profil

Co dalej?

drukuj
poleca 89% 101 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Każdy dobrze wie że jest już po maturze. Lecz chciała bym opowiedzieć wam o moich przeżyciach związane z tak ważnym egzaminem dorosłości. Przed dzień pisemnego języka polskiego nie mogłam znieść sobie miejsca. Chodziłam spacerowałam, siedziałam i leżałam. Oczywiście ten dzień można otwarcie nazwać światowym dniem czytania streszczeń  Ja także czytałam. Moją uwagę nie wiem czemu przykuł „Potop” Zdążyłam przeczytać parę stron książkę bo akurat miałam ją w domu. Spodziewałam się że będzie „Dżuma” lub coś z powieści Adama Mickiewicza a tu proszę jednak był Potop. Wiele osób pisało na drugi który uważali za łatwiejszy. Pomimo tego gdybym nawet nie przejrzała tej lektury to pewnie i tak pisałabym na ten temat bo czułam się lepiej pisząc go . Stres był ogromny i dopiero przeszło mi gdy wsiadłam do busa. Kolejny dzień to matematyka stres był mniejszy chodź denerwowały mnie koleżanki które mają taki stres i ze na pewno nie zdadzą. NO kurde skąd to wiedzą ze nie zdadzą. Jeszcze nic nie napisały. Chodź nie dziwie się , Całą średnią szkołę ślizgały się na dwójkach, ale wielce w klasie maturalnej chodziły na korepetycje tylko zastanawia mnie jedno dlaczego nie poprawiły się nic w swojej nauce. I ich lamentowanie nie ruszało mnie nic. Arkusz nie był łatwy ale też nie był mega trudny. To że były dwa zadania z udowodnij i nie było klasycznego zadania za pięć punktów to nie oznaczało ze matura nie jest do zrobienia. Oczywiście wychodząc ze szkoły czekały uczennice które się „uczyły’’ Opuściły sale po połowie czasu i były zdruzgotane zadaniami i tym ze nie wiedziały jak to mają zrobić. Myślałam ze tam wybuchnę lecz uspokoiłam się i tak nastał trzeci dzień czyli język angielski. Po nim wyszłam w gorszym humorze ale nie żaliłam się na prawo i lewo jak mi źle. Po powrocie do domu przygotowywałam się do ustnego angielskiego który miałam za dwa dni. Stres był ogromny ale udało się zdała. Na ustnym Polskim miałam bardzo nie miłą panią ale liczy się że zdałam. podsumują nie wiem w dalszym ciągu jak to jest? Inni starają się przez cały cykl nauki a inni olewają po całości a jak się okazuje to tak mogą lepiej zdać niż np. ja. Nie jest to sprawiedliwe ale cóż nie ma mądrego aby to załatwił. Najgorsze z tego wszystkiego jest czekanie, czekasz i czekasz na wyniki zamiast od razu i absolwenci mogą szukać pracy czy też zapisać się na uczelnie. A tak to dwa miesiące luzu i leżenia. Jak ktoś ma znajomości to pójdzie d restauracji lub warsztatu samochodowego i będzie miał swoje pieniądze a inni siedzą w domu i biorą od rodziców .A wiadomo jak to jest człowiek jest młody i nie patrzy na to czy rodzice mają pieniądze czy też nie. Ważne jest aby iść na imprezę ze znajomymi a na takich przyjęciach nie obchodzi się bez alkoholu i na ten alkohol przynajmniej każdy powinien zarobić. Znam wiele osób które po ukończeniu szkoły wyjeżdżają za granicę, dlaczego ? Odpowiedź jest prosta. W ciągu niespełna dwóch miesięcy ludzi tam zarobią dwa razy tyle na miesiąc co tutaj. Nie sądzę że każdy młody człowiek powinien wszystko rzucać i wyjeżdżać, ale każdy może popytać , poczytać ogłoszenia o pracy sezonowej. W wakacje potrzeba roznosić ulotki, kosić trawę a nawet przez pewien czas zbierać truskawki. Żadna praca nie hańbi a może sprawić człowiekowi wiele przyjemności.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Formy wypowiedzi