profil

Daniel Defoe "Robinson Crusoe" - opowiadanie odtwórcze.

poleca 77% 850 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Robinson Kruzoe został wyrzucony na wyspę, która ze wszystkich stron oblana była morzem. Na wzgórzu ujrzał piękną krainę, która wyglądała jak dziko rosnący ogród. Nie było szans na wydostanie się z wyspy bez pomocy innego człowieka, więc Robinson zaczął myśleć nad tym co zrobi, żeby znaleźć bezpieczne schronienie i pożywienie. Wiedział, że dzikie ludy wskrzeszają ogień pocierając o siebie dwa kawałki suchego drewna, więc postanowił zrobić to samo. Przygotował stos chrustu i suchego drewna. Usiadł wygodnie na kamieniu i zaczął trzeć drzewem o drzewo. Im bardziej się rozgrzewały tym mocniej nimi tarł, jednak nie mógł wywołać ognia. Po kilu nieudanych próbach ogarnęło go zniechęcenie. W nocy nie mógł spać, przez ból ramion, a rano wydawało mu się głupstwem to czego chciał dokonać. Udał się do Koziej Doliny gdzie po trzęsieniu ziemi została kilkumetrowa szczerba, była ona wypełniona kamieniami. Kruzoe postanowił sporządzić tam pułapkę na kozy. Zaczął usuwać kamienie a gdy właśnie cisnął odłamkiem nieco większym ujrzał iskry. Nie mógł uwierzyć w to co zobaczył, ale po dłuższej chwili wyskoczył z dołu i dobiegł do stosu kamieni. Począł szukać kamienia, który wywołał iskrę. Uderzenie nożem wyszczerbionego odłamka wywołało kolejne iskry. Krzesał i krzesał aż w końcu ogień pojawił się między jego palcami, lecz szybko zgasł, więc Robinson szybko zaczął szukać wysuszony mech, który wrzucił na kamienie. Gdy zmierzchało postanowił powtórzyć próbę z ogniem. Osłonił kamienie rękoma i skrzesał iskrę. Po paru próbach zobaczył niepewny kosmyk dymu, który zmieniał się w coraz większy i większy aż w końcu Kruzoe zobaczył żywy ogień tańczący wesoło w ognisku. Robinson biegał szczęśliwie wokół niego krzycząc aż do zachrypnięcia:
- Ogień!

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 1 minuta