profil

Postmodernizm

poleca 82% 778 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Charakteryzując ludzi, którzy żyli w epoce romantyzmu opisałabym najpierw romantyzm. Napisałabym, czym się cechowała, czym się zajmowała ta epoka, ponieważ to ma chyba największe znaczenie na to, jakimi byli ludzie, którzy wtedy żyli. Opisując ludzi współczesnych, zacznę od definicji POSTMODERNIZMU. Według encyklopedii PWN jest to „kierunek w filozofii współczesnej i ruch kulturalny będący reakcją na kulturę nowoczesną. (...) Ostrze postmodernizmu jest skierowane przeciwko technizacji, unifikacji, racjonalizacji, totalizacji cywilizacyjnej ostatnich dwu stuleci, wielkomiejskości, użytkowo- konsumpcyjnemu stylowi życia. Skutkiem postmodernizmu w filozofii i nauce jest odrzucenie uniwersalnie pojmowanej prawdy i uniwersalnych metod poznawczych, schematów w myśleniu i działaniu, upadek autorytetów. Postmodernizm kwestionuje jedność, prawo i ład, sens, reguły i zasady powszechne.\" Przez wszystkie epoki w dziejach ludzkości było coś, co znajdowało się w centrum uwagi człowieka: w Średniowieczu Bóg, w Odrodzeniu człowiek itd. Postmodernizm cechuje się tym, że w centrum NIE MA NIC. Jednak moim zdaniem tegoż nurtu nie można opisywać w taki sposób, jak inne epoki. Encyklopedia może zdefiniować stoicyzm, scholastykę czy darwinizm na przykład, bo są to historyczne prądy myślowe, czyli już zamknięte. Natomiast postmodernizm dopiero się rozwija, ma wielu przedstawicieli, którzy często mają rozbieżne poglądy, dlatego nie poddaje się jeszcze definicjom.
Jesteśmy postmodernistami- kim mamy być, skoro urodziliśmy się w postmodernistycznym świecie i w takim się wychowaliśmy? Skoro z postmodernistami rozmawiamy, nawiązujemy z nimi relacje, skoro taki światopogląd został nam zaaplikowany? Można by powiedzieć, że następnym krokiem od takiego stwierdzenia jest: jak mam nie być mordercą i gwałcicielem, jeżeli żyję w świecie morderców i gwałcicieli?” Nie wiem, myślę, że to z Biblii mamy czerpać WSZYSTKIE swoje poglądy i przekonania jako chrześcijanie. Owszem, racja, niemniej jednak rodzice mieli duży wpływ na to, ze nie jesteśmy gwałcicielami i mordercami, bo wychowywali nas. Jednak w szkole też nas wychowywali nauczyciele, rówieśnicy – ci prawdopodobnie mieli na nas większy wpływ niż rodzice i nauczyciele. Są jeszcze media, które też mają na nas wpływ - to źle, jeżeli ma większy wpływ niż Biblia, ale w wielu przypadkach tak jest. Postmodernizm to nie tylko dorzucanie autorytetów i prawdy – to także sposób życia, reagowania, odbierania świata. Na przykład ja dzielę PRAWDY na dwie kategorie: PRAWDA TEORYTYCZNA - o której wiem, której uczę się z książki, z kazania. Akceptuję tę prawdę, jednak ona nie robi na mnie większego wrażenia. Owszem, słyszałam, że Bóg jest dobry – wiem, bo czytałam w Biblii. Ale to mi nic nie mówi, chociaż wierzę w to. Druga- PRAWDA, która czuję, za którą pójdę. Prawda teoretyczna jest tylko w mojej świadomości przykładowo tak jak wcześniej napisałam – wiem, że Bóg jest dobry, ale co w związku z tym? Sytuacja się zmienia, kiedy przeżyję, doświadczę, że tak jest – w tym momencie staje się to dla mnie czymś ważnym i istotnym, już nie jest tylko świadomością. W postmodernizmie jest to zwyczajny sposób reagowania, odbierania. „Chcę to przeżyć”, „nie mów do mnie, daj mi to doświadczyć”.... Postmoderniści charakteryzują się tym, że nie ma dla nich prawdy absolutnej – to znaczy, że nic nie ma sensu, nie ma celu. Jest pustka. Szczególnie w życiu nas, młodych ludzi – jest pustka, którą usiłujemy wypełnić czymkolwiek- narkotykami, alkoholem, seksem, niezdrowymi stosunkami z innymi ludźmi, hazardem. To jest między innymi to, co można nam zarzucić. Jednak grzechem nie można zapełnić tej pustki- to jest miejsce dla Boga, tylko On może je wypełnić. Słowa- tyle ich pada, że znaczą coraz mniej, przestają mieć wartość, „zdewaluowały się\". Mówimy: „nie mów więcej”, „nie chcę słuchać - po co to mówisz”? Nic się nie sprawdza w życiu zamiast optymizmu i wiary w człowieka (tak jak w modernizmie). Jest pesymizm... Realizm- mawiamy... Z postmodernizmem, z postmodernistami nie można walczyć - owszem można, Don Kichot też walczył z wiatrakami. Postmodernizm po prostu jest - można go wykorzystać, a można przeklinać. Można zostać przy tym, co bezpieczne, zatrzymać się gdzieś w latach pięćdziesiątych czy sześćdziesiątych, albo przejąć się lękiem i bólem naszych czasów. I odpowiedzieć - bo mamy czym, Biblia jest gotowa do dyskusji z postmodernizmem. Z tym, że my ciągle patrzymy na to, co zawsze działało na ludzi XIX wieku, lecz niestety - nie działa na ludzi współczesnych. Postmodernizm jest wyrazistą odpowiedzią na dzisiejsze czasy. Co można zarzucić współczesnym ludziom na świecie- nie tylko Polakom? Dziś mamy: internet, media- dają nam możliwość wirtualnego kontaktu z całym światem, w sklepie możemy kupić ubrania każdego producenta na świecie, czy też owoce, które rosną tylko na Madagaskarze. Klawiatura na której piszę jest „made in China”. Kupujemy mnóstwo wynalazków które mają nam dać więcej wolnego czasu (komórki, komputery, samochody), a efekt jest taki, że czasu nie mamy. Cenimy sobie niezależność, w związku z czym czujemy paniczny lęk przed trwałym związkiem - np. małżeństwem. Dołożyliśmy do tego „radosny materializm” - mamy już wszystko, co można kupić (lub liczymy, że kiedyś będziemy mieli) i odkrywamy, że dalej jesteśmy nieszczęśliwi. Zbudowaliśmy wielkie imperia (USA, UE, NATO) i z przerażeniem odkrywamy, że bezpieczeństwa w nich ani za grosz. To jest to, co można nam- współczesnym ludziom zarzucić. Myślę, że w takich warunkach każdy normalny człowiek miałby kryzys tożsamości. I każde normalne społeczeństwo. Ten kryzys trzeba jakoś nazwać, umieścić w jakiś kategoriach, wyrazić to, jakie są przekonania. Zawrzeć w nowym światopoglądzie lęk i ból naszych chorych czasów. I tym właśnie zajmuje się postmodernizm. Kolejnym zarzutem mogłaby być tak bardzo typowa dla tegoż nurtu TOLERANCJA. „Bądźmy tolerancyjni”, „może dla niego to dobre, może on się z tym dobrze czuje”? czyż większość z nas nie myśli w ten sposób? Filozofia postmodernistyczna, nie jest antyreligijna.- „Możesz sobie wierzyć- wierzysz? W porządku, możesz sobie wierzyć, nie mam prawda Ci nic powiedzieć, ale mnie nie mieszaj” - czy nie mówimy w ten sposób? Akceptujemy, ze dziesiątki, miliony obok nas chodzą i idą do piekła i nie przeraża nas to... Tolerancja... Przychodzi mi do głowy jeszcze wiele pomysłów, przykładów... Odnośnie braku autorytetów kiedyś (dla modernistów - nie znów tak dawno) Biblia, Bóg, człowiek był autorytetem - On powiedział, ktoś wielki powiedział Co było ważne można było powiedzieć - Biblia tak mówi. Ale dzisiaj to nie jest autorytatywne. -„ No i co z tego, że tak pisze”? Dla wielu z nas nie jest ważne to, co ktoś powiedział, nie ważne, że Biblia, że Bóg... Dla nas ważne jest to, żeby doświadczyć, zobaczyć, jak to jest. Nasze pokolenie nie jest ani gorsze, ani lepsze od poprzednich pokoleń, jest po prostu inne. Ja nie chciałam być postmodernistką – ja się zorientowałam, że nią jestem.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 6 minut