profil

Odwołując się do literatury różnych epok pokaż, że miłość potrafi wszystko zwyciężyć.

poleca 85% 782 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
William Szekspir

Miłość- to niezgłębioną tajemnicą to niesamowite uczucie, niepowtarzalna więź łącząca dwoje ludzi. Od wieków jest przedmiotem fascynacji wielu -obraz owej fascynacji możemy znaleźć również w literaturze.
Tyle ile ludzi, tyle rodzajów miłości. Każdy z nas, nieco inaczej ją rozumie - lecz jest to naturalne, gdyż po prostu jesteśmy różni. Różne są rodzaje miłości i nie nam sądzić o tym, która jest lepsza, a która mniej ważna, mniej istotna. Czyż nie jest pięknym uczucie, którym matka obdarza swe potomstwo? Ktoś może powiedzieć, że jest to poniekąd narzucone - oto pojawia się na świecie mały człowiek i naturalnym jakby odruchem jest miłość matczyna, ojcowska. Ktoś może powiedzieć, że prawdziwa miłość, to ta, na którą możemy do pewnego stopnia wpływać -czyli że nie jest to miłość narzucona, tylko ta wyczekana, jedyna, wybrana, odwzajemniona. A miłość pomiędzy rodzeństwem? Czyżby była mniej ważna? Czy zawsze jednak kochanie kogoś jest równoznaczne z byciem szczęśliwym? Czy sama świadomość istnienia na świecie kogoś, kogo się kocha i kto odwzajemnia nasze uczucia nie jest już ogromnym szczęściem? Nie zapominając też o ; miłości „Dwojga” dwojga ludzi przeznaczonych samemu sobie, i potrafiących przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu.
Tak to jest miłość, miłość która przezwycięży wszystko i właśnie ją chciałbym przedstawić w moim wypracowaniu.

Choćby w przypadku Tristan i Izolda, pary kochanków którzy po, wypiciu czarodziejskiego napoju, zapałali do siebie miłością bezgraniczną, szaleńczą, pozbawioną wszelkich zahamowań. Byli gotowi na wszystko, byle być przy sobie. Wszystkich okłamywali, oszukiwali, zdradzali. Nikt się dla nich nie liczył, oprócz nich samych. W ich przypadku moc miłości jest tak olbrzymia, że są gotowi na życie w lesie, zdradę najbliższych. Cały czas powołują się na Boga, gdyż uważają, że Bóg im to wszystko wybacza i rozumie ich. Umierają obok siebie, nie pożegnawszy się-Izolda umiera z rozpaczy po chorym Tristanie („Kochankowie nie mogli żyć ani umrzeć jedno bez drugiego. W rozłączeniu nie było to życie ani śmierć, ale i życie, i śmierć razem”)W „Dziejach Tristana i Izoldy” oboje kochanków autor traktuje jak partnerów. W wielu powieściach miłosnych dominuje mężczyzna. Jest to również swoiste podkreślenie aspektu miłości- niezależnie od płci ludzie mają takie samo prawo do miłości. Wątki miłosne, poruszane w wielu polskich powieściach, również są ważne, mimo iż często stanowią tylko tło do właściwej akcji utworu.

Warto tutaj wspomnieć o dziele jednego z najbardziej znanych dramatopisarzy angielskich - „Romeo i Julii". Miłość w dramacie Wiliama Szekspira, to miłość „do grobowej deski”, ponad wszystko. Pomimo, że ci legendarni już kochankowie pochodzą ze zwaśnionych rodów, nie jest to w stanie zmienić ich uczuć.
On należy do rodu Montekich, ona jest córką Kapuletów. Romeo wraz z grupą przyjaciół udają się w przebraniach na bal do domu Kapuletów. Tam poznaje Julię. Miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak nie dane jest im cieszyć się uczuciem wszak należą do dwóch familii, które od zawsze stoją w opozycji względem siebie. Mimo wszystko chcą być razem, są gotowi wyrzec się rodzin - biorą cichy ślub, którego udziela im zaufany mnich i zielarz - ojciec Laurenty. Romeo, oskarżony o zabójstwo jednego z Kapuletów, musi wyjechać z Werony, Rodzice Julii postanawiają ją wydać za mąż za krewnego księcia panującego w Weronie - Eskalusa, za Parysa. Julia nie godzi się z decyzją rodziców i prosi o radę ojca Laurentego. Otrzymuje od niego flakon z tajemniczym płynem, który wypity, ma sprowadzić na nią dwudziestoczterogodzinny sen, podczas którego będzie wyglądać jak umarła. Julia postanawia postąpić zgodnie z radą zakonnika - wypija miksturę, a następnego dnia rano wszyscy są przekonani, że dziewczyna umarła. Wiadomość o śmierci ukochanej dociera do Romea przebywającego w Mantui. Zrozpaczony przybywa do kaplicy, w której złożono Julię. Nie wie, że za chwilę ma obudzić się z letargu przypominającego śmierć jego ukochana - nie chcąc żyć na świecie, na którym jej już nie ma, wypija śmiertelną truciznę Gdy Julia budzi się, on już nie żyje. Julia spostrzega jego sztylet i odbiera sobie życie. Tak kończy się historia miłości Romea i Julii. Po ich śmierci oba rody opamiętały się i pogodziły, lecz stało się to zbyt późno i kosztem zbyt dużych ofiar - obie rodziny straciły ukochane dzieci. Miłość, chociaż odwzajemniona, po raz kolejny stała się powodem nieszczęścia, byla też surową nauczycielką. Potrzeba bycia z ukochaną osobą była najważniejszą w ich życiu, ale równocześnie doprowadziła ich do autodestrukcji. Powstaje pytanie, czy tych kilka niepowtarzalnych chwil wartych było aż tyle? Czy trzeba było śmierci dwojga kochających się ludzi, aby reszta społeczeństwa podzielona na zwolenników Montekich i Kapuletów dostrzegła, że nieistotne jest pochodzenie, gdyż tak naprawdę sensem naszego życia jest miłość - kochać i być kochanym? To odwieczne pragnienie - chcemy być komuś potrzebni, móc się dzielić wszelkimi, nawet najmniejszymi przeżyciami, wiedzieć, że druga osoba jest nam przyjacielem i rozumie nas.

