profil

Człowiek - wędrowiec w drodze do prawdy o świecie i samym sobie.

poleca 87% 102 głosów

Johann Wolfgang Goethe Juliusz Słowacki

Św. Augustyn, jeden z największych filozofów średniowiecznych, scharakteryzował człowieka jako homo viator – pielgrzym, wędrowiec. Trudno się nie zgodzić z tym stwierdzeniem. Człowiek wędruje przez całe swoje życie, ciągle przemieszcza się z miejsca na miejsca, poszukuje swojej Itaki, podróżuje nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie. Należało by więc zapytać: quo vadis człowieku. W literaturze, która jest przecież odzwierciedleniem przemyśleń i refleksji całej naszej cywilizacji motyw wędrówki występuje niezwykle często. Warto zauważyć, że najczęściej wędrowiec poszukuje prawdy o świecie, próbuje zrozumieć prawa nim rządzące i przez to poznać samego siebie. Podróż jest jedynie narzędziem umożliwiającym osiągniecie wyznaczonego celu. Nieważne czy jest ona krótka czy nie, daleka czy bliska, liczy się sam fakt, gdyż wędrując mamy możliwość spojrzeć samotności prosto w oczy i przez to zobaczyć jacy jesteśmy naprawdę. Z drugiej strony możemy poznać inne osobowości niż nasza i skonfrontować nasz światopogląd, dzięki czemu będziemy wstanie odnaleźć wartości naprawdę egalitarne.

Utworem, który w całości oparty jest na motywie podróży jest powstała w VIII w. p.n.e. Odyseja Homera. Ten 24 księgowy poemat zawiera opis dziesięcioletniej wędrówki Odysa spod Troi do rodzinnej Itaki w czasie, której przeżywa niezliczoną liczbę przygód. Walczy z bogami, cyklopami i przeróżnymi stworami spotykanymi na kolejnych wyspach. Stawia czoła nawet tak wielkiej sile jaką jest zmysłowa miłość. Z wszystkich tych potyczek wychodzi zwycięsko, choć ponosi także pewne ofiary. Wielokrotnie cierpi głód, giną jego przyjaciele i towarzysze broni. W końcu dociera do domu gdzie znajduje szczęście. Jednak czy Homerowi chodziło jedynie o stworzenie ciekawej „książki do poduszki” – nie sądzę. Te w dużej części baśnie i podania spotykane w wierzeniach ludowych są jedynie pretekstem do rozważań nad tragiczną konstrukcją ludzkich losów poddanych dyktatowi bezwzględnych bogów. Zadają pytanie czy głoszona ponad dwa tysiące lat późnej przez Kalwinistów teoria „predestynacji” jest rzeczywiście prawdziwa i czy należy walczyć o swój cel mimo iż sytuacja wydaje się być beznadziejna. Wydaje mi się, że Homer w pełni poparłby Erazma z Rotterdamu głoszącego filozofie: „Dla chcącego nie ma nic trudnego.” Przecież w końcu Odys dociera do Itaki, pokonuje wolę bogów.

Najwybitniejszym dziełem przełomu średniowiecza i renesansu ukazującym szczególny wymiar wędrówki jest „Boska komedia” Dantego Alighieri. Poemat składa się z trzech części Piekła, Czyśćca i Raju. Wędrując po tych trzech strefach zaświatów, poeta ukazuje pewne ogólne prawidłowości rządzące światem, ułożone według średniowiecznej koncepcji pojmowania życia i Boga. Dante ukazał je tak, aby obok dosłowności nabrały także charakteru alegorycznego i zarazem uniwersalnego. Określa i weryfikuje czyny wskazując, które są złe i w jakim stopniu. Pokazuje to na przykładzie budowy piekła, które jest podzielone na dziewięć części w których znajdują grzesznicy. Im niżej, bliżej Lucyfera tym straszniejsze przewinienia. Przechodzi od ludzi nie czyniących ani dobra ani zła poprzez obżartuchów, chciwców, heretyków do uosobień czystego zła: Judasza, Brutusa i Kasjusza – największych zdrajców wszechczasów. Na takiej samej zasadzie gradacji przedstawiony zostaje Czyściec, w którym ludzie pokutują za np. zwlekanie z pokutą czy pychę, i Niebo zwięczone dworem Stwórcy. Dzieło Dantego jest przede wszystkim utworem o głębokim przesłaniu moralnym i etycznym, pełnym symboli i aluzji. Często odczytywany jest jako opowieść o wznoszeniu się człowieka przez poszczególne stopnie poznania, aż do ostatecznego zjednoczenia z Bogiem. Poemat rozstrzyga podstawowe zagadnienia teologii i filozofii, przedstawia konkretny system nagród i kar.

Wydany w 1808 roku dramat „Faust” J.W. Goethego to także wspaniały utwór o poszukiwaniu szczęścia i sensu życia poprzez wędrówkę. Romantyczny autor przedstawia nam sylwetkę starca, który przestudiował wszelkie znane księgi ze wszystkich dziedzin życia, a mimo tego nie odnalazł odpowiedzi na dręczące do egzystencjalne pytania o cel życia. Po latach studiów stwierdza jedynie, że „wie, że nic nie wie”. Świat zewnętrzny napawa Fausta jedynie odrazą, gotów jest nawet popełnić samobójstwo. Poszukuje odpowiedzi nawet w świecie alchemii, ale i tam jej nie znajduje. To ciągłe poszukiwanie i rozchwianie psychiczne bohatera wykorzystuje Menistofeles, który oferuje swoje usługi za cenę duszy śmiertelnika. Warunkiem jaki musi zostać spełniony jest odnalezienie przez Fausta swojego miejsca na świecie, co miało zostać uwięczone słowami „chwilo trwaj wiecznie”. Szatan zabiera bohatera w podróż po świecie, ukazując mu miejsca, których nigdy nie odwiedził oraz uciechy, których nigdy nie przeżył. Mimo tego Faust wypowiada dopiero ustaloną formułę już jako stuletni ślepy starzec, dla którego sensem życia stała się praca dla innych, wykonywana według pozytywistycznych ideałów – bez jakiegokolwiek zysku. Warto zauważyć, że losy Fausta są w gruncie tragiczne. Przecież to człowiek rozdarty wewnętrznie pomiędzy pasją poznania świata, a niewielkimi możliwościami człowieka, podobnie jak inny bohater tego samego autora - Werter – odczuwa Weltschmerz (ból świata). Próbuje on za wszelką cenę odnaleźć sens bytu i właśnie temu ma służyć wspólna wędrówka z czyhającym na jego duszę Mefistofelesem.

W polskim dramacie romantycznym z problemem braku sensu życia i wędrówki w jego poszukiwaniu spotykamy się w utworze Juliusza Słowackiego „Kordian”. Tytułowego bohatera poznajemy w wieku piętnastu lat jako, zgodnie w wymogami epoki, rozdartego wewnętrznie, odtrąconego, nieszczęśliwie zakochanego w starszej kobiecie młodzieńca, mającego wielkie problemy z samookreśleniem się i znalezieniem celu istnienia. Wyrazem zwątpienia w życie jest nieudana próba samobójcza. Bohater postanawia wyruszyć w świat, aby w odległych krajach znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania o istotę bytu. Podróże po Europie staja się okresem duchowego dojrzewania, a także konfrontacji młodzieńczych przemyśleń z rzeczywistością. Niestety, kolejne etapy wędrówki przynoszą same rozczarowania. Okazuje się, że wszystko ławki w parku, miejsce na cmentarzu, nawet miłość jest na sprzedaż. Takie doświadczenia to za wiele dla młodego romantyka. Ostatnią deską ratunku chroniąca duszę młodego człowieka od zwątpienia w wszelkie ideały ma być papież. Jednak wizyta u następcy św. Piotra okazuje się rozczarowaniem, gdyż papież okazuje się być jedynie człowiekiem i do tego słabym, bez zasad, koniunkturalistą, uważającym Polaków za naród bez jakiegokolwiek znaczenia. Przed Kordianem upada tym samym ostatni wielki autorytet. Słowacki pokazuje więc dość negatywny i pesymistyczny obraz świata – świata bez zasad, ideałów godnych naśladowania, pełnego ludzi nastawionych na konformizm i jedynie własne dobro. W takiej sytuacji jedyną ideą jakiej jest się w stanie poświęcić prawdziwy romantyk staję się walka o dobro ciemiężonej ojczyzny i właśnie taką drogę wybiera Kordian.

Z moich rozważań wynika, że wędrówka jest bardzo dobrym sposobem poszukiwania prawd uniwersalnych, jednakże tak naprawdę nigdy nie wiemy gdzie zaprowadzi nas droga, do jakich wniosków dojdziemy. Jedno jest pewne: nie zależy nigdy się poddawać, gdyż nigdy nie wiadomo co czeka nas za następnym zakrętem. Ilekroć zastanawiamy się nad sensem istnienia, naszym miejscem na ziemi wkraczamy na bardzo niebezpieczne wody, na których łatwo stracić orientacje i dojść do błędnych wniosków i dlatego nie można zbyt pochopnie wydawać sądów o świecie i innych ludziach. W dzisiejszym pędzącym na oślep świecie zawsze powinniśmy umieć znaleźć chwile, aby: „Wyruszyć w drogę do samego siebie! Wyruszyć w drogę ku ciszy.” (Phil Bosmans), gdyż tam właśnie możemy poszukiwać tych właśnie odpowiedzi, na których nam najbardziej zależy.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut