profil

Pisarze i poeci gorzowscy.

drukuj
poleca 82% 167 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

IRENA DOWGIELEWICZOWA

Irena Dowgielewicz była pierwszą polską poetką i pisarką, która osiedliła się po wojnie w Gorzowie Wielkopolskim i mieszkała tu do końca życia.

Artystka urodziła się 31 grudnia 1917 roku w bardzo zamożnej inteligenckiej rodzinie. Ojciec był leśnikiem, a mama Alicja z domu Stevenson – nauczycielką języków obcych. Po I wojnie światowej rodzina osiedliła się w Poznaniu, potem przez Toruń przenieśli się do Warszawy. Przyszła pisarka skończyła bardzo dobre gimnazjum a następnie zaczęła studia na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej. Zarabiała na studia pracując jako zwykła robotnica i tak samo utrzymywała się podczas wojny. Poważne komplikacje zdrowotne uniemożliwiły jej zakończenie studiów.

Po wojnie wraz z ojcem trafiła na ziemie zachodnie. Była organizatorem, a potem dyrektorem Witnickiej Fabryki Mebli. Potem pracowała przez kilka miesięcy w Zjednoczeniu Meblarskim w Poznaniu, ale choroba ojca zmusiła ją do powrotu do Gorzowa. W 1951 roku wyszła za mąż za sporo starszego od niej wdowca, Michała Dowgielewicza. Poprzez to małżeństwo zyskała od razu dwie córki. Cała rodzina wraz z olbrzymią menażeria domowych zwierząt zamieszkała w kamienicy przy ulicy Dąbrowskiego 18. Pisarka mieszkała tam do końca życia. Dom był jej pracownią. Pisarka zresztą wyznawała zasadę świętego Ignacego Loyoli, że modlić się należy w najdogodniejszej dla siebie pozycji. Dowgielewiczowa wyrażenie „modlić się” zamieniła na „pracować”. W jej przypadku była to wygodna, półleżąca pozycja na tapczanie z filiżanką herbaty w zasięgu ręki.

Od 1980 roku utrzymywała się wyłącznie z pracy literackiej, a w 1962 roku stała się członkinią Związku Literatów Polskich. Nie uczestniczyły jednak aktywnie w zorganizowanym życiu kulturalnym i literackim.

Pierwszy sukces literacki uzyskała już w 1934 roku otrzymując I nagrodę w konkursie poetyckim pisma „Nasza Praca”. Drukowała wiersze i recenzje w „Kuźni Młodych” i „Słowie Pomorskim”.

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych opublikowała wiele utworów poetyckich i prozatorskich, między innymi „Lepszy obiad” (1962), „Przyjadę do ciebie na pięknym koniu” (1965), „Most” (1968), „Krajobraz z topolą” (1966). Zbiory poetyckie to: „Sianie pietruszki” (1963), „Stadion dla biedronki” (1970), „Tutaj mieszkam” (1973) i inne. Irena Dowgielewiczowa została laureatką Nagrody Ministra Kultury i Sztuki III stopnia (1971), Lubuskiej Nagrody Kulturalnej i nagrody kulturalnej miasta Gorzowa (1967), Nagrody Gorzowskiej (1978), nagrody literackiej dwutygodnika „Nadodrze” (1986) i innych wyróżnień. Odznaczono ją między innymi Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Jej utworzy były tłumaczone na język niemiecki, rumuński i słowacki.

Przeżyła swego męża, przestała się udzielać towarzysko, przyjmowała tylko dobrych znajomych i przyjaciół. Umarła 21 lutego 1987 roku i została pochowana na cmentarzu komunalnym przy ulicy Żwirowej.






WŁODZIMIERZ KORSAK

Włodzimierz orsak urodził się 1 sierpnia 1886 roku w Anińsku w ówczesnej guberni Witebskiem (Białoruś) w rodzinie ziemiańskiej, której korzenie szlacheckie – zarówno ze strony matki, Emilii z domu Sułtan, jak i ojca Bronisława – sięgają XV wieku. Początkowo naukę pobierał od guwernerów w domu. Następnie kształcił się w Gimnazjum imienia Mikołaja I w Rydze, a później na Akademii Rolniczej w Taborze (Czechy). W okresie studiów intensywnie zwiedzał kraje Europy zachodniej. Po ich ukończeniu zarządzał majątkiem rodzinnym. W 1916 roku podjął szereg wypraw myśliwsko-przyrodniczych do Azji. Po zakończeniu I wojny światowej i konfiskacie dóbr w Anińsku przez władze radzieckie, osiadł w Warszawie, gdzie pracował jako rachmistrz w banku, kartograf i tłumacz w Wojskowym Instytucie Geograficznym. W latach 1923-1925 pracował w Ministerstwie Rolnictwa i Dóbr Państwowych jako główny łowczy Rzeczpospolitej. Następnie doglądał dóbr Jarosława Potockiego na Polesiu, a od 1929 roku aż do wybuchu II wojny światowej był łownym na Wileńszczyźnie. Po wojnie osiadł w Gorzowie, gdzie do chwili przejścia na emeryturę w 1949 roku również pracował jako łowczy.
Debiutował opowiadaniami, które w latach 1904-1907 drukowane były na łamach „Łowcy Polskiego”. W 1922 roku wydał swą pierwszą książkę „Rok Myśliwego”, która stała się popularnym podręcznikiem myślistwa. W okresie międzywojennym ukazało się jeszcze dziesięć jego książek o tematyce przyrodniczej i myśliwskiej, w tym „Na tropach przyrody”, która stała się lekturą szkolną. W 1929 roku został członkiem Związku Literatów Polskich. Po wojnie wznowień doczekały się „Leśne ogniska”, „Ku indyjskiej rubieży” i „Na tropach przyrody”. Ostatnią jego książką była „Las mi powiedział”, która ukazała się w 1969 roku. Wiele prac pozostało w maszynopisach.
Ksiązki swe sam ilustrował, początkowo tylko rysunkami, później także zdjęciami. Wystawy swych rysunków i akwareli miał między innymi w Wilnie, warszawskiej „Zachęcie”, poznaniu i Lwowie.
Był prekursorem ochrony przyrody w Polsce. W 1936 roku proponował utworzenie pierwszego parku narodowego w okolicy Wilna. W Gorzowie był założycielem i przez kilka lat przewodniczącym Oddziału Ligi Ochrony Przyrody. Odznaczony został najwyższym odznaczeniem myśliwskim „Złom”, a także Złotym Krzyżem Zasługi i krzyżem „Polonia Restituta”.
Włodzimierz Korsak zmarł 23 września 1973 roku w Krakowskim Domu Spokojnej Starości. Dopiero po dziesięciu latach, zgodnie z jego wolą, prochy przeniesiono do Gorzowa.










