profil

Tragizm bohatera romantycznego

poleca 85% 184 głosów

Treść Grafika
Filmy
Komentarze
Jacek Soplica

Na szczycie góry, tak wysokiej jak Mont Blanc stoi samotny, wsparty na ramieniu, zaopatrzony w kosmiczną kulę gwiazd - „posąg człowieka na posągu świata”. Może być w masce spiskowca, ze szpadą u boku, z rozdartym sercem szczęśliwego kochanka. Tak go widzę „oczyma duszy mojej” – bohatera romantycznego, taką jakże ( choć nie we wszystkich wypadkach ) tragiczną indywidualność. Z czego wynika ten tragizm: Przyjrzyjmy się osobowością bohatera romantycznego. Ma on naturę niejednorodną, łączące w sobie cechy pozornie sprzeczne. Jego psychika jest wielowymiarowa, nie sposób go oceniać w tradycyjnie rozumianych kategoriach dobra i zła. Często sam ze sobą nie może dojść do ładu i dla tego staje się buntownikiem. Odrzuca powszechnie wyznawane wartości widząc w nich nieszczerość, obłudę, oszczerstwo. Jest egocentrykiem, człowiekiem skupionym na sobie i niechętnie odnoszących się do innych. Z drugiej strony odznacza się wielką wrażliwością, która powoduje, że miotają nim gwałtowne uczucia. Jeśli już kogoś pokocha to staje się najwierniejszym kochankiem i przyjacielem. Daje z siebie dużo, więc wymaga też tego samego od partnera w miłości czy też przyjaźni. Jednak nie zapominajmy – miłość romantyczna to uczucie tragiczne. W wielu utworach tamtej epoki oglądamy ją wciąż taką samą : zakochany, młody, wrażliwy romantyk wyznaje swój afekt wybrance. Ona jest mu przychylna. poza uczuciem łączą ich wspólne zainteresowania, poglądy, podobne spojrzenie na świat i poezję. Wszystko było by dobrze, gdyby nieubłagana ręka opatrzności. Najczęściej wola rodziców, konwenanse świata, nikły stan majątkowy stają na przeszkodzie szczęściu. Rozstanie jest tragiczne w skutkach- obłęd i cierpienie odrzuconego kochanka prowadzi go do samobójstwa. Tak też dzieje się z Gustawem z „III części Dziadów”

Historia miłosna zawarta w dramacie jest dość typowa. Po prostu : dwoje młodych ludzi o zgodnych ideałach i poglądach kochało się wzajemnością. Jednak różniło ich pochodzenie społeczne: ona-to przedstawicielka magnaterii, on-ubogiej szlachty oraz stan majątkowy. Gdy ich uczucie przybiera poważny charakter, rodzice kładą kres idylli- panną pannę wydają za bogatego człowieka, a chłopak dostaje kosza. Gustaw nie może przestać kochać Pasterki. Dla niego- czyż nie tragiczna osobowość? - miłość jest wieczna, kocha się raz i aż do śmierci. Stojąc pod drzwiami jej pałacu i obserwując wesele ukochanej wpada w obłęd. Uczucie rozpaczy, miłości i uwielbienia, żalu i gniewu, ironii i czułości, oburzenia i tkliwości wypierają się nawzajem, kiedy Gustaw znienawidziwszy kobietę mówi:

„Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto!
Postaci twojej zazdroszczą anieli,
A duszę gorszą, masz gorszą niźli!...
Przebóg tak ciebie oślepiło zło!

I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta !
Gustaw z „IV części Dziadów zasługuje na miano tragicznego bohatera romantycznego, którego potęga uczucia i wynikająca z tego tragedia miłosna doprowadziła do obłędu, a w konsekwencji samobójstwa. Nie tylko jednak Gustaw cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości. Równie tragicznie, choć jednocześnie całkowicie inaczej, toczą się losy zakochanego Jacka Soplicy. Tragizm losu tego człowieka zapoczątkowało nieszczęśliwe uczucie do Ewy Horeszkówny, którą pokochał, ale niestety, ojciec wydał ją za bogatego kasztelana, gdyż był lepszą partią niż ubogi szlachcic, który był potrzebny tylko wtedy, gdy mógł dobrowolnie manipulować na sejmikach okolicznej szlachty. Urażona ambicja Jacka Soplicy doprowadziła go do krwawej zemsty. Często błąkał się w pobliżu zamku Horeszków, nie mogąc pogodzić się ze stratą ukochanej. Pewnego razu stał się świadkiem napaści Moskali na zamek Horeszków. Emocje spowodowane wyrządzoną przez Horeszkę krzywdą zwyciężyły. Jacek wymierzył do Stolnika, a strzał okazał się celny. W tym momencie lawina wypadków potoczyła się bardzo szybko. Wzięto go za stronnika Moskali, (Soplicowie otrzymali nawet część zagrabionych ziem Horeszki). Jacek Soplica wyjeżdża, przyłącza się do Legionów i w przebraniu księdza Robaka powraca na Litwę, aby zorganizować powstanie. Jako ksiądz Robak jest samotny, waleczny, tajemniczy, nawet swojemu synowi nie wyjawia kim jest naprawdę. Staje się buntownikiem o sprawy kraju, działa w ukryciu. W walce przeciwko Moskalom ginie, ale wcześniej otrzymuje przebaczenie od Gerwazego, sługi Horeszki za swoją zbrodnię popełnioną w młodości.
Tak przedstawiają się losy tego bohatera, na którego tragizm nakłada się nieszczęśliwa miłość i wewnętrzne rozdarcie.

Tragizm bohatera romantycznego to jednak nie tyko nieszczęśliwa miłość do ukochanej kobiety. Nie możemy zapomnieć, że w polskie literaturze romantycznej typ bohatera stworzony przez Byrona uległ przekształceniu. Zachował swój charakter buntownika, indywidualisty, lecz ambicje osobiste poświęcił dla walki o wolną ojczyznę. Bohater romantyczny zostaje postawiony w sytuacji tragicznego konfliktu – musi wybrać między zaspokojeniem ambicji osobistych a walką o wspólną sprawę. Wybór nie jest łatwy a jego konsekwencje bywają tragiczne. Bezsprzecznie warto w tym momencie przypomnieć takie postacie jak Konrad Wallenrod, Kordian czy Konrad z „III części Dziadów”, z których pozwolę sobie przypomnieć bliżej Konrada Wallenroda i Kordiana.

Konrad Wallenrod to tytułowy bohater powieści poetyckiej Adama Mickiewicza. Porwany i wychowany przez wrogów, nie uległ wynarodowieniu. Jako już dorosły mężczyzna uciekł do swoich. Udało mu się zapomnieć o tragicznych przejściach i ułożyć sobie życie osobiste. Ożenił się z Aldoną i chciał żyć z nią w szczęściu i w spokoju. Jednak „szczęścia w domu nie zaznał. bo go nie było w ojczyźnie”. Wobec zagrożenia ze strony wojsk krzyżackich Konrad zmuszony był do złożenia największej ofiary. I tutaj zaczyna się sytuacja tragiczna. Bohater musiał wybrać pomiędzy miłością do ojczyzny a miłością do Aldony. Wybrał Litwę- poświęcił swoje życie prywatne i miłość ukochanej kobiety, bo zdawał sobie sprawę, że i tak nie może być szczęśliwy, kiedy zagrożony jest jego kraj. Z kolei gdyby wybrał dobro prywatne – także nie byłby szczęśliwy. Nie pozwoliły by mu żyć spokojnie wyrzuty sumienia, z resztą Krzyżacy szybko zwyciężyliby Litwę i zburzyli spokój jej mieszkańców.

Konflikt jaki zachodzi przy wyborze między szczęśliwym życiem prywatnym, a szczęściem ojczyzny nie jest jedyną sprzecznością, przed jaką stoi Konrad Wallenrod. Bohater musi wybierać między honorem a zwycięstwem nad Krzyżakami. Dzieje się bowiem tak, że metoda jaką obiera Konrad jest jedynym sposobem walki z Krzyżakami, lecz to metoda niegodna prawego rycerza- aby bronić Litwy przed Krzyżakami, zostaje mistrzem zakonu i prowadzi Krzyżaków do walki, w której ponoszą ni druzgocącą klęskę. Wallenrod musiał kłamać, musiał dokonać zdrady- a takie czyny nie mieszczą się w kodeksie rycerskim. Gdyby jednak postępował etycznie, stanął do walki twarzą w twarz z Krzyżakami, poniósłby klęskę i zaprzepaścił przyszłość ojczyzny. Drogą cenę przyszło mu zapłacić: dokonał zemsty na wrogu, ma swój moment satysfakcji, ale stracił wszystko co miał w swoim życiu cenne.

Konrad Wallenrod poświęcił swój honor, być może zbawienie, gdyż był chrześcijaninem a grzeszył- lecz nie mógł tego uniknąć, i w tym tkwi tragizm Mickiewiczowskiego bohatera.

Tak się jakoś złożyło, że przedstawieni dotychczas przeze mnie bohaterowie są postaciami stworzonymi przez Adama Mickiewicza. Można by pomyśleć, że tylko Adam Mickiewicz tworzył postacie tragiczne. Nie jest to prawdą. Spójrzmy chociażby na tytułowego bohatera dramatu Juliusza Słowackiego Kordiana.

Kordian ma poczucie własnej wyjątkowości, uważa się za przeznaczonego do wspaniałych czynów, ale dręczy go- jak sam to określa- „jaskółczy niepokój”, brak celu i sensu życia, który tak bardzo chciałby odnaleźć:

„Boże zdejm z mego serca jaskółczy niepokój,
Daj życiu duszę i cel duszy wyprawduj.”

Jego prośby zostają wysłuchane. Na górze Mont Blanc odnajduje swą ideę- pragnie prowadzić naród przeciw wrogowi: „ Jam jest posąg człowieka na posągu świata”. Jak kiedyś nie potrafił działać, gdyż odczuwał egzystencjalną pustkę: „ Sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści”, tak teraz pali się do czynu. Chce by spiskowcy, w których szeregach sam się znajduje dokonali zamachu ma cara. Kiedy oni rezygnują z zamiaru, obawiając się moralnych konsekwencji i zbrodni królobójstwa, oskarża ich o tchórzostwo. Sam jest gotów do czynu. Jest gotowy poświęcić się dla sprawy. W tym momencie dochodzi do tragicznej sytuacji. Tragizm Kordiana to jego wewnętrzne rozdarcie, które uwidacznia się w momencie, kiedy bohater idzie zabić nienawidzonego ciemięzcę. Jego rozdarcie to wytwory psychiki, które znajdują uosobienie w postaci Srachu i Imaginacji, w obrazach jakie stawia mu przed oczami wrażliwa natura. Kordian bowiem zobowiązał się, że zabije cara, aby zbawić ojczyznę. Z jednej strony powinien dotrzymać danego słowa- inaczej straci honor. Lecz jeśli dokona zbrodni popełni śmiertelny grzech zabójstwa i królobójstwa, a taki czyn nie mieści się w kodeksie rycerskim. Poza tym jest grzech, który zaprzepaszcza zbawienie człowieka, nie mówiąc już o karze ziemskiej. Nie zapominajmy również, że zabicie cara przyniosłoby tylko korzyści księciu Konstantemu, natomiast nie rozwiązałoby problemu niepodległości Polski, a poza tym czyn ten mógłby zwrócić Europę przeciwko Polsce:

„ A gdy jak Antoniusz Europie pokaże
Płaszcz skrwawiony Cezara?.....i do zemsty zbudzi?
A kiedy się na Polskę wszystkie ludy zwalą.
Wielu przeciw postawisz wojska? wielu ludzi
Czyn zbrojnych? Czy sztyletu zakrwawioną stalą”.

Tak przedstawia się tragizm Kordiana- presja, której jego psychika nie zatrzymała i dlatego zemdlał przed komnatą rosyjskiego cesarza:

„ Zdławiłem cara i byłbym go dobił,
Lecz tak we śnie do ojca mego podobny”.

Cara nie zabił, znalazł się w więzieniu. Trudno utaj mówić, że dokonał wyboru – jego wrażliwa natura zdecydowała za niego. Czas , by popatrzeć na to wszystko z innego punktu widzenia. Dotąd rozważałem temat tej pracy w ten sposób, że bohater romantyczny to indywidualna osoba. A przecież nie można pominąć całego społeczeństwa i jego tragicznej sytuacji, wynikającej z niewoli kraju. Utworów przedstawiających takiego bohatera jest wiele, skupię się na „Dziadach części III”, które są dla mnie najbardziej reprezentatywne.

„Dziady” z niezwykłą siłą wyrazu przedstawiają prześladowania, jakim władze carskie poddają Polaków. Obraz cierpień niewinnych młodych ludzi, przerażające okrucieństwo carskich urzędników- to główny problem. Mickiewicz włącza go w porządek metafizyczny, stawiając cierpienie Polaków na równi z męką Chrystusa. Rozważając nad sensem cierpienia narodu, wysuwa teorię mesjanizmu polskiego. Głosi ona, iż nasz naród jest narodem wybranym, walczącym w imię dobra i sprawiedliwości z carem – reprezentantem zła, wysłannikiem szatana. Toteż Polakom sprzyjają siły anielskie, a ich ofiara zrównana jest z ofiarą Jezusa. Gdy więc miara cierpienia się wypełni Polska, tak jak Chrystus zmartwychwstanie, odzyska wolność i przyniesie ją innym ujarzmionym narodom.

Dokona się tego przy pomocy namiestnika wolności, który ukazuje się w wizji księdza Piotra, a którego poeta nazywa tajemniczym imieniem:

"Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery”

Jednak, aby tak się stało, należy rozgrzać elity naszego społeczeństwa, które dotychczas dbało tylko o swe interesy. Słynne jest zdanie Wysockiego, który mówił:

„(...) Nasz naród jak lawa,
z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.

Cierpienie naszego społeczeństwa wynikało z faktu. że wiele Polaków zapomniało, iż należy poświęcić wszelkie osobiste ambicje dla dobra wspólnego, a celem życia powinna być przede wszystkim szczęście ojczyzny, tak jak pisał Juliusz Słowacki w wierszu ”Testament mój”:

„(....) w podaniach przekażcie,
żem dla ojczyzny starał moje lata młode;
A póki okręt walczył- siedziałem na maszcie,
A gdy tonął – z okrętem poszedłem pod wodę”.....

Przyszedł czas na podsumowanie. Zdaję sobie sprawę, że na pewno nie napisałem wszystkiego, że jutrzejszy dzień przyniesie nowe skojarzenia, przykłady. Lecz zarazem wszystko co napisałem, chciałem napisać. Doszedłem do wniosków, że tragizm bohatera romantycznego, obojętnie czy jest to indywidualna osoba, czy całe społeczeństwo wynika z sytuacji, w której przyszło mu żyć. Spójrzmy na całą epokę: Romantyzm – doba niewoli, rozdarcia Polski między trzech zaborców. Taka sytuacja nie mogła oznaczać dla Polski i Polaków nic innego, jak zapowiedź tragicznego losu! Dla młodych ludzi oznaczało to spisek i działalność konspiracyjną, zagrożenie więzieniem, zesłaniem wreszcie udział w powstaniu. Bohater romantyczny zmuszony był rzucić się w wir walki o wolność. Jednak otwarta rycerska walka była niemożliwa. Metoda podstępu, spisku, zdrady nie godziła się z ówczesną moralnością. Wallenrod używał podstępu i zdrady, Konrad z „Dziadów” bluźnił przeciw Bogu, Kordian bliski był królobójstwa i dokąd ich to doprowadziło? – do tragicznej śmierci, samobójstwa ! Jednak ich śmierć nie była daremna. Byli bohaterami tragicznymi, ale przez to stworzyli szansę następnym pokoleniom lepszego życia.

Podoba się? Tak Nie

Czas czytania: 11 minut