14 stycznia 1960 r.
MJ: W dzisiejszym dniu chciałbym przedstawić wam mojego nowego gościa. Otóż jest nim Ernest Hemingway. Wybrałem Pana, ponieważ wydaje mi się, że jest Pan bardzo interesującą osobą do wywiadu. A więc, witaj, Erneście. Słuchacze naszego radia mogą nie wiedzieć za dużo o Tobie, więc opowiedz nam coś o swoim życiu.
EH: Witam wszystkich. Otóż, tak jak już kolega wspomniał, nazywam się Ernest Hemingway. Moje życie nie było zbyt skomplikowane, więc powiem krótko. Urodziłem się w 1899 roku w Ameryce, mieszkałem i uczyłem się również tam, zdobywając średnie wykształcenie. Już od najmłodszych lat marzyłem, aby zostać dziennikarzem lub pisarzem. Lecz moje marzenia przestały być realne, kiedy w 1918 roku wyjechałem na front włoski, gdzie zostałem ciężko ranny. Myślałem, że to już koniec.
MJ: Po krótkim wstępie powiedz nam coś więcej. Chyba po tym, jak zostałeś ranny, nie rzuciłeś wszystkiego?
EH: Oczywiście, że nie. Po 1921 roku wyjechałem do Paryża, gdzie uczestniczyłem w życiu artystycznej cyganerii. Następnie, w 1928 roku, zamieszkałem w Key West na Florydzie i wiódłem spokojne życie.
MJ: No dobrze, ale kiedy znowu wróciłeś do dziennikarstwa?
EH: Tzn. do dziennikarstwa wracałem co jakiś czas, ale żeby tworzyć nowe reportaże przez cały czas, to nie. W 1937 roku byłem korespondentem w czasie wojny domowej w Hiszpanii i wtedy również miałem jakąś styczność z dziennikarstwem. W 1941 roku zamieszkałem pod Hawaną na Kubie. Stworzyłem swój własny, samodzielny oddział zorganizowany we Francji. W 1959 roku przeniosłem się do Ketchum w stanie Idaho, gdzie mieszkam do dziś.
MJ: No tak, to wiemy, gdzie mieszkałeś. Teraz coś o Twoich zainteresowaniach. Czy osoba o tak burzliwej przeszłości ma jakieś hobby?
EH: Oczywiście. Często wybieram się na polowania, lubię także oglądać corridę oraz łowić ryby.
MJ: Przy swoich wypowiedziach nie wspomniałeś nic o nagrodzie Nobla, którą otrzymałeś w 1954 roku.
EH: Rzeczywiście, była to dla mnie wielka radość otrzymać taką nagrodę w dzisiejszych czasach, kiedy jest tak wielu pisarzy i dziennikarzy. Taka nagroda to rzeczywiście coś pięknego. Oczywiście życzę wszystkim pisarzom, aby ich ciężka praca i wkład w pisanie książek zostały również wynagrodzone.
MJ: Dobrze, teraz coś o Twoich książkach, a szczególnie o tej najciekawszej dla mnie, „Stary człowiek i morze”. Co Cię pokusiło, aby napisać właśnie taką książkę?
EH: Sam nie wiem. Miałem chwilkę czasu, dostałem natchnienie i zacząłem pisać. Również uważam, że ta książka jest najlepsza z wydanych przeze mnie. Jest taka prawdziwa i wciągająca. Sam przeczytałem ją kilkanaście razy.
MJ: Niestety nie mam już więcej pytań do Ciebie. Dziękuję bardzo za rozmowę.
EH: Ja również dziękuję.
MJ: Do widzenia.
EH: Do widzenia.
