profil

Bóg, czas i śmierć w Średniowieczu.

drukuj
poleca 90% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Rodzimy się, zaczynamy oddychać, a nawet się dławić. Egzystujemy. Czyż nie jest to najwspanialsza i jednocześnie najtragiczniejsza zagadka naszego trwania? Co nas zmusza do tego bezustannego wysiłku i pcha w tę nieokreśloną otchłań? Musimy wybierać pomiędzy dobrem a złem, nie znając nawet praprzyczyn tych dwóch odwiecznych przeciwieństw. Na te pytania starano się odpowiedzieć już w najdawniejszych czasach, ale nigdy nie były one tak ważne, jak w średniowieczu..Bóg stanowił tam meritum. Niewątpliwie krzyż był największym, najtrudniejszym wyzwaniem dla człowieka, a chrześcijaństwo nigdy nie było chrześcijaństwem różowym: poczciwym i psychoterapeutycznym, miękkim plastrem nakładanym na wszelkie dolegliwości człowieka.

Stworzenie świata przebiegało stopniowo. I dzięki temu Bóg objawił się jako prawdziwy Artysta. Jego dzieło zostało utrwalone w opisie biblijnym. Dlatego też wobec pytań o sens istnienia Pismo Święte dawało najbardziej prostą i zarazem zrozumiałą odpowiedź. Od samego początku Bóg stał się obecny przy każdym "potknięciu" człowieka. Mógł Mu zawierzyć lub z Niego zrezygnować. Bóg nie chciał ingerować w działanie człowieka. Dlatego też bezpośredni związek człowieka z Bogiem podkreślała nie tylko Biblia, lecz cała literatura. Starała się ona przez cały czas nakreślić wizerunek Stwórcy. Poszukiwała także odpowiedzi na to jaki On jest, czy rzeczywiście miał prawo doświadczać człowieka, a jednocześnie pozostawiając mu prawo wolnego wyboru. Bóg w każdej epoce literackiej był obecny. Począwszy od średniowiecza, gdzie najmocniej uwidacznia się bliskość Boga, poprzez renesansową pochwałę, barokowy niepokój, romantyczne zmaganie się człowieka z Nim, młodopolską wizją katastrofizmu, aż do współczesności poszukującej. Jego obecności nowego oblicza wiary. Wizja Boga w okresie

Średniowiecza odpowiadała wszelkim poglądom filozoficznym przedstawionym przez św. Augustyna czy św.Tomasza. Przyjmowano za pewnik, że Bóg to Stwórca, zatem świat jako twór boski był uosobieniem piękna, prawdy, dobra i harmonijności. Literatura średniowieczna wykształciła wiele znaków i symboli, które powiązane z życiem duchowym, świadczyły tylko o tym, że sprawy materialne powinny być odsunięte na plan dalszy. Literacki model religijny, którego najważniejszym założeniem było stawianie czci Boga-Stwórcy na pierwszym miejscu, operował złożonym i bogatym w symbolikę zespołem motywów oraz idei, mających pośrednio wpłynąć na osobowość człowieka. To właśnie wiara w Boga miała pobudzać do twórczości najczęściej anonimowej, po to, aby twórca nie zwracał uwagi na swoją osobę lecz na sprawy duchowe.

W średniowieczu chrześcijaństwo było religią wojującą.

Wiarę narzucano poganom siłą organizując wyprawy krzyżowe na niewiernych. Z tego powodu właśnie zarysował się bardzo mocno wzorzec rycerski. Idealny rycerz był odważny, silny, honorowy, ale przede wszystkim walczył i umierał za wiarę. Obraz rycerski ukazywany jest w cyklu „O królu Arturze i rycerzach okrągłego”stołu, w „Pieśni o Rolandzie” i wielu innych średniowiecznych dziełach. Nieoficjalnym hymnem Polski śpiewanym przez rycerzy przed ważnymi bitwami była „Bogurodzica”. Pieśń niezwykle ważna dla świata średniowiecznego. W pieśni tej podmiot liryczny zwraca się do Marii o wstawiennictwo u Boga.

Człowiek „wieków średnich” nie uciekał przed cierpieniem, tak jak robili to i robią bezskutecznie jego potomkowie, on szukał go, aby zbliżyć się w ten sposób do Boga. Wiedział, że jest stworzony właśnie po to, żeby cierpieć. Przez całą Europę sunęły korowody biczowników i pątników. Ideałem życia była asceza, a ideałem śmierci- śmierć za wiarę chrześcijańską.

O obecności umierającego w kulturze średniowiecza trudno dyskutować wobec znacznej liczby źródeł, które przetrwały do naszych czasów. Sceny męczeństwa świętych, opisy śmierci rycerzy, sztuki dobrego umierania, przykłady pięknych i szkaradnych, złych śmierci to ważne elementy literatury i sztuki epoki. Na pytanie o przyczyny takiej popularności tematu umierania, można by odpowiedzieć za pomocą utartej formuły: Średniowiecze było opętane myślą o śmierci. Teza taka pojawia się najczęściej jako początek rozważań o kresie życia w czasach katedr i pretenduje niemal do rangi wizytówki całej epoki. Pozornie wydaje się to zrozumiałe. Okres między upadkiem cesarstwa rzymskiego a odkryciem Ameryki to czasy gwałtownych epidemii, klęsk głodowych i krwawych wojen, czasy niezadowalającego stanu medycyny i higieny.

To, że ludzie umierali wówczas młodo, że nitka życia bywała przecinana nagle przez epidemię lub wojnę, dowodzi znacznego spoufalenia się ze śmiercią, która w swej powszedniości traciła ten drastyczny, niepokojący charakter, jaki przypisujemy jej dzisiaj. Rzadko bywała ona zamykana w szpitalach, zazwyczaj stawała się wydarzeniem publicznym, bo przecież umieranie w samotności to złe umieranie. Dlaczego zatem tak głośno mówiono o tym, o czym każdy wiedział? By przestraszyć? A czy można wystrzałem przestraszyć artylerzystę? By przypomnieć? Po cóż przypominać o śmierci ludziom, dla których cmentarz jest głównym placem miasta? Tylko jedna odpowiedź wydaje się wystarczająco logiczna. Mówiąc o śmierci, powiedzieć można o tym, że w każdej chwili może nadejść spotkanie z Najwyższym, a wtedy zostanie się rozliczonym. Średniowieczu przyświecała prosta idea: żyjemy po to, by osiągnąć zbawienie. Śmierć jest jedną z dwóch możliwych dróg do celu.

Druga to Sąd Ostateczny, ciągle bliski, lecz z pewnością mniej realny niż naturalne zejście z tego świata. Z tego powodu zapewne umierający staje się tak ważną postacią dla kultury wieków średnich. Wie, że nadchodzi koniec, ale ciągle jeszcze należy do żywych i ma możliwość wpłynięcia na swoje pośmiertne losy. Moment umierania, moment przejścia nabiera zatem szczególnego charakteru i staje się wręcz rytuałem, osiągającym swą najdoskonalszą formę w sztukach umierania.

Rozważania o marności życia i nieuchronności śmierci są ukazane w "Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią". Wizerunek śmierci miał przypominać o znikomości życia, marności świata doczesnego i ostrzegać ,,memento morii". śmierć ukazana jest obrazowo i realistycznie, miała wzbudzać lęk, przerażenie. Utwór zawiera również liczne obrazki z życia średniowiecznego. Sędziowie, którzy wydają stronnicze wyroki na korzyść swojej rodziny, rozpustne kobiety, mnisi uciekający z klasztoru, karczmarze co źle piwa dają.Utwór zawiera smutną refleksje o końcu życia człowieka. Każdy musi stanąć przed śmiercią zupełnie sam, nie pomorze mu już żaden majątek.Inne utwory mówiące o śmierci w literaturze średniowiecznej to np:,,Skarga umierającego"; ,,Dusza z ciała wyleciała”.

Jak pisze w „Czasie Kościoła i czasie kupca” Jacqes Le Goff czas był w średniowieczu czasem przede wszystkim teologicznym. Człowiek zaczynał życie wraz z Bogiem, który całkowicie panował nad czasem, był z nim całkowicie i nieodwołalnie związany. Czas był rzeczą naturalną, będącą tylko na ziemi, w niebie go nie było. Czał był tylko formą przejściową dążącą do wieczności w niebie. Posiadał „sens i kierunek, zmierzający ku Bogu”. W czasie, który człowiek otrzymał od Boga, powinien się wykazać, pokazać Stwórcy, że zasługuje na zbawienie i spotkanie się z Nim. Czas był jedną z wielu form pomagających człowiekowi w drodze do zbawienia.

Podsumowując stereotypowy człowiek średniowieczny, żyjący w Europie, był podporządkowany Bogu i kościołowi, żył w ubóstwie i umartwieniu, walczył za swoją wiarę. Zgodnie z symbolicznym dziś hasłem epoki łacińskim memento mori (pamiętaj, że umrzesz) chciał już za życia zapewnić sobie miejsce w raju.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy