profil

Pieśni Kochanowskiego.

poleca 85% 764 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Jan Kochanowski – pieśni wybrane

Pieśń ix „”chcemy sobie być radzi?...” księgi pierwsze
W tej biesiadnej pieśni poeta nawołuje za Epikurem do wesołej zabawy przy dobrym winie i muzyce, ponieważ nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Fortuna bowiem zmienną jest „”kto stojąc upadnie;/ a który był dopiero u niej pod nogami,’ patrzajże go po chwili , a on gardzi nami.”. fortuna więc, a nie bóg, ponosi odpowiedzialność za ludzkie niepowodzenia i rozczarowania, za ciągłą zmianę, niepewność i chaos świata. To właśnie ona sprawia, że świat wymyka się rozumowi, a umysł ludzki nie potrafi pojąć rządzących nim prawidłowości „”próżno mieć na pieczy/ śmiertelny wieczne rzeczy”- powiada poeta. Przyszłość bowiem zna tylko bóg, a w nim człowiek powinien pokładać ufność i nadzieję.
To, co zgotowała człowiekowi fortuna, na pewno go nie ominie, może on jednak zneutralizować zgubne działanie jej kaprysów na psychikę człowieka. Ratunkiem jest tutaj taki stan umysłu, w którym człowiek będzie zdolny zachować równowagę ducha, zarówno w szczęściu jak i w nieszczęściu. Wsparta uczciwością i cnotą zasada „”złotego środka”, której stosowanie proponuje podmiot liryczny, pozwoli człowiekowi osiągnąć szczęście ostateczne. Obserwujemy tu tak charakterystyczne dla Kochanowskiego połączenie w duchu chrześcijańskim dwóch filozofii starożytnych- epikureizmu i stoicyzmu.

Pieśń xix „”o dobrej sławie”
Utwór ten jest przykładem poetyckiej moralistyki, liryki refleksyjno –dydaktycznej. Poeta przedstawia w nim pewne postawy i wartości godne upowszechnienia i społecznej akceptacji. Typowymi środkami perswazji prezentuje sądy o człowieku, o celach jego życia i zasadach działania. Unika tutaj literackich masek dla swoich poglądów, wyjawiając je w sposób bezpośredni, jawny i zarazem autorytatywny, w całej powadze poety obdarzonego szczególnym przywilejem zajmowania osobnego miejsca w galerii ""„” teatru świata”. Wiersz otwiera pytanie retoryczne, będące tyleż wyrzutem czy apelem skierowanym do czytelnika, co zamanifestowaniem przez poetę własnej postawy i hierarchii wartości. Zasługujące na wzgardę „”doczesne rzeczy” podmiot liryczny przeciwstawia „”dobrej sławie”, ciało zaś, które „”musi zniszczeć” – dobremu imieniu, które przetrwa w pamięci potomnych. Kolejna strofa zawiera inne już jakościowo przeciwstawienie: człowiek- zwierzę, życie ludzkie- życie bydlęce. Kochanowski powiada, że szkoda „”zwać człowiekiem” tego, który żyje jak zwierzę, czyli żyje po to, aby jeść i przetrwać. Przypomina, że stwórca dał nam rozum i mowę, czym odróżnił nas od innych stworzeń. W obrazowym, dosadnym sformułowaniu poeta wskazuje na takie zachowanie, które ogranicza się tylko do pogoni za dobrami materialnymi, za zaspokojeniem potrzeb konsumpcyjnych jednostki, zaopatrzonej we własny zaściankowy interes. Tak więc w tej pieśni zarysowuje poeta zręby programu życia godnego, wykraczającego poza zaspokojenie materialnych potrzeb jednostki, a zwróconego ku „”dobru spólnemu”. Tylko bowiem realizacja takiego programu może przysporzyć człowiekowi „”poczciwej sławy”. Dalej Jan z czarnolasu przedstawia dwa sposoby zdobycia tej sławy: jeden to sumienne wykonywanie swoich obowiązków z korzyścią dla całego społeczeństwa, drugi- bezpośredni udział w obronie ojczyzny. Każdy patriota winien służyć swej ojczyźnie tak, jak potrafi, zgodnie ze swoimi zdolnościami. Tych którym „”dowcipu równo z wymową dostaje” wzywa Kochanowski do szeroko rozumianej służby publicznej i zachęca do szczepienia w narodzie dobrych obyczajów, porządku, ładu prawnego i moralnego. Ci zaś, którzy mają sprawne ciało powinni poświęcić się walce z wrogiem. Lepiej wszak, wymienić swe życie na sławę zdobytą śmiałymi czynami, niż umierać jako bezimienny dla ogółu.

Pieśń xxiii „” nie zawżdy...”
Pieśń ta należy do grupy pieśni refleksyjnych nacechowanych poglądami neoepikurejskimi. Podmiot liryczny dostrzega tu sprawy uniwersalne, takie jak upływ czasu. Powiada że nie zawsze ””zofija”” będzie piękna, nie cały czas kwitnie „”róża i lelija” , nie zawsze człowiek „”będzie młody/ ani tej, co dziś urody””. Czas płynie nieubłaganie, nie zatrzyma się ani na chwilę. Należy cieszyć się tym, co mamy, i korzystać z uroków dnia codziennego. Brać z życia wszystko to, co najlepsze, zanim ubędzie nam włosów na głowie. Żyjemy zgodnie z pewnym rytmem czasu, w który po śnieżnej zimie przychodzi zielona wiosna, potem słoneczne lato, deszczowa jesień i znów zima. Wszystko ma swój określony czas i porządek. Również człowiek podlega nieubłaganym prawom przyrody: jeżeli pojawił się pierwszy siwy włos, to zaraz po nim pojawią się następne. nikt tego nie zmieni, nikt bowiem nie zdoła cofnąć czasu- „”ten z głowy mróz nie zginie”. Niestety, nie mamy żadnych szans na powtórne przeżycie swojej młodości. Pozostaje nam tylko wątpliwa nadzieja, że człowiek pomimo fizycznej starości może pozostać młody duchem.

Pieśń xxiv „”nie zwykłym i nie lada piórem opatrzony...”
Ten przepiękny czarnoleski manifest poetyckiej dumy i sławy jest przekładem, parafrazą „”ody xx” pt .”niezwykłe mając i niekruche skrzydłą” z księgi ii „”carmina” Horacego. Wers za wersem podąża tu kochanowski za antycznym mistrzem. Jedyne, co zmienia to adresata i niektóre realia.
Poeta mówi o sobie jako o człowieku, którego natura ma dwojakie oblicze- śmiertelne (ludzkie) i nieśmiertelne (ptasie). I dopiero śmierć ułomnego ciała umożliwi uwolnienie tej drugiej, wieszczej natury- oswobodzenie z więzów skrępowanego potężnego ducha. W poetyckim obrazie swoje odejście w zaświaty przedstawia kochanowski jako stopniową metamorfozę w łabędzia- ptaka poświęconego muzom- który na skrzydłach natchnienia „”nad ikara prędszy”, dotrze do najdalszych zakątków świata. Pośmiertna sława poety-ptaka rozprzestrzeni się poza granice europy, sięgnie od Bosforu i północnoafrykańskich syrtów cyrenejskich po tryjon na dalekiej północy, od Rusi i terenów zamieszkałych przez plemiona tatarskie, poprzez Niemcy i Italię, po Hiszpanię i Anglię. U Jana z czarnolasu są jakby dwie miary poetyckiej sławy: dotrzeć do tych, co daleko- mieszkańców krain surowych, dzikich- i do tych, co tworzą centrum europejskiej kultury. Poetycka geografia Kochanowskiego może być również postrzegana przez pryzmat historii- od świata starożytnego do współczesnej europy”. Wzlot ku górze, wyniesienie się myśli ponad przeciętność ludzkich doświadczeń, dokonań i pragnień rozszerzało horyzont dostrzegalny z ziemi.. Podczas wzlotu ku górze intelekt człowieczy, myśl ludzka wdzierały się w sferę, która zarezerwowana była dla wiecznej myśli. Non omnis moriar- nie wszystek umrę, przejawia się w całej pieśni kochanowskiego. W żadnym jednak miejscu te łacińskie słowa nie zostają wypowiedziane wprost. Ich odpowiednikiem jest tutaj zdanie zapowiadające triumf poety nad śmiercią „”nie umrę ani mię czarnymi/ Styks niewesoło zamknie odnogami swymi”. Zbędne są więc płacze, lamenty, palenia świec na pogrzebie poety. Umarło tylko nędzne ciało, a poeta-ptak rozpoczął właśnie swój lot ponad czasem. Wszak stworzył on swoimi dziełami coś, co przetrwa w pamięci ludów.

Pieśń xii „”o cnocie” księgi wtóre
Jest to pieśń refleksyjna obywatelska i patriotyczna. Poeta nakreśla w niej ideał człowieka służącego ojczyźnie. Powiada, że nieodłączną towarzyszką cnoty jest ludzka zazdrość. Upersonifikowana zazdrość nie może bowiem znieść, iż cnota góruje nad innymi cechami. Podmiot liryczny uważa, że człowiek cnotliwy to taki, który poświęcił się służbie dla ojczyzny. W żadnym przypadku nie powinien on zatem przejmować się ludzką zawiścią. Wystarczy, że ma świadomość słusznego swego postępowania i jest pewien swojej prawości.. cnota powinna być dla niego wartością samą w sobie, służba ojczyźnie ma być wartością najwyższą- zostanie ona wynagrodzona przez boga. W ten sposób poeta sakralizuje postawę patriotyczną.

Pieśń ix „”nie porzucaj nadzieje...”
Pieśń ta jest najwymowniejszym przykładem propagowane przez kochanowskiego postawy stoickiej. Poeta w każdej chwili zaleca zachowanie dystansy wobec spraw tego świata oraz pogody ducha zarówno w szczęściu jak i w nieszczęściu. W każdej chwili człowiek może spodziewać się rychłej zmiany swego losu „”z nas fortuna w żywe oczy szydzi”. Radę tę Jan z czarnolasu wyraża w mającym charakter sentencji dwuwierszu „”nie porzucaj nadzieje /jakoć się kolwiek dzieje” . swoją filozofię uzasadnia przykładami z otaczającego nas świata: słońce zachodzi, aby ponownie wzejść następnego dnia, jednokolorową zimę zastępuje kolorowa wiosna. Podobnie zmienne są koleje ludzkiego losu. Stoicka postawa „”jednakiego serca” pomaga więc uniknąć wielu rozczarowań i tragedii, gdy niespodziewanie szczęście odwróci się od człowieka. Kiedy jest zaś już tak źle, że nie potrafimy wykrzesać z siebie ni iskierki nadziei, należy zwrócić się do boga.. w pieśni ix podmiot liryczny podaje kilka uniwersalnych zasad, jakimi człowiek powinien się kierować w życiu i formułuje kilka spostrzeżeń na temat ludzkiego losu:
- człowiek nigdy nie powinien tracić nadziei
- nic nie może wiecznie trwać, zatem naprzemienne przeżywanie radości i kłopotów jest czymś zupełnie normalnym
- w każdej chwili szczęścia człowiek powinien pamiętać, że los może się nagle odmienić
- człowiek, któremu się dobrze powodzi staje się nieodporny na przeciwności losu
- obroną człowieka przed zmiennością fortuna jest stateczność i równowaga duchowa
- bywa jednak, że kaprysy fortuny są tak dotkliwe, że jedynym ratunkiem staje się modlitwa do boga.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 8 minut

Teksty kultury