profil

Najstarsze zabytki języka polskiego. Pojęcia i utwory literackie.

poleca 81% 707 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Kronika polska Anonima tzw. Galla
Kronika powstała najprawdopodobniej w latach 1113-1117 na dworze Bolesława Krzywoustego. Najstarsza zachowana kopia pochodzi jednak dopiero z XIV wieku. Kronika została napisana po łacinie. Jej autorem był mnich benedyktyński, pochodzący zapewne z Francji. Dlatego nazywa się go Gallem (od Galia - starożytna nazwa dzisiejszego terytorium Francji). Kronika obejmuje dzieje Polski od legendarnych początków (historia króla Popiela i Piasta) do roku 1113. Jedna trzecia dzieła to opis historii Polski od najdawniejszych czasów do narodzin księcia Bolesława Krzywoustego. Opis czynów tego władcy zajmuje pozostałe dwie trzecie kroniki. Celem dzieła było nie tylko przedstawienie historii państwa, ale również ukazanie zalet księcia Bolesława i rozpowszechnienie poglądu, że ten władca przywróci Polsce ważne miejsce w Europie. Autor kroniki korzystał z przekazów ustnych i z własnych obserwacji.
Kronika składa się z trzech części. Każda z nich dedykowana jest innej osobie i poprzedzona wierszowanym streszczeniem. Za najwybitniejszych władców Anonim uznał Bolesława Chrobrego, Bolesława Śmiałego i Bolesława Krzywoustego (trójca Bolesławów). Krzywousty przedstawiony jest jako wzór dobrego wodza, rycerza i chrześcijanina. Sposób ukazania władcy wzorowany jest na francuskim gatunku chansons de geste, do którego należy Pieśń o Rolandzie. Kronika zawiera też wierszowane fragmenty, np. pieśń wojów Krzywoustego, zdobywających Pomorze, zaczynająca się od słów "Naszym ojcom wystarczały ryby słone i cuchnące". W tamtych czasach był to nowatorski pomysł, gdyż w kronikach nie umieszczano wierszy.

Bogurodzica
Jest najstarszym znanym utworem zapisanym w języku polskim. Tradycja przypisywała jej autorstwo św. Wojciechowi. Najstarsze dwie pierwsze zwrotki powstały jednak prawdopodobnie w połowie XIII wieku. Ich autor jest nieznany. W średniowieczu Bogurodzica pełniła rolę hymnu narodowego. Śpiewali ją polscy rycerze przed bitwą pod Grunwaldem. W XV w. Długosz nazwał ją w swojej kronice "pieśnią ojców" (carmen patrium). Określenie to świadczy zarówno o dawności pieśni, jaki i wysokiej randze nadawanej jej przez ówczesnych Polaków. O dawności Bogurodzicy świadczą też liczne archaizmy, czyli wyrazy, które wyszły z użycia. Niektóre z nich były przestarzałe już w XV wieku:
• leksykalne (przestarzałe wyrazy): dziela - dla, bożyc - syn Boga, Gospodzin - Pan, zbożny - dostatni, przebyt - bytowanie, istnienie, rodzica - matka
• słowotwórcze (przestarzały sposób tworzenia wyrazów): Bogurodzica - matka Boga, już w XV w. mówiło się matka (kogo?) Boga, a nie matka (komu?) Bogu
• fleksyjne (dawne końcówki odmiany wyrazów): raczy - racz, zyszczy - pozyskaj, spuści - ześlij, rzeczowniki zawierają dawną końcówkę wołacza -y, -i
• składniowe (nieużywany sposób łączenia wyrazów w zdaniu): Bogiem sławiena - sławiona przez Boga
• fonetyczne (dawny sposób wymawiania wyrazów): Krzciciela – Chrzciciela

Bogurodzica składa się z modlitewnych próśb. Pierwsza zwrotka zawiera apostrofę (zwrot) do Matki Boskiej (Bogurodzica - Matko Boga), by zyskała przychylność Chrystusa dla ludzi (zyszczy nam, spuści nam - zyskaj i ześlij nam łaski). Maryja występuje jako pośredniczka między Jezusem, a wiernymi. Prośba w drugiej zwrotce kierowana jest bezpośrednio do Chrystusa (bożycze - synu Boga). Wierni, powołując się na zasługi Jana Chrzciciela (twego dziela Krzciciela - ze względu Chrzciciela), błagają o obdarowanie wartościami najważniejszymi dla ówczesnych ludzi. Są nimi: pobożne życie na ziemi (zbożny pobyt- szczęśliwe, dostatnie życie) i zbawienie po śmierci (rajski przebyt - przebywanie w raju). Połączenie trzech osób - Chrystusa, Matki Boskiej i Jana Chrzciciela -występowało w sztuce średniowiecznej pod nazwą deesis. Motyw ten przedstawiał Chrystusa jako sędziego i zbawiciela, znajdującego się po środku, oraz Maryję, jego matkę i Jana, który ochrzcił Chrystusa w Jordanie (św. Jan Apostoł, autor Ewangelii i Apokalipsy, był inną osobą). Bogurodzica napisana jest średniowiecznym wierszem zdaniowo-rymowym. Wiersz taki miał wersy o różnej długości. Pierwszy wers Bogurodzicy liczy 15 sylab, drugi - 17 sylab, a trzeci - 6 sylab. Rymy występowały nie tylko na końcu wersów (np. nosimy - prosimy), ale również wewnątrz (np. zyszczy nam, spuści nam w trzecim wersie). Bogurodzica była wykonywana jako pieśń. Jej melodia ma formę średniowiecznego śpiewu chóralnego, wykonywanego bez akompaniamentu instrumentów.

Lament świętokrzyski
Lament świętokrzyski to, obok Bogurodzicy, najwybitniejszy utwór polskiej poezji średniowiecznej. Jest to liryczny monolog Matki Boskiej, stojącej pod krzyżem, która cierpi z powodu śmierci jedynego syna - Jezusa. Zwraca się do ludzi, by ją wysłuchali i pożałowali ("posłuchajcie, pożałuj mię"). Prosi syna, by przemówił do niej ostatni raz przed śmiercią:

Przemow k matce, bych sie ucieszyła,
Bo już jidziesz ode mnie, moja nadziejo miła.

Mówi też, że chciałaby mu pomóc, ulżyć w cierpieniu - obetrzeć krew, dać picie, podeprzeć głowę - ale nie może dosięgnąć jego ciała:

Synku (...)
Niecoć bych ci wspomagała [trochę bym tobie pomogła]
(...)
Picia wołasz, piciać bych ci dała,
Ale nie lza [nie można] dosiąc twego świętego ciała.

Do archanioła Gabriela zwraca się z wyrzutem, że ten zwiastował jej radość, a teraz musi ona cierpieć z powodu śmierci syna:

O anjele Gabryjele,
Gdzie jest ono twe wesele,
Cożeś mi go obiecował tak bardzo wiele.

Do innych matek mówi, żeby prosiły Boga, by ten uchronił je przed takimi cierpieniami:

Proścież Boga (...)
By wam nad dziatkami nie były takie to pozory.

Utwór ma bardzo osobisty charakter. Maryja wypowiada się w pierwszej osobie. Wiele sformułowań podkreśla osobiste cierpienie ("a ja pełna smutku i żałości", "mój zamętek", "ciężka moja chwila"). Emocje są też wzmagane przez używanie zdrobnień (synek, głowka, dziatki). Lament Maryi można uznać za odmianę średniowiecznego gatunku o nazwie planctus (płacz, narzekanie, lament). Utwory takie wyrażały żal po zmarłym, wzywały do współcierpienia i płaczu. Motyw Matki Boskiej stojącej pod krzyżem często występował w twórczości średniowiecznej. Najbardziej znany był łaciński wiersz zaczynający się od słów "Stabat Mater Dolorosa" (Stała Matka Bolejąca). Nurt ten nazwany został doloryzmem. Mieści się on w szerszej grupie utworów pasyjnych, czyli pokazujących mękę i śmierć Jezusa Chrystusa. Scena, która ukazuje Maryję skarżącą się pod krzyżem, żegnającą z synem i wzywającą ludzi do udziału w rozpaczy, nie jest opisana w Ewangeliach. Należy do literatury apokryficznej.


