profil

Motyw wędrówki w literaturze.

drukuj
poleca 85% 682 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Od zarania dziejów człowiek wędrował. Zarówno miejsca ludzkich podróży, jak i ich cele były rozmaite. Podróż w życiu człowieka może mieć bardzo wiele znaczeń: może przynosić nowe doświadczenia, oznaczać chęć poznania, ucieczkę, tułaczkę, poszukiwanie szczęścia czy lepszych warunków bytu. Zazwyczaj powoduje porzucenie na zawsze lub na pewien czas dotychczasowego życia, zmianę środowiska, otoczenia. Każdy człowiek wędruje, czasem po świecie, a czasem po krainie własnych marzeń, pragnień i wspomnień. Bardzo ciekawe wędrówki odbywają bohaterzy literaccy, gdyż ich losy nie zawsze muszą być odzwierciedleniem rzeczywistości. Mogą fizycznie podróżować nie tylko w przestrzeni, ale także w czasie. Często wybierają się w miejsca, do których normalny człowiek nigdy by się udał. Ale w pewnym sensie, czytając książkę, stajemy się uczestnikami ich wypraw.
Jednym z takich miejsc jest kraina zaświatów, miejsce w którym przebywają ludzkie dusze. Udał się do niej Orfeusz, bohater greckich mitów, jeden z największych śpiewaków trackich. Od ojca Apollina otrzymał w darze umiejętność gry na lirze. A grał tak pięknie, że sam bóg nieraz przysłuchiwał się z zachwytem jego muzyce. Orfeusz miał małżonkę, piękną nimfę drzewną, hamadriadę, zwaną Eurydyka, którą kochał nad życie. Niestety, ich szczęście nie trwało wiecznie, Eurydka zmarła po ukąszeniu przez żmiję. Orfeusz z rozpaczy postanowił udać się do Hadesu i błagać panów podziemia, by mu zwrócili ukochaną. Wiedział, że podróż ta pełna jest niebezpieczeństw, ale czego człowiek nie robi z miłości. Wziął swoja lirę i ruszył w drogę. Najpierw musiał obejść trzygłowego Cerbera, następnie przekonać Charona by przewiózł go przez Styks, a udało mu się to dzięki wzruszającej grze na swym instrumencie. Gdy w końcu dotarł do pałacu Hadesa i Persefony, gdy stanął przed tronem panów podziemia, nie oderwał rąk od strun, a jego muzyka wyrażała całą rozpacz i ból po stracie Eurydyki. Boska para wzruszyła się i postanowiła wydać Orfeuszowi żonę, pod jednym warunkiem: Orfeusz miał iść pierwszy a za nim Eurydyka, przy czym nie wolno mu było się obrócić i na nią spojrzeć. Podróż powrotna była długa, i gdy byli już u kresu swej wędrówki, stęskniony Orfeusz nie mógł wytrzymać i obrócił się, a wtedy jego żona znikła w ciemnościach zaświatów. Już nigdy jej nie zobaczył. Zaskakujące jest poświęcenie Orfeusza, poświęcenie dla miłości. Wiedział, że może zostać uwięziony w podziemiach podczas swej wyprawy, ale kierowany chęcią odzyskania ukochanej postanowił zaryzykować. Postać Orfeusza przypomina mi trochę bohatera filmu „Wehikuł czasu” na podstawie powieści Huberta Wellsa. Jego ukochana również zmarła przedwcześnie, dlatego też zbudował maszynę do przenoszenia w czasie. Gdy jednak okazało się, że nie potrafi zmienić przeszłości, postanowił wyruszyć w pełną niebezpieczeństw podróż w przyszłość i zapytać się dlaczego tak się dzieje. Uzyskał prostą odpowiedź: gdyby jego ukochana nie umarła nie zbudowałby maszyny, dlatego też nie jest w stanie jej ocalić. Motorem wypraw obojga bohaterów była miłość, podobnie też, się one kończą – żaden z nich nie odzyskał swej wybranki. Mimo, iż ich podróże miały dla nich wielkie znaczenie, to nie spełniły ich oczekiwań.
Odkąd Homer opisał powrót Odyseusza do Itaki, w literaturze pojawił się motyw wędrowca-tułacza. Takim wędrowcem był Eneasz, bohater „Eneidy” – epopei narodowej Rzymian autorstwa Wergiliusza. „Tułacz zrządzeniem losu”, jak nazywa go poeta, brał udział w wojnie trojańskiej, podczas której walczył po stronie Trojan. „Eneida” opisuje drogę Eneasza, który opuścił płonące miasto i zawędrował aż do Italii, „na brzegi lawińskie”. Droga ta była długa i niebezpieczna, a w dodatku bohater „ścigany [był] zawziętym gniewem Junony”. Dopłynął do wyspy Delos, gdzie dostał od Apollina wyrocznię, aby szukał dawnej ojczyzny. Odwiedził Kartaginę, gdzie miał romans z królową Dydoną, która po wyjeździe Eneasza przeklęła jego ród, po czym popełniła samobójstwo. Bohater następnie popłynął na Sycylię do króla Acestesa, gdzie zorganizował uroczystości związane z rocznicą śmierci swego ojca Anchizesa. Dalej Eneasz ląduje w Kume, gdzie wraz z Sybillą schodzi do podziemia, tam spotyka Dydonę, Deifioba, a dalej w krainie szczęśliwych spotyka ojca, który ukazuje mu przyszłych bohaterów rzymskich m.in. Cezara, Pompejusza i Augusta. W księdze VII dowiadujemy się, że protoplasta Rzymian dopływa do Lacjum. Tam ukazują mu się znaki zwiastujące koniec jego wyprawy, mówi: „doszedłem do kresu przez los wyznaczonej mi drogi”. Zakłada osadę, którą nazywa Troja. Następnie wybucha wojna Trojan z Latynami, którą ostatecznie rozstrzygnął wygrany pojedynek Eneasza z królem Turnusem. Podróż syna Anchizesa była pełna trudów i niebezpiecznych przygód. W jego wyprawę ingerowali bogowie, którzy z powodu swoich cech ludzkich kierowali się uczuciami. Jedni opiekowali się Eneaszem, tak jak jego matka Wenus, inni, jak na przykład Junona, starali się utrudnić mu drogę do Italii. Eneasz jest symbolem emigranta, który musi opuścić swoją ojczyznę i szukać nowego domu. Podróż ta jest dla niego bardzo ważna, gdyż tylko ziemia, do której zmierza ma mu oraz jego ludziom dać szczęście i spokój przez resztę życia. Przypomina to trochę Mojżesza z Biblii, który prowadził swój lud do ziemi obiecanej. Eneasz jest też synonimem wędrowcy, który nie zważając na przeciwności losu konsekwentnie dąży do celu swojej podróży. Można powiedzieć, że jego tułaczka jest parabolą życia ludzkiego. Człowiek podobnie jak Eneasz, błądzi, szuka, stawia czoła wszelkim trudnościom, aż w końcu znajdzie sobie miejsce w życiu.
Wędrówka bez wątpienia może przynosić wiele doświadczeń życiowych, pozwala nam lepiej poznać świat. Taką podróż, podczas której bohater poznaje prawdę o rzeczywistości, odbywa tytułowy Kandyd z powieści Woltera. Historię Kandyda można by streścić w kilku zdaniach. Zakochany w pięknej Kunegundzie, córce barona, przyłapany na pocałunku, zostaje wyrzucony z zamku. Rozpoczyna więc wędrówkę, w trakcie której zdobywa liczne doświadczenia i dokonuje wielu obserwacji. Podróżuje po całym świecie, po Europie, Afryce, Ameryce Południowej. Dezerteruje z wojska bułgarskiego, do którego został wcielony siłą. Widzi spalone wsie i stosy trupów. Przeżywa rozbicie okrętu na morzu i trzęsienie ziemi w Lizbonie. Przebywa m.in. we Francji, Paragwaju, w Anglii, Wenecji, Konstantynopolu. Wędrówka uświadamia bohaterowi, że świat, który przemierza, musi być bardzo zły, skoro los człowieka zależy od ślepego przypadku, skoro co chwila spotyka nieszczęśliwych ludzi, widzi niedorzeczne wojny, walki i rzezie. Obserwuje rozwiązłość kobiet, łamanie prawa, nietolerancję, bigoterię, nieuczciwość, kradzieże itd. Jego spostrzeżenia potwierdzają rozmowy ze spotykanymi w czasie wędrówki ludźmi. Po długiej podróży Kandyd kupuje kawałek ziemi, na której osiedla się wraz z przyjaciółmi. Pangloss, wieczny optymista, twierdzi, że wszystkie nieszczęścia, które przeżyli bohaterowie wyszły im na dobre. Kandyd natomiast, nauczony prawdy o świecie, postanawia zajmować się jedynie swoimi własnymi sprawami, w myśl zasady, którą wygłasza w odpowiedzi preceptorowi w zakończeniu książki: „To prawda, ale trzeba uprawiać nasz ogródek”. Jak widać, dzięki podróżom, Kandyd przekonał się, że nauki Panglossa, który uważał, że świat i człowiek są bez wątpienia doskonali, to tylko teoria, która w praktyce niestety się nie sprawdza. Wędrówka poszerzyła jego horyzonty, zmieniła sposób postrzegania rzeczywistości, pozwoliła na sformułowanie własnej prawdy o świecie.
Podróże literackie mogą mieć znaczenie dosłowne, jak również metaforyczne. Takie znaczenie ma właśnie wędrówka bohatera-narratora „Sklepów cynamonowych” Bruna Schulza. Ów narrator to mały chłopiec, jeszcze uczeń, odkrywający świat, spoglądający na rzeczywistość oczami dziecka. Józef, bo tak mu było na imię, wraz z rodzicami udał się pewnego zimowego wieczoru do teatru. Po przybyciu na miejsce, okazało się, że ojciec zapomniał portfela. Wysłano szybko chłopca do domu, aby go przyniósł i ten odbył wędrówkę przez miasto. Wracając po pieniądze, Józef zauważył, że wszystko jest całkowicie odmienne od tego, co widział za pierwszym razem. Skuszony pięknem i nastrojem zimowej nocy bohater zboczył z drogi i postanowił odwiedzić sklepy cynamonowe, które oferowały swym klientom przedmioty niezwykłe, egzotyczne, inspirujące ich wyobraźnię. Józef jednak ich nie znalazł. Wstąpił za to do gmachu swego gimnazjum, odwiedził skrzydło dyrektorskie, gdzie nigdy nie był. Następnie wsiadł do dorożki i pojechał w nieznanym celu. Dorożka przemierzała ogrody, parki, lasy i pagórkowate tereny. Chłopiec ujrzał „na tych szczęśliwych zboczach całe grupy wędrowców, zbierających wśród mchu i krzaków opadłe i mokre od śniegu gwiazdy”. Odkrył, że jego koń jest ranny i zmienił się w drewnianego konika. Wyrazem szczęścia i wolności jest bieg do miasta, który bohater podejmuje. W mieście spotyka ludzi szczęśliwych i zachowujących się jak on. Wędrówka bohatera ma znaczenie metaforyczne. Błądzi on w labiryncie ulic miasta, aby wyrwać się na otwartą przestrzeń. Wędrówka jest odzwierciedleniem marzeń, nie uświadomionych pragnień, tęsknot za wolnością, niezależnością, chęcią poznania rzeczy zakazanych, jest jakby zanurzeniem się w głębi własnej podświadomości, której treść stanowią wyrażone symboliczne pragnienia, niepokoje, marzenia. Przy interpretacji „Sklepów cynamonowych” można by było odwołać się do „Procesu”. Józef K. podobnie jak Józef ze „Sklepów...” wędruje po labiryncie, którym w przypadku powieści Kafki jest gmach sądowy. Wędrówka obu bohaterów to wyraz poszukiwanej przez nich prawdy. K. poszukuje odpowiedzi na pytania związane z jego aresztowaniem, Józef natomiast, jako dziecko, prawdy o świecie. Miotanie się po labiryncie oznacza, że nigdy nie osiągną swojego celu.
Reasumując, literatura pokazuje, jak wiele znaczeń może mieć podróż, wędrówka. Może być źródłem wiedzy, bogatych doświadczeń wewnętrznych, zarówno tych estetycznych, jak i intelektualnych, może oznaczać tułaczkę czy też ucieczkę od rzeczywistości. Ludzie mogą podróżować z różnych przyczyn i w różnych celach. Ma to dla nich zwykle bardzo duże znaczenie. Czasem osiągają cel swych wędrówek, czasem im się to nie udaje.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (7) Brak komentarzy
21.11.2011 (20:29)

hej...

od kliku lat zajmuje sie motywami w literaturze i sztuce, wiec jesli macie jakies pytania dotyczace motywu wedrowki i w literaturze badz sztuce, to ja chetnie pomoge ;)

kontakt gg 6649750

21.3.2007 (13:03)

fajna praca bardzo mi się przydała :) jędrzejów zajęta ;)

17.9.2006 (11:17)

Ale mix,łoł:)