profil

Czy Rybałtowie mieli swoją ideologię?

poleca 90% 102 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

W bujnym życiu literackim końca XVI wieku i pierwszych dziesięcioleci wieku XVII miejsce szczególne i wyraziście odrębne przypada popularnej humorystyce ludowej, zwanej potocznie – za sprawą Aleksandra Brucknera – literaturą sowizdrzalską.

Termin ten wywodzi się od imienia Sowizdrzała, bohatera uciesznych a nierzadko drastycznych opowiastek, których zbiór, zredagowany ok. roku 1500, cieszył się niebywałym i długotrwałym rozgłosem, a piśmiennictwu polskiemu został przyswojony już w pierwszej połowie XVI wieku. Ów Sowizdrzał, sprytny wesołek i łotr nad łotry, ośmieszający możnych i uczonych stał się bohaterem plebejskiej humorystyki jako Nowy Sowizdrzał, nowych czasów i warunków, jako polskie, rybałtowskie wcielenie Eulenspiegla.

Literatura sowizdrzalska zwana również literaturą rybałtowską sięgała do tradycji literatury błazeńskiej. Podobnie jak ona budowała swój własny „świat na opak” przekornie zbuntowana przeciw normom i konwencjom literatury oficjalnej. Twórcy tej literatury to ruchliwa „cyganeria artystyczna” nieznani na ogół z nazwisk lub znani tylko z pseudonimów. Wywodzili się oni ze środowiska małopolskich klehów i rybałtów – ówczesnych nauczycieli i rektorów szkółek parafialnych wiejskich i miejskich, wędrujących w poszukiwaniu chleba i zarobku żaków, kantorów i śpiewaków kościelnych. Tworzyli oni nurt opozycyjny wobec literatury warstw panujących, ustabilizowanych i bogatych. Prowokacyjnie ośmieszali mity i ideały kultury „oficjalnej” zarówno szlacheckiej i kościelnej, jak też mieszczańskiej.

Parodiowali pojęcia etyczne i estetyczne, drwili z poetyki i ideologii, złośliwie deprecjonując świat wartości społecznych, politycznych, moralnych i obyczajowych, w tej kulturze uznawanych i cenionych. Łączył ich negatywny stosunek do świata feudalnego, jego obyczajów i przywilejów, jego moralności i praw, a także brak perspektyw na zmianę sytuacji życiowej w dobie narastającego kryzysu Rzeczypospolitej. Z trudem zdołali się oni uchronić przed zagrażającymi im więzami pańszczyźnianymi, przed utratą skarbu „droższego nad złoto” tj. wolności osobistej, o której pisali z gorzką ironią, ujawniającą jej rzeczywistą wartość – prawa do głodu i poniewierki.

Literaturę sowizdrzalską tworzyli ludzie pozostający w gruncie rzeczy poza obrębem społeczeństwa feudalnego, bytujący na marginesie stanów – marginesie względnej wolności, ale i nędzy. Nie znajdując dla siebie miejsca w świecie feudalnym, do panującego porządku odnosili się krytycznie i z całkowitą dezaprobatą. Drwiną i szyderstwem pokrywali oni własne zawody i upokorzenia, nękający ich niedostatek a niejednokrotnie i głód, w satyrycznej humorystyce szukali odwetu za doznane krzywdy i beznadziejność losu, Dawali w niej wyraz swojej, sowizdrzalskiej właśnie, postawie wobec świata, zawiedzionym nadziejom i nie zaspokojonym ambicjom, ale również i plebejskiej niezależności i dumie.

W pełni zdawali sobie sprawę z faktu, że na scenie świata-teatru przypadło im odgrywać rolę najpośledniejszą: rolę błaznów. Pozostawała ona w pełnej zgodności z sytuacją materialną, moralną i społeczną plebejskich autorów, którą dobitnie określił Jan z Kijan w melancholijnym stwierdzeniu: „Nie mam uciechy na świecie, nie mam zabawy, przeto i rozumu nie masz, błazen-em prawy”

Niepewność losu oraz brak życiowej i społecznej stabilizacji rodziły błaznów zarówno z profesji, jak i w postawie wobec świata. Błazeńskie zatrudnienia traktowali oni jako źródło zarobków, jako zawód, kształtujący jednak najgłębiej ich filozofię życiową. Chętnie korzystając z uciech doczesności, zabawiali siebie i słuchaczy, zbierających się po krakowskich karczmach. Wobec życia również przybierali oni postawę błaznów, ale błaznów-filozofów , mędrców w rodzaju mitycznego Ezopa czy historycznego Stańczyka, mówiących złośliwą prawdę o świecie z perspektywy pozornej głupoty.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 3 minuty