profil

Trzy drogi życiowe trzech bohaterów powieści pozytywistycznych.

poleca 85% 170 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Eliza Orzeszkowa

W powieściach pozytywistycznych jest wiele postaci budzących nieprzemijające czytelnicze fascynacje. Mało bohaterów szkolnych lektur na długo staje się bliskimi znajomymi odbiorcy. Dlatego najczęściej zapadają nam w pamięć te postacie, z którymi możemy się utożsamić. Z pewnością takimi osobistościami są Stanisław Wokulski z „Lalki” Bolesława Prusa, Benedykt Korczyński z „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej oraz Eugeniusz Rastigniac z „Ojca Goriot” Honoriusza Balzaka. Postaram się krótko przedstawić ich drogi życiowe, bogate w zwroty i przełomy.

Stanisław Wokulski to postać budząca duże kontrowersje wśród czytelników. Każdy, kto przeczytał „Lalkę” stwierdza, że w postaci Wokulskiego dostrzega cząstkę siebie samego. Dlaczego tak się dzieje? Z pewnością jest to postać bardzo oryginalna, łącząca w sobie doświadczenie sukcesu i upadku moralnego. Kiedyś każdemu z nas może się przydarzyć to, co Wokulskiemu. Jest on na pewno jednym z wzorców ludzkiej egzystencji. Jego osoba jest też również wielką zagadką. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego romantyczne uniesienie młodości Wokulski zamienił na fascynację nauką i realizację kapitalistycznych inicjatyw, a spadek po romantyzmie, czyli wiara w miłość doprowadziła go do załamania, stała się dla niego klęską. Izabela dostarczała Wokulskiemu złudnych nadziei, które jeszcze bardziej spychały go na dno – doprowadziły do jego zguby psychicznej i moralnej. Po prostu, panna Łęcka nie była godna tak czułego, wartościowego i oddanego mężczyzny. Wykorzystała go, a potem bezczelnie i bezdusznie porzuciła na pastwę losu. Błędem Wokulskiego było to, że zrezygnował dla niej ze swoich najskrytszych marzeń. Jego tragizm polegał również na braku umiejętności wyboru między arystokracją miłością. Moim zdaniem, główny bohater od początku skazany był na falę niepowodzeń, które wypełniały jego życie, a w końcowym rezultacie na tragiczną klęskę. Największą przeszkodą była jego romantyczna dusza, będąca kontrastem do pozytywistycznego myślenia. Z jednej strony ukształtowała go romantyczna poezja Mickiewicza, pełna niespełnionej miłości i uniesień, a z drugiej postępowe idee epoki – praca u podstaw i praca organiczna. Te dwie sprzeczne z sobą postawy, nie mogły mieć pozytywnego wpływu na życie Wokulskiego. To one doprowadziły do załamania psychicznego, utraty wiary i porzucenia wszelakich wartości.

Bardzo interesującą osobowością jest Benedykt Korczyński z „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. Poznając tego bohatera wyraźnie kształtuje się nasz surowy osąd jego postępowania, którym daje wyraz zobojętnienia na kwestie patriotyczne. Interesuje go tylko własne gospodarstwo. Jednak to takiego moralnego kompromisu skłoniły go okoliczności od niego niezależne. Benedykt ciężko pracuje, aby utrzymać ziemię w swoich rękach. Na początku był on jednym z nielicznych, którzy oddani dziełu odzyskania niepodległości, poszukiwali nadal nowej formuły dla własnego patriotyzmu. Podobnie jak Wokulski jest przedstawicielem pokolenia pozytywistów, którzy sens swego dalszego życia odnaleźli w realizacji haseł pracy organicznej i pracy u podstaw. Dopiero represyjna polityka caratu, nakładająca na Korczyn finansowe obciążenia, zmusiła go do skupienia się wyłącznie na ratowaniu zagrożonego upadkiem majątku. Nie czynił tego jednak z pobudek materialnych, lecz z miłości do ziemi ojczystej, zatroskany o to, by nie znalazła się ona w obcych rękach. Lecz nie zawsze traktowanie pracy jako postawy wobec świata, sposobu na życie jest najlepszym rozwiązaniem. Benedykt w końcu zmęczył się obowiązkami gospodarza, męża, ojca. Często rozdrażnienie i zmartwienia sprawiają, że zwraca się przeciwko ludziom mającym podobne idee. Nie może znaleźć wspólnego języka z kształcącym się synem. Pozostaje nie zrozumiany przez żonę, która nic nie wie o prawdziwym życiu i kłopotach.

Benedykt jest jednak silny i uparty. Żyje w przekonaniu, że w jego świecie nie ma miejsca na lenistwo, żyje się, więc się pracuje. Z czasem przeżywa wewnętrzną przemianę podczas której powraca do dawnych ideałów braterstwa z niższymi stanami, o których zapomniał. Zapomniał, ponieważ najważniejsze było gospodarstwo, które w końcu udało mu się uratować przed polityką zaborcy.
Ostatni bohater to młody prawnik, Eugeniusz Rastigniac z powieści „Ojciec Goriot” Honoriusza Balzaka. Młody Paryżanin próbuje uczciwie zarobić na utrzymanie matki i dwóch sióstr, które zostały w małym miasteczku na południu kraju. Problemem staje się to, że powoli poznaje zwyczaje Paryża, bogactwa muzeów i rozrywki, jakie oferuje stolica. Coraz bardziej zaczyna mu on się podobać. Piękne, bogate miasto, bogactwa i przepych. Zauważa powiązania pozycji społecznej z pieniędzmi. Gdy poznaje baronową Delfinę, niezadowoloną z życia kobietę, jego życie zmienia się diametralnie. Całkowicie ulega jej wpływowi. Aby zaspokoić jej zachcianki, ucieka się do hazardu, popada w coraz większe długi. Bez pieniędzy w wielkim świecie nie może wiele zdziałać. Lecz nadal wierzy, że może osiągnąć swoje cele przez miłość do kobiety, która uczyni go bogatym. Droga jednak staje się coraz bardziej kręta. Gdy umiera ojciec Delfiny i gdy ona nie przychodzi na jego pogrzeb, Eugeniusz zaczyna rozumieć brutalność bogatego światka Paryża. W końcu uświadamia sobie, że pod koniec XIX wieku nie ma już dla niego miejsca w nowo powstałym społeczeństwie, które całkowicie zmieniło swoje wartości. Ludzie zaczęli wierzyć w moc pieniądza, rozpoczęła się epoka badań, doświadczeń. To nie było małomiasteczkowe, spokojne życie przy boku najbliższych. Tu liczył się tylko pieniądz, co można zaobserwować również w dzisiejszym życiu.

Rastigniac jest bohaterem wielowymiarowym, niejednolitym, pełnym wewnętrznych sprzeczności, rozdwojony w sobie i dlatego trudno jest go jednoznacznie ocenić. Postać ta wywołuje wiele refleksji, począwszy od fascynacji, szacunku i podziwie po sprzeciw i potępienie. Jego tragizm, podobnie jak dwóch poprzednich bohaterów, polega na braku umiejętności wyboru między wartościami. Z jednej strony był zagorzałym przeciwnikiem arystokracji, z drugiej zaś zabiegał o jej względy w imię miłości do tej jedynej.
Trzej bohaterowie – trzy indywidualności. Jednak jak bardzo podobne do siebie. Wszystkich łączy brak zrozumienia dla własnych ambicji, zamierzeń nawet wśród najbliższych. Łączy ich samotność i obojętność społeczeństwa, które zabiegane za prywatnymi sprawami nie myśli kategoriami kraju, narodu. Wszyscy są romantykami i prawdziwymi pozytywistami, społecznikami i skrajnymi indywidualistami, idealistami i racjonalistami. Jak różne, a przede wszystkim sprzeczne są te postawy. Mogą się wzajemnie zwalczać lub tworzyć jedną, spójną całość. Idee te dostarczają bohaterom wewnętrznych rozterek, z którymi jakże często każdy z nas się boryka. Czy ktoś z nas może się utożsamić z którymkolwiek z bohaterów? Na to pytanie każdy sam powinien odpowiedzieć.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 5 minut

Teksty kultury