profil

Świat zepsucia w satyrach Ignacego Krasickiego.

drukuj
poleca 85% 608 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

„Ach ja pamiętam te czasy, kiedy do ojczyzny,
Pierwszy raz zawitała moda francówszczyzny,
Gdy raptem paniczyki młode z cudzych krajów,
Wtargnęli do nas hordą gorszą od Nogajów,
Prześladując w Ojczyźnie Boga, przodków wiarę,
Prawa i obyczaje, nawet suknie stare.”

To, co działo się na ziemiach polskich w XVIII wieku nie można nazwać dobrym sprawowaniem władzy. Wysocy urzędnicy państwowi na pierwszym planie stawiali własne interesy, uprawiali prywatę. Nawet typowe dla naszej kultury tradycje i obyczaje były wypierane przez zachodnie obrzędy. Taki stan rzeczy niechybnie prowadził do upadku państwa polskiego. To właśnie ten świat pełen „zepsucia” ukazał w swojej twórczości Ignacy Krasicki, nie bezpodstawnie nazywamy „Księciem poetów”.

Za jedną z głównych złych cech Polaków uznawał on brak patriotyzmu. Bardzo ubolewał nad tym, że młode pokolenie zafascynowane było kulturą zachodu, a nie swoją własną. W „Hymnie do miłości ojczyzny” ukazuje portret Polaka – patrioty.

„Byle cię można wspomóc, byle wspierać,
Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać.”

Prawdziwą rzeczywistość opisuje jednak we fragmencie pieśni III „Monachomachii” i porównuje ją do hymnu. Widać to bardzo wyraźnie we fragmencie:

„Święta miłości kochanej ojczyzny,
Czują cię tylko umysły poczciwe!”

Autor pokazuje, że tylko nieliczni, ci, którzy są prawdziwymi patriotami, mogą poczuć prawdziwą miłość do ojczyzny.

„Wdzięczna miłości kochanej szklenice!
Czuję cię każdy i słaby i zdrowy”

Tu zaczyna opisywana być kolejna wada Polaków – pijaństwo. Można powiedzieć, że była to cecha narodowa. We fragmentach „Monachomachii” widać, że alkohol potrafił zbratać największych wrogów. Krasicki napisał na ten temat całą satyrę portretową, którą nazwał „Pijaństwo”. Był to dialog pomiędzy dwoma mężczyznami. Jeden z nich opowiada o tym, że przez ostatnie dni przesadził z alkoholem i że ma już go dość. Po wymienieniu kolejnych zdań o szkodliwości tego nałogu, dzieło kończy się bardzo przewrotnym zdaniem:

„Gdzie idziesz? Napijem się wódki.”

Utwór ten pokazuje, że Polacy zdawali sobie sprawę ze swojego nałogu, ale nie czynili nic, aby temu zaprzestać.

W bajkach, stosując jednoznaczne aluzje, oraz bardzo trafne ironie wykpiwał złe cechy Polaków. Nigdy nie obrażał konkretnych osób. We „Wstępie do bajek” ukazuje idealną rzeczywistość. Pokazuje bogacza, który chętnie dzieli się swoim majątkiem, szewca, który nie jest pijakiem, starego człowieka, nienarzekającego na swój wiek, oraz ministra, mającego za główny cel działalność na rzecz społeczeństwa. Każda z tych cech jest realna, ale Krasicki „wkłada to między bajki”. Nie wierzy a taki świat. Hipokryzję Polaków ukrył w bajce „Lew i zwierzęta”. Widać ją wyraźnie w całej bajce, ale z Lwa wychodzi ona dopiero na końcu utworu:

„Żeby ująć drapieży, a sobie zakału,
Dla kary, dla przykładu, zjadł wszystkich pomału.”

W bajce „Komar i mucha” pokazuje ludzką krótkowzroczność, oraz pewność siebie. Komar naśmiewał się z muchy i jej nieszczęścia, a sam zagapił się i spalił w płomieniu świecy.

Krasickiemu nie podobała się moda i zwyczaje zapożyczone z zachodnich krajów - głównie z Francji. W satyrze portretowej „Żona modna” jednoznacznie skrytykował kosmopolityzm, który w tamtych czasach nie był uznawany za zjawisko pozytywne. Uważał, że ludzie przesadnie hołdowali obcą modę. Stawali się jej niewolnikami. Nie podobało mu się również to, że negowali przy tym polskość. Aby uświadomić ludzi o tym zjawisku posłużył się metodą antywzorca.

Po przeczytaniu początku satyry „Do króla” wynika, że Krasicki będzie krytykował władcę. Zarzuty mu stawiane okazują się jednak jego zaletami. Autor bierze sobie na cel zachowanie społeczeństwa, oraz szlachtę sarmacką. Ataki najwyższej warstwy społecznej są tak naprawdę bezpodstawne. Przytaczają oni argumenty:

„Nie byłeś, prawda, winien temu, żeś niestary;
Młodość, czerstwość i rześkość piękneż to przywary”

„Księgi lubisz i w ludziach kochasz się uczonych,
I to źle. Porzuć mędrków zabałamuconych.”

To, że król był młody, a do tego wykształcony to ogromne zalety niedoceniane jednak przez szlachciców.

Podsumowaniem wszystkich wymienianych wad jest satyra „Świat zepsuty”. Krasicki ubolewa nad takim stanem rzeczy. Zadaje pytania retoryczne:

„Gdzieżeś, cnoto? Gdzieś, prawdo? Gdzieście się podziały?”

Satyra zaczyna się od ukazania dawnego świata. Autor tęskni za tymi czasami, chciałby, aby powróciły.

„Tuście niegdyś najmilsze przytulenie miały.
Czciły was dobre nasze ojce i pradziady,
A synowie, co w bite wstąpić mieli ślady”

Rozwinięciem utworu jest opisanie czasu dla Krasickiego teraźniejszego. Autor nie jest zadowolony z oblicza sytuacji, która jest tragiczna. Dzieło kończy się wizją końca społeczeństwa, co w przypadku ojczyzny Krasickiego sprawdziło się, po trzecim rozbiorze Polski.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (4) Brak komentarzy
17.5.2008 (20:22)

Troszeczke nie na temat;p

do poprawy

27.7.2006 (12:21)

Słabiutko.... moja babka z polskiego dalaby Ci najwyzej -2. Ogolnie nie opowiedzialas blizej co jest w tych utworach... w nich jest tyle tresci a ty zmiescilas to w paru zdaniach. Po drugie nie pisze sie ze autor mowi o czyms... tylko powinno sie pisac podmiot liryczny w tekscie mowi itd. To na tyle

27.7.2006 (12:15)

No super, naprawdę tytuł "...w Satyrach Krasickiego" a tu czytam "Hymn do miłości ojczyzny" i bajki. Gratuluję obeznania w temacie.

Teksty kultury