profil

Ukaż i omów różne portrety kobiet w wybranych utworach literackich.

poleca 85% 351 głosów

Treść Grafika Filmy
Komentarze
William Szekspir Makbet opracowanie Makbet opracowanie

„Kobieta zmienna jest jak piórko na wietrze” powiedział kiedyś Verdi. Przyglądając się portretom kobiet, które zapisały się w dziejach literatury widoczna jest ta zmienność. Ich role to przede wszystkim bycie matką, żoną. Ale kobieta to także muza dla artystów, obiekt pożądania, uwielbienia. Kiedyś rola kobiety, choć ciężko to sobie w naszych czasach wyobrazić, ograniczała się tylko do roli matki. Z czasem głos kobiet zaczął się liczyć, a one ze słabych, podporządkowanych, stały się pełnoprawnymi obywatelkami walczącymi o swoje prawa i ideały. Zatem kobieta to także femme fatale czy feministka. Na przykładach utworów z różnych okresów literackich pokażę, że kobiety w literaturze przybierały różne role.
Biblia pokazuje nam matkę wszystkich ludzi – Ewę. Stworzona z żebra Adama miała być jego towarzyszką. Skuszona przez szatana uległa pokusie co spowodowało wypędzenie ludzi z raju. Kobieta miała pełnić wtedy rolę żony, matki. Jej zadaniem było rodzenie i wychowywanie dzieci oraz dbanie o męża będącego żywicielem i głową rodziny. W średniowieczu obraz kobiety przedstawiany przez artystę uległ już nieco zmianie. Teraz nie była ona tylko osobą stojącą u boku męża, ale stała się obiektem uwielbienia trubadurów. Wyidealizowane wybranki rycerzy czekające na ich powrót z pola walki – tak można je w skrócie opisać. Jednak średniowiecze było epoką stawiającą na pierwszym miejscu Boga, dlatego w tym okresie pojawiało się wiele nawiązań do postaci biblijnych. Rola matki i zarazem kobiety cierpiącej została pokazana w „Lamencie świętokrzyskim”. Utwór jest monologiem Matki Boskiej stojącej pod krzyżem, na którym wisi Jezus. Maryja mówi o bólu i cierpieniu jakie ją spotkały z powodu utraty jedynego syna. Zwraca się ona do zgromadzonych opowiadając im o nieszczęściu, którego doświadcza. Swoje słowa kieruje także do Jezusa, chce dzielić z nim jego cierpienie, ulżyć mu w bólu. Ale Maryja z tego utworu to także kobieta zawiedziona i czyniąca wyrzuty archaniołowi, który nie spełnił obietnicy o szczęściu. I w końcu Maryja to kobieta prosząca Boga, aby zaoszczędził wszystkim innym matkom tego cierpienia i bólu jakiego ona doznała. Maryja z tego utworu zawiera więcej cech ludzkich niż boskich. Jest przede wszystkim matką, taką samą jak każda inna matka. Odczuwa żal, smutek, jest bezradna choć gotowa uczynić wszystko aby ulżyć swojemu dziecku w cierpieniu.
Antyk także dostarczył wiele portretów kobiet. Do stworzonych wtedy motywów i postaci odwoływali się artyści kolejnych epok. Tytułowa bohaterka tragedii Sofoklesa Antygona to przykład kobiety heroicznej ale także cierpiącej. Jest silna i zdecydowana. Kiedy jej bracie giną w walce tylko jeden z nich zostaje pochowany. Zgodnie z panującymi prawami zdrajcy nie zasługują na pochówek, skazuje ich to na wieczną tułaczkę. Antygona przeciwstawia się prawom ziemskim i nie bojąc się gniewu króla postanawia pochować ciało brata. Kiedy zostaje złapana przez strażnika na próbie pochówku, przyprowadzona przed oblicze sprawującego władzę Kreona jest pokazana jako kobieta silna, dumna i zdeterminowana. Przyznaje się do popełnionego przez siebie czynu mówiąc także, że prawo boskie jest dla niej ważniejsze. Nie boi się wyroku Kreona, którego krytykuje za podjęte decyzje. Jednak Antygona mimo swojego uporu i starań o zapewnienie dla duszy brata czegoś lepszego niż wieczne tułaczka jest tylko istotą ludzką. Płacz i lęk o najbliższych towarzyszą jej gdy jest prowadzona na stracenie. Wydaną przez siebie decyzja o zakazie pogrzebania ciała najwięcej traci Kreon, mimo iż chciał postąpić zgodnie z zasadą postępowania ze zdrajcami. Jego syn, a narzeczony Antygony popełnia samobójstwo, ona wiesz się na drzewie. Z kolei zona Kreona na wieść o samobójstwie syna także odbiera sobie życie.
Kierując się miłością do brata i obawą przed gniewem nie ludzkim, ale przede wszystkim boskim Antygona jawi się jako przykład kobiety heroicznej, niezłomnej i wiernej do końca wyznawanym przez siebie ideałom.
