profil

Co wywarło na Tobie większe wrażenie, lektura książki czy spektakl "Medaliony"?

poleca 85% 388 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

„Medaliony” to zbiór opowiadań i relacji świadków dotyczących czasów II wojny światowej, a przede wszystkim eksterminacji ludności żydowskiej. Zofia Nałkowska po wojnie pracowała w „Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich”, zebrała sprawozdania przesłuchanych osób, tworząc wstrząsający dokument. Początkowo ludzie nie dowierzali autorce, z czasem zaczęli pochłaniać treść książki jednym tchem. Na podstawie lektury wyreżyserowano również przedstawienia teatralne.

Jedno z nich miałem przyjemność oglądać. Było to dla mnie wielkie przeżycie. Mimo że na scenie występowało tylko dwóch aktorów – kobieta i mężczyzna, spektakl trzymał do końca w napięciu. Zaprezentowane opowiadania takie jak, np. „Profesor Spanner”, którego bohaterem jest młody człowiek pracujący w Instytucie Anatomicznym, były popierane obszernymi cytatami. Oddawały nastrój i powagę tematu. W innej scenie zatytułowanej „Wiza”, upodlenie człowieka, cierpienie i ból były pokazane bardzo wyraźnie. Siedząc na sali i obserwując grę aktorów bardzo współczułem ofiarom holocaustu. Dykcja wykonawców wzmagała napięcie w momentach kulminacyjnych oraz uspokajała widzów w chwilach refleksyjnych. Całe widowisko nie było by tak fascynujące, gdyby nie odpowiednia oprawa muzyczna. Dźwięk instrumentów podkreślał wyraźnie uczucie strachu i nadziei na przetrwanie. Połączenie narracji z muzyką dało bardzo dramatyczny obraz, odzwierciedlający w dużym stopniu napięcie panujące w obozach koncentracyjnych.

Lektura książki Zofii Nałkowskiej jest trochę innym doświadczeniem, ale również zostawiającym ogromne wrażenie. Czytając poszczególne opowiadania wyobraźnią byłem razem z ich bohaterami. Utożsamiałem się z nimi czując jakąś niewidzialną więź. Historie przepełnione śmiercią i tragediami ludzkimi, jak np. „Przy torze kolejowym” opowiadane są w sposób bardzo prosty, ale trafiający bezpośrednio do czytelnika. Treść, pobudzając moją fantazję, maluje obraz tragedii ludzkich. Działa to do tego stopnia, iż chciałoby się pomóc ofiarom w jakikolwiek sposób. W książce jest zarazem bardziej zgłębiony problem eksterminacji.

Moim zdaniem nie można odpowiedzieć jednoznacznie czy większy wpływ wywiera na człowieka oglądanie spektaklu „Medaliony”, czy przeczytanie tej właśnie książki. Uważam, że wiele cech jest wspólnych. Obojętnie czy patrzymy fizycznie, czy tylko oczami wyobraźni, widzimy ten sam krwawy obraz. Identyczny jest również cel – Uświadomienie ogromu dramatu jaki miał miejsce oraz ochrona przed zapomnieniem o tych wydarzeniach i ich bohaterach. Różnica między lekturą a teatrem tkwi w tym, iż w teatrze jest dostarczane widzowi więcej bodźców zewnętrznych, np. w postaci muzyki. Myślę, że po obejrzeniu tego widowiska wiele osób sięgnęło również po książkę. Wyreżyserowane „Medaliony” są odpowiednim wprowadzeniem do zapoznania się jeszcze dokładniej z tym dokumentem. Kończąc chciałem powiedzieć, iż oba sposoby spotkania się z tym tematem wywołały u mnie dreszcze i gęsią skórkę. Dzięki tym doświadczeniom uświadomiłem sobie, że nigdy więcej ludzkość nie może popełnić błędu jakim niewątpliwie był holocaust.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 2 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi