profil

Tutenchamon - jego życie i śmierć, Howard Carter - odkrywca grobu Tutenchamona

poleca 85% 1407 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Tutenchamon

„Na podstawie tego, co dziś wiemy, można by rzec bez wątpliwości, że najbardziej znanym wydarzeniem jego życia było to, że umarł i został pochowany”
Howard Carter.

Howard Carter przybył do Doliny Królów 28 października 1922 na sezon, który miał być jego ostatnim. Lord Carvaron – sponsor wykopalisk, zgodził się na jeszcze jedną, ostatnią, próbę odnalezienia grobowca poszukiwanego przez niego od roku 1907. Carter poznał swego sponsora, w 1906 kiedy jeszcze zarabiał na życie pracując jako przewodnik i malując akwarele dla turystów. Od tamtego czasu lord Carvaron wydał 205 tysięcy funtów (dzisiaj odpowiadałoby to ponad pół milionów dolarów) na jak do tej pory bezowocne poszukiwania. Doświadczeni badacze twierdzili, że nie ma tam już, czego szukać, a wszystkie groby były albo już otwarte przez archeologów, albo splądrowane przez rabusiów. Carter jednak się nie poddawał, wynajął robotników i ściągną wyposażenie. Podczas wyprawy towarzyszył mu również kanarek, w niedługim czasie stał się on pupilkiem pracowników i zastał ochrzczony mianem „Złotego Ptaka”. Jak twierdzili członkowie zespołu, zapowiadał on powodzenie wykopalisk. 1 Listopada ze skompletowaną ekipą Howard był gotów do kopania. Trzy dni później, gdy przybył na teren prac powitała go niespotykana cisza robotników, zwykle rozmawiających przez cały czas pracy. Okazało się, że mały chłopiec znalazł skalny stopień. Kontynuowano prace patrząc jak za pierwszym schodkiem wyłania się kolejnych szesnaście stopni prowadzących prawie 4 metry poniżej poziomu wapiennej skały, do korytarza długości 8 metrów, na jego końcu znajdowało się zamurowane wejście do grobu. Nad drzwiami wisiały nienaruszone pieczęcie, które przetrwały ponad 3200 lat. Natychmiast wysłano telegram do lorda Carvarona, który przybył z Anglii. Nim jednak dotarł do Egiptu ponownie zasypano tunel i schody piaskiem dodatkowo pieczętując je wielkim kamieniem – miało to zabezpieczyć grobowiec przed splądrowaniem przez współczesnych rabusiów. Po przyjeździe sponsora Carter był gotów 5 wejść do tajemniczego grobu. 26 listopada 1922 roku zdjęto pieczęcie i po raz pierwszy od wieków człowiek wkroczył do świętego miejsca spoczynku faraona Tutenchamona. Przed wkraczającym do komnaty ukazała się w całej swej wspaniałości potęga dawnego państwa egipskiego. Jego wzrok padł na niewyobrażalne skarby. Chwilę tą Carter opisał słowami wspaniale oddającymi doniosłość chwili; „Kiedy moje oczy stopniowo przyzwyczajały się do światła powoli wyłaniały się z ciemności szczegóły pomieszczenia, dziwne zwierzęta, posągi i złoto – wszędzie blask złota. Na chwilę – która pozostałym musiała wydać się wiecznością – oniemiałem z wrażenia, a kiedy lord Carnarvon, nie mogąc już dłużej wytrzymać, zapytał niecierpliwie: <<Czy pan coś widzi?>>, zdołałem jedynie wyszeptać: <<Tak, wspaniałe rzeczy!>>”. Carter niechętnie wycofał się i powiększył otwór tak, aby wszyscy mogli zajrzeć. W świetle latarek podziwiali cuda sztuki egipskiej, jakich nie widział świat. Grób zawierał całe pośmiertne wyposażenie faraona potrzebne mu w życiu pośmiertnym. Wspaniałe wyroby dawnych mistrzów: złote łoża, wyborny inkrustowany tron, rydwany, blisko 5 tysięcy wspaniałych dzieł sztuki, przedmioty wykonane ze złota, kości słoniowej i alabastru. Były tam klejnoty, ozdoby, broń, posągi, figurki, meble. Ponad 30 skrzyń wypełnionych naczyniami, kosmetykami pierścieniami, tkaninami. W koszach wciąż jeszcze spoczywały owoce i chleb, zaś w naczyniach pozostały ślady wina... Jednak najbardziej ekscytujące skarby dopiero czekały na odkrywców. W końcu przedsionka po obu stronach kamiennych drzwi stała para kamiennych posągów naturalnej wielkości strzegących szczątków króla. Centralne miejsce zajmował sam władca. W komorze grobowej znajdowały się 4 wewnętrzne kaplice, w których mieścił się kwarcytowy sarkofag, zawierający 3, jedna w drugiej(ostatnia ze szczerego złota), antropoidalne trumny. Jego twarz przyozdobiona była słynną maską. Grobowiec miał jeszcze jedno pomieszczenie – skarbiec, w którym złożone były kolejne przedmioty przeznaczone dla faraona. Opisując te wydarzenia Howard stwierdził, że on i jego towarzysze przez chwilę przyglądali się pierwszemu pomieszczeniu, po czym zamknęli wejście i wycofali się, aby móc dokonać oficjalnego odkrycia w obecności władz egipskich. Opowieść ta jest w pełni zgodna z warunkami umowy z Egipską Służbą Starożytności. Jednak w niepublikowanych wspomnieniach odnalezionych po latach w Metropolitan Museum dowiadujemy się, że Carter wraz ze swoimi przyjaciółmi spędził całą noc w grobowcu podziwiając jego piękno. Odkrycie to wywołało wielkie poruszenie. Odnaleziony grób był jedynym grobem faraona, jaki dotrwał do naszych czasów. Wspaniałości, jakie odkryto przy zmarłym królu były ogromne nic, więc dziwnego, że wkrótce słyszał o nim cały świat. Kim jednak był za życia człowiek, którego imię 3200 lat po jego śmierci było na ustach wszystkich?
Czasy, w jakich przybył na świat były jednym z najburzliwszych okresów w dziejach Egiptu. Wtedy to właśnie panujący faraon Amenhotep IV całkowicie zmienia oficjalną religie odrzucając głównych bogów egipskich i przyjmując za patrona kraju Atona, do tej pory będącego drugorzędnym bóstwem. Całkowicie zajęty swą religią władca nie rządził samodzielnie pozostawiając nadzór nad państwem ludziom, którzy sami potem zostali faraonami; Aja (Eje) – „Ojca boga” (był on prawdopodobnie teściem faraona) oraz generałowi Horemhebowi. Aby dobitnie zamanifestować zmianę religii faraon – heretyk zmienia swe imię na „Enchaton”. Buduje on również wspaniałe miasto, Achetaton i przenosi tam stolicę państwa. Tutenhamon urodził się zapewne w Achetaton. Jednak w latach swego dzieciństwa znany był jako Tutanchaton, ponieważ takie imię podkreślało jego związki z ukochanym bogiem faraona – heretyka. Jego ojcem był Enchaton, matką natomiast drugorzędna żona faraona – Kija. Wczesne lata młodości Tutenchamon spędził przyjemnie, jako następca tronu – opływał w dostatki. Jednak szybka skończyły się dla niego błogie lata dzieciństwa. Pod koniec swego panowania Enchaton widzi wokół siebie samych spiskowców kwestionujących jego władzę i sprzeciwiających się jego nowej religii. Rozpoczął, więc w całym kraju prześladowania wyznawców Amona – boga do tej pory stojącego na czele panteonu Egipskiego, zagrażających według niego jego panowaniu i ideałom nowego kultu. Kwitnący kraj zaczął podupadać, pogarszała się sytuacja państwa zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz granic. Nawet odtrącona królowa, Nefretete zaprzestała walki o nowego boga widząc, że doprowadza to dynastię do upadku. Gdy w 1334 r.p.n.e. zmarł Enchaton niepokoje w państwie narastały. Kapłani starych bogów pałali żądzą zemsty po tym jak podkopano ich autorytet i wyszydzono bóstwa, którym służyli. Niezadowolenie panowało wśród żołnierzy, którzy pogrążeni w bezczynności czekali na pierwszą iskrę. Prości chłopi czuli się zdezorientowani, gdy cały ich dotychczasowy świat staną na głowie po zmianie religii. Harem i cały dwór spiskował i knuł intrygi. W chaosie, jaki zapanował w kraju przez pewien czas władał Smenchkare. Jednak i on niedługo zmarł a w tej sytuacji jako pretendent do tronu pojawił się Tutechamon.
Był on jeszcze wtedy małym dzieckiem, liczył sobie 9 – 10 lat. Niewątpliwie jego kandydatura do tronu odpowiadała wszystkim zainteresowanym. Ponieważ był małym chłopcem nie był zdolny do rządów i jednocześnie był bardzo podatny na sugestię. Rzeczywistą władzę nad Egiptem musiano, do czasu pełnoletności faraona powierzyć komuś innemu. Taką osobą był zapewne najpotężniejszy dostojnik państwa – Aja. Również Horemheb nie obawiał się zachwiania swojej pozycji na dworze, jako generał wciąż zachował by władzę nad wojskiem. Z kolei kapłani mogli liczyć na powrót starej religii, a tym samym wzmocnienie, raczej przywrócenie ich pozycji zachwianej przez Enchatona. Jego panowanie zapowiadało uspokojenie wewnętrznych nastrojów w państwie i przywrócenie spokoju, a tego Egipt potrzebował najbardziej. Gdy wstępował na tron nie było wątpliwości, że koronacja odbędzie się w Tebach.
Aby wzmocnić prawo Tutenchamona do korony ożeniono go z kilkunastoletnią księżniczką pochodzącą z królewskiego domu. Jego żona – Anchesenton była jedną z córek Enchatona i królowej Neretere. I miała stać się w niedługim czasie jedną z bardziej wpływowych osób na dworze faraona, o czym świadczą jej liczne wizerunki odnalezione w grobie męża. Czy małżeństwo darzyło się miłością? Odpowiedzi mogą dostarczyć liczne dzieła sztuki, jakie znaleziono w grobie a wśród nich na pierwsze miejsce wysuwa się tron. Na oparciu przedstawiona jest małżeńska para, widać, że jest o, dodrze. Zapewne darzyli się uczuciem o ile artyści portretowi przedstawiali to, co widzieli a nie to, co mieli widzieć. W takim wypadku niewątpliwym ciosem było dla nich urodzenie przez królową dwójki martwych dzieci. Małżonka zapewne wspierała swego męża w świecie pałacowych intryg, który już znała.
Koronacja Tutenchamona odbyła się w 1333 r.p.n.e. a dzień w którym miała miejsce był wielkim świętem. Młody faraon zamieszkał w pałacu swego ojca. W tym czasie Aja otrzymał tytuł wezyra i rozpoczął rozmowy z kapłanami Amona. Sam władca również aktywnie wprowadzał porządek i przywracał starą religię. Przemawia za tym inskrypcja: ”Nieszczęścia spadły na ten kraj. Ołtarze bogów zniszczone, tak, że odwrócili się oni od tego kraju. Wezwałem bogów i boginie, aby przybyli z pomocą, ale żaden z nich nie odpowiedział. Działałem energicznie, aby odzyskać ich łaskę. Odnalazłem świątynie leżące w gruzach, święte miejsca zniszczone, ich dziedzińce porosłe chwastem.” W 3 roku swego panowania faraon zmienia swe imię z Tutanchaton – imię to wyrażało cześć bogowi, Atonowi, na znane wszystkim doskonale: Tutenchamon. Już sama zmiana imienia, w którym zgłoska: „aton” (symbolizująca Atona) została zmieniona na „amon” (odpowiadająca bogowi Amonowi) dowodzi o powrocie do dawnej religii. Wtedy też powraca ze swym dworem do Teb. Ludność podąża za nim pozostawiając Achetoten na pastwę losu. Opustoszałe miasto z upływem czasu popadało w ruinę. Mury się rozsypały, rabusie splądrowali domostwa, budowle natomiast rozebrano wykorzystując materiał do wzniesienia innych obiektów. Ku zadowoleniu kapłanów wielcy bogowie znów odzyskali władzę. Wyludnione świątynie, zdewastowane w czasach prześladowania, ponownie napełniły się gwarem ludzi i ofiarami przez nich składanymi. Władca próbował również ożywić rzemiosło i handel. Powoli powracały czasy spokoju i stabilizacji wewnętrznej. Stela w Karnaku informuje, że zbudował nawet silną flotę.
Jednakże również pozycja zagraniczna państwa jako mocarstwa została zachwiana. U granic pojawił się nowy konkurent – Hetyci. Zniszczyli oni państwo mitannijskie, a następnie zaatakowali pozycje egipskie w Synaju i Palestynie. Z pomocą książąt Kadesz i Amuru udaje im się podbić te tereny. Syryjscy książęta wierni Egiptowi przez wiele lat błagali o pomoc, jednak poprzednicy władcy byli głusi na te wołania. Reakcja nastąpiła dopiero wtedy, gdy do kraju przybyli uciekinierzy ścigani przez Beduinów. Zadanie przywrócenia porządku powierzono Horemhebowi. Generał szybko uporał się z problemami jednak uczynił to powierzchownie, ponieważ dłuższa interwencja oznaczałaby uwikłanie państwa w poważny konflikt zbrojny, a na to Egipt w obecnej sytuacji nie mógł sobie pozwolić. Faraon i cały dwór pilnie śledzili sytuacje zagraniczną. Często przyjmowano poselstwa z Babilonu (jego król obawiał się wzrostu potęgi swojego sąsiada – Asyrii), ustalano zasady handlu pomiędzy dwoma królestwami.