Poeci odrodzeniowi w swoich utworach chwalili i uwielbiali niewiasty. Zachwycali się nie tylko ich wrażliwością ale także urodą. Kobieta stanowiła najpiękniejszą „ozdobę mężczyzny” wnosząc do jego życia radość i szczęście.
Całkiem inne oblicze kobiety pokazał Szekspir w dramacie „Makbet”. Białogłowa, delikatna niewiasta zmieniła się u niego w zbrodniarkę gotową wiele poświęcić aby osiągnąć swój cel. Choć tytułową postacią jest jej mąż ma na niego ogromny wpływ. Kiedy wiedźmy przepowiadają głównemu bohaterowi, że zostanie królem Lady Makbet podsyca w nim żądzę władzy. W głowie Makbeta pojawia się myśl, według której szczęściu można pomóc, a zdobycie władzy przyspieszyć. Jednak odpędza od siebie te myśli. Ale Lady Makbet pozostaje czujna. Za swojego męża i wie, że w swoich wyborach obiera drogę dobra. Kiedy pojawia się sposobność pozbawienia króla życia dzieli się z mężem swoimi planami. Jest niesamowicie zdeterminowana, nieustępliwa. Chęć posiadania władzy przez małżonka staje się dla niej najwyższym celem. Lady Makbet modli się nawet o utratę kobiecości, delikatności, sumienia. Wyrzeka się czegoś co kobiety uważają za największy dar, wyrzeka się macierzyństwa. Ciemność na rządzić jej sercem, dodać jej odwagi i pomóc zachować tajemnicę zdobycia władzy. Jest silna, w chwilach słabości męża stoi czujnie u jego boku, gotowa pomóc mu w realizacji planów, co dzieje się np. w sytuacji kiedy Makbet nie jest w stanie pomazać strażników krwią. Świadomość dokonanych zbrodni jeszcze na nią nie spada. Krytykuje natomiast męża na tchórzostwo, brak zdecydowania w działaniu. Dla niej zbrodnie są tylko przeszkodą na drodze po wymarzonej władzy męża. Nie robi przecież tego dla siebie, jak tytułowa bohaterka „Balladyny” Słowackiego, która po tym jak podstępem zostaje królewską żoną, pozbawia życia męża aby móc władać. Lady Makbet nie chce odebrać władzy, chcę ją dla niego zdobyć. Wydaje się to absurdalne, ale robi to w imię miłości, jaka go obdarza. W końcu jednak kobieta popada w obłęd, określony jako „choroba duszy”. Dopadają ją wyrzuty sumienia za wszystkie zbrodnie i pomóc w podjęciu decyzji Makbeta o ich dokonaniu. Jedno zabójstwo pociąga za sobą następne czyniąc z tytułowego bohatera tyrana. I on zaczyna widzieć zjawy. Lady Makbet, początkowo bezwzględna i stanowcza przestaje obie radzić ze świadomością dokonanych zbrodni. Widzi także, stan do jakiego doprowadziła męża namawiając go do niegodziwego wejścia na tron. Nie ma jednak zbrodni bez kary. Lady Makbet nie wytrzymuje psychicznie odbiera sobie życie, a Makbet którego jedyną podporą w chwilach słabości była właśnie ona ginie.
Lady Makbet mimo, iż pchnęła męża do dokonania zbrodni, zrobiła to z miłości dla niego. Wiedziała, że władza jest tym o czym o pragnie, a sam nie zdecydowałby się na dojście do niej drogą, którą ona mu zasugerowała. Bo przecież mimo iż zimna, bezwzględna to wcale nie chciała sama zasiadać na tronie. Chciała tylko pomóc w uzyskaniu tego o czy Makbet marzył, tak szaleńczo zakochana osoba, która zrobi dla drugiej wszystko.
Mijały kolejne epoki, które niosły ze sobą nowe postacie kobiece. Zatrzymam się przy pozytywizmie. Wraz z nim przyszły takie hasła jak praca organiczna, rozwój gospodarczy. Kult nauki i pracy to kolejne założenia charakteryzujące ten czas. Przedstawicielki płci pięknej zaczęły domagać się większych praw dając początek emancypacji kobiet. One, które w przeszłości stał zawsze z boku, pełniąc przede wszystkim role matek, żon domagały się teraz większych praw. Chciały większego udziału w życiu publicznym, możliwości edukacji, otrzymywania takiego samego wynagrodzenia za wykonywane zawody jak mężczyźni, którzy je wykonywali.
Wielka emancypantka Eliza Orzeszkowa, autorka czasów pozytywizmu w swojej powieści pt. „Nad Niemnem” poruszyła tematykę kobiet tamtych czasów. Zacznę od postaci negatywnej jaką jest Emilia Korczyńska. Żyła ona w świecie wykreowanym przez lekturę romansów. Sama nie tylko nigdy nie pracowała, ale nie doceniała pracy męża, który ją utrzymywał. Czuła się przez niego zaniedbywana, zawsze myślała tylko o sobie. Jej marzyło się wspólne czytanie powieści i miłosne uniesienia, podczas gdy mąż nie miał na to czasu zajmując się gospodarstwem. Bohaterka cierpi także na urojone choroby, zawsze jest słaba i zmęczona. Chciałaby przeżyć miłość o jakiej czyta w książkach, jej postać to w jakimś stopniu krytyka i ośmieszenie kobiet romantyzmu. Co gorsze wszystkie swoje nawyki wpajała córce.