Legenda o świętym Aleksym
Legenda należy do literatury hagiograficznej, czyli przedstawiającej życie świętych. Aleksy jest postacią na pół legendarną. Najwcześniejsza wersja jego żywota powstała w Syrii w V-VI w. n.e. Polska Legenda o świętym Aleksym została zapisana w poł. XV w. Rozpoczyna się od zwrotu autora do Jezusa (Mesjasza), by ten wsparł go w opowiadaniu historii i obdarzył natchnieniem ("przydaj rozumu, Raczy mię mych grzechow pozbawić/ Bych mogł o twych świętych prawić"). Wstęp zarysowuje też tematykę i zachęca do słuchania (kto chce słuchać, ja powiem). Fabuła składa się z trzech wątków. Pierwszy przedstawia dzieje Aleksego - bogatego młodzieńca, który porzuca rodzinę, by poświęcić się służbie Bożej, a następnie wraca do rodzinnego miasta i nierozpoznany żyje pod schodami swojego domu. Drugi wątek to historia rodziców, którzy szukają Aleksego i rozpoznają go dopiero po śmierci. Trzeci wątek przedstawia żonę Aleksego, która wiedzie samotne życie.
Utwór podzielony jest na 5 części. W pierwszej prezentowani są zamożni rodzice Aleksego- Eufamijan i Aglijas, którzy byli pobożnymi chrześcijanami i wspierali ubogich. Druga część opisuje narodziny, dzieciństwo i młodość Aleksego. Aleksy, zgodnie z wolą ojca poślubia córkę cesarza. Oświadcza jednak żonie, że ją opuszcza, by poświęcić się Bogu. Oboje postanawiają, że będą żyli samotnie w czystości. W trzeciej części zawarty jest opis żebraczego życia Aleksego w mieście Jelidocni, gdzie rozdał cały majątek i mieszkał obok kościoła. Postanowił opuścić jednak miasto, ponieważ jego pobożne życie przyniosło mu zbyt duży rozgłos. Czwarta część to losy Aleksego po powrocie do Rzymu. Ojciec nie rozpoznał go, przyjął jednak do swojego domu. Zły sługa ojca nie szanował Aleksego, który przez 16 lat cierpiał upokorzenia w swoim dawnym domu. Pod koniec życia spisał swoje dzieje. Piąta, niedokończona część, opisuje cudowne zdarzenia po śmierci Aleksego.
Legenda jest dziełem parenetycznym, czyli przedstawiającym wzór osobowy do naśladowania. Postać Aleksego miała służyć za wzór chrześcijańskiej pokory, ascezy i dobrowolnego ubóstwa. Promowała czystość, zerwanie więzi rodzinnych, wyzbycie się potrzeb cielesnych.

Rozmowa Mistrza Polikarpa ze śmiercią
Utwór pochodzi z XV w. Składa się z prawie 500 wersów (najdłuższy polski wiersz średniowieczny). Jego autor jest nieznany. Rozmowa stanowi przeróbkę popularnego utworu łacińskiego. Rozpoczyna się od apostrofy autora do Boga o pomoc w opowiedzeniu historii i zwrotu do odbiorców z prośbą o wysłuchanie. Bohaterka utworu Śmierć jest pokazana w postaci rozkładającego się kobiecego trupa. Polikarp spotyka ją w opustoszałym kościele. Paraliżuje go strach. Zadaje jednak pytania. Chce dowiedzieć się skąd pochodzi Śmierć, dlaczego jest tak zaciekła wobec ludzi, czy można przekupić ją darami, co będzie robiła, gdy umrą wszyscy ludzie, co myśleć o lekarzach, którzy zapewniają o skuteczności lekarstw, nie potrafią jednak uchronić przed Śmiercią. Pyta wreszcie, czy on - Polikarp - będzie mógł jej uniknąć. Naiwne pytania irytują Śmierć, która lubi budzić grozę. Przedstawia więc w sugestywnych obrazach swoją moc. Najważniejszym elementem wypowiedzi Śmierci i zarazem główną tezą utworu jest stwierdzenie, że Śmierć ma nieograniczoną moc. Nie czyni dla nikogo wyjątku. Dotyka wszystkich ludzi niezależnie od stanu i majątku - młodych, starych, bogatych (kupcy, tłuste panie), ubogich (żebracy), duchownych (kardynałów, biskupów). Poszczególne stany i zawody są w Rozmowie scharakteryzowane satyrycznie (np. Śmierć grozi karczmarzom, którzy źle podają piwo). Najdłuższy jest opis mnichów, podzielonych na dobrych, którzy umierają, ale bez lęku, oraz złych, którzy za życia uciekają z klasztorów i wiodą rozpustne życie. Rozmowa nawiązuje do popularnego motywu vanitas vanitatum, pochodzącego ze starotestamentowej "Księgi Koheleta", który mówi, że zabieganie o szczęście, bogactwo jest marnością, ponieważ wszystkich i tak spotka śmierć.
W warstwie językowej utwór jest bardzo bogaty. Śmierć określana jest wieloma epitetami i obrazami (chuda, blada, nie było warg u jej gęby, upadł jej koniec nosa). W swoich wypowiedziach używa ona licznych określeń nazywających jej działalność (wypędzić duszę, morzyć, zabić, udusić, szkodzić w żywocie, ściąć). Śmierć prezentuje ironiczny, czarny humor. Utwór pełnił prawdopodobnie funkcję scenariusza widowiska. Humor i dosadne wyrażenia miały przyciągać widzów.

Satyra na leniwych chłopów
W literaturze średniowiecznej poszczególne stany (rycerstwo, duchowieństwo, chłopi) były zwykle charakteryzowane w stereotypowy sposób. Rolnik przedstawiany był krytycznie i niechętnie - wprowadzał w błąd swoich panów, był brudny, nędznie ubrany, kradł, kłusował.
Satyra zawiera taką typową charakterystykę chłopów, pisaną z pozycji duchownego lub arystokraty znajdującego się wyżej od chłopa w średniowiecznej hierarchii społecznej. Bohaterem utworu jest kmieć. Słowo to pochodzi od łacińskiego comes. Początkowo oznaczało ono dostojników książęcych lub królewskich. W XIV i XV w. zaczęto nim nazywać bogatych mieszkańców wsi, którzy uprawiali przynajmniej 1 łan ziemi (ok. 16-17 hektarów) i w zamian za to musieli płacić panu feudalnemu czynsz i wykonywać prace rolne na jego ziemi (początkowo 1 dzień w tygodniu).
Krytykowany kmieć przychodził do pracy z opóźnieniem ("wynidą pod południe"), robił wiele przerw ("częstokroć odpoczywają"), udawał, że naprawia sprzęt rolniczy ("rzekomo pługi oprawiają"), przestawał dobrze pracować, gdy nie pilnował go pan ("Gdy pan przyjdzie, dobrze orze/ Gdy odydzie, jako gorze"). Utwór zawiera wnikliwą obserwację realiów ówczesnego życia codziennego. Autor zapewne sam przyglądał się opisywanym zjawiskom. Wiersz jest jednym z nielicznych realistycznych obrazów polskiej wsi z XV wieku.
Utwór ma prostą formę literacką. Język zbliża się do mowy potocznej (np. określenia: prawy wołek, zlechmanić dzień).



Wiersz o chlebowym stole
Jest to najwcześniejszy polski wiersz o tematyce świeckiej. Powstał na przełomie XIV i XV wieku. Jego autorem był najprawdopodobniej Przecław Słota z Gosławic. Inny tytuł wiersza: O zachowaniu sie przy stole.
W wierszu obecne są dwa tematy przewodnie. Pierwszy z nich opisuje jak zachowywać się podczas biesiady dworskiej. Przedstawia dobre maniery przy spożywaniu posiłków, a także mówi, w jakiej kolejności goście powinni zajmować miejsca przy stole. Przeciwstawia prostacki sposób bycia wysokim dworskim obyczajom. Prostak je brudnymi rękami ("będzie mieć rękę brudną"), rwie się pierwszy, sięga przez innych ("sięga w misę prze drugiego"), napełnia całe naczynie ("pełną misę nadrobi"). Dobrze wychowany człowiek powinien usiąść spokojnie ("A ma z pokojem sieść"), jeść małymi kęsami ("małe kęsy przed się krajcie"), nie objadać się na zapas ("jedz, byleć się jedno chciało").
Drugi wątek dotyczy roli kobiet w kulturze dworskiej. Autor nakazuje czcić kobiety, ponieważ to one są źródłem radości ("boć paniami stoi wiesiele") i dobra na świecie ("ot nich wszytkę dobroć mamy"). Rycerz lub pan, który czci kobiety, może spodziewać się błogosławieństwa Matki Boskiej i ochrony przed grzechem i nagłą śmiercią:

Kto koli czci żeńską twarz,
Matko Boża ji tym odarz:
Przymi za sługę swego,
Schowaj grzecha śmiertnego
I też skończenia nagłego.

Utwór ten jest jednym z rzadkich przykładów literatury dworskiej w Polsce. Utwory opisujące skomplikowaną etykietę dworską i oddające cześć kobietom były rozpowszechnione na zachodzie Europy.

Wyrazy bliskoznaczne i pokrewne, wyjaśnij różnice, podaj przykłady.

Synonimy to wyrazy o tym samym znaczeniu lub zbliżone do siebie znaczeniowo. Synonimami są wyrazy bliskoznaczne, np. zapobiegliwy: gospodarny, zaradny, dbały, troskliwy.
W zdaniu: Rozległe widoki i krajobrazy powodują, że Bieszczadzki Park Narodowy zaliczany jest do najpiękniejszych w Polsce. użyto niewłaściwego wyrazu bliskoznacznego, zamiast powodują należało napisać sprawiają. Trzeba pamiętać, że synonimów nie wymienia się mechanicznie, zakres ich użycia jest bowiem ograniczany przez wyrazy, z którymi się łączą.

Natomiast wyrazy pokrewne to wyrazy utworzone od danego wyrazu np.: encyklopedia - encyklopedyczny, fanatyk - fanatyzm, filharmonia - filharmonik, fundacja - fundator, gloria - gloryfikacja, ilustracja - ilustratorka.

Omów znaczenie następujących wyrazów i zwrotów:

Słomiany dach – to dach ze słomy
Słomiany zapał – to zapał krótkotrwały, chwilowy (bo jak długo pali się płomień słomy)
Trafić kulą w okno – czyli rzucić kulą w okno, trafić i rozbić np. szybę
Trafić kulą w płot – chybić, nie zgadnąć, minąć się z prawidłowym rozwiązaniem
Pocałować siostrę – czyli złożyć pocałunek np. na policzku siostry
Pocałować klamkę – czyli zastać drzwi zamknięte, nikt ich nam nie otworzył, bo nikogo nie było

To powinien znać każdy. Zachęć do przeczytania, Twoim zdaniem, najwartościowszej książki.

Bardzo trudno jest wybrać, co twoim zdaniem jest tą najwartościowszą książką.
Np.

Mistrz i Małgorzata Michała Bułhakowa

Gdzieś w latach dwudziestych albo trzydziestych pod postacią profesora czarnej magii Wolanda do Moskwy przybywa sam szatan. Towarzyszy mu dziwaczna i upiorna świta: demon-morderca Azazello, olbrzymi czarny kocur czyli demon-paź Behemot oraz pokutujący za swe dawne przewiny rycerz Korowiow alias Fagot. To nie jest zwyczajna wizyta. Raz do roku Książę Ciemności wydaje wielki wiosenny bal pełni księżyca, zwany też balem stu królów. Na bal przybędą najokrutniejsi królowie i książęta, najohydniejsi przestępcy, a także samobójcy, wisielcy, więzienni dozorcy, szulerzy, kaci, konfidenci, zdrajcy, szaleńcy, tajniacy, deprawatorzy i truciciele.
Przygotowania do balu robią w Moskwie mnóstwo zamieszania. Dochodzi do serii niewytłumaczalnych i makabrycznych zjawisk. Za sprawą Azazella, Behemota i Korowiowa, a może także trochę z własnej głupoty, taki na przykład Berlioz, redaktor miesięcznika literackiego, traci głowę i życie. Poeta Bezdomny ląduje w podmoskiewskim szpitalu dla obłąkanych, a Lichodiejew, dyrektor teatru Varietes - ni stąd, ni zowąd w Jałcie. Milicja i specjalne komisje śledcze brną w potoku sprzecznych zeznań obywateli. Sprawcy tych gorszących zajść pozostają nieuchwytni.

Zgodnie z pradawną tradycją gospodyni balu szatana musi mieć na imię Małgorzata, musi też pochodzić z miejscowości, w której odbywa się bal. W Moskwie mieszka sto dwadzieścia jeden Małgorzat, ale - niestety - żadna się nie nadaje. Wreszcie cudownym trafem Azazello odnajduje tę odpowiednią. Ona godzi się na pakt, ale nie za darmo. Chce, by messer Woland zwrócił jej ukochanego mistrza. A kimże jest ów mistrz? O, to długa historia. Najlepiej będzie, jeśli sprawdzicie to sami. Zapewniam, nie będziecie żałowali.

Powieść Mistrz i Małgorzata zaliczana jest dziś do arcydzieł literatury światowej. Michał Bułhakow pisał ją aż przez 12 lat, od 1928 do śmierci w 1940 roku. Jak stwierdził recenzent Czytelnika, w Mistrzu i Małgorzacie pisarz w pełni ujawnił swój talent demaskatorski w stosunku do porewolucyjnej rzeczywistości rosyjskiej. Szczególny efekt przyniosło zderzenie świata nadprzyrodzonego z realiami ówczesnego życia. No i potem okazało się, że Bułhakow tak bardzo zakpił sobie ze światopoglądu materialistycznego, że książki po prostu nie można było wydać. Zwlekano z tym aż do 1973 roku. W tym pierwszym wydaniu oczywiście pominięto najbardziej obraźliwe dla władzy fragmenty.

W Polsce najbardziej znany przekład autorstwa Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego też nie od razu wyszedł w pełnej wersji. Za to głęboko utrwalił się w świadomości czytelników. To przekład mistrzowski. Co za melodia, co za rytm! To się czyta jednym tchem. Umieram i rodzę się na nowo, ilekroć - zawsze w sierpniu - sięgam na nowo po tę książkę. Kilka lat temu Mistrza przełożył dla Wydawnictwa Dolnośląskiego także sam Andrzej Drawicz. Jak potem tłumaczył, uczynił tak nie dlatego, iżby uważał przekład Lewandowskiej i Dąbrowskiego za zły. Wręcz przeciwnie. Jednak - jego zdaniem - przekłady, tak jak wszystko i wszyscy dokoła, z czasem po prostu się starzeją. Dzieło Drawicza, przynajmniej wśród moich znajomych, wzbudziło mieszane uczucia. Ono w niektórych miejscach odbiega niepokojąco od wersji "klasycznej". Jest chyba nazbyt dosłowne. Drawicz pokusił się nawet o przetłumaczenie na polski rosyjskich nazw. Na szczęście pozostał słynny "jesiotr drugiej świeżości". Cóż, ponoć przekłady mogą być albo piękne, albo wierne. Jedno drugie wyklucza. A skoro tak, to ja obstaję za pięknym.

Interpretacja i rola tytułu oraz motta w wybranych 3-4 utworach różnych epok.
LITERATURA WSPÓŁCZESNA:

1. Zofia Nałkowska "Medaliony" , motto utworu: "Ludzie ludziom zgotowali ten los".
- tytuł "Medaliony" został zaczerpnięty z jednego z opowiadań - "Kobieta cmentarna", a pochodzi od medalionów nagrobnych, zamieszczanych na grobach portretów ludzi zmarłych. Autorka prezentuje w swoich krótkich opowiadaniach-relacjach literackie portrety ludzi, którzy przeżyli gehennę hitleryzmu - ich wypowiedzi, zeznania, zwierzenia. Tytuł zbioru opowiadań symbolizuje chęć nadania utworowi charakteru pomnika wystawionego wszystkim poległym, każde z opowiadań ma pomoc utrwalić, zachować w pamięci.
- motto "Ludzie ludziom zgotowali ten los" to bezmiar przerażenia, że przedstawione "drobne" obrazy są dziełem człowieka, że ludzie stworzyli faszyzm, hitleryzm, piece i miejsca kaźni, że są autorami tak strasznej rzeczywistości. Chcąc osądzić jakiś niegodny człowieka czyn, określa się go niekiedy jako "nieludzki". W zwrotach "nieludzkie postępowanie", "nieludzka zbrodnia", brzmi echo przekonania, że człowiek jest do pewnych złych czynów niezdolny, echo wielkiej wiary humanistów. Zbrodnie hitlerowskie niewątpliwie zaprzeczały tej wierze, urągały pojęciu człowieczeństwa i nazywanie ich "nieludzkimi" nie tylko nie zawierałoby w sobie żadnej przesady, ale również można by je uznać za pozbawione jakiejkolwiek ekspresji, banalne. Natomiast stwierdzenie odwrotne, uprzytomnianie przez pisarkę, że to właśnie ludzie te nieludzkie zbrodnie popełnili, że to "ludzie ludziom zgotowali ten los" - miało w sobie moc mobilizującą do oceny moralnej, do refleksji nad istotą takich pojęć, jak "ludzkość", "człowieczeństwo", "humanizm" oraz nad istotą zatraty, dewaluacji tych pojęć.
Albert Camus "Dżuma".
Jak rozumieć tytuł "Dżuma"? Wyjaśnień jest kilka:
- dżuma jako choroba, która zaatakowała Oran. Jest to znaczenie realistyczne i organizuje całość wydarzeń w powieści. Lecz jako choroba dżuma oznacza także zarazę, żywioł, który w każdej chwili i nie wiadomo skąd może spaść na społeczność ludzką. To symbol zagrożenia człowieka wobec sił, na które nie ma wpływu.
- dżuma jako wojna. Jest to znaczenie przenośne, a i wojna jest żywiołem nieco innym niż choroba - bo jej sprawcami są ludzie. Lecz jest równie groźna - i jest także "godziną próby", wyzwala z ludzi różne zachowania i postawy. Z wojną wiążą się ucisk, totalitaryzm - to także odmiany dżumy, wobec których człowiek musi się opowiedzieć.
- dżuma jako zło tkwiące w człowieku. Jest to zaraza, negatywny pierwiastek, który tkwi w każdej jednostce ludzkiej i z którym trzeba się zmagać. To zło ujawnia się często w chwilach zagrożenia takich jak żywioł lub wojna. Poraża, niszczy i rodzi nowe zło - jest zatem tak samo zaraźliwą chorobą jak dżuma - "Każdy z nas nosi w sobie dżumę, nikt bowiem, nikt na świecie nie jest od niej wolny.".

DWUDZIESTOLECIE MIĘDZYWOJENNE:
Stefan Żeromski "Przedwiośnie". Wśród partii opisowych pisarz zamieścił opis przedwiośnia - szarości i nędzy tej pory roku, która skupia zimowe pozostałości, jest chłodna i brzydka, lecz zapowiada wiosnę - najpiękniejszą i najbardziej żywotną z pór roku. Tytuł powieści jest symboliczny, posiada ukrytą wartość znaczeniową, którą jest sfera zagadnień politycznych. Oto pisarz ogląda sytuację wyzwolonej ojczyzny i jest rozczarowany jej nieprawidłowościami, krytykuje zaobserwowane wady. Lecz Polska - właśnie otrząsnęła śnieg zimy zaborów. Jest brzydka, zimna, nieuporządkowana - to pesymistyczny wymiar symbolu. Lecz jest to przedwiośnie - a zatem niesie nadzieję na rozkwit, reformę i poprawę - w tej mierze możemy mówić o optymistycznej wymowie tytułu powieści.

2. Zofia Nałkowska "Granica".
Granica to pojęcie, które możemy rozpatrywać w kilku warstwach:
- w świetle problematyki społeczno-politycznej. Ta interpretacja jest najprostsza: ludzi warstw wyższych i nizin społecznych dzieli granica nie do przebycia. Najlepszym symbolem tego podziału jest kamienica Kolichowskiej - materialne podzielenie w poprzek. Na górze żyją ludzie "lepsi" - na dole biedota w rodzaju Justyny. "dla jednych jest to sufit, dla drugich podłoga" - oto definicja społecznej granicy zawarta w powieści.
- w świetle problematyki psychologicznej. "Granica" Zofii Nałkowskiej jest pytaniem o możliwości poznania świata i siebie przez człowieka. Jest to granica między tym, co subiektywne (co sądzimy o sobie my) a tym, co obiektywne (ca sądzą o nas inni). Gdzie winna się mieścić ta granica, aby móc siebie i innych prawidłowo zdefiniować?
- "granica" odporności moralnej. Zenon Ziembiewicz przekroczył granicę, której nie można przekraczać bez konsekwencji. Chodzi nie tylko o romans z Justyną - chodzi także o zdradę młodzieńczych ideałów, o wydany rozkaz strzelania do robotników. Gdzie jest granica, której przekroczyć nie można? Dzieje głównego bohatera wskazują, iż przekroczył on tę granicę, co mogło pociągnąć za sobą tylko tragiczne skutki.
- w świetle problematyki filozoficznej. W tym zakresie pyta Zofia Nałkowska o granicę poznania rzeczywistości przez człowieka. Gdzie jest granica między tym co subiektywne, a obiektywne? Jakie są nasze możliwości poznania świata? Jak to się dzieje, że własne "morale" maleje, a konformizm i proces uległości wzrasta - i gdzie tkwi nieprzekraczalna granica tego procesu?

MŁODA POLSKA:
1. Stefan Żeromski "Ludzie bezdomni".
Tytuł utworu możemy rozumieć na wiele sposobów. Bezdomni są ludzie, którzy nie mają mieszkania lub mieszkają w norach, w warunkach, których nie można nazwać domem. Autor ukazuje biedotę paryską i polską, zarówno w mieście jak i na wsi. Ich bezdomność możemy potraktować jako dosłowną, materialną. Inną bezdomnością jest natomiast brak ojczyzny, podążanie w poszukiwaniu własnego miejsca. Wszędzie obcy są polscy emigranci, a ich powieściowy przykład to Wiktor Judym z rodziną. Kolejnym przykładem bezdomności jest bezdomność moralno-ideowa - wyrzeczenie się domu, rodziny i prywatnego życia dla idei społecznej. Na bezdomność i rozstanie z Joasią decyduje się Judym - składa ofiarę ze swojego prywatnego szczęścia.

ROMANTYZM:

1. Zygmunt Krasiński "Nie-Boska komedia".
Tytuł utworu nawiązuje do dzieła Dantego - "Boska komedia". W opozycji do treści średniowiecznego utworu Zygmunt Krasiński ukazuje świat ludzkich usiłowań, które są jedynie antyboskie, szatańskie, albo też tylko - z perspektywy planu świata, a może i z perspektywy romantycznego poety - pozbawione pierwiastka boskiego, komiczne. Podobnie jak Dante prowadzony przez poetę Wergiliusza przez kolejne kręgi piekieł, Czyściec i Niebo, tu Hrabia Henryk prowadzony jest przez Przechrztę, lecz nie przez sfery boskie, lecz czysto ludzkie. Tak jak starożytny bohater jest on świadkiem dantejskich, przerażających okrucieństwem scen, lecz nie mają one nic wspólnego z Bogiem - są dziełem ludzkim lub szatańskim. Tytuł ten przenosi uwagę odbiorcy z samego bohatera i jego losów na dzieje człowieka i rozważania o rewolucji.

Motta utworu:
a) Do błędów, nagromadzonych przez przodków, dodali to, czego nie znali ich przodkowie - wahanie się i bojaźń; i stało się zatem, że znikli z powierzchni ziemi, i wielkie milczenie jest po nich. [Bezimienny]

W pierwodruku motto opatrzone było podpisem: Koran, ks. 2, wers. 18. W wydaniach późniejszych (trzecie wydanie), ów fikcyjny adres znikł, poeta określił autora jako Bezimiennego, czyli pośrednio wskazał, że potępiające zdanie napisał sam. Motto, zawierające wyrok na całą zbiorowość, nie pochodzi ze świętej księgi mahometan, w "Koranie" nie dzieli się ludzi wedle klas społecznych; niewierni i niesprawiedliwi są tam skazani na karę potępienia, nie na jakieś "znikanie z powierzchni ziemi" i "wielkie milczenie". Osąd Zygmunta Krasińskiego, sformułowany w zgodzie z romantyczną wiedzą o przemianach historii, w daleki tylko sposób przypomina zdania "Koranu", wymierzone w niewiernych.

b). To be or not to be, that is the question. [Hamlet]
"Być albo nie być, oto jest pytanie." - są to początkowe słowa słynnego monologu Hamleta ze sceny pierwszej aktu trzeciego tragedii Szekspira. Najczęściej cytowane zdanie Szekspira. Zygmunt Krasiński nadaje mu tutaj dodatkowe znaczenie pytania o byt albo zagładę własnej klasy społecznej, a wraz z tym całej dotychczasowej cywilizacji, zagrożonej rewolucją.

2. Adam Mickiewicz "Dziady".
Dziady to uroczysty obrzęd na pamiątkę zmarłych, obchodzony pospolicie w wigilię Wszystkich Świętych w cerkwi na cmentarzu. W czasie obrzędu rozkładano na grobach rozmaite pokarmy. Częstowano się wzajemnie i symbolicznie karmiono zmarłych. W formie pokarmów rozdawano również jałmużnę dziadom-żebrakom. Wspólne posiłki wieczorne i wspominanie zmarłych urządzano również w domach mieszkalnych.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 25 minut