Niestety Tutenchamonowi nie było dane panować długo zmarł w 1323 r.p.n.e, pomiędzy szesnastym a dwudziestym rokiem życia. W kraju zapanował wielki smutek. Niezwłocznie przystąpiono też do odprawiania rytuałów pogrzebowych. Kapłani rozpoczęli balsamowanie zwłok zgromadzono skarby i wykończono grobowiec. Do wielkiego przepychu grobowca przyczynili się również kapłani wdzięczni za przywrócenie swej religii obdarowali faraona. Po odprawieniu uroczystości pogrzebowych zapieczętowano grób. Mijały lata i ciemność pochłonęła imię i pamięć o władcy zwanym kiedyś Tutenchamonem. Około roku 1140 p.n.e. robotnicy, którzy przygotowywali grób dla Ramzesa VI – jednego z następców Tutenchamona. Wyrzucając gróz z nowo drążonych korytarzy, sami o tym nie wiedząc, zasypali wejście do małego zapomnianego grobu. Zapewne to zdarzenie uchroniło pochówek faraona przed rabusiami, jacy na przestrzeni dziejów okradali groby wielkich Egipcjan. Dopiero po przeszło 3000 lat archeolog Howard Carter przywrócił światu Tutenchamona.
W kilka tygodni po odkryciu w Dolinie Królów zaroiło się jak w ulu. Sprowadzono środki do konserwacji i pakowania, urządzono laboratorium i ciemnie fotograficzną, budowano też budki dla strażników, pojawiły się również całe rzesze reporterów i fotoreporterów. Carter organizował ekipę światowej sławy ekspertów, naukowców i specjalistów od konserwacji zabytków. Porządkowanie skarbów znalezionych w grobie wymagało niezwykłej cierpliwości i staranności. Już pierwsze oględziny wykazały, że wiele przedmiotów zachowało się w bardzo złym stanie (sandał wyglądający jak nowy rozpadł się przy pierwszym dotknięciu). Wydawało się, że nie ma końca skarbom, jakie wydobywały się z wnętrza grobu. Oczyszczenie samego przedsionka trwało siedem tygodni. Czas płynął, otwarcie grobowca zniszczono sterylną atmosferę panującą w jego wnętrzu. Dni a nawet godziny czyniły większe szkody zabytkom niż setki lat, podczas których leżały bezpiecznie wewnątrz komnat.
Stopniowo zbliżano się do tego, co Carter nazwał „decydującym momentem”. 17 lutego 1923 roku lord Carnarvon i Howard Carter zgromadzili grupkę urzędników na wielkiej premierze. Tego dnia wkroczono do komory grobowej Tutenchamona. Zgromadzeni stanęli przed czymś, co wyglądało jak złota ściana – lśniącym bokiem wielkiej kaplicy przypominającej mauzoleum. Miną rok zanim Carter mógł otworzyć trzy następne kaplice. Te niezwykłe dzieła sztuki były umieszczone jedno w drugim i składały się z pozłacanych paneli dekorowanych scenami religijnymi. Rozcinając sznury z pieczęciami na ostatnich drzwiach chroniących miejsce spoczynku faraona, Howard powoli otworzył wrota. Ujrzał kolosalny sarkofag z żółtego kwarcytu, nietknięty – taki jak pozostawili go starożytni. Aby można go było odpowiednio zbadać należało rozebrać kaplice. Zadanie okazało się niezwykle trudne; zewnętrzna kaplica niemal całkowicie wypełniała komorę. W wąskiej przestrzeni pomiędzy kolejnymi kaplicami znajdowało się wiele przedmiotów złożonych przez kapłanów. Musiał minąć kolejny rok, zanim Carterowi i jego ekipie rozmontować kaplice i uzyskać warunki do zbadania sarkofagu. Kiedy, przy pomocy przemyślnego systemu bloków, pęknięte wieko ukazała się drewniana, pozłacana trumna w kształcie zmarłego faraona. Twarz stanowiła doskonały portret, wykonana z czystego złota z kryształowymi oczami. Dłonie były skrzyżowane na piersi a trzymał w nich egipskie symbole władzy; bicz i zakrzywione berło. Jednak trumna była za duża. Do pierwszej trumny dopasowana była druga. Carter opisał ją tymi słowami: „najpiękniejszy przykład starożytnej sztuki trumiennej, jaki kiedykolwiek widziano”. Wykonana była z pozłacanego drewna, inkrustowana różnokolorowym szkłem: niebieskim czerwonym i turkusowym. I wewnątrz tej trumny znajdowała się kolejna, tym razem ostatnia, zdobiły ją zasuszone kwiaty zostawione przez żałobników, cała była zasłonięta płótnem. Po odwinięciu materiału ukazał się zaskakujący widok. Wewnętrzny sarkofag wykonany był w całości z grubej złotej blachy („absolutnie niewiarygodnej ilości czystego kruszcu”).
W końcu można było przystąpić do zbadania doczesnych szczątków faraona. Na jasnym tle płóciennych bandaży błyszczała naturalnej wielkości maska króla. Wykonana przez starożytnych rzemieślników z arkuszy złotej blachy, wypolerowana powierzchnia była inkrustowana kwarcem obsydianem i szkłem. Ciało władcy spowijało 30 warstw bandaży a pomiędzy nimi znajdował się żelazny nóż – niezwykły skarb dla faraona sprzed epoki żelaznej. Dokładnym badaniem doczesnych szczątków Tutenchamona zajął się profesor anatomii E. Derry. Monarch miał około 165 centymetrów wzrostu. Na podstawie badań stwierdzono, że żył 16 lub 17 lat jednak niewykluczone, że dożył 22 lat. Nie wiemy czy zmarł śmiercią naturalną czy go zamordowano. Derry stwierdził, że przyczyną śmierci była gruźlica lub inna, w tym czasie śmiertelna choroba. Jednak badania przeprowadzone w 1968 roku z wykorzystaniem tomografii komputerowej wykryły obecność w tylnej części głowy rozległego krwiaka wewnątrzczaszkowego, który był zapewne bezpośrednią przyczyną śmierci. Jak powstał? Być może podczas nieszczęśliwego wypadku np. podczas jazdy rydwanem. Naukowcy Amerykańscy stwierdzili, że powstał w skutek uderzenia (krawędzią ręki) w tył głowy. Wskazywałoby to, więc na morderstwo. Najprawdopodobniej zostało zlecone przez wysokiego urzędnika państwowego Aja (Eja), który po śmierci Tutenchamona został faraonem. Być może ważnej osobistości, jaką był Aja nie odpowiadały już rządy młodego władcy (możliwe, że król sam zaczął podejmować własne decyzje wyzwalając się z pod wpływu doradcy). Niewykluczone jest również, że to kapłani odsuniętego na boczny plan boga Atona zemścili się na faraonie zabijając go.
Grobowiec Tutenchamona nie zawierał żadnych tekstów historycznych ani papirusów religijnych. Nie poszerzył, więc naszych informacji a wydarzeniach, jakie miały miejsce w czasie panowania władcy
Wszystkie wydarzenia z Doliny Królów korespondowała prasa. Odkrycie grobowca Tutenchamona stało się międzynarodową sensacją i wkrótce miejsce wykopalisk zaczęło przypominać targowisko. Wprost roiło się od dziennikarzy. Carter był oblężony przez reporterów, zasypywany listami i telegramami. Nawet Hollywood uległo mani Egiptu i faraonów prosząc o prawo do nakręcenia filmu a przemysł odzieżowy wystąpił z projektem ekskluzywnej kolekcji strojów inspirowanych Tutenchamonem.
Wytworem mediów jest również słynna na cały świat: „Klątwa Faraona”. Początek jej dała śmierć lorda Carnarvona zmarłego w nocy z 5 na 6 kwietnia 1923 z powodu zakażenia jakie wdało się po ukąszeniu komara. Wiosną tego roku gazety na całym świecie doniosły o odkryciu wewnątrz grobowca inskrypcji; „Niechaj śmierć na rączych skrzydłach dosięgnie tego, kto naruszy grób faraona.”. Jako pierwszą ofiarę klątwy podawano właśnie lorda Carnarvona. Od tej pory gazety prześcigały się w wynajdowaniu kolejnych „ofiar” klątwy. A informacje o śmierci osoby w jakikolwiek sposób związanej z grobem Tutenchamona obiegały cały świat „zapisane na konto” faraona mszczącego się z za grobu.: Rok później podczas podróży do Luksoru śmierć zabrała brytyjskiego radiologa Reeda, robiącego zdjęcia trumnie. Wkrótce zmarła żona lorda podobno przez ukąszenie owada. W następnych latach z różnych przyczyn – od obłędu dodatku serca, zmarło ponad 20 osób Mówiono również, że w chwili wejścia do grobowca w całym Kairze zgasło światło a kanarek towarzyszący wyprawie został pożarty przez kobrę.. Podawano różne hipotezy, które miały wyjaśnić tajemniczą klątwę. Najpopularniejsza mówi, że grobowce spryskiwano truciznami, miały być one zabójcze, jeśli zostały wchłonięte przez organizm wraz z powietrzem. Prawdą jest, że przy pracach archeologicznych wskazane jest noszenie masek chirurgicznych, aby zabezpieczyć się przed wirusami i bakteriami, jakie mogą znajdować się w mumii. Po dostaniu się do organizmu mogą się, na skutek wilgoci i ciepła ożywić, a choroba przez nie wywołana jest w stanie w skrajnych przypadkach doprowadzić do śmierci. Je jest to klątwa, lecz realne zagrożenie. Zjawisko to znali już od dawna rabusie; aby się przed nim zabezpieczyć robili otwór by ścianie by wpuścić świeże powietrze. Jednak wszystkie te wydarzenia pasowały w powszechnym odbiorze do obrazu starożytnego Egiptu jako krainy tajemnic, mitów i zagadek. Prasa nie wahając się umieszczała je na czołówkach gazet. O strasznej klątwie najlepiej jednak świadczą informacje dotyczące ekipy badaczy grobowca i samego faraona; z 26 osób obecnych przy otwarciu grobowca 6 zmarło w ciągu 10 lat mając młodość już za sobą. Otwarcie samego sarkofagu z mumią władcy obserwowało 22 osoby z przez dziesięć lat śmierć dosięgła 2. Wśród 10 osób asystujących przy odwinięciu mumii do roku 1634 nie zmarła żadna. Carter odkrywca i główny profanator grobu faraona zmarł mając 66 lat 2 marca 1939 roku. Z kolei człowiek, który dopuścił się ostatecznego zbeszczeszczania zwłok przeprowadzający sekcję na zwłokach władcy żył jeszcze przez 46 lat i zmarł 1969 roku mając 87 lat. A napis, który spowodował takie poruszenie? – Naprawdę nie istniał.
Sam władca stał się bohaterem licznych książek artykułów naukowych, filmów i innych prac. Jego imię stało się jednym z najbardziej znanych imion faraonów. Poruszał i wciąż porusza wyobraźnie rzeszy osób na całym świecie. Wspaniałe skarby znalezione w jego grobie pokazały całemu światu wielkość antycznego Egiptu. Osiągną również największe pragnienie władców starożytnego Egiptu. Jego imię przetrwało wieki czyniąc go tym samym nieśmiertelnym. Zadziwiające jest jednak to, iż osiągną to poprzez profanacje największej, w oczach Egipcjan świętości – jego grobu i ciała, ograbiono go ze skarbów i zbezczeszczono zwłoki, uczyniło go to jednak znanym na cały świat ożywając w swej chwale na nowo. Podczas gdy leżąc w otoczeniu cudownych przedmiotów, zabalsamowany przez kapłanów z największą starannością, leżał w swym grobie nieznany nikomu – martwy w najstraszniejszym tego słowa znaczeniu.
Nie możemy zapomnieć, że wśród całego przepychu, bogactwa i władzy był 39 zwyczajnym dzieckiem. Przekomarzał się z siostrami, bawił się i łowił ryby w nilu. Jak każdy nastolatek miewał zapewne wybryki, na które starsi patrzyli z przymrużeniem oka. Był on przede wszystkim młodym człowiekiem wplątanym w wir pałacowych intryg i walkę o władze.

„Widziałem dzień wczorajszy, wiem, co będzie jutro.”

Słowa Tutenchamona z wewnętrznej kaplicy grobowej.






Więcej o starożytnym Egipcie:

http://www.egipt.3d.pl/
http://www.republika.pl/joandaniel/nowastr.htm
http://www.narmer.pl/
http://egipt.amra.pl/egipt.php

Załączniki:
Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 19 minut

Ciekawostki ze świata