profil

Dręcząca chęć poznania w "Sklepach cynamonowych" Bruno Schulza.

poleca 86% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Schulz twierdzi, że fascynacja wstrętem tkwi w każdym człowieku, jednak przeciętny człowiek ma blokadę moralną wytworzoną przez kulturę, cywilizację, społeczeństwo itp., która zabrania podążania za tą fascynacją. Ojciec ze „Sklepów cynamonowych” nie ma tej bariery. Zatracił ją w swej chorobie tworząc swój własny świat. Podąża karaluszymi ścieżkami, chce pojąć to co pojmują one, hoduje ptaki, szuka więzi z nimi i sam staje się ptakiem. Zostaje przywódcą ptasiego stada, Kondorem, który początkowo się wstydząc, potem tracąc już typowo ludzki wstyd wraz z ptakami żyje, macha rękoma jak skrzydłami i porozumiewa się z nimi ich ptasim językiem. Ojciec szuka podstaw bytu, pierwotnego sensu, poznania, wiedzy boskiej, jaką może mieć tylko demiurg. Dla ojca nie ma rzeczy zwykłych, niewymagających kontemplacji i filozofii. Dla niego szafa nie jest szafą. W tym zwykłym przedmiocie majestatyczny Jakub widzi cierpienie, „straszliwą transplantację obcych i nienawidzących się ras drzewa, skucie ich w jedną, nieszczęśliwą osobowość”. Tak jest ze wszystkim co poddawane jest obserwacji ojca niezależnie od tego czy jest to mebel, czy kobieca łydka. Mam wrażenie, że ojciec czuje potrzebę rozłożenia wszystkiego na czynniki pierwsze, chce dotrzeć do rzeczy pierwszych, substancji w sensie chemicznym i filozoficznym. Szuka podstaw bytu poprzez zejście do tych podstaw. Ojciec jest zarówno ptakiem jak i karaluchem lub nieruchomym meblem. Poznaje istotę rzeczy stając się ową rzeczą.

Ojca dręczy chęć wiedzy. Szuka nowych form, bo to co dostępne człowiekowi, to zbyt mało. Nie jest to problem nowy. Ewie nie starczyło powściągliwości i pokory, by powstrzymać się przed konsumpcją owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, doktor Faustus mimo całej swojej wiedzy jaką posiadł stawia sobie pytanie, które nie daje mu spokoju: „czym jest ta potęga, co wnętrzne siły świata sprzęga”, mickiewiczowski Konrad żąda od Boga władzy i wiedzy boskiej, Raskolnikow musi się przekonać czy jest panem samego siebie i czy jest zdolny tworzyć prawa moralne, leśmianowski Topielec poznawszy cały świat zapragnął zgłębić tajemnice natury, przeniknąć ją, „zwiedzić duchem na przełaj zieleń samą w sobie”. Nieustanna i dręcząca żądza wiedzy. Jak daleko wolno szukać by nie przekroczyć granicy i jak tę granicę wyczuć? Gdzie ojciec powinien się zatrzymać, by nie stać się wypchanym kondorem czy też karaluchem między deskami podłogi? To problem niezmiernie żywotny i fascynujący. „Sklepy cynamonowe” to zbiór traktatów filozoficznych, w których Schulz z wielką gracją stawia pytania. Dla mnie Bruno Schulz to jeden z większych filozofów, którego filozofia została przyćmiona przez artyzm. Przyćmiona lub może tylko zawoalowana.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy