profil

Polacy na frontach Europy.

poleca 85% 269 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Strzelcy! Przypada Wam w udziale ten ogromny zaszczyt, że wy pierwsi ruszacie na pole walki i macie ponieść w obce strony honor polskiej armii (...) Strzelcy! Na Was zwrócone są dziś oczy wszystkich towarzyszy broni, wszystkich towarzyszy tułactwa. Jutro zwróci się do was umęczony Kraj, by w Waszych czynach zaczerpnąć wiary oraz mocy dla dalszego wytrwania. Wiem, że okażecie się godni wielkiego zadania, jakie Wam poruczyłem , wiem, że zachowując ścisłe braterstwo broni z Waszymi kolegami francuskimi i angielskimi rywalizować będziecie z nimi na polu wypełniania żołnierskiego obowiązku.” –

Tak głosił fragment rozkazu wydanego 15 kwietnia 1940 roku przez gen. Władysława Sikorskiego z okazji wyruszenia Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich na nowy front wojny, do Norwegii, gdzie od 9 kwietnia lądowały wojska niemieckie. Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich była jedną z polskich jednostek, która obok 1 Dyw. Grenadierów Polskich , 2 Dywizji Strzelców Pieszych i 10 Brygady Pancernej – została w całości wprowadzona do akcji na frontach w 1940 r. SBSP zorganizowana została w Camp de Coetqudian. Brygada Podhalańska miała wejść w skład francuskiego Posiłkowego Korpusu Ekspedycyjnego przeznaczonego do Finlandii, prowadzącej wówczas wojnę z ZSRR. Decyzja o zorganizowaniu polskiej brygady w ramach korpusu zapadła na odprawie u Naczelnego Wodza w dniu 15.01.1940 r. Na dowódcę brygady został wyznaczony płk dypl. Zygmunt Szyszko-Bohusz.

9 kwietnia o godzinie 4.45 dziewięć niemieckich niszczycieli wpłynęło do Ofotfjordu i zatopiło dwa norweskie okręty. Norweski komendant garnizonu Narwik, płk Sundlo, bez walki poddał miasto oddziałom niemieckim.
9 kwietnia Narwik zajęli Niemcy, 27-28 miasto odbito. Niedługo, bo niespełna miesiąc, przebywali Polscy Strzelcy w Norwegii, gdyż niepomyślny dla aliantów przebieg niemieckiej ofensywy we Flandrii i Francji kazał im wycofać korpus ekspedycyjny z Narwiku zaledwie kilka dni po jego zajęciu.
W obronie Norwegii walczyły także polskie okręty. W przeddzień inwazji, 8 kwietnia 1940, w rejonie południowych wybrzeży Norwegii doszło do wydarzenia, które o mało nie przekreśliło hitlerowskiego planu wtargnięcia do tego kraju. Bohaterem jego stał się polski okręt podwodny „Orzeł” dowodzony przez kpt Grudzińskiego. W godzinach rannych 8 IV „Orzeł” wykrył statek hitlerowski „Rio de Janeiro”. Po rozpoznaniu wynurzył się i nadał sygnał nakazujący statkowi zastopowanie maszyn. Niemcy nie posłuchali – zwiększyli prędkość, wówczas „Orzeł” dał dwie serie ostrzegawcze. To poskutkowało. Statek zatrzymał się. Na „Orle” podniesiono sygnał, nakazujący załodze opuszczenie statku w ciągu 15 minut. Hitlerowcy zwlekali – przez cały czas radiotelefonista wzywał pomocy lotnictwa hitlerowskiego. „Orzeł” odpalił torpedę.. Zaczął zbliżać się nierozpoznany samolot – „Orzeł” zanurzył się. Storpedowany statek nadal utrzymywał się na powierzchni, a motorówka i dwa kutry norweskie ratowały ludzi. Nie było pewności, że statek zatonie, „Orzeł” odpalił jeszcze jedną torpedę.. Zatopienie „Rio de Janeiro” było poważnym sukcesem „Orła”, tym cenniejszym, że zdradzało hitlerowski plan wtargnięcia do Norwegii.

W walkach w obronie Norwegii uczestniczyły także polskie niszczyciele. 9 kwietnia eskortowały one konwój statków norweskich, a w dziewięć dni później skierowano je pod Narwik. Przybyły tam tylko „Błyskawica” i „Grom” zaś „Burza” musiał zawrócić z powodu uszkodzeń. „Błyskawica” i „Grom” stoczyły pod Narwikiem wiele potyczek z hitlerowskimi bateriami nadbrzeżnymi i samolotami. „Grom” pod dow. kmdr por. Hulewicza ogniem swych dział dniem i nocą nękał hitlerowców. 3 maja 1940 roku wystrzelił około 500 pocisków niszcząc hitlerowską baterię. 4 maja 1940 – dwie wyjątkowo celnie zrzucone bomby trafiły w kadłub „Gromu”. W rejonie północnych wybrzeży Norwegii dzielnie walczyła także załoga „Błyskawicy”. 2 maja stoczyła pojedynek z baterią pancernych dział lądowych. Po walce dowódca „Błyskawicy” zmuszony był skierować okręt do jednego z fiordów, gdzie usunięto uszkodzenia. Niszczyciel „Burza” udał się w rejony Norwegii dopiero 26 kwietnia. Jego zadaniem była obrona przeciwlotnicza portu Harstad.

Polskie okręty dzielnie walczyły w obronie narodu norweskiego. Wystąpiły w obronie napadniętego kraju przeciw temu samemu wrogowi, który okupował Polskę.

We Francji walczyła Pierwsza Dywizja Pancerna generała Maczka. Licząca około16 tysięcy żołnierzy i 400 czołgów. Odegrała ona ważną rolę w bitwie pod Falaise od 8 do 22 sierpnia 1944 roku, gdzie wraz z wojskami aliantów zwyciężyła wojska niemieckie.

Zgodnie z otrzymanym zadaniem polska dywizja pancerna przegrupowała się w nocy z 7 na 9 sierpnia i zajęła podstawy wyjściowe do natarcia na południowym skraju. Caen, po wschodniej stronie szosy Caen-Falaise. Po zachodniej stronie szosy, na tej samej wysokości co i dywizja polska, stanęła kanadyjska 4 dywizja pancerna. Obie dywizje oczekiwały na sygnał natarcia. Dopiero około południa dywizje pancerne otrzymały rozkaz wyruszenia na rubież osiągniętą przez dywizje piechoty, przekroczenia i uderzenia na Falaise. 1 dywizja pancerna ugrupowana była w dwa rzuty. W pierwszym rzucie atakowała 10 Brygada Kawalerii Pancernej, wzmocniona brytyjskim pułkiem czołgów-trałów. W drugim rzucie posuwała się 3 Brygada Strzelców. Od 9 do 14 sierpnia 1 dywizja pancerna prowadziła walki, zdobywając parę kilometrów terenu dziennie, nacierając na zajadle bronione rejony i ponosząc ciężkie straty.. Drugą fazę bitwy pod Falaise rozpoczął dla dywizji polskiej marsz w kierunku wschodnim, na Dives.

Po krótkim odpoczynku i częściowym uzupełnieniu strat, 31 sierpnia 1 dywizja pancerna przeszła do pościgu, przebywając w ciągu 10 dni blisko 500 km, codziennie staczając po drodze walki, forsując szereg poważnych przeszkód wodnych: Bresle, Somme, Conche, Ternoise, kanał Fosse i zdobywając miasta Abbeville, St. Omer oraz belgijskie miasto Ypres, a potem Roules, Thielt i Rouysselede. Miasta belgijskie zdobywano bez stosowania ognia artylerii, ale po prostu w wyniku szybkich działań czołgów i piechoty zmotoryzowanej zaskakiwano załogi niemieckie, a rozstrzygające efekty uzyskiwano w walce wręcz. Spontanicznej radości mieszkańców tych miast nie było końca.

Poczynając od 28 września ,1 dywizja pancerna realizowała nowy cykl działań, których celem ostatecznym było opanowanie południowego brzegu dolnej Mozy. Podstawę wyjściową dywizji stanowił przyczółek brytyjski na kanale Antwerpia-Turnhout, skąd 29 września ruszyło natarcie polskie. Dowódca 1 korpusu brytyjskiego zmienił dywizji kierunek dalszego natarcia, nakazując uderzyć na Bredę. Opanowanie jej nastąpiło w wyniku działań okrążających.


Ostatnim jesiennym działaniem 1 dywizji pancernej było osiągnięcie dolnej Mozy na odcinku Hollandsche Diep. W tym miejscu znajdują się najdłuższe w Europie mosty. W maju 1940 r. Mosty te zostały opanowane przez dwa niemieckie bataliony. W listopadzie 1944 roku zadanie opanowania tych mostów otrzymała 1 dywizja pancerna. Niestety oba mosty Niemcy zdążyli wysadzić.
W Belgii, Francji i Holandii wyróżniła się, oprócz 1 Dywizji Pancernej także Pierwsza Samodzielna Brygada Spadochronowa gen Sosabowskiego. Od czerwca do lipca 1944 r. Przeprowadzona została w brygadzie mobilizacja materiałowa, po czym brygada została przesunięta na poligon w Stamford-Peterborough, w środkowej Anglii. Wówczas przystąpiono do treningu w skosach grupowych w ramach kompanii, batalionu i całej brygady. 12 września, dowódca korpusu powietrznego generał Browning na odprawie podległych mu dowódców zapowiedział operację o nazwie „Market”. Operacja miała się rozpocząć 17 września 1944 roku. Brygada, łącznie z brytyjską dywizją, miała opanować mosty na rzece Dolny Ren i zorganizować przedmoście na północnym brzegu rzeki z tym, że dywizja brytyjska wraz z brygadowym dywizjonem przeciwpancernym, przewożonym na szybowcach, wylądować miała na północnym brzegu, reszta zaś polskiej brygady, tj. rzut spadochronowy – miała lądować na południowym brzegu. Przy lądowaniu żołnierze ponieśli bardzo poważne straty wskutek ognia nieprzyjacielskiej artylerii przeciwlotniczej i karabinów maszynowych. Rzut spadochronowy po osiągnięciu wyznaczonych lotnisk został poinformowany, że mgła, która pokrywała całą okolicę może utrudnić start. 21 września oddziały brygady zostały ponownie zgrupowane na lotniskach. O godzinie 14.00 nastąpił start. Niemcy przyjęli lądującą brygadę ogniem , jednak po krótkiej walce ulegli. Wkrótce stwierdzono brak prawie połowy żołnierzy.

Działalność okrętów polskich przy wybrzeżach francuskich zainicjowała „Burza”. 24 maja została ona odwołana z patrolu i skierowana w rejon Calais (Kale).
Działania na wybrzeżach francuskich należały do jednych z najtrudniejszych. Marynarze polscy w pełni zdali w nich egzamin, przyczyniając się w poważnym stopniu do przeprowadzenia ewakuacji wojsk alianckich.

Po kapitulacji Francji około 25 tysięcy żołnierzy polskich ewakuował Rząd Sikorskiego do Wielkiej Brytanii, gdzie utworzyli I Korpus Polski rozmieszczony na terenie Szkocji.


Hitler liczył na to, że po zwycięstwie nad Francją uda mu się nakłonić Wielką Brytanię do zawarcia pokoju i tym samym uzyskać swobodę działania na Wschodzie. Głównym bowiem celem jego ekspansywnych poczynań był podbój Francji i Wielkiej Brytanii, a następnie Związku Radzieckiego.

Po ustaniu działań wojennych w Polsce we wrześniu 1939 r. Większość lotnictwa znalazła się w krajach neutralnych – Rumunii i na Węgrzech. Stamtąd lotnicy polscy kierowali się do Francji, gdzie powstał rząd polski z generałem Władysławem Sikorskim na czele. W stanie wojny z Rzeszą niemiecką, zostały zorganizowane Polskie Siły Zbrojne (PSZ), a w ich składzie również oddziały lotnicze. Po klęsce Francji w czerwcu 1940 r. Żołnierze Wojska Polskiego we Francji, w tym również lotnicy, przybyli do Anglii, by u jej boku kontynuować walkę z wrogiem.

Polskie dywizjony bojowe w Wielkiej Brytanii były zależne od władz. Władze brytyjskie przygotowały dla Polaków ośrodek szkoleniowy na najstarszym lotnisku w mieście Eastchurch, W sierpniu walczyło w dywizjonach brytyjskich 42 polskich myśliwców, liczba ta wzrosła w październiku do 73.
Polacy wykazywali się wielką odwagą i zdecydowaniem, swoją brawurą porywali nieraz brytyjskich kolegów do walki z przeważającym wrogiem. Świadczą o tym liczne pochlebne wypowiedzi i opinie oficerów.

W czasie bitwy o Anglię (lipiec-październik) Polacy walczący w dywizjonach brytyjskich zestrzelili ogółem: na pewno – 77 i ½, prawdopodobnie – 16, uszkodzili 29 nieprzyjacielskich samolotów.
W drugiej połowie 1940 r., a więc w okresie dużego zagrożenia Wysp brytyjskich ze strony hitlerowskiej Rzeszy, w ogniu powietrznej bitwy o Anglię zorganizowały się i przeszkoliły na „Hurricane’ach” dwa polskie dywizjony myśliwskie – 302 i 303. Weszły one do bitwy o Wielką Brytanię w drugiej połowie sierpnia. We wrześniu osiągnęły gotowość bojową. Każda polska jednostka bojowa miała swoją odznakę. Polskie dywizjony lotnicze, działając operacyjnie wzięły udział prawie we wszystkich ważniejszych operacjach lotniczych na frontach zachodnich, a mianowicie: w bitwie o Wielką Brytanię w 1940r., w tzw. Bitwie o Atlantyk w okresie 1940-1945, w ofensywie powietrznej nad okupowane kraje Europy w latach 1941-1945, w walkach nad Dieppe 19 sierpnia 1942 r., w zaopatrywaniu w sprzęt wojenny ruchu oporu w krajach okupowanych Europy w latach 1942-1945, w walkach nad Afryką i Włochami w okresie 1943-1945, w tzw. bitwie o Ruhrę w 1943 r., w strategicznych bombardowaniach Niemiec w 1943-1945, w inwazji w północnej Francji w 1944 r., w walkach o wyzwolenie Francji, Belgii, Holandii 1944-1945 i wreszcie w ataku na Niemcy w 1945 r.

Od pierwszego do ostatniego dnia wojny Wielkiej Brytanii i Francji przeciw Trzeciej Rzeszy trwała bez przerwy tzw. Bitwa o Atlantyk. Nazwą tą określano walki o panowanie na morskich szlakach komunikacyjnych, na Oceanie Atlantyckim i innych akwenach morskich prowadzonych przez floty wojenne aliantów oraz ich lotnictwo przeciwko niemieckiej flocie wojennej, przede wszystkim przeciwko niemieckim okrętom podwodnym. Do walki z niemiecką KRIEGSMARINE alianci zaangażowali olbrzymią flotę wojenną.,

W innej bitwie, zwanej bitwą o Ruhrę, prowadzonej przez aliantów w 1943 r. brały udział polskie dywizjony bombowe.
Dywizjony polskie osiągnęły w swojej działalności bojowej duże sukcesy, najbardziej znany jest 303 Dywizjon Myśliwski Warszawski. Znakami rozpoznawczymi dywizjonu 303 były namalowane na kadłubach samolotów litery RF. Dywizjon 303 obchodził swoje święto 1 września. Polskim dowódcą dywizjonu został mjr Zdzisław Krasnodębski.

Podoba się? Tak Nie