profil

Bo co warte życie, gdy honor stracony?

drukuj
poleca 85% 132 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Honor – przez wielu ludzi stawiany na pierwszym miejscu w życiu, przez innych – na równi z Bogiem i Ojczyzną. Czym właściwie jest „honor”? Honor to poczucie godności, dumy, wyznacznik pewnych zasad życiowych, kodeks postępowania bądź też podstawa do zasłużonego życia w społeczeństwie. Cóż więc czuje człowiek, który traci honor? Czy jego życie jest jeszcze czegoś warte?

Lord Jim – tytułowy bohater powieści Josepha Konrada, jest oficerem okrętowym. Przedstawiony jest jako marzyciel – idealizuje swój światopogląd oczyma wyobraźni. Uważa, że życie jego jest podobne do życia bohaterów książek przygodowych, które przeczytał w młodości – będzie wolne od trosk, z każdej sytuacji wybrnie obronną ręką. Uważa się za człowieka odważnego, pewnego siebie, niebojącego się stawić czoła żadnej przeciwności. Feralnego dnia, kiedy „Patna” ulega awarii, przekonujemy się, że Jim nie jest taki, za jakiego dotychczas uchodził - gdy ma podjąć decyzję – czy pozostać na tonącym okręcie wraz z liczną grupą nieświadomych zagrożenia pielgrzymów, czy uciec razem z siedmioma innymi marynarzami. Ostatecznie decyduje się na ucieczkę. Jednak chce stanąć przed sądem, ponieważ od tamtej chwili dręczą go wyrzuty sumienia, czuje, że stracił honor, mimo że ludzie odbierali to w zupełnie inny sposób. Jednak wyrok sądu nie przynosi mu ulgi, ponieważ dla sądu ważne są jedynie fakty, a nie jego osobiste przeżycia wewnętrzne. Chce się zrehabilitować, spędzając resztę swojego życia na Patusanie. Warto też wspomnieć, że na kilka lat przed katastrofą „Patny” Jim jest świadkiem innej tragedii. Swój bierny udział w ratowaniu grupy tonących ludzi tłumaczy sobie tym, że jest „ponad” tymi ludźmi, w związku z czym ryzyko utraty życia jest tu nie na miejscu. Jim umiera nieszczęśliwy – ze świadomością utraty honoru, którego nie był w stanie w żaden sposób odzyskać.

W „Konradzie Wallenrodzie” Adama Mickiewicza poznajemy Waltera Alfa. Walter jest Litwinem, wychowanym na dworze mistrza krzyżackiego – Winrycha, według zasad rycerskich. Najważniejsze dla niego są: wiara, honor i przede wszystkim ojczyzna. Gdy Krzyżacy osiągają przewagę w wojnie z Litwą, Walter Alf staje przed koniecznością złamania rycerskiego etosu – wciela się do armii Zakonu i przybiera pseudonim Konrad Wallenrod. Realizując swój okrutny plan, przeżywa rozterkę. Zabija wielu ludzi w sposób niegodny rycerza, jednak usprawiedliwia się tym, że robi to z miłości do ojczyzny. Życie jego traci sens. Przed popełnieniem samobójstwa, Konrad okazuje wzgardzę szatom krzyżackim, przyznaje się do swojego prawdziwego imienia i do misji, którą pełnił – to jedyny sposób, dzięki któremu może liczyć na odzyskanie honoru.

Jacek Soplica – bohater „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza, jest bliskim znajomym Stolnika, który tylko stwarza wielkiej przyjaźni między nimi, po to tylko, by uzyskać przychylność części szlachty, którą zjednywał sobie Jacek. Soplica kocha córkę Stolnika, lecz boi się uzewnętrznić swoje uczucia i poprosić ją o rękę, obawiając jej się odmowy. Na wieść o zamążpójściu Stolnikówny, popada w alkoholizm oraz żeni się z kobietą, której w ogóle nie kocha i która zresztą wnet umiera. Poprzysięga sobie zemstę na Stolniku. Podczas najazdu Moskali na Litwę, śmiertelnie go rani i ucieka za granicę. Od tej pory żyje jako emisariusz pod nazwiskiem księdza Robaka. Po powrocie na Litwę, dąży do zjednoczenia jej z Polską. Interesuje się polityką, co w przypadku osoby duchownej dziwiło wielu ludzi. Po raz pierwszy przyznał się oficjalnie, że jest Jackiem Soplicą, na skutek zbliżającego się najazdu. Gdy Moskale ponownie atakują na Litwę, ratuje Gerwazego i Hrabiego przed śmiercią, sam jednak zostaje ranny. Leżąc na łożu śmierci, opowiada swoją historię Gerwazemu, chcąc umrzeć z czystym sumieniem. Nie ma powodu by kłamać, jednak żal po śmierci pana nie pozwala Gerwazemu na przebaczenie Soplicy. Jacek dowiaduje się, że tuż przed śmiercią Stolnik wybaczył swojemu zabójcy oraz otrzymuje list oznajmiający o połączeniu Litwy z Polską. Wzruszony modli się, po czym umiera na skutek odniesionych ran. Pośmiertnie zostaje odznaczony Orderem Kawalerskim Legii Honorowej.

Życie bez honoru jest jeszcze warte tylko wtedy, gdy osoba, która go straciła, potrafi w sposób godny zasłużyć na przebaczenie, sprawić by inni zapomnieli o przewinieniu i nabrali do tej osoby szacunek.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy