profil

Przykłady łamania praw człowieka w wybranych krajach świata!

poleca 84% 737 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Idea praw człowieka pojawia się już w Biblii, która przesiąknięta jest ideałami przyrodzonej godności człowieka, równości, sprawiedliwości i pokoju. Wystarczy sięgnąć do listu św. Pawła Apostoła do Galacjan (rozdział 3 wers 28): „Nie jest Żyd, ani Grek, nie jest niewolnik, ani wolny, nie jest mężczyzna, ani niewiasta; albowiem wszyscy wy jedno jesteście w Chrystusie Jezusie”. To tylko jeden z zapisów o stanowieniu praw człowieka, ale jakże ważny dla chrześcijan, kierujących się w swoim życiu miłością do Boga i bliźniego. Okazuje się, że niektórzy z nich to tylko „pseudochrześcijanie”, którzy dla własnego dobra zapominają o prawach drugiego człowieka... Problem ten nie dotyczy tylko i wyłącznie chrześcijan – to problem na skale międzynarodową, który dotyka wszystkich bez względu na poglądy, wyznanie, kolor skóry czy narodowość. Aby walczyć, z tym coraz bardziej rozpowszechniającym się „zjawiskiem” 10 grudnia 1948 roku ONZ ogłosiło Deklarację Praw Człowieka i Obywatela, która to miała zapobiegać łamaniu praw człowieka na całym świecie. Pierwszy artykuł Deklaracji, oddający najlepiej jej ducha, brzmi:
"Wszystkie istoty ludzkie rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Są one obdarzone rozumem i sumieniem oraz powinny postępować w stosunku do siebie wzajemnie w duchu braterstwa". Prawa człowieka były, są i będą łamane dopóki człowiek występuje przeciwko człowiekowi. To smutny, lecz prawdziwy obraz dzisiejszego świata, który dąży do autodestrukcji i jeśli czegoś nie zrobimy wydarzenia sprzed kilkudziesięciu lat mogą się powtórzyć. Tu na myśl przychodzą mi słowa, które rozpoczynają „Medaliony” Zofii Nałkowskiej:

„Ludzie ludziom zgotowali ten los”.

W czasie swojej pracy w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich Zofia Nałkowska zetknęła się z wieloma szczególnie wstrząsającymi świadectwami bestialskich czynów, które faszyści popełniali na Polakach. Książka składa się z 8 krótkich opowiadań. Nałkowska opisuje niemieckich naukowców produkujących mydło z ludzkiego tłuszczu, transport kobiet do obozu, eksterminację Żydów, komory gazowe. Przedstawia również organizację systemu obozów. Autorka skupia się na kilku wybranych sprawach i głębiej je analizuje. Opowiadania zawierają portrety ludzi okaleczonych psychicznie, zarówno ofiar, jak i katów. Wszyscy oni zatracili zdolność do czynienia rozróżnień moralnych, zobojętnieli na śmierć innych ludzi, oswoili się z okrucieństwem, zgodzili się na porządek obozowy.

Światowe organizacje borykają się z wieloma problemami, m.in. aborcja, eutanazja, handel niewolnikami, tortury, kara śmierci..., można by wyliczać w nieskończoność. W tym miejscu warto postawić sobie pytanie: Czy możemy zapobiec temu wielkiemu rozlewowi krwi, jaki ma miejsce co dzień, w różnych zakątkach świata? Pytanie to pozostawię bez odpowiedzi i skupię się na zagadnieniu, które dotyczy przede wszystkim KSR, gdzie nadal możemy spotkać się z dyskryminacją kobiet. Kobiety i dzieci nadal wykorzystuj się jako taniej siły roboczej i zmusza do ciężkiej pracy. Źródłem przemocy wobec kobiet w rodzinie, jest głęboko zakorzeniony we wszystkich społeczeństwach nierówny status kobiet i mężczyzn. W większości społeczeństw za domenę kobiety uznaje się sferę prywatną, mężczyźnie zaś przyznaje się sferę publiczną. To, co działo się w rodzinie, uznawano za wewnętrzne sprawy rodziny, w które państwo nie powinno ingerować. Jak wiadomo, przemoc odbywa się przede wszystkim w zaciszu domowym i to właśnie kobiety jej doświadczają. Nie jest to problem na dużo skalę, ale sam fakt jego występowaniu w XXI wieku trochę mnie śmieszyJ.

Kolejny przykład to postępowanie koncernu Total, który w grudniu roku minionego stanął przed sądem za łamnie praw człowieka. Francuski koncern Total został oskarżony o współudział w gwałceniu praw człowieka w Birmie. W jego obronie wystąpił nieoczekiwanie znany obrońca praw człowieka Bernard Kouchner. Skandal związany z budową gazociągu Yadana w Birmie, największej inwestycji zagranicznej w kraju rządzonym przez wojskową dyktaturę, ciągnął się od siedmiu lat. Pod koniec lat 90. organizacje obrony praw człowieka oskarżyły dwóch głównych inwestorów - amerykański Unocal i francuski Total - o to, że przygotowując teren budowy, skorzystały z pomocy armii birmańskiej, a ta stosowała pracę przymusową. Armia, która miała za zadanie oczyścić teren i zbudować drogi, zwerbowała okolicznych mieszkańców i stosowała siłę wobec opornych. Organizacjom praw człowieka chodzi i o zmuszenie koncernów do zapłacenia odszkodowań, i o stworzenie prawnego precedensu. Tak by koncerny, które inwestują w krajach rządzonych przez dyktatury, dobrze się zastanowiły przed złamaniem międzynarodowego bojkotu. Proces ciągle trwa. Jestem przekonany, że koncern Total dostanie nauczkę i będzie to przestroga dla innych inwestorów w krajach rządzonych przez wojskową dyktaturę i nie tylko.

W roku 1950 Chińska Ludowa Armia Wyzwoleńcza napadła Tybet. Była to ich druga interwencja, po roku 1910. Wówczas to Chińczycy założyli szkoły, w których zakazane było używanie tybetańskiego języka i zwyczajów. Rok później Tybetańczykom udało się Chińczyków wypędzić. Od tego czasu Tybet był przez około 40 lat wolny. Dziewięć lat po interwencji Tybetańczycy zbuntowali się, ponieważ Chiny nie dotrzymywały swych obietnic zachowania religii i wolności jednostki. Powstanie zostało brutalnie stłumione, a Dalajlama musiał uciec do Indii. Po powstaniu zamordowano ponad 80000 ludzi, a obserwatorzy uważają, że w ciągu ostatnich 30 lat z ręki chińskich żołnierzy lub następstwem więzienia i głodu zginęło dalszych 1,2 miliona Tybetańczyków. Suma ofiar tej masakry jest tylko ułamkiem mniej więcej 35 milionów ofiar czterdziestoletniej bolszewickiej władzy w Chinach.

A teraz przytoczę historię kanibala z Niemiec, która przyprawia mnie o dreszcze... Do zbrodni doszło w marcu 2001 r. w domu oskarżonego, w Rotenburgu nad Fuldą (Hesja). Sprawca nagrał na taśmę wideo przebieg zbrodni, dokonanej za pomocą noża kuchennego w specjalnie urządzonym pomieszczeniu, przypominającym rzeźnię. Niemiecka policja zatrzymała kanibala w grudniu 2002 r. W jego domu w zamrażalniku odkryto przygotowane do spożycia kawałki zwłok. W tym czasie Meiwes poszukiwał kolejnych ofiar. Ludożerca z detalami opowiedział przebieg mordu: „Brandes bardzo chciał sprawdzić, co się stanie, jak obetnę mu penisa. Wyświadczyłem mu tę przysługę. Zjedliśmy go razem, a do tego wypiliśmy kilka lufek wódki. Brandes połknął sporo tabletek na sen”. Zarówno oskarżony jak i obrońca twierdzą, że była to śmierć na życzenie. Ludożercy grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

Innym przykładem jest kara śmierci stosowana m.in. w USA. W Stanach Zjednoczonych nadal wykonuje się egzekucje osób skazanych za przestępstwa popełnione przez nie przed ukończeniem 18. roku życia oraz odmawia się prawa pomocy konsularnej obywatelom innych państw oskarżonych o przestępstwa, za jakie grozi kara śmierci, dopuszczając się tym samym skandalicznego pogwałcenia międzynarodowych norm praw człowieka. W 1999 roku przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych egzekucje 98 osób. Jestem zdania, że tylko Bóg daje życie i tylko On może je odbierać. Ilekroć akceptujemy tortury jako środek w walce z terroryzmem, tylekroć prowadzi to do umocnienia systemów przemocy na całym świecie. Coraz częściej w krajach „aktywnych” wojennie, używa się dzieci jako żołnierzy, seksualnych niewolników, robotników, tragarzy i szpiegów - zarówno w nowo zaistniałych jak i trwających już wcześniej konfliktach. To nie opisy z filmu „Zielona Mila”, to smutny obraz społeczeństwa, które nie potrafi zapanować nad okrucieństwami tego świata.

Źródła:
- Raporty Amnesty International
- Artykuły z „Gazety Wyborczej"

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut