profil

Dwa ujęcia motywu pracy. Porównaj fragmenty Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej i Ludzi Bezdomnych Stefana Żeromskiego.

poleca 85% 115 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Stefan Żeromski Eliza Orzeszkowa

Bardzo często wykorzystywanym motywem w literaturze jest topos pracy. W swojej pracy chciałabym porównać dwa ujęcia motywu pracy: w powieści pozytywistycznej ?Nad Niemnem?, ropagującej typowe hasła epoki (pracę u podstaw i pracę organiczną), oraz w ?Ludziach bezdomnych? - powieści młodopolskiej, w której to Stefan Żeromski przedstawił i potwierdził rozczarowanie społeczeństwa ideami pozytywizmu.
Dany fragment ?Ludzi bezdomnych? przedstawia pracę robotników w fabryce cygar w Warszawie. Główny bohater powieści ? doktor Tomasz Judym ? odwiedza swoją bratową, poznając jednocześnie realia ciężkiej pracy w złych warunkach. Mogłoby się zdawać, że trzecioosobowy narrator dostrzega pozytywne aspekty pracy w fabryce ? praca jest zorganizowana, podzielona tak, że każdy pracownik wykonuje inną czynność, jednak po zastanowieniu okazuje się, że potwierdzają one jedynie fakt, iż ludzie w fabryce traktowani są jak automaty, szybkie tempo nie pozwala ani na odpoczynek, ani na jakąkolwiek rozmowę, bowiem wtedy cały rytmiczny mechanizm pracy mógłby ulec zahamowaniu. Poza tym w fabryce panują bardzo złe
warunki dla zdrowia ? zadymione, duszne pomieszczenia męczą i wyniszczają pracowników. Na ich twarzach widać wyczerpanie, prawdopodobnie chorują na gruźlicę (?suchotnicza pierś?), Żeromski pokusił się nawet o porównanie ich do osób wręcz umierających, z trupią cerą. Ta naturalistyczna scena zaniża wartość pracy,
która to największe znaczenie miała w epoce pozytywizmu, a o której to, jako mierniku wartości człowieka, pisała Eliza Orzeszkowa w ?Nad Niemnem?.
Drugi z analizowanych przeze mnie fragmentów, pochodzący z powieści Elizy rzeszkowej, dotyczy pracy na polu w okresie żniw w zaścianku Bohatyrowiczów. Tutaj topos pracy przedstawiony jest w zupełnie inny sposób: bohaterem są żniwiarze zadowoleni z tego, co robią. Wprawdzie praca wymaga dość sporego wysiłku, ale daje jednocześnie radość i satysfakcję z niesienia pomocy innym. Pracy towarzyszą śpiewy, rozmowy, a nawet żarty. Również warunki są korzystniejsze niż w fabryce cygar z ?Ludzi bezdomnych? (praca na świeżym powietrzu). Żniwiarze z zapałem wykonują swoją pracę, są silni i zdrowi.
Z jednej perspektywy ukazane są jako małe, niepozorne robaczki, z drugiej natomiast ich praca podniesiona jest do rangi pracy artystów, jubilerów, którzy urabiają złoto dla całego społeczeństwa.
?Nad Niemnem? Elizy Orzeszkowej oraz ?Ludzie bezdomni? Stefana Żeromskiego w odmienny sposób ujmują motyw pracy. Jak się okazuje, powieści w idealny sposób oddają myśli swoich epok. Eliza Orzeszkowa pokazuje pracę jako coś, co nadaje życiu sens, sprawia radość. Autorka propaguje hasła: pracy u podstaw, czyli włączenia się biedniejszych warstw narodu w struktury społeczne, oraz pracy organicznej ? jedności całego narodu. Natomiast w ?Ludziach bezdomnych? praca jest koniecznością, niszczy zdrowie człowieka, uprzedmiotowia go, jednocześnie upokarzając. W tej powieści młodopolskiej zdecydowanie widzimy rozczarowanie ideami pozytywizmu.


Praca jest pojęciem względnym, każdy inaczej postrzega obraz pracy. Dla jednych jest symbolem spełnienia dającą satysfakcję, dla innych jest tylko potrzebne by przetrwać, nie daje poczucia spełnienia. W każdej epoce dostrzegamy inne spojrzenie na pracę, są odmienne poglądy filozoficzne co zmienia nasze podejście do pracy. W fragmetach, które zamierzam przedstawić mamy różne spojrzenie na pracę. Dwie epoki sąsiadujące ze sobą, a jednak życie ludzi i ich podejście do pracy są różne. W obu fragmetach mamy przedstawiony inny obraz pracy, który różni się sposobem wykonywaniem i wpływu na zdrowie oraz życie. Powieść ?Ludzie bezdomni? Stefana Żeromskiego powstała w okresie Młodej Polski. W tej epoce możemy dostrzec powrót do tradycji z czasów romantyzmu, zepchnięcia filozofii pozytywistycznej na drugi plan. Dominuje nastrój dekadencki, melancholijny, poczucie bezsensu. Narrator opisuje świat oczami bohatera. Akcja dzieje się w Warszawie, w fabryce w której pracuje jego bratowa. Judym chciał odwiedzić bratową w jej miejscu pracy.
?Nad Niemnem? Elizy Orzeszkowej jest powieścią pozytywistyczną, nafaszerowaną cechami tej epoki jak praca u podstaw. Ludzie tej epoki byli zmotywowani, pełni nadziei na lepsze jutro. Praca była ich tradycją. Akcja fragmentu rozgrywa się na Litwie, nad Niemnem w okolicach Grodna, fragment ukazuje ludzi pracujących, w porze żniw na polu. Opisuje ich podejście do pracy, ich zachowania.
We fragmencie ?Ludzie bezdomni? praca przedstawiona jako niewolnicza, monotonna, wyniszczająca i w nie ludzkich warunkach. Ludzie w fabryce mają bezuczuciowy wyraz twarzy. Ludzie pracujący w fabryce są skazani na wykończenie organizmu.
Ten fragment ukazuje nam miejsce, w którym pracowała Judymowa, jak negatywnie wpływało na zdrowie ludzi. Judym wchodząc do fabryki od razu przyśpiesza swój oddech, poczuł tabakę w środku organizmu, a pracownicy przebywali tam po kilkanaście godzin. Przyzwyczaili się do zapachów panujących tam. Obserwowane osoby przez Judyma są zniszczone, ich twarze są szare lub blade, co wskazuje na okropne warunki i nie przejmowaniem się swoim życiem.
W ?Nad Niemnem? praca dla człowieka to najważniejsza wartość, miara jego duszy. Pracochłonne żniwa są jak święto bądź tradycja. Praca daje społeczeństwu radość, robią to wspólnie ciesząc się i rozmawiają. To coś z czego czerpią satysfakcję i radość. Traktują ją jako coś ważnego, wyjątkowego. Wierzą, że wykonywana praca wyznacza im drogę i ma ogromny wpływ na ich życie. Praca jest wesoła, motywująca i jednocząca ludzi. Zaś opis pracy w ?Ludziach Bezdomnych? ukazuje ich dramatyczną sytuację, wyniszczony wygląd i smutek ma twarzach. Opis ludzi pracujących w fabryce wzbudza smutek, żal, zapewne dlatego bo jest ukazany z punktu widzenia Judyma. Ludzie tam pracujący są przedstawieni jako pracujące maszyny. Ich praca jest automatyczna, nie rozmawiają ze sobą, wykonują tylko pracę im powierzoną. Robią co do nich należy by zarobić grosz na życie. Nie zwracają uwagi na własne zdrowie a tym bardziej na ludzi pracujących obok.
W ?Nad Niemnem? ludzie którzy pracują przy żniwach są weseli, radośni i nie są wyniszczeni. Każdy pracujący jest otwarty do innych ludzi i pamięta o osobie obok. Każdy z nich ma swoje obowiązki, które wykonuje dokładnie i rzetelnie.
Można stwierdzić iż praca w przedstawionych fragmentach nie jest w niczym do siebie podobna. W ?Ludziach Bezdomnych? praca to obowiązek wykonywana tylko po to aby przetrwać. W ?Nad Niemnem? praca to przyjemność, ludzie wykonują ją chętnie i z uśmiechem na twarzy.


Eliza Orzeszkowa to polska pisarka tworząca w dobie pozytywizmu. Jednym z jej najbardziej znanych utworów jest powieść „Nad Niemnem”. Abstrahując od problematyki utworu, spróbuję przyjrzeć się relacjom natura – człowiek w dziele. Czytając „Nad Niemnem” nie zwracałem uwagi na opisy przyrody. To trudne, bo statystycznie stanowią one 10% tekstu. Utwór jest nasycony naturą, chociaż nie stanowi ona dominującego problemu. Postaram się spojrzeć na nią pod względem człowieka i jego wzajemnych relacji z przyrodą.

Na wstępie chciałbym zdefiniować pojecie natury. Przyjmuję, że natura to wszechświat obejmujący przyrodę ożywioną i nieożywioną, także człowieka. Można powiedzieć, iż kwestia relacji natura – człowiek stanowi relację całość – część. Arystoteles uważał, że natura to materia rzeczy i forma, która rzeczami rządzi. Kartezjusz spojrzał na naturę przez racjonalistyczne kategorie jasności i wyraźności, przez co stała się ona rozumiana i piękna, a człowiek stał się czymś w rodzaju władcy natury. Natomiast Jan Jakub Rousseau twierdził, iż natura była stanem pierwotnym człowieka. Według niego był to stan dobra, a zło przyniosła cywilizacja.

Aby zdefiniować obraz natury w powieści, musimy znaleźć opisy przedstawiające przyrodę. Wydaje mi się, że scena kiedy Justyna i Benedykt udają się do Bohatyrowiczów, jest dobitnym przedstawieniem nadniemeńskiej natury:

„Poszli drogą sunącym białym szlakiem u spłowiałego kobierca pól. Niebo było białe od okrywających je obłoków, pod nim leciały stada jaskółek i gdzieniegdzie kołysały się jastrzębie. W powietrzu panowała chłodna i łagodna cisza jesieni. (...) prędko przebywali przerzynającą duży ogród drogę, na której teraz usychały trawy i żółkły więdnące białe dzięcieliny, siedząca na sapieżance biało czarna sroka zakrakała, kogut za płotem zapiał i żółty Mucyk wybiegł z podwórka z wielkim szczekaniem.”

O przyrodzie mówi przede wszystkim narrator (powyższy cytat), ale też i bohaterowie powieści. Innym przykładem jest wesele Elżuni i Franka, gdzie wspaniale przedstawione są obrazy nieba i ziemi, ptaki, bujna roślinność oraz wyraźna łączność człowieka z naturą. Należy też oczywiście wspomnieć o obrazie Niemna w powieści. Otóż jest on doskonale przedstawiony w scenie wyprawy Julka i Witolda nad rzekę. Jest opis świeżości powietrza i wody. Możemy zauważyć, że człowieka otacza cała przyroda. Są więc trzy żywioły: ziemia, woda i powietrze; zwierzęta i rośliny w całym swoim bogactwie.

Patrząc na człowieka i naturę w „Nad Niemnem”, możemy stwierdzić, że na pierwszym planie jawi się istota ludzka. Jednakże przyroda, która jest jakby tłem, nie stanowi elementu mniej ważnego. Wiele łączy ją z człowiekiem. Gatunek ludzki jest jednym z jej elementów, chyba najważniejszym. Naturę z człowiekiem najsilniej wiąże praca. Związek ten stanowi przejaw jedności z ojczyzną, wchodzi w zakres narodowej tradycji i kultury.

Człowiek żyjący w jedności z naturą, chce przyjąć postawę, którą określić można by jako zdolność panowania nad przyrodą. Świat ludzi podporządkowujących ja sobie, jest w powieści jasny barwny i słoneczny. Są oni przekonani o swoim wysiłku, jego sensie i wartości. Człowiek jako cząstka natury ma w niej swoje miejsce i dane mu jest jej kształtowanie. Zasady panowania nad przyrodą widoczne są w całej powieści.

Symboliczną wymowę ma w powieści historia protoplastów rodu Bohatyrowiczów – Jana i Cecylii. Zjawiają się oni tam, gdzie nie stanęła jeszcze ludzka stopa. Przez wiele lat osadzania się, podporządkowali sobie przyrodę. Poddała im się ona dzięki żmudnej pracy.

Równie ważnym obrazem są żniwa, czyli pora zbierania plonów z pól. Wydarzenia, które są z nimi związane, dowodzą, iż człowiek opanował naturę. Udowadniają wynik ludzkiej działalności – ciężkiej pracy. Możemy powiedzieć, że ma ona na celu zapanowanie nad naturą. Często przejawia się w relacjach narratora i postaci.

W związku człowieka z przyrodą istnieje tez druga strona. Chodzi tu o taką relację, gdzie człowiek podległy jest naturze. Przyroda kształtuje osobowość istoty ludzkiej. W „Nad Niemnem” pojawiają się obrazy, które przedstawiają człowieka zanurzonego w bogactwach przyrody.

Innym sposobem ukazania uzależnienia ludzi od natury są ponure obrazy chmur, deszczu, a przede wszystkim opis burzy w czasie wyprawy Janka i Justyny na Mogiłę:

„Ale w tej chwili huk i turkot wichru zleciał już na brzeg boru, rozległ się suchy trzask łamiących się gałęzi i zaskrzypiały rozkołysane sosny, a przestrzeń, od skłonu do skłonu widnokręgu, od ciemnego nieba do ciemnej wody, stanęła jedna gęstą i z każdą sekundą przybierającą deszczową mgłą. Justyna znowu od głowy do stóp zadrżała”.

Użyteczność natury objawia się w pracy na roli, w uprawie ziemi i w zagospodarowaniu gruntu. Aspekt użyteczności zawiera elementy patriotyczne oraz akcent rytmu pracy ludzkiej, zsynchornizowanego z rytmem przyrody. Praca jawi się jako konieczność. Staje się ona poniekąd sensem życia. Wartości użytkowe natury Orzeszkowa zaakcentowała najbardziej w obrazie żniw. Ta scena to przedstawienia oswojonej natury:

„ Lekkie, przedwieczorne wiatry muskać poczęły wierzchołki nie zżętych jeszcze zbóż i urywanymi akordami szmeru wtórować temu suchemu, monotonnemu, nieustannemu szelestowi, jaki wydawały łamiące się pod sierpami kłosy i z ziemi podnoszone snopy”.

Przyroda w „Nad Niemnem” przybiera wymiar Arkadii, czyli raju, krainy szczęścia. Opisy otoczenia dworu korczyńskiego to nic innego, jak uwydatnienie arkadyjskości tej okolicy. Także zagroda Bohatyrowiczów zdaje się ostoją nieustannego powodzenia. To właśnie tam Justyna znajduje radość i spokój. Wszystko wygląda tam tak, jakby należało to sobie wyobrażać. Znajduję się tam niezmierne bogactwo niosących szczęście elementów przyrody: różane słoneczniki, dzięcielina, drzewa owocowe, ptaki i pszczoły. A wszystko to oświetlają promienie słońca. Z życiem na łonie natury wiążę się to, co kojarzy się z Arkadią. Czyli cudowne życie. W tej krainie możemy dostrzec także niezwykłą funkcję natury. Otóż chodzi tu o jej zdolność uleczania człowieka. Wpływa ona kojąco na wzburzone serce Justyny, która rozpamiętywała przeżycia związane z Zygmuntem. Dolegliwości i choroby Emilii nie ustają, ponieważ nie kontaktuje się ona z naturą. Natomiast na Anzelma przyroda działa wręcz leczniczo, pomagając mu w jego zgryzotach. Funkcję tę pełni bogata natura w jego ogrodzie, oraz w otoczeniu jego domu.

W powieści „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej możemy dostrzec intensywność przedstawionej natury. Jednak nie bieżę się to z wyeksponowania ilościowego, ale z umiejscowienia jej w miejscach szczególnej doniosłości i uwydatnienia jej głębszej roli w życiu bohaterów.

Autorka konstruując obrazy natury, przywołuje naprawdę wiele różnych rodzajów, gatunków i odmian roślin oraz zwierząt. Orzeszkowa posłużyła się około 150 terminami, co świadczy o jej rozległej wiedzy.

„Nad Niemnem” to powieść, która stanowi nawiązanie do tradycji i historii narodu polskiego. W całości swojej struktury jest ona związana z naturą. Człowiek został powiązany z nią praktycznie w każdej dziedzinie swojego życia. Nie może bez niej normalnie funkcjonować. Jest jej cząstką, poznaje poprzez nią cały świat. Zauważa najcenniejsze wartości. Istota ludzka oderwana od natury przestaje być człowiekiem.


Jan i Cecylia byli młodymi ludźmi, którzy bezwzględnie na wszystko chcieli być razem. Przeszkód było wiele jednak największą z nich była różnica klasowa. Cecylia pochodziła z zamożnej rodziny, bogatego rodu, gdzie w ogóle nie było mowy o tym, aby wyszła ona za mąż za kogoś z niższej klasy. Jan natomiast był z rodziny ubogiej mieszkające w gminie i według rodziny Cecylii w żadnym wypadku ni nadawał się na jej męża. Pomimo tego miłość zamożnej Cecylii i ubogiego Jana była mocniejsza i razem postanowili uciec ze świata, w którym byli przez cały szykanowani. Młoda para uciekła nad Niemen, do puszczy. Tam w końcu mogli upajać się swą miłością. Lecz przeniesienie się do puszczy oznaczało bardzo wiele pracy, wysiłku i poświęceń. Miejsce gdzie mieszkali znajdowało się po środku lasu, więc ich pierwszorzędnym zadaniem było wycięcie drzew i dopiero później mogli stworzyć tam pola uprawne, które miały pomóc im w przetrwaniu. Wiele trudu kosztowało ich stworzenie nowego gospodarstwa lecz dzięki wytrwałości udało im się to. Mogli już spokojnie zająć się życiem rodzinnym. Narodziły się kolejne pokolenia, które wchodziły w związki z członkami innych osad i w ten sposób z jednego domu rozwinęła się cała osada z domami, gospodarstwami i całymi rodzinami. Wieści o tej rodzinie rozchodziły się bardzo szybko po okolicy. Po latach dowiedział się o tym panujący ówcześnie król –Zygmunt August. Był on pod wielkim wrażeniem wysiłku, pracy i serca włożonego w rozbudowę tego gospodarstwa. Młoda para Jan i Cecylii może nawet bez świadomości tego co robią zaczęli tworzyć nową cywilizację, budować nowe wartości dla kolejnych pokoleń oraz poniekąd służyli ojczyźnie powiększając jej dorobek zarówno historyczny jak i kulturowy. W ramach nagrody i uznania wspaniałej pracy nadał im nazwisko BOHATYROWICZÓW z herbem POMIAN. Nazwisko to pochodziło od ówczesnego słowa bohatyr -czyli dzisiejszy bohater. Było zwieńczeniem odwagi, zmagania się z codziennymi problemami, które napotkali bohaterowie.

Mogiła Jana i Cecylii znajduje się głęboko w lesie, pokryta jest porastającymi trawami i krzewami. Można tam było ujrzeć gdzieniegdzie porastające zboże, rozłożyste grusze, cienkie sosny. Grób ten znajdował się na końcu alei, za kamieniem pełnym wgłębień i wypukłości, miejscami porosłym siwym i brunatnym mchem. Położenie to było odzwierciedleniem całego ich życia, które miało ogromny związek z przyrodą. Jan i Cecylia ciężką i wspólna pracą próbowali okiełznać przyrodę, jednocześnie żyjąc z nią w harmonii. Grób Jana i Cecylii wkomponowany był w przyrodę, był zadbany i pamiętano o nim. . Grób ten był bardzo ważny dla rodu Bohatyrowiczów, ponieważ był dowodem dalekiej przeszłości rodziny, poświęcenia przodków dla pracy. Bohatyrowicze dzięki pracy rozumieją świat, to ona daje im siłę, ład i szczęście. Ich przodkowie dzięki pracy czuli się szczęśliwsi, dzięki swojej wytrwałości założyli osadę. Mogiła ta jest także symbolem wielkiej miłości, jaką żywili do siebie Jan i Cecylia. Ponieważ nie mogli być małżeństwem w swoim środowisku (ze względów nierówności społecznej), to razem wyruszyli szukać miejsca, gdzie nikt ich nie znajdzie i w szczęściu będą mogli przeżyć swoje życie. Szukali miejsca, gdzie będzie dużo pracy, bo ona daje im szczęście. Tak też wychowali swoje dzieci. Bohatyrowicze kontynuują tę tradycję poprzez czerpanie przyjemności z pracy. Dzięki nim Justyna poznała wartość pracy i dzięki niej odnalazła sens swojego życia. W tamtych czasach praca była najważniejszą wartością człowieka. To dzięki niej można było powiedzieć, że ktoś jest godnym człowiekiem i zasługuje na wiele gdyż potrafił działać i pracować. Była to również dla ojczyzny, działanie na korzyść kraju nie przez walkę lecz właśnie przez ciężką prace. Praca była zgodna z ówczesnymi programami pozytywistycznymi gdzie główną odgrywała ona główną rolę.

Mogiła ta to grób czterdziestu ludzi walczących w powstaniu styczniowym o wolność dla ojczyzny. To miejsce ostatniej, wspólnej walki ludzi z różnych klas połączonych ze sobą ideami, dążących do uwolnienia kraju. Na podstawie tej bitwy i całego powstania styczniowego można ocenić bohaterów przez ich stosunek do mogiły.
Mogiła powstańców również była wtopiona w naturę. Jednakże położenie tej mogiły świadczyło o próbie zapomnienia wydarzeń, które zdarzyły się w przeszłości. Starano się zapomnieć o dawnych celach i dążeniach. Niewiele osób pamięta o tym grobie, są to Anzelm i Jan oraz Andrzejowa, która uczęszcza tam od czasu do czasu. Prawda, niestety jest bardzo gorzka- nikt nie pamięta już o powstańcach. Grób jest zaniedbany, jest to tylko „niewysoki pagórek(. . .) widocznie kiedyś ludzkimi rękami usypany”. Znajdował się on, podobnie jak grób Jana i Cecylii, w lesie. Dookoła pełno było różnej roślinności: smukłych jodeł, młodych zarośli, paproci, traw, dzięcieliny, nieśmiertelników. Ale położenie świadczy tylko o pragnieniu zniknięcia tej mogiły, staraniu ukrycia jej w przyrodzie. W przeciwieństwie do drugiej mogiły nie chciano o niej pamiętać. To zapomnienie świadczy o tym, ze niektórzy pragną zapomnieć o wspólnej walce, ideałach i poświęceniu. Można powiedzieć, ze Korczyńscy wstydzą się wspólnej przeszłości z Bohatyrowiczami. Mogiła powstańców jest symbolem walki o dobro ojczyzny, wspólnych ideałów i celów. Jest to również symbol solidarności i patriotyzmu. Spoczywa w niej 40 powstańców, wśród nich brat Benedykta Korczyńskiego, Andrzej i ojciec Janka Bohatyrowicza, Jerzy. W nadniemeńskiej przestrzeni mogiła stanowi miejsce święte. Liczba 40 upodabnia poległych powstańców do 40 biblijnych męczenników, naznacza ich szczególną sakrą. Pamięć o bohaterskiej walce przodków określa stosunek potomnych; staje się drugim ważnym kryterium oceny wartości człowieka. Podczas powstania styczniowego zacierały się ślady warstw społecznych, wszyscy byli równi. Zapomnienie o tej mogile przez Korczyńskich świadczy o tym, że wstydzą się wspólnej przeszłości i poświęceniu.

