profil

Mitologia Grecka - Bogowie

drukuj
satysfakcja 42 % 82 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Dzeus

Imię najwyższego boga Grecji jest spokrewnione z łacińskim Jupiter (od: Diovus pater), a natomiast w tym brzmi indoeuropejski pierwiastek div (rzucać, strzelać, błyszczeć). Dzeus był bratem Posejdona i Hadesa. To właśnie on zsyłał deszcz, śnieg i błyskawice. Mówiono, że gdyby uczepić linę ze złota i przyczepić do niej wszystkich bogów i boginie, to nie ściągnęli-by oni Dzeusa, lecz największy bóg wciągnąłby ich wszystkich. Tak mówił on sam. Nie wie-rzył w to Ares, bóg wojny. Przypomniał o spisku, który przeciwko Dzeusowi dokonali Hera, Atena i Posejdon. Związali go tak mocno, że nie mógł się ruszyć. Ale uratowała go boginka morska, Tedyta. Sprowadziła ona z Tartaru sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. Dzeus był bardzo nerwowy i gdy się zdenerwował, rzucał bogami po salach swojego pałacu. W tym czasie, gdy Grecy byli jeszcze barbarzyńcami, cenili sobie w bogu piorunów siłę i moc niszczenia. Dopiero później dawali mu lepsze cechy serca i umysłu. Dzeus stoi na straży przestrzegania jego świętych praw. Otacza on opieką wszelką pracę ludzką. Na złotych sza-lach waży losy ludzi i według wskazań wagi zsyła dobro i zło, dolę lub niedolę. W każdej osadzie Dzeusa nazywano Herkejos (patron zagrody).
Pewnego razu chciał sprawdzić, czy ludzie przestrzegają jego świętych praw. Zszedł więc na ziemię wraz z Hermesem. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i szukali miejsca na nocleg. Lecz nikt nie chciał ich wpuścić. Dopiero po zachodzie zapukali do małej chaty. Żyło tam dwoje staruszków: Filemon i Baucis. Zaprosili wędrowców do środka, rozpa-lili ogień i ugotowali trochę jarzyn. Po kolacji wyścielili przybyszom łóżka najwygodniej jak mogli. Staruszkowie jednak widzieli, że jedzenia przybywa, a skromne naczynia zmieniają się w złote. Po tym poznali jednak bogów i Filemon chciał zabić na ofiarę jedyną gęś, która cho-rowała, ale Dzeus go powstrzymał. Rankiem wszyscy czworo weszli na wzgórze i ubodzy staruszkowie ujrzeli zamiast swojej chatki, przepiękną świątynię. Bogowie zatopili miasto wodą z pobliskiego jeziora, a mieszkańców przemienili w żaby. Filemon i Baucis żyli jeszcze długo, pełniąc służbę w świątyni. W końcu wrośli w ziemię jako drzewa złączone pniami. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem, nie patrząc na siebie.


We wszystkich większych miastach stały świątynie Dzeusa. Jednak największymi miej-scami kultu były Dodona i Olimpia. Właśnie w Olimpii budowano liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów, ćwiczenia zawodników, składy kosztownych podar-ków. Co cztery lata odbywały się igrzyska, które od 776 r. p.n.e., do 393 r. n.e.. W tym roku kazał znieść je cesarz Teodozjusz; jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świąty-nię Dzeusa i zmienić Olimpię w rumowisko. Takie, jakie zostało do dziś.
Olimpia nie była miastem, lecz zbiorowiskiem świątyń, w której mieszkali jedynie ka-płani. Ożywała tylko co cztery lata, na kilka dni, gdy odbywały się igrzyska. Na ten czas w całej Grecji nastawał „pokój boży”. Nagrodą na igrzyskach był wieniec oliwny. Zawodnik ozdobiony tą nagrodą wracał do miasta jak triumfator. Stawiano mu posągi, układano hymny, miał utrzymanie na koszt państwa.
W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa, dłuta Fidiasza (jeden z siedmiu cudów świa-ta). Przedstawiał siedzącego na złotym tronie boga, który głową sięgał sufitu, a barkami roz-pierał całą szerokość nawy. Pewien cesarz rzymski kazał przenieść ten posąg do Konstanty-nopola, gdzie spłonął w czasie pożaru.



