profil

Obyczaje ludowe w powieści „Chłopi” Reymonta

poleca 84% 1580 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Władysław Reymont był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli Młodej Polski. Za powieść „Chłopi” otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury w 1924r. w powieści tej autor w sposób bardzo realistyczny pokazał życie mieszkańców wsi. Przedstawił zwyczaje i tradycyjne zasady postępowania, którymi kierowali się w codziennym życiu chłopi.
Jednym z ludowych obyczajów związanych z tradycją, było wiejskie wesele. Kultywowano pewne wzorce postępowania, które w życiu odgrywały ważną rolę. Wesele poprzedzały zmówiny. Dziewosłęby, Wójt i Szymon poszli z wódką do Dominikowej i Jagny. Prosili w imieniu Macieja Boryny o rękę dziewczyny. Po rozmowie nalali araku Kobietom. To, że wódka została odpita znaczyło, że oświadczyny zostały przyjęte. Następnie wszyscy udali się do karczmy. Tam czekał już Boryna. Odbyły się uroczyste zaręczyny. Dominikowa zastrzegła, że przed ślubem muszą zostać załatwione sprawy majątkowe. Boryna zgodził się zapisać sześć morgów ziemi na przyszłą żonę. Zaraz po dokonaniu zapisu, dali w kościele na zapowiedzi. Wówczas nastąpił czas przygotowań do uroczystego wesela. Boryna wraz z Jagną zapraszali gości. Zaproszenia otrzymali tylko bogatsi chłopi, na tak hucznym weselisku nie mogła być biedota. W końcu przyszedł czas wesela. W domu Dominikowej, Jewka i Jagustynka miały przygotować jedzenie. Według zwyczaju kumy przynosiły kury, chleb, sól, mąkę i słoninę. Tylko Jagna była obojętna. Cieszył ją tylko fakt, że będzie mogła tańczyć.
Ceremonia rozpoczynała się od przejścia przez wieś muzykantów. Wychodzili z domu Wójta wraz z dziewosłębami i drużbami. Po drodze zapraszali weselników. Szli wówczas pod okna druhen i śpiewali im. Wszyscy razem szli do domu weselnego. Tam pozostawali goście, a reszta orszaku szła po pana młodego. W tym czasie wiejskie gospodynie ubierały pannę młodą. Gdy do domu weselnego przyszedł Boryna, organiścina z młynarzową wyprowadziły Jagnę. Nastąpiło uroczyste pożegnanie młodych przez matkę. Dominikowa pobłogosławiła ich, następnie Jagusia pożegnała się ze wszystkimi gospodyniami. Wszyscy ruszyli w kierunku kościoła. Szli według ustalonej kolejności. Najpierw Jagna z drużbami, potem Boryna z druhnami, Dominikowa ze swatami, dalej kowalowie, Józia, młynarzowie, organiścina, następnie reszta gości.
Po powrocie do domu, Dominikowa witała nowożeńców chlebem i solą. Wówczas rozpoczynały się tańce, pierwszy był chodzony. Po pierwszych tańcach był poczęstunek. Zasiadanie do stołu również odbywało się według tradycji. Potrawy roznosiły kucharki, śpiewając wiejskie pieśni. Po poczęstunku dalej tańcowano. W międzyczasie następowały tradycyjne oczepiny. Zabawa trwała aż do rana.
Następnego dnia przenoszono posag panny młodej do domu pana młodego. Dominikowa przyniosła też „w węzełku skibkę chleba, soli szczyptę, węgiel, wosk a gromnicy i pęk kłosów poświęconych na Zielną”. Jagusia została gospodynią w domu Boryny. Tam też kontynuowano zabawę do rana.
Innym zwyczajem było urządzanie wieczornic. Kobietom, szczególnie zamężnym, nie wolno było siedzieć, nic nie robić. Zbierały się więc i na przykład przędły. Niezamężne dziewczęta mogły się bawić. Podczas takich spotkań, przychodzili również młodzi chłopcy, przebrani za niedźwiadki i smarowali dziewczętom twarze węglem. Były to bardzo wesołe wieczory.
Niektóre obrzędy związane były z ludową mentalnością. Najlepszym przykładem była Wigilia. Podczas tego święta przyjmowano do stołu każdego, nawet osoby, które w powszedni dzień nie znalazłyby tam miejsca. Tak zachował się Boryna, zapraszając Jagustynkę.
Do przedstawienia zwyczajów wiejskich i stworzenia odpowiedniego klimatu w powieści, Reymont zastosował materiał gwarowy z różnych dialektów z okolic Łowicza, Łodzi, Piotrkowa, Łęczycy aż po Wieluń i Częstochowę. Nie wprowadził on jednego dialektu, ponieważ chodziło nie o odtworzenie konkretnej gwary, ale o stworzenie jakiejś mowy ogólnopolskiej. Dialektyzacja to stylizacja gwarowa, która polega na nadaniu utworowi cech językowych gwarowych. Autorzy posługują się gwarę przede wszystkim dla nadania utworowi szczególnego kolorytu, dla ożywienia stylu, dla osiągnięcia charakteru ludowości. Reymont zastosował gwarę zarówno w dialogach, jak i w narracji. Autor nie dialektyzował jednak wszystkich wyrazów, gdyż utrudniłoby to czytelnikowi zrozumienie tekstu.
„Chłopi” Władysława Reymonta są wybitnym dziełem okresu Młodej Polski. Autor rzetelnie ukazał wieś, jej zwyczaje i tradycje.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty

Ciekawostki ze świata
Teksty kultury