profil

Lalki salonowe i lalki metafizyczne.

poleca 85% 127 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Na początku powieści „Lalka” Bolesława Prusa jeden z bohaterów, Ignacy Rzecki, ba-wił się nakręcanymi zabawkami, mrucząc do siebie: „Hi! Hi! hi! Dokąd wy jedziecie podróż-ni?... Dlaczego narażasz kark, akrobato?... Co wam po uściskach, tancerze?... Wykręcą się sprężyny i pójdziecie na powrót do szafy. Głupstwo, wszystko głupstwo!... a wam, gdybyście myśleli, mogłoby się zdawać, że to jest coś wielkiego!...”. Słowa te przypominają dziwaczne wypowiedzi starszych ludzi, którzy nie mając z kim i o czym, mówią ze sobą o rzeczach tylko dla nich zrozumiałych. Jednak, w tym przypadku jest inaczej, gdyż Rzecki zadaje w ten spo-sób pytanie o sens ludzkiego życia

Z czego to wynika? Chociażby z tego co mówi chwilę później: „Głupstwo handel... głupstwo polityka... głupstwo podróż do Turcji... głupstwo całe życie, którego początku nie pamiętamy, a końca nie znamy... Gdzie prawda?...”. Tak więc, jego wcześniejsza wypowiedź dotyczyła, tak naprawdę, również ludzi, którzy żyją tylko przez pewien okres czasu i nie czy-nią, tak naprawdę, nic, co miałoby jakieś większe znaczenie, co najwyżej służy tylko im sa-mym.

Zdaje się, że opinię taką wyrobił sobie obserwując zachowanie arystokracji Warszaw-skiej. To właśnie jej przedstawiciele zachowują się dokładnie jak opisywane przez Rzeckiego lalki. Zajmują się jedynie organizowaniem balów, dziecinnych zabaw, przejmują głównie plotkami i stanem majątkowym znajomych i we wszystkich sytuacjach zachowują się według przyjętych zasad. Są przewidywalni i trywialni. Ich życie pozbawione jest jakichkolwiek ide-ałów, wyższych celów, do których by dążyli. Chociaż, to nie do końca prawda, gdyż mają oni środki i, jako ta wyższa kasta, powinni pomagać reszcie społeczeństwa żyć w miarę normal-nie, przyjemnie w trudnych czasach zaborów. Jednak, mimo to, nie robią oni sobie nic z reszty ludności Warszawy, uważając ją za inny świat, do którego nie chcą się mieszać. To na pewno uderza Ignacego, starego romantyka i idealistę, najbardziej.

Jednak, nie jest to jedyny aspekt mający wpływ na jego zdanie na ten temat. Zasta-nawia go również zachowanie jego przyjaciela, głównego bohatera powieści, Stanisława Wo-kulskiego. Ten w swym życiu wciąż zmieniał dążenia – początkowo interesowała go nauka, potem brał udział w powstaniu (patriotyzm), następnie zajął się handlem, by w końcu zako-chać się w młodej kokietce z arystokratycznej rodziny – Izabeli Łęckiej. Trzy ostatnie wymie-nia stary subiekt jako „głupstwa” życia, pokazując, że tak samo jak nie posiadania wyższych celów, nie pochwala on ciągłego ich zmieniania. Bo czy można osiągnąć któryś z nich, skoro co chwila pojawiają się nowe? I czy któryś z nich był tym prawdziwym, w który Wokulski naprawdę wierzył?

Swój pogląd powtarza Rzecki na końcu książki, gdy raz jeszcze nakręca zabawki w sklepie: „Zdaje im się, że robią co chcą, a robią tylko, co im każe sprężyna, taka ślepa jak one...”. Tutaj już nie stawia pytania, gdyż utwierdził się w przekonaniu, że rzeczywiście, ary-stokraci są jak lalki. Dodatkowo, widząc, jak jedna z zabawek, dżokej ujeżdżający konia, wywraca się na figurkach tańczących par, przypomina sobie jaki los spotkał Stanisława, zakochanego w przedstawicielce tej kasty. Porzucił on swój interes i wyjechał z kraju, bez słowa, przysyłając tylko list, w którym prosi, by traktować go jako zmarłego. Wspominając to, formułuje Ignacy ostateczny zarzut wobec znienawidzonej grupy społecznej: „Dopomóc do szczęścia jeden drugiemu nie potrafi (...) ale zrujnować cudze życie umieją tak dobrze, jak gdyby byli ludźmi...”. Ostatnie wyrażenie jest dwuznaczne. Z jednej strony, Rzecki zwraca się do lalek, jednak możliwe, iż w ten sposób chciał podać w wątpliwość człowieczeństwo rasy, która nie potrafi pomóc, jedynie zniszczyć.

Pytanie o sens życia w pojęciu subiekta ma jak gdyby dwie podstawy. Pierwszą jest chęć przedstawienia, jacy naprawdę są ludzie, których, w założeniu, powinna cechować do-broć, szczodrość i wiara w ideały moralne. Pokazania przyczyny upadku narodu niegdyś tak potężnego, a, w czasach życia Ignacego, nie istniejącego na mapach. Drugą natomiast pod-stawą jest postawa Wokulskiego, który wciąż szuka sobie właściwego celu. Jego perypetie wzbudzają w Rzeckim prawdziwe zainteresowanie pytaniem, czy istnieje jakaś jedna jedyna idea dla wszystkich ludzi, taka „sprężyna” jak u lalek, czy może każdy człowiek sam kieruje swym życiem, swymi zachowaniami, po części pragnieniami. Czy rzeczywiście jesteśmy istotami świadomymi. Ta czysta chęć poznania sensu bytu udowodniła, że oprócz typowych cech powieści realistycznej, Bolesław Prus zawarł w „Lalce” pytanie filozoficzne, co zupełnie odbiega od norm tamtych czasów. Stanowi natomiast pewną „uniwersalność” książki, gdyż pytania takie jak to wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty

Gramatyka i formy wypowiedzi