profil

Dramat zwykłych uwikłanych ludzi w oparciu o powieść "Zdążyc przed Panem Bogiem" oraz wiersz pt. "Budując barykadę".

drukuj
poleca 87% 102 głosów

Treść
Obrazy
Wideo
Komentarze

Analizując i interpretując wiersz Anny Świrszczyńskiej „Budując barykadę” oraz wykorzystując znajomość powieści Hanny Krall „Zdążyć przed Panem Bogiem”, przedstaw i porównaj dwa sposoby prezentacji dramatu zwykłych ludzi uwikłanych

Dramat wojny oprócz ofiar w postaci żołnierzy, zawsze niesie za sobą cierpienie wielu zwykłych ludzi, którzy niespodziewanie zostają uwikłani w historię. Motyw ten staje się też często tematem utworów literackich artystów, którzy są zdeterminowani poprzez czasy, w jakich przyszło im żyć. Wielu z nich nie jest w stanie wyzwolić się od swych wspomnień, efektem czego są dzieła opisujące losy zwykłych ludzi, którzy musieli w jakiś sposób odnaleźć się w tej trudnej sytuacji.

Tego typu artystką jest m.in. poetka Anna Świrszczyńska- autorka wiersza „Budując barykadę”. Podmiot liryczny w tym utworze wypowiada się w liczbie mnogiej. Jest nim grupa cywili, zajmujących się budową barykady w czasie ostrzału. Autorka skupia się głównie na tytułowej barykadzie i strachu, jaki panował wśród tych ludzi, co podkreśla kilkakrotnie: „baliśmy się”, „baliśmy się jeszcze bardziej”, „baliśmy się naprawdę”. Wiersz naświetla tylko jedno konkretne wydarzenie, które najprawdopodobniej miało największe znaczenie dla poetki. Ludzie biorący udział w budowie nie spodziewają się wybuchu walki, nie są do niej przygotowani. Chcą jednak wziąć udział w powstaniu, zrobić cokolwiek, co może przyczynić się do zwycięstwa. Świrszczyńska podkreśla także, że wśród tych zwykłych ludzi nie ma bohaterów- barykadę budują, m.in. knajpiarz, aptekarz, jubiler, czy fryzjer. Są oni sobie zupełnie obcy, nie łączy ich nic prócz tego, że wszyscy znaleźli się w tym miejscu i czasie przez przypadek. Autorka nazywa ich tchórzami, ponieważ są zupełnie nieprzygotowani i odczuwają strach. Jednak to uczucie nie jest niczym złym, jeśli potrafi się nad nim panować. Na tym właśnie polega ich bohaterstwo. Z własnej woli, bez przymusu postanawiają oni pomóc walczącym. Cywile z wiersza Świrszczyńskiej to ludzie wolni, którzy sami podejmują decyzję o tym jak ma wyglądać ich los.

Przeżyciami wojennymi zwykłych ludzi zajęła się także Hanna Krall w swoim utworze „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Książka ta niemal w całości składa się z wypowiedzi Marka Edelmana- ostatniego żyjącego przywódcy powstania w getcie warszawskim. Ukazuje on prawdę o powstaniu, przedstawia walczących w z góry przegranej pozycji, mówi o ich nieprzygotowaniu. Powstańcy to zwykli ludzie, którzy poprzez panujący system zostają zmuszeni do działań, jakich w normalnej sytuacji by się nie podjęli. Muszą oni odnaleźć swoje miejsce i przystosować do sytuacji, która jest dla nich kompletnym zaskoczeniem. Zostają oni otoczeni przez zło, które wymusza na nich czynienie zła. Powstańcy chcą sami decydować o własnym losie, chodzi im głównie o możliwość wyboru okoliczności, w jakich przyjdzie im zginąć. Postanawiają wzniecić powstanie, by zginąć w walce, nie chcą iść potulnie na śmierć. Edelman w swoich wypowiedziach podważa jednak heroiczność czynu powstańców. Według niego ich walka nie miała skutków militarnych a oni sami nie odpowiadali wizerunkowi szlachetnych wojowników. Są więc przedstawieni jako bohaterowie niejednoznaczni moralnie.

Porównując oba te utwory można zauważyć podobieństwa i różnice w sposobie przedstawiania tego typu problemów w literaturze.
Zarówno w jednym, jak i w drugim poruszony został problem cierpienia i dramatu zwykłych ludzi, którzy poprzez okrutne wydarzenia takie jak wojna, czy wybuch powstania zostają uwikłani w historię. Ich życie zmienia się diametralnie, a sytuacja wymaga często ekstremalnych zachowań. Widoczne jest też dążenie bohaterów do możliwości decydowania o sobie, choćby miało to oznaczać jedynie wybór rodzaju śmierci. Możemy zauważyć również zaskoczenie i nieprzygotowanie cywili do takich sytuacji.

Oba te teksty różnią się jednak pod względem oceny bohaterstwa postaci. U Świrszczyńskiej, mimo iż budujący barykadę nazywani są tchórzami a ich wysiłek z perspektywy obserwatora może się wydawać niewielki, przedstawieni zostali jako bohaterowie, którzy dokonali heroicznego czynu. Sens ich walki, która dla wielu wydawać się może niepotrzebna, tkwi w słowach: „choć nikt nas nie zmuszał”. Cywile ci to ludzie wolni. Zupełnie inaczej oceniony zostaje czyn powstańców w „Zdążyć przed Panem Bogiem”, z punktu widzenia Marka Edelmana. Opowiada on o tych wydarzeniach bez jakiegokolwiek patosu, sentymentalizmu, czy mitologizacji nieszczęścia. Jego zdaniem ich walka nie miała większego sensu, ponieważ powstanie było z góry skazane na niepowodzenie. Dodatkowo w jego relacji pojawiają się wzmianki o czynach powstańców, które są plamą na ich honorze, np. nie udzielenie pomocy gwałconej dziewczynie, przez co nie mogą być oni uznani za szlachetnych bohaterów.


Polecasz? Tak Nie
(0) Brak komentarzy
Gramatyka i formy wypowiedzi