Postaci Korczyńskiej warto przeciwstawić zdecydowanie pozytywną bohaterkę „Nad Niemnem” Justynę Orzelską. Posiada wszystkie cechy kobiety pozytywistycznej. Ta bohaterka już za młodu doświadczyła zawodu miłosnego. Nie załamuje się jednak. Ciężka sytuacja materialna zmusiła ją do zamieszkania razem z wujostwem w Korczynie. Tam pomagała w utrzymaniu domu. Sama postanowiła decydować o własnym życiu co udowodniła odrzucając propozycję romansu z Zygmuntem, czy zaręczyn z bogatym arystokratą. Nie zważając na opinię rodziny kieruje się sercem i wychodzi za Janka, który nie ma szlacheckiego pochodzenia. Mężczyzna pokazuje jej piękno wsi. Jego opowieści o walkach powstańczych budzą w niej ducha patriotyzmu. Czynią z niej osobę dumną ze swojego pochodzenia i tradycji. Ciężka praca, której Justyna się ani nie bała, ani nie wstydziła zgodnie z założeniami pozytywizmu miała nadać sens jej życiu. I tak się stało. Justyna odnajduje radość z prowadzenia domu, czy pracy w polu. Nie potrzebuje do tego ani wystawnych ubrań, ani czytania romansów. To kobieta, która nie zasłania się wymyślonymi przez siebie chorobami, ale aktywna idealistka pracy.
Kazimierz Przerwa Tetmajer jest autorem ostatniego utworu, o którym chcę powiedzieć. Ten młodopolski poeta nie jednego zawstydził i zaskoczył śmiałością swoich erotyków. Jednym z nich jest wiersz „Lubię, kiedy kobieta…”. Podczas gdy opisane jest przede wszystkim ciało i zachowanie kobiety podczas miłosnego uniesienia, o mężczyźnie nie mówi się zbyt wiele. Pojawiają się męskie ramiona, które mają być podporą dla kobiety. Widać kontrast pomiędzy odczuciami przedstawicieli obu płci. Mdlejąca i oddająca się całkowicie kobieta zderzona jest z chłodnym określeniem „lubię”. Wyraźnie widać tu normy i obyczaje jakie narzuciła epoka. Sfera wyższa, czyli sfera duchowości, sztuki była zarezerwowana dla panów, natomiast kobieta żyła w świecie przyziemnym, codziennych obowiązków. Akt miłosny sprowadzał mężczyznę do fizjologii, stąd chłodne „lubię”. Kobieta w tym utworze została przedstawiona jako narzędzie, dzięki któremu mężczyzna może doświadczyć chwilowej rozkoszy, jednak nie łączy go z kobieta nic poza fizycznością.
To tylko nieliczne z morza niezliczonych postaci kobiecych jakie pojawiły się w literaturze. Różnorodność kilku tych przeze mnie przytoczonych przykładów świadczy o niesamowitym bogactwie ról w jakie wcielały się bohaterki literackie. Kobieta to przede wszystkim matka, żona i życiowa partnerka. Może to być matka szczęśliwa lub cierpiąca, jak w przypadku Maryi z „Lamentu Świętokrzyskiego”. Posiadanie partnerki może być największym szczęściem lub i przekleństwem, co potwierdza przykład Adama i Ewy. Kobieta może być przedmiotem uwielbienia jak to było w odrodzeniu. Ale kobieta to nie tylko niewinna stojąca u boku męża niewiasta. Przedstawicielka płci pięknej może być także niczym Lady Makbet czy Balladyna, władcza, silna, dążąca do celu, która jest w stanie nawet zabić. Kobieta może także być idealistką pracy, nie wstydzącą się jej i znajdującą w niej radość. Może być także „narzędziem” do uzyskania rozkoszy. Kobieta, która początkowo była stojącą z boku matką i żoną z czasem zaczęła domagać się swoich praw. Autorzy swoimi dziełami często głosili pochwałę kobiet, ale również krytykowali lub ośmieszali ich cechy. Literatura pokazała kobiety złe, samolubne, myślące tylko o sobie, nie dbające o innych. Ale w dziełach literackich pokazane są także postawy kobiet godne naśladowania.
Poglądy epok także miały wpływ na ich przedstawianie co widać na przykładach Justyny Orzelskiej czy kochanki Tetmajera. W każdej z epok możemy znaleźć przykłady przedstawiające różne oblicza kobiet, niektóre były mniej lub bardziej charakterystyczne dla danego okresu nie podlega jednak wątpliwości, że literatura dostarczyła mnóstwo kobiecych portretów, bo „kobieta zmienna jest”.

Podoba się? Tak Nie