Jednak na łamach książek, poza miłością do kobiety, pojawiają się motywy miłości braterskiej, umiłowania ojczyzny, lub idei.
Książką, jeżeli tak to dzieło można w ogóle nazwać, przekazującą wzory miłości, i przykłady nienawiści, jest „Książka nad książkami”, Biblia. Tworzona i uzupełniana na przestrzeni sześciu tysiącleci, jest najbogatszym i, chyba najpełniejszym kompendium wiedzy o historii narodu żydowskiego. Lecz nie jest to jedynie obszerny traktat historyczny. Biblia składa się w rzeczywistości w większej mierze z ksiąg prorockich i mądrościowych niż historycznych. Zawiera ona nieomal wszystkie podstawowe gatunki literackie, a także takie, które nie występują nigdzie indziej, jak ewangelie i przypowieści. Stary Testament obfituje w opowiadania, hymny, pieśni, podania historyczne, moralitety i proroctwa, a autorzy używają tak mnogich alegorii, przenośni i metafor, że czytelnik, nie starający zastanowić się nad treścią, przesłaniem i sensem Biblii, uzna ją za „bajkę o Bogu”. Jednak po głębszej refleksji okazuje się, że to monumentalne dzieło, składające się ze starannie dobranych tekstów jest odpowiedzią na wszystkie pytania, fundamentem wiary.
Miłość Boga do człowieka, jest miłością doskonałą. Taką, która wszystko zniesie, wszystko wybaczy. Ale nie jest to miłość, którą można pojąć na zasadzie porównywania jej do miłości między ludźmi, która często jest niedoskonała.
Sam akt stworzenia człowieka, jest wyrazem najczystszej i najdoskonalszej miłości Boga, który jest jej źródłem.
Ludzie z czasem jednak zaczęli odwracać się od swego Stwórcy, obdarzeni przez niego wolną wolą. On jednak nie przestał ich kochać. Ponieważ wiedział, że w stanie grzechu nie będą mogli osiągnąć wiecznego życia, oddał za nich swego syna, jak mówi Biblia „ Bóg tak ukochał Świat, że swego Syna dał, abyśmy mieli życie wieczne”. Jezus Chrystus z miłości do Ojca i z miłości do ludzi przyjmuje śmierć męczeńską na krzyżu. Akt odkupienia, obok aktu stworzenia, są przykładami najwyższej miłości. Takiej, do jakiej żadna istota poza samym Bogiem, nie byłaby zdolna.
Nie znaczy to jednak, że człowiek nie jest w stanie odwzajemnić, chociaż w niewielkim stopniu boskiej miłości. Wiemy przecież o istnieniu wielu świętych-męczenników, którzy za to, że oddali życie za wiarę, zostali wpisani w poczet świętych. O takich ludziach można powiedzieć że Boga kochali naprawdę.
Bóg stworzył człowieka jako Mężczyznę i Kobietę, jednocząc ich w miłości. Więc człowiek jest z natury do niej powołany i „Źle jest aby mężczyzna był sam”, a to samo tyczy się kobiety. Miłość, taką jaką jest w zamyśle Boga opisuje św. Paweł, w „Hymnie do Miłości”. „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości,(…) nie unosi się pychą, nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego...”. W tym fragmencie Biblii, będącym sam w sobie wspaniałym literackim utworem, zawarta jest cała kwintesencja i istota miłości. Moim zdaniem jest to najpełniejsza definicja tego uczucia.
Kolejny przypadek obsesyjnej miłości to historia Zenona Ziembiewicza, jego żony Elżbiety i kochanki Justyny. Tak, tak, tworzy się tu trójkąt. A mowa oczywiście o Granicy Zofii Nałkowskiej. Zenon nie jest w stanie zdecydować się na żadną z obu pań. Elżbieta wybacza mu zdradę i pomaga kochance, a Justyna - na prośbę Zenona - usuwa ciążę, zabija ich dziecko. Jak widać sytuacja jest dosyć skomplikowana i nie może zostać w prosty sposób rozwiązana. W zasadzie mamy tu dwa rodzaje miłości: namiętność, która łączyła nieszczęsnego Zenona z kochanką oraz pełna tolerancji i wyrozumiałości miłość Elżbiety do męża. Historia całej trójki jest znana wielu czytelnikom. Wiemy, jak się kończy, a kończy się tragicznie, bowiem Zenon popełnia samobójstwo. Szczęśliwa i zarazem tragiczna, bo nieodwzajemniona, lecz różnie można ją interpretować.
Myślę, że ten, kto uważnie czytał moje słowa, zauważy, iż faktycznie odmian tego uczucia jest bardzo dużo. Mamy więc miłość spełnioną, trudną, ofiarną, szaloną, erotyczną, dziecinną, magiczną, sentymentalną, miłość połączoną z cierpieniem lub śmiercią… i tak dalej. Można by tu wymienić mnóstwo epitetów, a każdy będzie poprawny. Pozwolę sobie jeszcze na małe spostrzeżenie: w tych wszystkich utworach wiele schematów się powtarza, jednak zawsze jest coś, co wyróżni daną parę kobiety i mężczyzny. Coś, co sprawi, ze to właśnie ich miłość stanie się inspiracją dla artystów, którzy opiszą ich „niekończące się” uczucie w sposób sobie właściwy.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 8 minut