profil

Ferdydurke - streszczenie

poleca 85% 720 głosów

Treść
Grafika
Filmy
Komentarze

Bohaterem powieści jest Józio, trzydziestoletni początkujący pisarz, który pewnego dnia budzi się z uczuciem rozbicia i nieautentyczności. Bohater pragnie znaleźć własną formę – autentyczną tożsamość. Jego perypetie, które rozgrywają się w trzech miejscach: w szkole, na stancji u Młodziaków i w szlacheckim dworku w Bolimowie, to próby odnalezienia tej autentyczności. Pewnego dnia do domu Józia przychodzi profesor Pimko, który po krótkim egzaminie postanawia zabrać go do szkoły. W szkole Józio przeżywa tortury związane z wiekiem dojrzewania. Nauczyciele, zwani belframi, „upupiają” młodzież, co oznacza narzucanie im dziecinnej formy, pozbawiając ich samodzielności i indywidualności. Uczniów dzielą na dwie grupy: "chłopiąt", którzy poddają się temu procesowi, i "chłopaków", którzy buntują się przeciwko temu schematowi. Józio, zgodnie z intencjami nauczycieli, ma zostać „chłopięciem”. Przymus wielbienia wieszczów, szczególnie na lekcjach profesora Bladaczki, staje się dla niego uciążliwy. Sytuację zmienia słynny pojedynek na miny między Miętusem a Syfonem. Syfon prezentuje wzniosłe, natchnione miny, wyrażające niewinność, podczas gdy Miętus odpowiada minami wulgarnymi, trywialnymi, manifestującymi bunt przeciwko „upupieniu”. Pojedynek kończy się ogólną bijatyką, nazywaną przez Gombrowicza "kupą". Jest to moment, w którym świat zostaje wybity z formy, a ludzie na chwilę obnażają swoją autentyczność.

Kolejny epizod to pobyt Józia na stancji u Młodziaków. Pimko umieszcza go tam, licząc na to, że Młodziakowie nauczą go „naturalności”. Rodzina Młodziaków deklaruje nowoczesne podejście do życia, zachęcając swoją córkę, Ziutę, do swobodnego zachowania, a nawet do posiadania nieślubnego dziecka. Jednak Józiowi zostaje przyprawiona „gęba” staroświeckości. Bohater, marząc o własnej formie, podejmuje próbę uwolnienia się od narzuconego mu schematu. W tym celu aranżuje sytuację, która ma obnażyć sztuczność i fałsz nowoczesności Młodziaków. Podstępem umawia Ziutę z dwoma adoratorami – jej kolegą Kopyrdą i profesorem Pimką. Dodatkowo prosi przypadkowego włóczęgę, aby w odpowiednim momencie stanął za oknem z gałązką w ustach, aby wzmocnić absurdalność sytuacji. Plan Józia się powodzi – rodzice, widząc dwóch adoratorów w pokoju córki, tracą kontrolę, popadają w chaos, co Gombrowicz nazywa „kupą”. Bohater na krótko odzyskuje wolność, ale ta wolność okazuje się pozorna.

Następny epizod rozgrywa się w Bolimowie, gdzie Józio udaje się wraz z Miętusem, który pragnie zbratać się z parobkiem. W dworku ciotka przyprawia Józiowi „gębę” niedojrzałości, traktując go jak dziecko. W Bolimowie obowiązują konwenanse wynikające z hierarchii pan-cham, które więżą zarówno państwo, jak i służbę. Miętus próbuje przełamać ten układ, namawiając parobka Walka, aby go uderzył, co miałoby ujawnić sztuczność systemu. Jednak sytuacja przynosi odwrotny skutek – po uderzeniu Miętusa, Walek przejmuje rolę pana, a Miętus staje się „chamem”. Układ się nie rozpada, tylko odwraca. Józio podejmuje kolejną próbę wywołania „kupy”, czyli momentu wybicia z formy, co ostatecznie udaje się podczas nocnej bijatyki. Walek zostaje przyłapany w kredensie i oskarżony o kradzież srebra. Zostaje zbity, a na pomoc przychodzi mu Miętus, zaś na dwór naciera chłopski tłum. Dochodzi do ogólnej bijatyki, która łamie konwenanse dworskiego świata.

Józio ucieka z Bolimowa, jednak postanawia porwać Zosię, dziewczynę ze szlacheckiego dworku, popadając tym samym w kolejny schemat – porwanie dziewczyny, zwane „raptus puellae”. W ten sposób Józio nie odnajduje swojej formy, a jego poszukiwania okazują się bezowocne. Okazuje się, że w świecie innych ludzi nie można być autentycznym, ponieważ każda napotkana osoba narzuca nam formę. Wolność od formy jest tylko chwilowa i pozorna – forma więzi osobowość, ale bez formy człowiek staje się nikim.

Podstawowym problemem powieści jest kwestia Formy. Forma to stereotyp w myśleniu, działaniu i mówieniu. Zarówno jednostka, jak i społeczeństwo nie mogą istnieć bez formy, ale wyrażają się przez nią w sposób pośredni, narzucony przez innych. Ludzkie relacje to wymiana masek i schematów. Człowiek może walczyć z formą, ale musi mieć świadomość swojej nieautentyczności i zniewolenia.

Podoba się? Tak Nie
(0) Brak komentarzy

Materiał opracowany przez redakcję

Czas czytania: 3 minuty