profil

„To, co było, może przyjść” – przedstaw „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego jako próbę diagnozy niedomagań społecznych

drukuj
poleca 85% 114 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Stanisław Wyspiański jest twórcą wszechstronnym, który pragnął i umiał w dziele swojego życia połączyć kilka dziedzin sztuki w znakomitą całość. Ojciec Wyspiańskiego był rzeźbiarzem, a osobowość artysty kształtowały Kraków i ówczesna Galicja. Kraków – jako zbiór pamiątek, miasto symboli historii Polski, Galicja – jako kolebka ruchu chłopskiego. Artysta był autorem wizji dramatu jako wielkiej syntezy sztuk, uważał, że na scenie powinny spotkać się malarstwo, muzyka i poezja. Z teatrem też zetknął się, najpierw od strony graficznej – projektował scenografię i kostiumy, dekoracje, a dopiero potem zaczął pisać dramaty.

„Wesele” Stanisława Wyspiańskiego jest dramatem symboliczno – fantastycznym, lecz również realistycznym, spełnia rolę dramatu narodowego i dramatu społecznego. Chłopomania to charakterystyczne dla Młodej Polski, szczególnie silne zainteresowanie przedstawicieli inteligencji wsią i folklorem. Uciekano na wieś, szukano tam zapomnienia od filisterskiej rzeczywistości. Szukano tam też natchnienia. Popularne stały się małżeństwa z chłopkami. Włodzimierz Tetmajer ożenił się z Anna Mikołajczykówną – siostrą Panny Młodej. Utwór ten nawiązuje do romantyzmu. Pojawiają się istoty nadprzyrodzone, idea walki, motyw powstania, uczucia, pragnienia i marzenia.

Powstanie „Wesela” związane jest z rzeczywistym weselem Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną, które miało miejsce w podkrakowskich Bronowicach 20 listopada 1900 r. Na tym weselu bawił się także Stanisław Wyspiański i stało się ono przyczyną i tematem napisania dramatu. Obserwujemy na scenie chatę weselną, a w niej pogodzonych i połączonych radością – taką chwilą jest wesele, przedstawicieli dwóch warstw społecznych: chłopów i inteligencji. Chata staje się sceną narodową – wesele pretekstem do stawiania ważnych pytań.

Akt I prezentuje typy gości z miasta i chłopów z Bronowic. Dialogi charakteryzują chłopów i panów, zarysowują kontrast między nimi i prezentują realia wsi. W akcie II do izby przybywają fantastyczni goście – osoby Dramatu, widma ukazujące się poszczególnym bohaterom. Przybywa Widmo do Marysi, Stańczyk schodzi z obrazu Matejki, by ukazać się Dziennikarzowi, Rycerz (Zawisza Czarny) przychodzi do Poety, Hetman do Pana Młodego, Upiór (Jakub Szela) do Dziada, a Wernyhora do Gospodarza. Nie są to zestawienia przypadkowe. Widma uosabiają marzenia, pragnienia, wewmętrzne rozterki, kompleksy i tęsknoty bohaterów. Wernyhora wręcza Gospodarzowi złoty róg, który ma poderwać wszystkich do powstania, obdarza go misją zwołania ludzi z bronią i organizacji zrywu wolnościowego. Akt III przynosi rozczarowanie. Gospodarz powierzył złoty róg Jaśkowi, lecz ten zgubił go, gdy podnosił swoją „czapkę z pawich piór”. Gospodarz zasypia, a lud z kosami rzeczywiście zbiera się na błoniach i czeka na Wernyhorę. Nadchodzi jednak Chochoł – w takt jego muzyki orszak weselny rusza w bolesny, letargiczny taniec, zaczarowane dreptanie w kółko, zamiast walki zbrojnej.

Uroczystości weselne Rydla stały się znakomitą szansą na zaobserwowanie wzajemnych relacji pomiędzy inteligencją i chłopami. Wyspiański dokonuje w „Weselu” pesymistycznej oceny społeczeństwa polskiego, które nie jest w stanie się zjednoczyć, by walczyć o wolność ojczyzny. Jest to portret Polaków, ocena dwóch warstw społecznych, które „zebrały się” w bronowieckiej chacie. Autor stawia ich przed możliwością wspólnego czynu. W tej osobliwej chwili wielkiej szansy inteligencja zawiodła, a chłopi nie dorośli do tak poważnego zadania. W scenie pierwszej jest przedstawiona rozmowa Czepca z Dziennikarzem. Chłop, chcąc się dowiedzieć czegoś o polityce, spotyka się z lekcewarzeniem inteligenta, który zauważa, że dla Czepca nie powinno mieć to znaczenia, bo wieś jest przecież oazą spokoju. Dziennikarz mówi: „Niech na całym świecie wojna, / byle polska wieś zaciszna, / byle polska wieś spokojna”. Czepiec zaś dochodzi do wniosku, że „panom” w przeciwieństwie do pełnych zapału chłopów, brak energii. Przypomina on bohaterstwo chłopów w powstaniu kościuszkowskim, ale ciągle żywa jest także pamięć rzeźni galicyjskiej z 1846 r. Panowie boją się, ze polityczne zaangażowanie chłopów obróci się przeciwko nim. „To, co było, może przyjść” – stwierdza Gospodarz. Odwieczny konflikt między panem a chłopem, nienawiść do szlachty, która tkwi w duszy Dziada, wspomnienie krwawych wypadków rebelii chłopskiej pod wodzą Jakuba Szeli uosabia i przypomina Upiór. W rozmowach bohaterów z różnych grup widać niemożność porozumienia się. Radczyni wypytuje Kliminę o siewy w lecie, okazując brak orientacji w realiach życia wiejskiego. Radczyni wypowiada słynne słowa: „Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie”. Chłopi są nieufni, mają świadomość , że inteligencka fascynacja wsią jest pozorna: „Ot, pany się nudzą sami, / To się pięknie bawiom z nami”. Wyspiański dokonuje surowej krytyki młodopolskiej ludomanii.. Najwyraźniej widać to w postawie Pana Młodego, dla którego wieś jest obiektem zachwytu, źródłem inspiracji.. Jego wiedza o chłopach jest jednak dość powierzchowna, każe żonie zdjąć buty na weselu.. Sam nie jest pewien, czy żeniąc się z chłopką nie zdradza własnej klasy. Do Pana Młodego przybywa Hetman Branicki – jeden ze zdrajców targowickich i krzyczy: „czepiłeś się chamskiej dziewki”. To pojawienie ujawnia jego wewnętrzną rozterkę. Hetman sugeruje, że Pan Młody czuje wyższość nad swoją żoną, ma poczucie odrębności szlacheckiej warstwy społecznej. Ślub z chłopką to kaprys, podążanie za modą, a nie dowód prawdziwego zbratanie się z ludem. Także Gospodarz jest zafascynowany siłą, godnością chłopów, wśród których żyje już dziesięć lat: „A bo chłop i ma coś z Piasta, / coś z tych królów Piastów – wiele! (...)/ Chłop potęgą jest i basta!”. Właśnie ten bohater mógłby być przywódcą powstania narodowego, gdyby sprostał zadaniom. Wernyhora – legendarny lub historyczny bohater ukraiński, zwolennik porozumienia z Polską, wieszcz przepowiadający przyszłość jest sublimacją uczuć i pragnień Gospodarza, który chce zgody pomiędzy klasami społecznymi i wspólnego działania.

Inteligencja jest nieufna wobec chłopów, choć na pozór ludomańska. Dziennikarz na wsi szuka ciszy, spokoju, zapomnienia. Wykazuje marazm. Jest związany z ugrupowaniem zwanym Stańczykami, przeciwnemu walce zbrojnej, za to godzącymi się na lojalizm wobec zaborcy.. Nie jest pewien wartości swoich poglądów, linię programową stronnictwa. Lęki te znalazły wyraz w scenie spotkania ze Stańczykiem. Błazen królewski, symbol mądrości kryjącej się pod błazeńską maską, drwi ze Stańczyków. On reprezentował patriotyzm, mądrość i dyplomację, a Dziennikarz tchórzostwo, fałsz i ugodowość. Inteligencja jest spadkobierczynią szlacheckich tradycji narodowowyzwoleńczych, powinna przewodzić w walce, brakuje jej jednak chęci do działania. Przykładem jest Poeta będący dekadentem pogrążonym w apatii, niezdolnym do czynu. Przybywający do niego Rycerz Zawisza uosabia siłę, moc i potęgę, do której tęskni w głębi duszy Poeta. Dla inteligencji ważniejszą wartością jest sztuka, a nie ojczyzna. Jest wymowna i hałaśliwa, ale jednocześnie bierna.

Chłopi natomiast mają zapał, siłę do walki, interesują ich sprawy polityczne brakuje im świadomości narodowej, odpowiedzialności, umiejętności zrezygnowania dla sprawy narodowej z własnych korzyści. Są niedojrzali. Jasiek gubi złoty róg, schylając się po czapkę z piór. Czepiec upija się, nie jest gotowy w odpowiednim momencie do podjęcia wyzwania. Dumni ze swojego rodowodu chłopi z zazdrością patrzą na miejskich gości. Potrzebują przywódcy, który poprowadzi ich do walki, wykorzysta ich siłę i chęć działania. Chłopi i inteligencja żyją obok siebie nie rozumiejąc się nawzajem.

Powstanie w „Weselu” nie wybucha. Żadna z grup społecznych do niego nie dorosła. Zdolni są tylko pogrążyć się w magicznym, uśpionym, chocholim tańcu: „Miałeś, chamie, złoty róg (...) / ostał ci się ino sznur”. Malarz Jacek Malczewski podobnie przedstawia wizję społeczeństwa polskiego na obrazach: „Błędne koło” i „Melancholia”. Weselni goście trwają w odrętwieniu, błędnym kole charakteryzującym się niemożnością wyjścia z sytuacji, brakiem porozumienia, zaangażowania i chęci do działania.

Postaci realistyczne – goście weselni – mają swoje autentyczne prototypy wśród ówczesnego społeczeństwa galicyjskiego, dlatego wystawienie dramatu w 1901 r. Było także sensacją towarzyską, a autor spotkał się z wymówkami i wyrzutami. Dramat ten od samej premiery trafił na scenę wiele razy, różnie był interpretowany przez reżyserów i odbiorców. W 1972 roku powstała jego adaptacja filmowa A. Wajdy. Mimo upływu stu lat od momentu powstania „Wesele” zachowało wiele ze swej aktualności.


Polecasz? Tak Nie
Komentarze (2) Brak komentarzy
27.7.2006 (12:17)

tak zgadzam sie z Emilcią a druga sprawa to to że wesele odbywało sie w listopadzi więc Klimina nie pyta sie i zasiew na lato tylko już w jesieni co jest jeszcze gorszą gafą z jej strony. Co do reszty to mi sie podobała ;) dzieki

27.7.2006 (12:11)

hmmmm.....z tego co ja wiem to nie Klimina pytala sie o zasinie tylko Radczyni Klimine o to pytala!ale to jest tylko taki maly szczegol...:P