Atena

Pewnego razu Dzeusa bolała głowa. Wezwał więc Hefajstosa, najlepszego kowala wśród bogów. Kazał mu rozłupać toporem swoją czaszkę. Hefajstos ledwo uderzył, gdy z głowy Dzeusa wyskoczyła bogini w zbroi. W ten sposób przyszła na świat Atena, bóstwo mądrości. Bóg piorunów kochał ją najbardziej ze swoich dzieci, cenił zawsze jej zdanie i po-zwolił używać piorunów. Nie myślała o miłości i małżeństwie, bo nie miała na to czasu. Zaj-mowała się wszystkim. Uczeni i filozofowie mieli w niej swoją patronkę. Nienawidzili jej zamiłowania do wojny, lecz Atena nosiła zbroję tylko dlatego, aby bronić słusznej sprawy. Tworzyła nowe prawa dla kapłanów, w których były założenia o właściwym życiu.
Atena najpiękniej wyszywała ze wszystkich bogiń na Olimpie i dlatego przyznano jej w tym pierwszeństwo. Lecz na ziemi działy się inne rzeczy. Pewna księżniczka o imieniu Arachne założyła się z boginią oto, która z nich potrafi piękniej wyszywać. Gdy zawody się rozpoczęły księżniczka wyszywała cudne bajki. Natomiast Atena, która nie umiała wyszyć ładniej podarła przeciwniczce ze złości tkaninę. Ta z powodu rozpaczy powiesiła się i dopiero wtedy bogini poznała jak ją zaślepiła złość. Przywróciła Arachne życie i zamieniła ją w pają-ka, który teraz prządł najpiękniejsze wzory.
Atena najbardziej kochała i otaczała opieką miasto nazwane jej imieniem – Ateny. Tam budowano jej przepiękne świątynie. Ateńczycy w czasie żniw obchodzili święto Panatenaje. Na początku było to święto chłopskie, ale w VI w. p.n.e. król Pizystrat uczynił z niego na-czelną uroczystość, która odbywała się co cztery lata. Właśnie w tym czasie odbywały się wyścigi wozów, zapasy atletów i różne koncerty. Po zawodach tańczono stary taniec pirryj-ski, o którym mówiono, że pierwsza odtańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. Po uroczystościach urządzano bieg z pochodniami. Ulice do późnej rozbrzmiewały śpiewem.
Ateńczycy nadawali Atenie różne przydomki np:
· Ergane – Pracowita
· Polias – Patronka miast
· Promachos – Pani Zastępów
· Pallas – Panna
Ten ostatni objaśnił grecki geograf, Strabon mówiąc: „urodziwą i świetnego rodu pannę zo-wie się u Hellenów: Pallas”. Lecz ona najbardziej lubiła przydomek Partenos – Dziewica.
Atenie zbudowano w Atenach świątynię Partenon (od przydomka). Stał tam jej wspa-niały złoty posąg równie kosztowny jak Dzeus olimpijski. Przedstawiał on boginię mądrości, która lewą ręką była oparta o tarczę, a w prawej trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa, Ni-ke. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa, do dziś symbol wiedzy i mądrości.

Afrodyta

Afrodyta nie miała ani ojca, ani matki. Lecz nie uważała się za biedną sierotę. Pewnego ranka wyłoniła się z piany morskiej. Wydaje się, że ją oczekiwano, bo powitały ją Wdzięki, Uśmiechy, Igraszki i inne wesołe bóstewka. Służebnice wytarły Afrodytę, ubrały, uczesały, a potem sprowadziły wózek i zaprzęgły do niego gołębie. W ten sposób dostała się na Olimp. Pojawienie się Afrodyty w pałacu było zaskoczeniem. Zazdrosne Hera i Atena zastanawiały się jak pozbyć się przybłędy. Lecz nic jej nie zrobiły, bo wszystkich podbiła swym wdziękiem. Po tym zdarzeniu stała się boginią miłości, ale najpierw sama się zakochała i poznała wszystkie uczucia i cierpienia. Wybrańcem jej serca był Adonis, piękny myśliwy. Afrodyta wstawała o każdym poranku, aby towarzyszyć Adonisowi. Pewnego razu myśliwego poszarpał dzik. Bogini przybyła za późno. Po tym wydarzeniu poszła do Dzeusa i poprosiła go, aby wyprowadził duszę kochanka z królestwa podziemi. I tak pół roku Adonis spędzał na ziemi, a drugie pół w Hadesie. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze i właśnie tam zdarzył się pewien cud w domu króla Pigmaliona. Zamiast rządzić państwem wolał rzeźbić. Raz chciał wcielić swoje marzenia w kamień. Wyrzeźbił przepiękną kobietę i się w niej zakochał, lecz cierpiał bo marmur nie mógł do niego przemówić, ani się uśmiechnąć. Pewnego razu zatopiony w swojej rozpaczy poczuł, że ktoś dotyka go ręką. Gdy się obejrzał, okazało się, że był to ten posąg, który został zmieniony przez Afrodytę w żywą kobietę. Król nazwał ją Galatea i uczynił z niej królową. Później ona urodziła mu syna, który nazywał się Pafos. Książe w przyszłości założył miasto swego imienia i zbudował w nim świątynię dobrej bogini Afrodyty.
Przedstawiano ją na posągach ubraną w sukni do kostek, w ręce trzymała owoc lub kwiat. U jej stóp siedziały gołębie. Najpiękniejszy posąg wyrzeźbił Praksyteles w IV w. p.n.e.. Na freskach pompejańskich widać ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu.