Najważniejszymi cechami czy wartościami ówczesnych ludzi była przede wszystkim praca, ojczyzna oraz szacunek do przeszłości. Właśnie te cechy są przedstawiane na podstawie dwóch mogił: mogiły miłości i mogiły wspólnej walki o dobro ojczyzny. Owe mogiły każda na inny sposób były czczone i zapamiętane. Pomimo iż ród Korczyńskich nie dbał o mogile powstańców chcąc zapomnieć to i tak świadomość o wspólnej przeszłości z Bohatyrowiczami tkwiła w nim. Dla tych ludzi nie miała znaczenia piękna przeszłość. Najważniejsza jest teraźniejszość i pieniądze. Są to kosmopolici oraz tchórze, którzy nie zwracają uwagi na to, że gdyby nie ich przodkowie to mogli by nie mieć tego co mają. Dzięki Janowi i Cecylii ich dzieci i kolejne pokolenia dbają o mogiły z należytą czcią pamięcią oraz zgodnie z tradycja której nauczyli się od swych rodziców.

Mogiły w „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej pełnią ważną funkcję. Przekazują i przypominają ważne wartości jak praca, miłość czy równość ludzi. Jest tu również ukazywana miłość do ojczyzny i poświecenie dla niej. Niestety, o niektórych wartościach ludzie pragną zapomnieć, ich stosunek do przeszłości jest obojętne o ile nawet żaden. Chcą by pewne sprawy było poza nimi, ale im się to nie udaje. Orzeszkowa starała się przekazać czytelnikowi te prawdy, które powinny być najważniejsze i najbardziej cenione, przypomniała o powstańcach, o ich poświęceniu i celu. Do wartości tych pragną powrócić Witold i Justyna. Ideały, które chcą przekazać innym Witold i Justyna, mają charakter utylitarny. Justyna podziwiała ludzi, którzy razem walczyli o dobro ojczyzny, bez względu na pochodzenie. Ich wspólnym celem było zwycięstwo. Dlatego Justyna podjęła próbę przypomnienia o tym grobie i pogodzenia zwaśnionych rodzin. Orzeszkowa chciała uświadomić wszystkim ludziom te prawdy, dlatego też stworzyła obraz dwóch mogił, na które czytelnicy zwrócili uwagę. Wniosek sam nasuwa się na myśl. Kiedyś tak jak i dzisiaj są ludzie, dla których wydarzenia i czyny naszych przodków są ważne, chcą je pielęgnować przypominać i czcić z odpowiednią tradycją oraz są tacy, którym jest to zupełnie obojętne a czasami nawet gorzej bo nie chcą tego w ogóle pamiętać i uważają, że takie wydarzenia mogą im tylko zaszkodzić a tym bardziej czegokolwiek nauczyć. Również w sprawie pracy są takie same podziały. Jedno jest pewne mogiły w „Nad Niemnem” pokazują oddana i ciężką pracę, wspaniałą, wspólną walkę ludzi oraz ponadczasowych patriotów. Te cechy powinny kierować również nami i być dla nas najważniejszymi.



Autorka powieści pokazała ówczesne stosunki społeczne. Dokonała oceny środowiska ziemiańskiego, w tym arystokracji i uboższych ziemian. Do grupy arystokratów należy Teofil Różyc i Darzeccy. Różyc i Kirło chętnie spędzają czas na pogawędkach z Emilią. Różyc stracił fortunę na zagraniczne podróże, na zachcianki kobiet i kasyna gry. Taki tryb życia doprowadził do rozczarowania i goryczy, utraty wiary w sens ludzkiej egzystencji. Kirło nie pomaga żonie, zrzucając wychowanie dzieci i utrzymanie gospodarstwa na ramiona żony. Darzeccy natomiast sprowadzają do siebie nowinki z innych krajów, wydają pieniądze na zbędne sprzęty i wyposażenie domu. Darzecki wydał masę pieniędzy za granicą, a potem domaga się posagu swojej żony od biednego Benedykta. Typowym egoistą i kosmopolitą jest w powieści Zygmunt Korczyński, syn powstańca Andrzeja. Sprawy narodowe są mu całkiem obojętne, zaś ojca i powstańców uważa za szaleńców. Do grupy ziemiaństwa średniego zaliczyć można Benedykta i Andrzejową. Benedykt jest patriotą i obrońcą swej ziemi, człowiekiem niezwykle pracowitym. Po powstaniu nie utrzymuje już kontaktów z Bohatyrowiczami, oddaje się całkowicie pracy. Kłopoty sprawiły, że stał się innym człowiekiem. Procesuje się z chłopami o każdy należny grosz, wbrew wcześniejszym ideałom. Popada przez to w konflikt z synem Witoldem, który jest rzecznikiem poprawy warunków życia chłopów. Andrzejowa Korczyńska żyje pamięcią o zmarłym mężu, uczestniku powstania styczniowego. Wychowuje też swego syna, który jednak wyrasta na kosmopolitę i egoistę. Syn namawia matkę do opuszczenia stron rodzinnych, ta jednak woli pozostać i wychowuje Justynę Orzelską. Do ziemiaństwa ubogiego należą Kirłowie. Kirło, niezbyt zamożny człowiek wyszedł za bogatą kobietę. Kirłowa musiała zrezygnować z przyjemności życia i poświęciła się pracy. Kirło nie przejawiał zainteresowania gospodarstwem i dziećmi. Jednak Kirłowa radzi sobie doskonale z przeciwnościami losu. Wreszcie typowymi rezydentami są: Justyna i jej ojciec oraz Marta. Ojciec Justyny na skutek szastania pieniędzmi doprowadził do utraty majątku. Umarła jego żona i zamieszkał z Justyną u Andrzejowej, a potem u Benedykta. Autorka niekorzystnie oceniła stare ziemiaństwo. Przeciwstawiła ludzi pracy typowym "darmozjadom". Zdecydowanie korzystniej przedstawione jest młode pokolenie - Witold, Justyna i Marynia. Właśnie młodzi ludzie mają siłę i zdolności do tego, by zmienić stosunki społeczne. Witold chciał służyć chłopom, nie istniały dla niego żadne różnice między ludźmi. Proponuje on nowe rozwiązania techniczne i ulepszanie gospodarstw ( doradza jak budować studnie, jak naprawić maszynę ). Doprowadza też do pogodzenia Bohatyrowiczów i Korczyńskich. Justyna natomiast upatrywała w swym małżeństwie z Janem możliwości pracy dla ludu. Tę chęć pobudza opowiadanie o Janie, Cecylii i powstańcach. Marynia realizowała hasło "pracy u podstaw", uczyła rodzeństwo podstawowych rzeczy, opiekuje się nim i dzielnie pomaga matce w gospodarstwie

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 22 minuty

Ciekawostki ze świata