PAPUSZA

Opowiadania o osobie Papuszy miło jest zacząć od pewnej znanej anegdoty na jej temat. Jedna z popularnych artystek, przedstawicielek tak zwanej poezji śpiewanej, koncertując w Gorzowie zapowiedziała wykonanie piosenki do słów Papuszy. Tłumaczyła ogólnikowo któż to taki cytowana poetka, na co widownia zareagowała pomrukiem Bo kto to jest Papusza? Właściwie Bronisława Wajs (Papusza znaczy lalka), Cyganka, która wiele lat życia spędziła w naszym mieście i nie jest tu postacią anonimową. Kiedy po latach wędrówki, w roku 1950, tak jak inni Romowie, Papusza musiała się osiedlić – najpierw zamieszkała w Żaganiu, a w 1953 roku własnie w Gorzowie Wielkopolskim.
Data i miejsce urodzenia nie są dokładnie znane. Przyszła na świat prawdopodobnie w 1908 roku w Lublinie. Niektóre źródła podają też rok 1909 i 1910. Nigdy nie chodziła do szkoły, ale pisać i czytać nauczyła się sama. Mówiła o sobie: „Byłam jedna u matki. Było mi na jedno dobrze, ale na drugie było źle, bo nie umiałam czytać, mające 12 lat życia. Prosiłam dzieci, które chodzą do szkoły, aby mi pokazały jakieś parę liter (...) i one nauczyły mnie a b c d i tak dalej. Blisko nas mieszkała żydówka – sklepikarka (...) i ona nauczyła mnie czytać. Jestem z tej nauki bardzo dumna...”
Poeta-cyganolog Jerzy Ficowski zetknął się z nią w 1949 roku. Improwizowała już wtedy swoje wiersze, nie zapisując ich jednak. To J. Ficowski skłonił poetkę do utrwalenia poezji na papierze, a sam zajął się przełożeniem z języka cygańskiego. Za jego pośrednictwem dotarła do szerszego grona odbiorców.
Spuściznę poetycką Bronisławy Wajs zawierają przede wszystkim dwa tomiki wierszy: „Pieśni Papuszy” – wydany przez Ossolineum w 1956 roku, obejmujący utwory z lat 1949-1953 i „Pieśni mówione” – wydany przez Wydawnictwo Łódzkie w 1973 roku, obejmujący, obok dawnych wierszy w nowym przekładzie, także te spisane w 1970 roku.
Twórczość i niepowtarzalna osobowość Papuszy interesowała znakomitych ludzi pióra, między innymi Juliana Przybosia, Annę Kamieńską, Wisławę Szymborską i Juliana Tuwima. Była laureatką Nagrody Ministra Kultury i Sztuki, należała do ZLP, jednak jej życie nie należało do najprostszych. jej wrażliwa psychika nie wytrzymała presji i odrzucenia własnego środowiska, które oskarżało ją o zdradę tajemnic. Szerzej pisze o tym J. Ficowski w swoich publikacjach. Sama powiedziała kiedyś: „Gdybym nie nauczyła się czytać i pisać, ja głupia byłabym dzisiaj szczęśliwa”. Cały jej dorobek zamyka się w latach 1949-1953, później jako poetka zamilkła, aby odezwać się tylko pojedynczymi tekstami około roku 1970. Zarówno ten fakt jak i jej twórczość wzbudzały różne kontrowersje. Niektórzy zastanawiali się na ile autorką wierszy jest ta wyjątkowa Cyganka a na ile jej odkrywca i tłumacz. Czy jej późniejsze milczenie wynikało z obawy przez własnym środowiskiem czy z choroby, na którą z pewnością wpłynęły trudne warunki życia, zwyczajna bieda i problemy rodzinne, zwłaszcza po śmierci męża – Dionizego Wajsa.
W Gorzowie pozostała do 1981 roku, jednak osamotniona i chora nie była już w stanie zmagać się z trudami życia. Zamieszkała w Inowrocławiu wraz z siostrą i jej rodziną. Zmarła tam 8 lutego 1987 roku i tam też jest jej grób.
Jak to zwykle bywa, po śmierci wzmogło się zainteresowanie zarówno jej twórczością, jak i osobą. Pojawiły się w prasie liczne wypowiedzi osób, które Napuszę znały, miały z nią kontakt.
Gorzowska Biblioteka Wojewódzka pragnęła wzbogacić swój zbiór rękopisów i materiałów pamiątkowych także o dokumenty związane z Bronisławą Wajs. Okazało się to bardzo trudne. Najcenniejsze pozostają z pewnością w posiadaniu Jerzego Ficowskiego, który wiele z nich opublikował w swoich książkach. WiMBP, noszącej imię Papuszy, udało się zdobyć dotąd nieliczne obiekty.
Nie zapomina się o poetce podczas tradycyjnych Spotkań Zespołów Cygańskich, organizowanych w Gorzowie. Tutejszy cygański zespół Terno, kierowany od czterdziestu lat przez Edwarda Dębickiego, ma w swoim repertuarze widowisko oparte o biografię i teksty Bronisławy Wajs. Spotkaniom towarzyszą zazwyczaj imprezy dodatkowe – seminaria, pokazy filmów, wystawy, konkurs poetycki.
Kilka lat temu powstał film dokumentalny o tej ciekawej postaci – „Historia Cyganki”. Jego twórcą jest młody Amerykanin polskiego pochodzenia, Gregory Kowalski.
Z inicjatywy Gorzowskiej Biblioteki Wojewódzkiej wydana została w 1986 roku bibliofilska teka „Papusza” inspirowana jej poezją, ilustrowana przez nieżyjącego już gorzowskiego artystę Andrzeja Gordona.
Śladów Papuszy jest w Gorzowie sporo. Funkcjonuje także w anegdocie. Sama z pewnością nie byłą świadoma swojego znaczenia, zwłaszcza że pod koniec życia stała się już wyłącznie Bronisławą Wajs. Jej wcześniejsza twórczość była całkowicie spontaniczna, a trudności z pisaniem pozbawiały jej później tej swobody tworzenia. I choć w taborach częstym zjawiskiem były improwizacje pieśni, nawet poematów, nieutrwalane pismem pozostawały anonimowe. Osobliwość i fenomen poetki zasadza się też na tym, iż poeci profesjonalni piszący w języku cygańskim, traktują ten język wyłącznie jak tworzywo, a ich twórczość nie ma charakteru ludowej cygańskiej pieśni.
Cena, jaką zapłaciła Papusza za przekazanie prawdy o swym hermetycznym środowisku, wydaje się zbyt wysoka. Romowie nie tolerują kolaboracji z obcymi, zaufanie im okazane traktują jako zdradę. Już w latach pięćdziesiątych spadła na Napuszę lawina cygańskich oskarżeń i gróźb. Środowisko stroniło od niej, choć ostatecznie nie została jednak z tej społeczności wykluczona. Dziś Cyganie mówią, że tak naprawdę winili Jerzego Ficowskiego za złamanie tabu. Podtrzymywana odrębność kulturowa dawała tak im potrzebne poczucie bezpieczeństwa. Jednak to Papusza przepłaciła publikację swych wierszy ciężką chorobą nerwową i obsesją lękową.
Cała jej twórczość przepojona jest tęsknotą za wędrówką, wolnością, lasem. W Gorzowie prosiła o mieszkanie z drzewami za oknem. Choć tam chciała mieć kawałek tego lasu. Nie do końca było jej to dane – w ostatnie, smutne lata życia podobno zieleń nie zaglądała do jej okien.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (1) Brak komentarzy
27.7.2006 (14:24)

słaba przaca wole wejsc na google

Teksty kultury