Hefajstos

Hefajstos jest najpracowitszym z bogów. Rzadko go było widać na przyjęciach u Dze-usa. Przyzwyczajono się widzieć go w roli samotnika. Pracuje on w cudownej kuźni na wy-spie Lemnos lub we wnętrzu wulkanu Etna, pośród cyklopów. Hefajstos pracuje w ciągu dnia i nocy, jakby nie potrzebował odpoczynku. Kuje pioruny dla brata (Dzeusa), naprawia ry-dwan Słońca, czasem zrobi miecz, tarczę lub zbroję. Gdy ma więcej czasu zrobi dla jakiegoś króla berło albo biżuterię dla którejś z bogiń.
Wszystko co zrobił było misternie wykonane. Raz do bram Olimpu przyszło dwóch cy-klopów, którzy powiedzieli, że przynoszą dar od swego pana dla królowej nieba. Hera więc kazała zanieść krzesło do swojego pokoju. Gdy tylko na nim usiadła oplątały ją jakieś klesz-cze. Nikt nie wie co by się stało, gdyby nie wezwano złośliwego mechanika.
Hefajstos często myślał o swojej młodości, bo był synem Dzeusa i Hery. Kochał rodzi-ców, lecz się postawił przeciwko ojcowi za to, że powiesił matkę za ręce. Za to Dzeus zrzucił go na ziemię. Leciał długo, aż spadł na wyspę Lemnos. Wtedy to złamały mu się obydwie nogi. Zaopiekowała nim się bogini morska, Tedyta. Przez dziewięć lat wracał do zdrowia, a w tym czasie na Olimpie o nim zapomniano. Wszyscy myśleli, że zginął w oceanie. Dopiero bóg wina, Bachus napoił go i zawiózł na Olimp. Dzeus wynagrodził mu dawne krzywdy dając Hefajstosowi za żonę Afrodytę.
Nie było to szczęśliwe małżeństwo, ponieważ bogini piękności chciała być wszędzie, gdzie wesela i pląsy, a Hefajstos nie widział nic, poza swoją kuźnią. Dzeus nie pomyślał, że dając mu za żonę najpiękniejszą boginię na Olimpie, szydzi sobie z brzydoty boga.
Hefajstos był bogiem ognia. Nauczył ludzkość obrabiania metali. Najstarszy ośrodek kultu był związany z wulkanem. Lemnijczycy wierzyli, że to właśnie w środku Etny znajduje się kuźnia Hefajstosa. W sztuce boga ognia przedstawiano jako muskularnego, brodatego mężczyznę. Zazwyczaj przedstawiano go trzymającego młot i siedzącego, ukrywając jego kalectwo.







Hades

Gdy trzech bogów – Dzeus, Posejdon i Hades – ciągnęło losy Hadesowi trafiło się kró-lestwo podziemia. Ten tajemniczy bóg bardzo rzadko pojawiał się na ziemi. Jednak, gdy już –to zrobił, nakładał czapkę z psiej skóry, która czyniła go niewidzialnym. Wiedział, że ludzie, a nawet bogowie nie chcą go oglądać. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go każdy Grek, ale w milczeniu. Każde wejście do jego królestwa dawało o sobie znać, dając mocny zapach siarki. I właśnie w takich jaskiniach i pieczarach składano mu ciche ofiary. W Elidzie miał jedną, jedyną świątynię otwieraną raz na rok. Mógł do niej wchodzić tylko ka-płan. Nie budowano mu żadnych ołtarzy, ani sanktuariów. Ludzie chcieli, aby w ten sposób Hades o nich zapomniał. Dopiero w V w. p.n.e. pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w któ-rych czczono go na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa wyszlachetniała. Da-no mu nowe imię, Pluton (rozdawca bogactw). Stał się jednym z bóstw urodzaju. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem.
Hades przedstawiany jest w sztuce jako król siedzący n tronie, z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U jego stóp leży wierny trzygłowy pies, Cerber. Często obok mę-ża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.


Przydatna praca? Tak Nie
Komentarze (7) Brak komentarzy
15.4.2009 (18:52)

świetne!

21.9.2008 (18:08)

nie dość że ludzie się starają to jeszcze narzekacie ... <lol>

31.12.2007 (14:03)

zgadzam się z agatkar :)

Teksty kultury