profil

Wywiad z Santiago "Stary człowiek i morze"

drukuj
poleca 84% 148 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

- Dzień dobry Santiago. Jak się miewasz po tej wyczerpującej walce z żywiołem?
- Witam. Dziś czuję się dobrze, Rany na rękach już się zagoiły.
- Cieszy mnie Twoje dobre samopoczucie. Chciałam się dowiedzieć więcej na temat Twojej pracy?
- No cóż... Mój zawód nie jest taki prosty jak niektórym się wydaje. Po pierwsze trzeba być bardzo cierpliwym.
- Ty chyba jesteś mistrzem cierpliwości. W końcu przez 84 dni nie złapałeś żadnej ryby, a mimo to wypłynąłeś po raz kolejny w morze.
- Tak. Nie poddałem się. Myślę, że oczekiwanie jest wpisane w mój sposób zarabiania na siebie . Za każdym razem trzeba zarzucić sieci i nie pozostaje nic tylko czekać.
- To wygląda nieco monotonnie.
- Niektórym to co robię może wydawać się nudne, ale ja nie bez powodu wybrałem tę ścieżkę.
- A więc dlaczego chciałeś akurat tą drogą podążyć?
- Ponieważ kocham morze i doceniam każdą chwilę spędzoną na nim. Jednak łapanie ryb opiera się w dużej mierze na szczęściu.
- Na szczęściu? A umiejętności?
- Umiejętności też są ważne, ale to nie wszystko. Owszem trzeba znać swoje rzemiosło. Jednak na moim przykładzie wyraźnie widać, że chociaż wiem praktycznie wszystko o swojej pracy to nie mogłem przez wiele dni złapać ani jednej ryby! Miałem pecha, a to oznacza, że zabrakło mi przychylności losu.
- Skoro nie potrafiłeś złapać żadnego morskiego stworzenia w swoje sieci to, czy nie pomyślałeś by zająć się czymś innym?
-Nie! Skądże! Kocham swoją codzienność. Jak widać życie szykuję niespodzianki i w moim życiu. Choć moje zajęcie na pierwszy rzut oka jest nużące sprawiło, że przeżyłem jedną z największych przygód mojego życia. Gdybym przestał być rybakiem, przestałbym być sobą.
- A więc życzę Ci abyś wykonywał to co kochasz, najdłużej jak możesz. Dziękuje za wywiad.
- Cała przyjemność po mojej stronie.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Formy wypowiedzi