profil

Świat to labirynt, teatr, sen...- która z koncepcji mówienia o świecie przez literaturę jest ci najbliższa?

poleca 85% 152 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Platon William Szekspir

Już w czasach antycznych próbowano interpretować postawę człowieka do czasów w których przyszło mu żyć. Próbowano też stworzyć koncepcję sprowadzającą byt człowieka i rzeczywistość, w której żyje do pewnych reguł, aby opierając się na nich określać właściwe postawy jednostek.
Jedną z pierwszych takich koncepcji była idea „teatru świata” stworzona przez Platona. Zakładała ona, że rzeczywistość jest stworzona przez istotę najwyższą, która jednocześnie jest reżyserem wszystkich zdarzeń. Ludzie, w tak określonym „teatrze” przypominają więc marionetki lub nawet aktorów grających z góry wyznaczone dla nich role. Rezultatem takiego stwierdzenia było przekonanie o znikomej roli człowieka w świecie, jego bierności wobec losu i niechęci dokonania jakichkolwiek zmian w swoim życiu. Można by powiedzieć, że powyższa koncepcja jest nadal aktualna, ponieważ niewiele zależy od samego człowieka. Jeśli nawet trwa on w złudnym przekonaniu, że dokonał czegoś wielkiego i zmienił porządek rzeczy, to czas pokazuje zamierzoną celowość tego biegu wydarzeń. Koncepcja Platona w trafny sposób określa człowieka i świat, ukazując nikłość ludzkiego bytu wobec czasu trwania kosmosu.
Antyczna idea, ukazująca ludzi jako marionetki w teatrze, znalazła wielu naśladowców w późniejszych epokach, a zwłaszcza w renesansie, który był fascynacją wszystkim co antyczne. Jednym z takich naśladowców był Erazm z Rotterdamu, który w swej „Pochwale głupoty” stwierdził, że świat przypomina teatr, w którym każdemu z nas przyszło odegrać jakąś rolę. Zauważa jednak że te role nie są stałe i niezmienne, a czasami nawet przeciwne:
„ten kto niedawno w purpurze grał króla,
teraz odgrywa służkę odzianego w gałgany.”
Pisanie o życiu w ten sposób nie było przejawem optymizmu, lecz to właśnie z niego czerpano podstawy do postaw życiowych w epoce renesansu. Skoro świat przypomina teatr i wszystko jest w nim przez kogoś zaplanowane, to nie warto się martwić o przyszłość, bo i tak to nic nie zmieni. W rezultacie tych przekonań powstały dwie charakterystyczne dla tej epoki filozofie: stoicyzm i epikureizm.
Teoria „ teatru świata " szczególnie charakteryzowała również twórczość najwybitniejszego dramatopisarza tego okresu - Williama Szekspira . Losy Makbeta – tytułowego bohatera jednego z jego dramatów wyraziście odzwierciedlały to właśnie przekonanie i pozwalały autorowi przypominać o tym wszystkim swoim czytelnikom . Na wieść o śmierci swej żony Makbet nie reaguje rozpaczą , lecz wygłasza słynna kwestię :
„ Życie jest tylko przechodnim półcieniem ,
Nędznym aktorem , który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty ,
głośną , wrzaskliwą - a nic nie znaczącą .’’
W ten sposób autor uświadamia czytelnikowi, że to co teraz wydaje mu się ważne, za chwilę może okazać się nic nie znaczącą błahostką.
Ten fatalizm losu wywarł także wpływ na twórczość znakomitego polskiego poety epoki odrodzenia – Jana Kochanowskiego. Był on zafascynowany antyczną radością życia. Twierdził, że z życiem należy się pogodzić i cieszyć każdą jego chwilą, bo człowiek nie ma wpływu na to co ześle nam los. To przekonanie wyraził szczególnie wyraziście w swoich dwóch fraszkach egzystencjalnych – „O żywocie ludzkim”. Każda z nich ukazywała jego wizję rzeczywistości oraz wyrażała przekonania na temat sensu życia .
W pierwszej z nich życie ludzkie poeta porównał do teatru marionetek, w którym wszystko jest ulotne i przemijające, nie warto więc o nic zabiegać, ponieważ każdego czeka taki sam koniec:
„Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława,
Wszystko to minie jako polna trawa
Naśmiawszy się nam i naszym porządkom,
Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom”.
Kochanowski twierdził więc, że do życia należy podchodzić ze stoickim spokojem, a na świat patrzeć przez perspektywę jego przemijania.
Koncepcja życia jako teatru została także poruszona w okresie międzywojennym przez Witolda Gombrowicza w powieści „Ferdydurke”. Główny bohater – Józio odwiedza trzy strefy współczesnego mu świata, w których panuje misterne zakłamanie. Napotkani przez Józia ludzie odgrywają przed innymi, a nawet przed samym sobą role uwypuklające ich nieautentyczność. Jednym z przykładów takiej gry jest szkoła, gdzie nakazuje się uczniom – w myśl społecznych nakazów – udawać dojrzałość i skrzętnie ukrywać ignorancję. Takie postępowanie wtłacza indywidualną osobowość ucznia w ciasny pancerzyk roli społecznej nie pozwalając mu na żaden spontaniczny gest.
Uważam niewątpliwie, że najbliższą prawdy koncepcją świata jest teatr. Każdy ma w nim do odegrania jakąś rolę, choć nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, że ma wpływ na to jaka to będzie rola. Prostym przykładem tego może być zachowanie ucznia na lekcji. Może on słuchać nauczyciela i się uczyć, lub grać rolę błazna przed resztą klasy w celu zwrócenia na siebie uwagi. Człowiek powinien wybierać swoją rolę stosownie do otoczenia w którym się znajduje, bo skrzętne odgrywanie jednej wybranej lub narzuconej przez kogoś roli może spowodować – jak to określił Gombrowicz – „upupienie” człowieka, przez co będzie on traktowany poniżej swej intelektualnej wartości, a – co gorsza – wejdzie w tę narzuconą sobie rolę i nie będzie umiał się z niej uwolnić. Należy więc inteligentnie wybierać dla siebie rolę, a nawet gdy wymaga tego sytuacja należy być spontanicznym aby nie zatracić swej indywidualności.

W tej pracy wykorzystałem znaczne fragmenty z pracy Maji na tan sam temat.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 4 minuty