma;”

Nie było potrzeby namawiania chłopów do powstania w wypadku wystąpienia okoliczności sprzyjających akcji narodowowyzwoleńczej, kiedy inteligencja i chłopi mieliby ten sam cel, zjednoczyli się, ponieważ byliby oni do niej z natury przygotowani. Jeszcze lepiej ten problem obrazuje fragment wypowiedzi Gospodarza: „że coś z tego przecie będzie”.

Rzeź galicyjska, sprowokowana przez zaborcę, była najlepszym przykładem możliwości chłopów. Pokazano, że chłopami można sprawnie manipulować, nawet dla złej idei. Szlachta miała powody, aby obawiać się tej posiadającej w sobie dużą, nieobliczalną siłę grupy społecznej. Bano się ich sprzeciwu:

„tylko im zabłysnąć nożem
a zapomną o imieniu Bożem –
Taki rok czterdziesty szósty –
Przecież to chłop polski także”

Pan Młody nie chce jednak słuchać opowieści o tej tragicznej przeszłości:
„jakże to okropne, jakże...”

Krwawy obraz tamtych lat wyraźnie koliduje z pozytywnym, arkadyjskim wyobrażeniem wsi Pana Młodego. Pragnie pogodzić obydwa stany, zapominając o przeszłości. Bagatelizuje narastający od wielu lat problem konfliktu między nimi:

„Znam to tylko z opowiadań,
ale strzegę się tych badań,
bo mi trują myśl o polskiej wsi;
to byli jacyś psi,
co wody oddechem zatruli,
a krew im przyrosła do koszuli.
Patrzę się na chłopów dziś...”

Bez odpowiedniej analizy historii nie wyciągnie się wniosków na przyszłość. Inteligencja obawia się powrotu rzezi, o czym napomina Gospodarz, który zdążył przez kilka lat poznać wieś i jej mieszkańców. Jest to podziw dla ich temperamentu z jednoczesnym podkreśleniem własnego lęku wewnętrznego:
„To, co było, może przyjść-”.

Rozmówcy wspominają przelew krwi dziadów i ojców, jednocześnie rzekomo zarzucając sobie, że o wydarzeniach tych zapomnieli:
„Pan Młody
Myśmy wszystko zapomnieli
mego dziada piłą rżnęli...
Myśmy wszystko zapomnieli

Gospodarz:
Mego ojca gdzieś zadźgali,
gdzieś zatłukli, spopychali;
kijakami, motykami
krwawiącego przez lud gnali...
Myśmy wszystko zapomnieli.”

We fragmencie tym pokazano dobitnie, że przeszłość determinuje i niszczy stosunki między dwiema klasami społecznymi. Chłopi pragną zjednoczenia. Inteligencja zaś ogranicza owe pragnienie są jedynie do wspólnego działania wyrażając obawę, że chłopi pozbawieni świadomości narodowej. Szlachta nie zdaje sobie sprawy, że to do niej należy ich uświadomienie.

Występują tutaj aluzje do losu m.in. osób z rodzin Rydlów i Tetmajerów. Zgodnie z intrygą prowokatorów w szczególnie wysokim stopniu wydarzenia „krwawych zapust” dotknęły patriotyczny i demokratyczny odłam szlachty, gromadzącej się po niektórych dworach dla potrzeb konspiracji politycznej. Szykowano wtedy powstanie.

W dalszej części rozmowy Pan Młody wyraża nieszczerą deklarację, według której inteligencja rzekomo zapomniała czasy rabacji galicyjskiej. Problem polega na tym, że tak naprawdę inteligencja o tym pamięta, boi się powtórki przeszłości. Udaje się na wieś, by o wszystkim zapomnieć:

„myśmy wszystko zapomnieli:
o tych mękach, nędzach, brudzie;
stroimy się w pawie pióra.”

Pod koniec sceny 30 aktu I „Wesela” Gospodarz stwierdza, że być może kiedyś współpraca między chłopami a inteligencją zostanie zawiązana, jednak jeszcze nie w chwili wypowiadania tych słów. Wyraźnie jednak w swoich wypowiedziach posługuje się on ogólnikami i niedomówieniami, które mają charakteryzować słabość dekadenckiej wiary. Gospodarz liczy na zmianę postaw ludzkich:

„At odmienia nas natura;
wiara, co jest jeszcze w ludzie,
że cos z tego jeszcze będzie;
rok w rok idziem po kolędzie
i szukamy, i patrzymy,
czy co kiedy z tego będzie -?”

Warunkiem sukcesu w przyszłości jest wykorzystanie przez inteligencję ogromu potencjału i siły moralnej drzemiącej w chłopskich sercach. Potrzebne jest jednak porozumienie i współpraca, a nie puste słowa i tylko chwilowe zainteresowanie folklorem:

„chocia gleba może licha,
nie trza ustępować z drogi:
były bogi, będą bogi;
wiara jeszcze jakaś w ludzie”.

Pan Młody tak jak i Gospodarz nie pojmują do końca biegu zdarzeń, jakie mają wokół nich miejsce – „Jak się to wszystko dziwnie plecie”.

Stanisław Wyspiański w bardzo inteligentny sposób przedstawia stosunki panujące w społeczeństwie polskim przełomu wieków. Dostrzega on naiwność i śmieszność fascynacji „kolorowością”, malowniczością chłopów, połączonej z całkowitym niezrozumieniem chłopskiej pracy i istoty chłopskiego obyczaju. Społeczeństwo to okazuje się być uśpione i niezdolne do podjęcia jakiejkolwiek wielkiej inicjatywy, jest bez chęci do działania. Chłopi są niedojrzali politycznie, niesamodzielni, zaś inteligencja niezdolna do czynu, do zapewnienia przywództwa chłopom. Dialog nie jest możliwy, przez co obraz polskiego społeczeństwa nabiera pesymizmu. Wysiłki na rzecz walki o nową Polskę zostają zatracone w chocholim tańcu.

Ale czy zawsze stosunki chłopstwa ze szlachtą były tak napięte? Wystarczy przypomnieć mit o zgodzie stanów, o solidaryzmie, o wspólnej walce – „mit kos racławickich” związany z insurekcją kościuszkowską z 1794 roku, kiedy Chłop połączył swoje siły ze szlachtą przeciw zewnętrznemu wrogowi. Zwycięstwo okazało się możliwe.

Głównym problemem jest to, że dzieląca do tej pory chłopstwo i inteligencję przepaść majątkowa czy kulturowa ma zaniknąć na tę krótką chwilę wesela. Chłopi okazują się być lepszymi Polakami niż bawiący na weselu goście z Krakowa. Świadomość narodowa oby grup społecznych jest zbyt podzielona, aby mogła stanowić jedną całość. Jest ona bardziej świadomością przynależności do klasy społecznej niż do narodu.

Inteligencja nie potrafi dostosować się do wymagań, jakie zostały przed nią postawione, wobec prawdziwej realizacji planów niepodległościowych. Podziały powstałe po rabacji galicyjskiej są trwałe.


BIBLIOGRAFIA:
- „Literatura Polska”, PWN, Warszawa 1985,
- „Barwy Epok – Kultura i Literatura”, WSIP, Warszawa 2003,
- „Wesele” (wydanie z opracowaniem), Zakład Narodowy im. Ossolińskich,
Wrocław 1984,
- ”Literatura – Młoda Polska”, WSIP, Warszawa 1992
- „Wesele – przewodnik po lekturach pod redakcją Piotra Kuncewicza, Dom Wydawniczy „Jota”, Warszawa 1991
- www.onet.pl
- www.sciaga.pl
- http://www.lo48.waw.pl

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie
Komentarze (5) Brak komentarzy
8.10.2006 (17:46)

UWAGA!!!PRASZKA!!! Prosze wszystkich z III Lb przy ulicy sportowej o pozostawienie tego wypracowania. Lepiej żeby alina nie czytała 2 x tego samego :) :) :D

27.7.2006 (12:20)

Temat dokładnie tej pracy jest gdzieś w necie w jakimś arkuszu maturalnym, i dotyczy 30 sceny I aktu Wesela. Moja ticzerka mi to zadała, a ta praca moim zdaniem jest świetna - nie za krótka ale też nie przydługa i przede wszystkim na temat...

27.7.2006 (12:19)

proponuje do pracy dołożyć coś o osobach dramatu (zjawach), między innymi: Wernyhora( po co przyszedł?, dlaczego zapisał się jako legenda do histori) oraz Upiór - odczytywany jako Jakub Szela (przywódca rabacji galicyjskiej, o której mowa)

Teksty kultury